Dodaj do ulubionych

Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz...

19.02.07, 23:30
Mam ciezki okres ostatnio. Maz ciagle narzeka, bo ma alergie na koty, ja
czuje sie jakbym zyla na tykajacej bombie.
Czeka nas dluga podroz z kotami i duze zmiany, przenosimy sie. Najpierw
trzeba bedzie miesiac przetrwac w hotelu z kotami i szukac mieszkania do
wynajecia. Probuje koty jakos przygotowac do podrozy, wystawilam pudelka,
kazdy ma miec swoje, choc na poczatku myslalam by je wlozyc razem do jednego.
Zrobilam im breloczki z numerem telefonu i imieniem, ale Smoli strasznie sie
boi nosic obroze, pierwsza proba zalozenia obrozy z breloczkiem skonczyla sie
panicznym biegiem po mieszkaniu, bo cos mu brzeczalo i on chcial od tego
uciec, a tu im szybcije uciekal tym bardziej brzeczalo, nie moglam go zlapac.
Pudelka Smoli boi sie strasznie, robie mu proby i wkladam na chwile, ale
miauczy i panikuje, a tu bedzie musial wytrzymac 12 godzin, o matko...
Kupilam im uspokajace ziola homeopatyczne na podroz, boje sie im podawac cos
silniejszego. Najbardziej martwi mnie Smoli, bo on sie boi wszystkiego,
wlasnego cienia tez, boi sie mnie gdy zaloze buty i wydaje inne odglosy niz
kapciami, boi sie gdy ubiore kurtke, bo juz inaczej wygladam, boi sie, gdy
cos straci ogonem, bo juz mysli, ze to cos/ktos go goni.
Trzymajcie prosze kciuki! Najbardziej to mi sie marzy by mojemu mezowi
przeszla alergia, ech...
Obserwuj wątek
    • ewung Re: Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz... 20.02.07, 07:45
      Smolimo nie mamjak Ci pomóc ale bardzo Cię ściskam i bardzo tryzmam kciuki zeby
      się poukładało. Przeczytałam w innym wątki Twoją wypowiedz ze masz dwa swoje
      koty ale nie wiesz jak długo. Tak mi przykro że masz taką sytuację. Bardzo Ci
      życzę aby udało się Wam razem z kotami.
      Ja mam trzy kitki i sporo problemów (w tym to ze mieszkamy kątem u rodziców a
      nie na swoim - "chwilowo" a to juz ponad rok) sama nie wiem co dalej czy chcę
      zostac w kraju czy juz mam go dośc i chce wyjechać - myślę ze bez kotów byłoby
      łatwiej, poprostu wsiadłoby się w samolot czy pojechało. A jednak patrzę na nie
      i tak się cieszę że są.
      Smolimo trzymaj się dzielnie - oboje się trzymajcie Ty i Smolimo futrzasty. w
      końcu musi być dobrze!
    • joisana Re: Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz... 20.02.07, 08:48
      Kochana pomyśl jednak o silniejszych farmaceutykach, smolimo możeprzyprawić tę
      podróż zawałem, to wcale nei jest tak mało prawdopodobne, teraz sa świetne
      leki, bez skutków ubocznych, łagodnie go wyciszą, bedzie senny jedynie, ale
      przytomny, i dla Ciebie i dla Niego zminimalizuje to stres i ułatwi podróż.
    • kejt35 Re: Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz... 20.02.07, 11:37
      Smoli, czy z alergią Twojego męża naprawdę nie da się nic zrobić?
      Przecież tutaj , w Polsce, ludzie z silną alergią na zwierzęta nieżle sobie
      radzą. Są dobre leki, szczepionki odczulające, trzeba tylko chcieć. Oddanie
      ukochanych futrzaków to tragedia. Pytanie tylko, Smoli, czy Twój mąż coś chce i
      zamierza z tym zrobić. Mam wrażenie, że w tym jest cały problem.
      Kiedy się przenosisz? Pewnie bardzo się denerwujesz podróżą, tym bardziej że
      Smoli to pewnie ciężko zniesie. Konsultowałaś się z wetem co do podania środków
      uspokajających?
      Smoli, zawsze jak czytam Twoje posty, to coś mnie w sercu ściska,nie znamy się a
      tak mi przykro, że masz tyle problemów i że nie można inaczej Ci pomóc, jak
      tylko myślami być z Tobą i Twoimi cudnymi kotkami.
      Ściskam Cię mocno, Smoli, trzymaj się i daj się! Musi się wreszcie wszystko ułożyć.
      Pozdrawiam!
      Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale codziennie pomyśl sobie, że kawał drogi od
      Ciebie, na innym kontynecie są ludzie, któzy moooooocno trzymają za Was kciuki.
      • trawa11 Re: Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz... 20.02.07, 16:49
        Smolino ,przylaczam sie do wypowiedzi Kejt.Tez sie zastanawiam co toj maz
        zamierza zeobic z ta alergia? Czy on ma tylko alergie na koty? czy jest tego
        pewien ,ze to nie jest moze cos innego ,co Go uczula? Ja sama jestem potworna
        alergiczka ,ale na szczescie nie mam alergii na koty.Czasem sie zastanawiam czy
        i to nie dojdzie? Bo ciagle cos nowego mi dochodzi.Ale nie wyobrazam
        sobie ,zebym w sprawie alergii na koty nic nie zrobila,na glowie bym
        stawala ,zeby temu zaradzic.
        Pamietaj ,ze na tym forum jest cale mnostwo zyczliwych Ci duszyczek,zawsze ta
        pomoc ,czasem wystarczy psychiczne wsparcie.
        Tzrymam kciuki za szczesliwa podroz ,za zdrowie meza i za to zeby jak
        najszybciej w zyciu Wam sie poukladalo.
        Kotkom mozna podac cos silniejszego,moja siostra jechala ,coprawda 9 godzin z
        kotem samochodem ,ale kotek duzo spal ,w obie strony ,nie bylo z nim peroblemu.
        Pozdrawiam serdecznie .
      • lotoss Re: Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz... 20.02.07, 17:23
        Myslalam o Tobie ostatnio Smolimosmile. Masz teraz naprawde mnostwo stresow nie
        tylko zwiazanych z sama przeprowadzka, ale i z narzekajacym mezem co to kicha
        na koty no i ze Smolim. Czy Smoli zawsze byl taki bojazliwy? Z tego co wiem, to
        dranciuch gdzies sie kiedys zapodzial i jakos sie odnalezliscie, nie zaharotwal
        sie przez to? Czy moze wrecz przeciwnie?

        W ogole to powiedz w jakich pudelkach masz zamiar transportowac swoje koty.
        Generalnie lepiej zeby widzialy co sie wokol nich dzieje. Wiem ze robisz co
        mozesz, ale czy beda to takie normalne prawdziwe transportery? Sluchaj, 12
        godzin to wcale nie jest tak duzo jezeli chodzi o odleglosci w Stanach. Pociesz
        sie, ze nie musisz jechac paru dni z postojami w hotelach.

        Nastepna rzecz ktora przyszla mi do glowy to tresc na bryloczkach, ktora
        powinna byc wygrawerowana. Wyobraz sobie, ze moze ktos widziec Twojego kota
        zagubionego i pomyslec ze to taki wychodzacy i nie zareagowac. Nastepnym razem
        proponuje cos takiego za rada pewnej ksiazki:
        INDOOR CAT
        I'M LOST
        IF FOUND,
        CALL (tutaj Twoje imie)
        (Twoj numer kontaktowy)

        W ogole nie musisz odpowiadac na moje pytaniasmile. Po prostu wiem jak to jest
        ciezko na obczyznie kiedy to nie ma sie zbyt wielu przyjaciol i pomocnych
        ludzi. Nie wiem skad sie przeprowadzasz i dokad, ale pisalas ze w grudniu muchy
        dobraly sie do jedzenia kotow kiedy Cie nie bylo... wiec moze w cieplejszych
        klimatach pomieszkujeszsmile. Troche sie dziwie, ze nie macie jeszcze mieszkania
        zarezerwowanego. Mam nadzieje, ze chociaz zrobilas rozeznania gdzie jest
        bezpieczniej, a gdzie lepiej w ogole sie nie pojawiac.

        Dla ciekawosci posylam Ci link do pewnej strony. Po wpisaniu kontkretnego kodu
        pocztowego ukazuja Ci sie informacje kto mieszka w tej wlasnie okolicy. Sa tam
        wiadomosci statystyczne dotyczace rodzaju ludzi, jakie maja wyksztalcenie, jaki
        jest sredni wiek, dochody itp. Kazda grupa ma swoja nazwe jak na przyklad:
        "New Empty Nest"
        With their grown-up children recently out of the house, New Empty Nests is
        composed of upscale older Americans who pursue active--and activist--
        lifestyles. Nearly three-quarters of residents are over 65 years old, but they
        show no interest in a rest-home retirement. This is the top-ranked segment for
        all-inclusive travel packages; the favorite destination is Italy.

        Cos takiego na przyklad. Moim zdaniem jest to naprawde bardzo interesujace i
        pomocne w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca do mieszkania.

        To jest glowna strona:
        www.claritas.com/MyBestSegments/Default.jsp?ID=0&SubID=&pageName=Home
        ... a to dla latwosci od razu strona z miejscem do wpisania interesujacego Cie
        kodu.
        www.claritas.com/MyBestSegments/Default.jsp?ID=20&SubID=&pageName=ZIP%2BCode%2BLook-up

        Nie denerwuj sie, bo jak mozesz przypuszczac, Twoj Smoli te cale nerwy tez
        bierze od Ciebie.
        Pozdrawiamsmile

        Pozdrawiam Cie
    • smolimo Re: Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz... 20.02.07, 19:59
      Ech, Wy to potraficie czlowieka rozczulic i wspomoc duchowo!
      Czuje sie troche egoistycznie, bo malo sie udzielam ostatnio, a jak juz
      przychodze to tylko w swojej sprawie zakladam watki. Nie spodziewalam sie
      takiego odzewu i dziekuje Wam bardzo.Kejt pociesza mnie to co napisalas, to tak
      jakos dodaje otuchy, ze ktos o nas mysli i tez chce by bylo dobrze.
      Boje sie troche silniejszych lekow na uspokojenie, boje sie, zeby nie bylo
      komplikacji, bo tam na miejscu jeszcze nic nie znam, nie mam swojego lekarza
      veta. Z drugiej strony Joisana mnei nastraszyla. Kurcze mam dylemat..
      Nie konsultowalam sie z vetem, teraz mysle czy sie nie umowic, tylko biednemu
      Smoli przysporze jeszcze jeden stres, bo pewnie vet bedzie go chcial widziec
      zanim cos mi przepisze, jesli to tabletka, to znowu tragedia dla Smoli, bo on
      panicznie sie broni przed tabletkami. Esencje kwiatowe na uspokojenie smaruje
      mu za uszami i kolo pyszczka i nie protestuje. Do pudelka juz wchodzi, bo go
      zachecam zabawa, wrzucajac mu tam rozne zabawki.
      Lotoss dzieki za rady!
      Pudelko jedno mialam, Kicio nawet sie w nim dobrze zachowuje, teraz szukalam
      czegos dla Smoli i kupilam specjalnie takie co jest otwierane z boku i od gory
      i ma duzo otworow co by mnie Smoli mogl widziec, jesli si ebedzie bal to
      przykryje jego ulubionym kocykiem od gory.
      Breloczki zrobilam w takich maszynach samoobslugowych, nie ma tam wiele
      miejsca, tak, ze taki caly napis by sie nie zmiescil, ale rade sobie zapisze na
      przyszlosc, bo rzeczywiscie bardziej przemawia do potencjalnego czlowieka,
      ktory by mogl znalezc kota. Narazie moglam podac tylko imie i telefon, bo
      adresu nie znam.
      Mieszkan do wynajecia juz szukalam, robilam rozpoznanie okolic, mam liste
      potencjalnych osiedli, ale to wszystko dzialo sie szybko, nowa firma meza placi
      za przeprowadzke i za 30 dni tymczasowego zamieszkania, dlatego musielismy na
      poczatku wybrac cos tymczasowego, bo przez interent bez obejrzenia, mieszkania
      nie wynajme. Musialam sie tylko dopominac, zeby to byl hotel gdzie mozna miec
      zwierzeta ze soba. Mam nadzieje, ze znajdziemy cos szybciej niz za miesiac.
      Smoli byl zawsze bojazliwy, znalazlam go wyrzuconego na parkingu, siedzial pod
      samochodem i plakal, byl jeszcze malutki, smierdzial olejem samochodowym i byl
      chudy jak szkielecik, z robakami i swierzbiami.
      Nie wiem co ludzie mu zrobili, mial poranione poduszki na lapkach, byl wyraznie
      niedozywiony. Dodatkowo Kicio moj starszy kot nie przyjal go serdecznie, tylko
      mu zrobil szkole na samym poczatku, bronilam go ile moglam, ale troche mu sie
      oberwalo. Gdy wyskoczyl przez balkon to chyba mu si ejeszcze gorzej zrobilo,
      widzialam tylko, ze jak go w koncu przynioslam w nocy do domu, po tych ok 24 h
      nieobecnosci to poczul ulge i chyba mu nerwy puscily, bo legl na swoim kocyku,
      wzdychnal i usnal.
      A co do alergii to cala historia i nie chce za bardzo zasmiecac forum, bo to w
      koncu bardziej prywatna sprawa niz kocia.
      Maz jest uparty i tyle, on sie nie badal, po prostu widac, ze mu sie pograsza,
      gdy jest blisko kotow a polepsza gdy go nie ma w domu. Bierze leki bez
      recepty,wciskam mu dwa razy dziennie, podaje krople homeopatyczne na zwierzece
      alergie, czyszcze koty plynem przeciw-alergicznym, ale leki mu coraz mniej
      pomagaja. Ja tez bym na glowie stanela gdybym to ja miala alergie, ale ja
      jestem odporna, moze dlatego, ze u mnie zwierzeta goscily w domu od mojego
      dziecinstwa, a u niego nie. Widac trzeba robic testy zanim sie zdecyduje na
      slubsmile A tak na serio to wiem, wiem testy wszystkiego nie mowia, moim zdaniem
      duze znaczenie ma ludzka wola, chec, nasza psychika.

      • kejt35 Re: Siedzimy na pudlach, za pare dni podroz... 21.02.07, 10:51
        Smoli, napisz jeszcze kiedy po przeprowadzce bedziesz miała dostęp do netu, żeby
        było wiadomo, kiedy oczekiwać wieści z podróży, czy się denerwować, jak się nie
        odezwiesz, np. po miesiącu????smile
        Smoli, wszystko się ułoży, zobaczysz i podróż jakoś zleci i kotki sobie dadzą
        radę, bedzie dobrze.
        Strasznie mi przykro jak czytam o problemach Twojego męża z alergią, ale jeszcze
        bardziej przykry jest fakt, że tak naprawde to on chyba nie chce nic z tym
        robić. Mam wrazenie, ze jedyne rozwiązanie dla Niego to pozbycie się kotów.
        Smutne tosad((
        Przykro mi, nie wiem co zrobiłabym w takiej sytuacji, ja już nie wyobrażam sobie
        dzielenia życia z człowiekiem, który nie lubi kotów. Też dyskutujemy z mężem
        zażarcie(na temat drugiego kota), ale to nie wynika z niechęci mojego męża do
        zwierząt, jak czytasz czasem moje posty, to wiesz w czym rzecz. Natomiast jeżeli
        chodzi o Minia, to ja i mąż razem dzielimy radości związane z kotem i smutki
        również. Właściwie jak Miniu jest chory, to ja muszę wykazać więcej zimnej krwi
        i panowanie nad sytuacją, bo małżonek jest zielony ze strachu o Minia i cały
        rozdygotanysmile A takie sytuacje nie są , niestety, rzadkie, bo mamy kota z
        przewlekłym nieżytem jelit i ostatnio ciągle coś się dziejesad
        Smolimo, pozdrawiam Cie serdecznie, oczywiście trzymam kciuki!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka