sigyn
21.02.07, 16:40
Mój Tutek robi to dosyć często. Mieszkany w bloku na 3 piętrze. Pierwszy raz
złapał sikorkę i przyniósł ją do domu (brrr) nie będę opisywać szczegółów.
Potem jeszcze zdarzyło mu się znowu z sikorką i wróblami, a także raz miałam
w domu gołębia. (Zjedzone w 100%) Okropność. Potrafi siedzieć i czaić się
kilka godzin, aż ptak usiądzie na barierce lub antenie sat. Rzuca się robi
łomot że mało nie dostaję zawału. Mia ma szans żeby wyrwać mu ptaka z pyska.
Czy też miewacie takie przygody?
PS Kot jest dobrze karmiony