Co wypada przy gosciach?

25.02.07, 12:59
U mnie wczoraj byla rodzinka i tak: na wejsciu "juz macie dwa?" z westchnieciem, potem "ona cos za gruba jest, cos chyba jej jest", krzyki ze drapią fotele (tjaam, fotele stare i tak brzydkie, nie zalezy miwink, krzyki ze kladą lapki na stol i grrr... palnięcie kotki az zleciala ze stolu (to moja mama z "chlopskim" podejsciem do zwierzat, choc sama ma kota i go kocha nad zycie) - mowie, ze do przeganiania kotow sluzy zraszacz, a mi tlumaczą, ze koty trzeba "krotko trzymac", pacnąć żeby sluchaly, a najlepiej miec jakis "witeczkę" zeby przeciagnać nią po grzbiecie jak robi cos zakazanego. Moja mama zrzuca moje koty ze stolu (ja nie wpuszczam na stol tylko gdy jest tam jedzenie), reaguje b.alergicznie na kota na stole, zupelnie mnie nie slucha, uch.. Zle widziane jest rowniez siedzenie kota na kolanach, gdy siedzimy przy stole i jemy. Moze to rzeczywiscie nie jest zbyt estetyczne, co myslicie? Bo chyba juz mi ciezko ocenic co wypada z kotami ,a co nie wink

Chyba moja jedyna zasada, jest by koty nie wlazily na stol z jedzeniem (czy jestesmy sami czy z goscmi), by za bardzo nie przeszkadzaly gosciom i tyle. Jakie u Was sa zasady podczas wizyt gosci?

Za to moim przyjaciolom koty raczej nie przeskadzaja, mam tylko jedna taką bojazliwa kolezanke, ktora ma zle doswiadczenia z agreswynym kotem znajomych i truchleje jak kotka przy niej wykonuje jakikolwiek energiczniejsze ruchy. Co mysliscie, przyzwyczając kolezanke czy wyganiac kotki? Dodam, ze moje koty nie sa agresywne, nie drapią, nie atakują gości, co najwyzej "zebrają" o jedzenie (na to staram sie reagowac), czasem kladą sie blisko lub łaszą, a w najgorszym wypadku przeskoczą czlowieka w gonitwie (rzadko, gdy sa goście, wtedy sa bardziej zaintersowane stolem). Czy to moze byc upierdliwe dla gosci, jak myslicie?
    • trzydziestoletnia Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 13:05
      Przy tym wszystkim pamietam swoje lęki, gdy w domu ktory odwiedzam jest np pies. Boje sie psow (no chyba ze sa lagodne i spokojne), wiekszosc ich zainteresowania moją osobą wydaje mi sie co najmniej podejrzana wink Rozumiem jak sie lasi, chce by go glaskac itd, ale pies szczekajacy, patrzacy przenikliwie "zacietym" spojrzeniem, (o warczeniu nie wspominam) - wzbudza moj niepokoj.
      Co ciekawe, teraz gdy mam koty, niektore juz w miare "oswojone" przeze mnie psy, znow zachowuja sie dziwnie (z powarkiwaniem wlacznie). Pisze to, bo nie chcialabym by jakis goscc u mnie czul sie tak niekomfortowo, jak ja w niektorych domach.
      • misia007 Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 13:17
        Na dzwiek dzwonka koty znikaja.ktos kto nie wie, nawet nie podejrzewa, ze mamy
        trójke.Wcale mnie to nie cieszy, chciałabym je pokazać, pochwalić sie nimi a tu
        nic z tego.Po jakims czasie pojawia sie wacus, z bardzo nieprzyjemnym
        spojrzeniem, czase jesli jest to pora jedzenia, zajrzy Nina ale Czarek nigdy,
        zeby nie wiem ile siedzieli on sie nie pokaże.
    • iris101 Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 13:39
      przy gościach kot nie łazi po stole.zresztą nie próbuje nawetsmile. jak jesteśmi
      sami, łazi gdzie chce,a nawet zdarza mu się cos liznąć, zeby ocenic, co za
      świństwa jadamysmile. a w ogóle to nie lubię , jak ktoś się wtrąca do moich metod
      wychowawczych, czy nie daj Boże miałby karcic MOJEGO kota!
    • a.polonia Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 15:10
      Oj, to zalezy od gosci.
      Absolutnie koty nie maja wstepu na stol, jak sa u mnie goscie i jemy wlasnie
      przy stole, a pozniej przy nim przesiadujemy. Jesli sa za bardzo natretne
      (zwlaszcza Tessy), to laduja w sasiednim pomieszczeniu. Nie toleruje natomiast
      uwag na temat 'wychowywania' kotow, tak jak ja nie wtracam sie w wychowywanie
      cudzych dzieci (nie komentuje, nawet jesli w moim odczuciu rodzice, czy dzieci
      robia cos, co wydaje mi sie nie do przyjecia). Ale staram sie, zeby goscie
      czuli sie u mnie dobrze, problemy sa tylko jak ktos u nas nocowac, bo nie mamy
      dodatkowej sypialni, ale wtedy tez pytam gosci, czy zycza sobie, zebysmy koty
      zamkneli w naszej sypialni.
      Musze stwierdzic, ze mam alergie na osoby, ktore nie moga sie powstrzymac od
      uwag. Zaprosilam kiedys kolezanke, wydawalo mi sie, ze jest milosniczka kotow,
      ale chyba jednak nie...Zaczela komentowac, ze kot lezacy na lozku to strasznie
      niehigieniczne, kiedy Leonsjo wskoczyl na stolik, zrzucila go, itp, itd, wiecej
      jej nie zaprosilam. Moze drastyczne, ale ta wizyta byla naprawde nieprzyjemna.
      Nie wyobrazam sobie, zeby ktos mial mi udzielac rad, czy uderzyc (!) futrzaka,
      oj, wole nie myslec, jaka bylaby moja reakcja. Ale z drugiej strony chcialabym
      byc traktowana tak samo przez innych gospodarzy, tzn, nie chcialabym jesc u
      kogos w towarzystwie kota, ktory siedzi obok talerza i patrzy sie na moje
      jedzienie zahipnotyzowanym wzrokiem smile)). Tak jak nie lubie sytuacji, kiedy
      jestem u tesciow i do pokoju dziennego wpuszczane sa dwa nieokrzesane i nieco
      glupowate owczarki niemieckie, ktore zaczynaja zapasy walajac sie pod nogami
      gosci, albo skacza po sofach z zamiarem wylizania twarzy smile.
      Jeszcze mi sie nie trafili goscie, ktorzy boja sie kotow (chociaz znam takich
      ludzi, nie oceniam, chociaz nie rozumiem).
    • asica74 Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 15:19
      Staram sie miec wzglad na gosci, ale... nie o tym chcialam. Sama mam kolezanke,
      ktora boi sie/nie przepada za kotami i choc nie bardzo to rozumiem, to jednak
      szanuje. PO prostu przekladam to sobie na moja rezerwe wobec psow, ktore lubie,
      ale po prostu sie obawiam, ze mnie pogryza.
      Natomiast jestem zdecydowanie za glosami kilku poprzednich dziewczyn, ktore
      oponuja przeciwko uderzaniu futrzakow.
    • uwazna Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 15:27
      Nie mam takiego problemu, bo moja kotka jest nieśmiała i pokazuje się tylko tym
      osobom, które zna. O podchodzeniu do kogokolwiek mowy nie ma. Poza tym od
      początku została przyuczona, że stół, a także szafki w kuchni to strefa
      zakazana i rzeczywiście to respektuje. Jeśli chodzi o koty niepłochliwe i
      gości, to myślę, że niezbędny jest złoty środek. Koty nie powinny w niczym
      przeszkadzać gościom, a goście nie powinni wywierać jakiejkolwiek presji na
      zwierzaki. Namolne koty wyniosłabym do innego pokoju, agresywny gość dostałby
      reprymendę. Jeśli niereformowalny, to eliminacja spośród osób zapraszanych.
    • nessie-jp Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 15:28
      Nie mam takich doświadczeń, może dlatego, że jestem nietowarzyska i rzadko mam
      gości smile))

      Dotychczasowi goście byli raczej zachwyceni kotami i wyciągali je na siłę z
      różnych zakamarków. "Pan od pralki" zdołał nawet wziąć Sagunię na ręce i
      przytulić - biedna tylko toczyła osłupiałym wzrokiem i siedziała jak trusia.
      Ciotka, wielka miłośniczka kotów i posiadaczka rudego potwora wagi ciężkiej, na
      widok moich kotów rozaniela się i zaczyna do nich piszczeć przenikliwie, tulić i
      w ogóle intensywnie okazywać miłość. Koty wieją gdzie pieprz rośnie, a złapane
      mają wyraz pyszczka pod tytułem "Apokalipsa nastąpiła".

      Co do bania się, to ja się kiedyś bałam psów, i to bardzo. Koleżanka - psiara
      nic sobie z tego nie robiła i oswajała mnie ze swoimi psami powolutku.
      Odganiała, gdy za bardzo okazywały uczucie, uciszała, gdy szczekały, ale
      absolutnie nie wyrzucała z pokoju, tylko starała się stopniowo zwalczać moje
      lęki. Udało się - teraz już się psów tak bardzo nie boję, a w każdym razie nie
      jej psów smile

      Co dziwne, lęk przed psami przeszedł mi, gdy zyskałam własnego... KOTA. Jakoś
      zrozumiałam, że zwierzę to nie jest nieprzewidywalna maszyna do gryzienia i
      drapania, której w każdej chwili może coś odbić smile
      • hania261 Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 16:12
        Przypomnialo mi sie jak Wiki byla mala i przyszedl pan z jakiegos
        ubezpieczenia, rozlozyl papiery na stole, Pipka wskoczyla i rozlozyla mu sie na
        tych papierzyskach mruczac z zadowolenia smile Moj maz zaklopotany chcial ja
        sciagnac a pan : pan ja zostawi mi to nie przeszkadza tez mam koty smile
        Teraz Wiki idzie spac jak ktos przychodzi.Za to przy moim ojcu ( nie lubi
        zwierzat) puscila pawia podczas naszego sniadania.Tata wyszedl z pokoju .Nie
        dobry, wredny futrzak TAK.Pewnie moj staruszek tak szybko sie u nas nie pojawi
        bo wiecie bakterie, rzygi, klaki smile
        • lotoss Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 16:42
          Roznica jest taka miedzy gosciem a kotem, ze kot tu mieszka, a gosc jest tylko
          na chwile... wiec... albo sie gosciowi podoba, albo nie, to jest jego problem.
    • biljana Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 16:52
      tak sie jakos dziwnie sklada, ze moi goscie to najczesciej kociarze albo osoby
      jakos tam kociolubne.
      Jednakże zawsze staram sie, zeby koty nie narzucaly sie za bardzo gosciom i nie
      chodzily po stole w trakcie jedzenia.
      A poza tym moje koty sa grzecznesmile
      • pani_mm Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 18:06
        My na szczęcie znamy tylko kociarzy, reszty nie zapraszamy!!!!
    • kotbert Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 18:24
      My mamy na szczęście rzadko gości, a ci co przychodzą, są z kotami obznajomieni. Natomiast jeśli chodzi o generalną regułę, nasz dom jest też domem naszych kotów i to one mają czuć się dobrze. Komu by to się nie podobało - nie byłby u nas mile widziany i tyle. Jeden raz moja przyjaciółka strąciła kota ze stołu - i zebrała ode mnie burę, chociaż bardzo się szanujemy i lubimy. Wytłumaczyłam jej, że kota faktycznie należy się ze stołu pozbyć, bo nie powinien tam przebywać - ale o wiele lepiej jest to zrobić delikatnie go zdejmując. I taka też jest generalna reguła - jeśli kot przy gościach wejdzie na stół, jest delikanie zsadzany i już.
      • mist3 Re: Co wypada przy gosciach? 25.02.07, 20:46
        U mnie kota też chowa się przed ludźmi, więc nie mam tego problemu, ale...
        Ja mojej kotce nie pozwalam chodzić po stole w kuchni i dużym pokoju - tam
        najczęściej jemy - nie dlatego, że się koty brzydzę, ale dlatego, że gdyby
        przypadkiem kota kiedyś się ośmieliła, a ja przypadkiem miałabym gości to jestem
        w stanie zrozumieć, że niekociarzowi może być nieprzyjemnie jeść mając
        świadomość, że kot chodzi/ł po tym stole, a kotce też nie chcę robić mętliku w
        głowie - raz wolno raz nie wolno.
        Mam znajomych psiarzy i wiedzą oni, że nie lubię jak mnie pies liże po rękach -
        przykro mi - tak mam - ale nigdy, przenigdy nie potraktowałabym ich zwierzęcia
        krzykiem, odepchnięciem czy nie daj Boże - pacnięciem. To są ich zwierzęta, ich
        dom - ja jestem tylko gościem.
        Tak jak nigdy nie pozwalam sobie mówić na co powinnam wydawać pieniądze (wydaję
        moją nauczycielską pensję głównie na moją kotę i bezdomniaki oraz na książki)
        tak samo nie pozwolę sobie mówić co ma robić mój kot - jesli tylko nie krzywdzi
        innych (np. rzucałby się z pazurami). Jeśli jakieś ale ma moja mama albo bliski
        przyjaciel - szczerze mówię co na ten temat myślę - bez agresji, ale stanowczo.
        Jeśli swoje 3 grosze wtrącają jacyć dalsi znajomi - po prostu przestaję ich
        zapraszać.
    • netka6666 Re: Co wypada przy gosciach? 26.02.07, 10:17
      U mnie koty robią, co chcą. W granicach przyzwoitości oczywiście. W końcu
      kanapa to tylko rzecz materialna. Traktujemy ich jak członków rodziny, trochę
      może jak dzieci. Za pół roku przybędzie do nas nowy domownik ale tym razem
      bobas a nie kot smile więc będzie jeszcze bardziej wesoło. Wtedy będę musiała
      pilnowac aby nie spały z bobasem w łóżeczku choć jak czytam forum dzieciatych
      zakoconych to będzie ciężkosmile
      Gdy jemy lub gdy są goście i na stole są wyłożone dobroci to koty są
      przeganiane. Co mnie natomiast wk..... na maksa? Gdy przychodzi do mnie moja
      kuzynka z chłopakiem i wołają na moją Balbinkę: "pulpet", "ale ona gruba, coraz
      grubsza!!" a sami wyglądają jak dwie szafy trzydrzwiowe! Następnym razem
      przysięgłam sobie, że w imieniu Balbetki odpowiem: "przyganiał kocioł
      garnkowi!". Albo gdy odtrącają koty z hasłem" spadaj głupi kocie". Uważam, że
      gdy jesteśmy u kogoś, kto ma szacunek i miłość do zwierząt, to powinniśmy to
      uszanować. Ale jak sie ma doczynienia z burakiem a nie gościem to trudno......
      • iris101 Re: Co wypada przy gosciach? 26.02.07, 15:14
        jestem wstrząśnięta! za to -,spadaj głupi kocie'- chyba tacy goście nie mieliby
        wstępu! co za brak wychowania! a Balbinka jest na pewno kochana!
Pełna wersja