domowe wizyty weci?

14.03.07, 09:51
Witam,
pisze na tym forum pierwszy raz. Moja kicia ma około 6 miesięcy i została
uratowana przez miłośniczkę kotów, która znalazła ją i jej poturbowanego
braciszka w piwnicy. Kicia po dwóch tygodniach u tej Pani trafiła do nas. Jest
bardzo strachliwa ale po woli sie oswaja i nabiera zaufania. Wszystko byłoby
dobrze gdyby nie pojawił sie problem natury zdrowotnej. Kicia od wczoraj
siusia z krwią i co gorsza nie tylko do kuwetki tylko jak się jej przydarzy. W
związku z tym, że kicia ostatnio miała wystarczająco dużo stresów nie chce
narażać ją na kolejny czyli wizyta u weterynarza. Szczerze mówiąc to nawet nie
bardzo mam w czym ją przewieźć. Czy możecie mi doradzić jakiegoś weta który
dojeżdża do chorych kotków do domu w Warszawie najlepiej na Targówku? Czy ktoś
może mi powiedzieć jaki jest mniej więcej koszt takiej wizyty? Będę wdzięczna
za wszelkie info bo bardzo się martwię.
    • claire_de_lune Re: domowe wizyty weci? 14.03.07, 10:22
      To jest podobno dobra lecznica. Zadzwon do nich, powinni miec taka mozliwosc.

      Targówek, lecznica przy ul.Białostockiej 9 619-45-21, 0502-510-540
      • ewa_anna2 Re: domowe wizyty weci? 14.03.07, 13:01
        Nie mieszkam w Warszawie, ale sądzę, że wizyta domowa może być dobrym pomysłem.
        Do mojego pieska też czasem lekarz do domu przychodził. Niestety, na ostatnią
        wizytę nie zdążył, na 2 godziny przed wizyta psiunio odszedł za TM. Tylko złap
        wcześniej kociczkę. Jeśli boi się obcych - to wciśnie się w jakiś kąt i nici z
        wizyty. Moje kociejstwo też się chowa przed obcymi.
        • trawa11 Re: domowe wizyty weci? 14.03.07, 13:22
          ja bym tez odradzala wizyte domowa.W gabinecie ,czy lecznicy sa wieksze
          mozliwosci zbadania kotka ,wiecej sprzetu.Mozna od razu krew pobrac.No ,a w
          domu to pewnie tylko skasuje kase ,a efekt bedzie taki ,ze i tak kaze Ci z
          kotem przyjsc np na badania.Kiedys musi bys ten pierwszy raz.
          • misia007 Re: domowe wizyty weci? 14.03.07, 14:00
            demi tez odradzam ,raz to zrobilam i żaluje.Po pierwsze kot po zapachu pewnie
            wiedzial kto zacz i rozpocząl się długi i wyczerpujący pościg.Po drugie stracił
            poczucie bezpieczeństwa we własnym do mu i w kazdym kącie szukal weta.No ale
            przede wszystkim w gabinecie Ci kotke lepiej zdiagnozuja.
            • ewung Re: domowe wizyty weci? 14.03.07, 14:21
              ja napiszę co do tego że nie masz w czym kota zabrać. Niekoniecznie musisz mieć
              transporter - możesz użyć kosza wiklinowego z pokrywką - ja taki pożyczyłam
              kiedyś od siostry (potem moje kicie dostały go . Nosiłam też kicię na rękach pod
              bluzą ale wtedy koniecznie kup i ubierz jej szeleczki - żebyś mogła ją wygodnie
              trzymać. Ja zresztą zawsze ubieram kiciom szeleczki do weta - wolę mieć pewność
              ze nie uciekną.
            • sylseb Re: domowe wizyty weci? 14.03.07, 16:17
              Kiedys kolega prosil mnie, zebym zapytala sie jak u "moich" wetow wygladaja
              wizyty domowe bo jego kociczka byla w nie najlepszym stanie. I lekarka
              powiedziala, ze proponuje jednak wybrac sie do lecznicy, bo w domu owszem
              omaca, obejrzy, ale przeciez wszystkich lekow ze soba nie wezmie, tylko jakies
              podstawowe. Ze nie wspomne o zrobieniu od razu jakichs dodatkowych badan.
              Druga sprawa - weterynarz w domu. Do nas czasami lekarze przychodza prywatnie,
              i zdarza sie nam wykorzystywac ich do przegladu, zaszczepienia czy odrobaczenia
              kotow. Poskutkowalo to tym, ze koty na dzwiek dzwonka najpierw sie chowaja, a
              jak niebezpieczenstwa nie ma - laskawie wyjda smile

              --

              Pozdrawiam
    • demi10 Re: domowe wizyty weci? 15.03.07, 15:09
      dzięki za wszelkie porady. Na odwołanie weta było już za późno, ale jestem
      bardzo zadowolona. Wetem się okazała bardzo miła dziewczyna, która przebadała
      kicię (o dziwo dała się dotknąć)i temperaturkę zmierzyć a nawet dwa zastrzyki
      zrobić. W każdym razie dzisiaj Pusię musimy zawieźć na kolejny zastrzyk i na
      odebranie wyników moczu. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
      • misia007 Re: domowe wizyty weci? 15.03.07, 16:16
        No to trzymam kciuki za Pusie.
Pełna wersja