Dodaj do ulubionych

Warto sprawdzić swojego weta...

16.03.07, 09:22
Do mojego weta chodziłam ze swoimi psami... znam go co najmniej 10 lat i tyle
samo chodziłam do niego. Miałam do niego pełne zaufanie.
Ale teraz w związku z tą akcją sterylizacyjną poszłam do innej kliniki - tej,
która była o wiele bliżej i brała udział w programie. Wczoraj podczas kontroli
porozmawiałam z wetką i o szczepieniach i o leczeniu świerzbu... i wiecie? mój
wet, do którego miałam takie zaufanie kantował mnie finansowo przez tyle
lat... leki na stawy dla psa, które tutaj wetka chciała sprzedać mi za 30 zł,
on sprzedawał za prawie 100 zł. Proponował mi szczepienia dla kota, które
wcale nie są konieczne, bo Salusia jest kotem niewychodzącym. I choć zawsze
dobrze zajmował się moimi zwierzakami, to mimo wszystko poczułam sie
wykorzystana... zwłaszcza, że on wiedział jaka jest nasza sytuacja finansowa.
Jak pomyślę, że być może niektóre etapy leczenia moich psów były niepotrzebne
i mogły zagrażać ich zdrowiu, to aż wrze we mnie...
W klinice, w której byłam z Sally zaproponowano całkiem inne leczenie
dysplazji mojego psa niż proponował nasz ex wet. Wszystko po kolei - najpierw
rentgen a potem myślimy próbujemy łagodzić lekami czy próbujemy operować.
Co do Sally też proponują mi tylko szczepionkę 3składnikową, a nie jak on - 5
i 6 składnikową.
I wiecie cieszę się, że nie poszłam do dr M. na strerylkę z Sally. Dzięki temu
przejrzałam na oczy, a i mój kot i psiak będą w lepszych rękach
Obserwuj wątek
    • annb Re: Warto sprawdzić swojego weta... 16.03.07, 09:34
      g_kasia -pierwszego weta wyszukałam na miau
      byłam zadowolona chociaz byl "lekko" drogi
      drugiego weta wyszukałam na zasadzie-mała jest norwegiem "po przejsciach"
      a ktos mi mowil ze gdzies jest lekarka ktora ma hodowle norwegow,.

      ale jestem zadowolona z obydwojga, nikt mnie nie kantowal
      smile
    • ca-mila Re: Warto sprawdzić swojego weta... 16.03.07, 14:25
      Moj wet tez mnie namawial na szczepienie kotow niewychodzacych przeciwko
      bialaczce. Stracilam do niego zaufanie. Ja posiadam jako taka wiedze, czytam,
      szukam, moge dyskutowac. Co maja powiedziec ci, ktorzy nie maja czasu, checi czy
      pomyslu, czy po prostu slepo ufaja, ze przeciez poszli do specjalisty i to on
      wie co dla ich pupila najlepsze.
      Slyszalam tez o wetach, ktorzy propaguja bzdury typu "kazda suka/kotka powinna
      raz w zyciu urodzic" - ciemnogrod i niekompetencja...
      Prawda jest taka, ze przy dluzszym leczeniu, powaznej chorobie warto
      skonsultowac sie z drugim wetem, a jak trzeba to i trzecim, zwlaszcza w sytuacji
      ograniczonego zaufania do swojego weta. Smutne to...
    • sylseb Re: Warto sprawdzić swojego weta... 16.03.07, 15:27
      A co powiedziec o weterynarzu, ktory sprzedawal klientce (mojej znajomej)
      jakies wpomagajace srodki (naprawde nie pamietam co to bylo) w malych
      opakowaniach. Pomijajac fakt, ze tak czy tak sprzedawal je drogo, to jeszcze
      wiadomo, ze male filoki sa rowniez drozsze - szczegolnie przy duzej ilosci.
      Kiedy zapytalam sie swojego lekarza o to, czy mozna u ich zamowic i pokazalam
      opakowanie i poprosilam bodajze piec, to sie w glowe postukala i
      zaprponowala ... wieksze opakowanie, co w sumie wynioslo znajoma sporo mniejsza
      sume. Dodam, ze znajoma byla rowniez stalym klientem, chodzila tam ze
      wszystkimi swoimi zwierzakami.
      Co prawda ja uwazam, ze ceny za jakies zabiegi czy leczenie, narzuty na leki
      czy karmy to jest prywatna sprawa wlascicieli lecznicy, w koncu to ich interes,
      oni z tego zyja - skoro maja klientow, znaczy jest popyt. Ale takie zerowanie
      jak namawianie na niepotrzebne zabiegi czy sprzedawanie duzej ilosc srodkow w
      malych opakowaniach to juz jest lekkie, nie chcialabym uzyc slowa oszustwo, ale
      taka nieuczciwosc po prostu. Mam to szczescie, ze mieszkam w duzym miescie,
      gdzie zawsze moge zmienic lecznice, a sam fakt konkurencji rowniez ustawia
      rynek.

      --

      Pozdrawiam,
      Sylwia + 3
      • wiesia.and.company Re: Owszem, to jest słuszne. 18.03.07, 01:37
        I ja też mam doświadczeń parę, aż trafiłam tu, gdzie jestem bardzo zadowolona,
        choć nie ze wszystkich lekarzy, ale mam wybór, i kilku ufam.
        Na pewno nie będę ufać lekarzowi, który będzie leczył dając przez dwa tygodnie
        zastrzyki (zwyczajowo: antybiotyk, przeciwbólowy i rozkurczowy), często nawet
        nie mówiąc, co kot dostaje - ot zastrzyki. To jest taki lekarz, który leczy
        objawowo, nie przyczynowo. Łagodzenie objawów to rzecz ważna, ale najważniejsza
        - szukanie przyczyny, a więc dalsze badania, krew, mocz, zdjęcia, USG, EKG,
        ciśnienie,badania, badania. A nie tylko zastrzyki co drugi dzień, czasem po to,
        by wyciągnąć coś z każdej wizyty cierpiącego pacjenta do swojej kieszeni. Bo są
        i tacy lekarze, którzy może nie to, że ryzykują życiem pacjenta przeciągając
        takie leczenie, ale nie kończą szybciej jego cierpienia.
        Pozdrawiam. Wiesia + 8

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka