Koko i Kika ciachnięte..

16.03.07, 15:29
wczoraj wieczorem stalo sie. odebralam dziewczyny po 21.00, noc mialam
nieprzespana - bo obie biegaly, ganialy sie i lały sie tak calkiem powaznie i
moglam sobie gdzies wsadzic porady zeby kota polozyc w cieplym miejscu - nie
usiedzialy na pupach ani na chwile. musialam je rozdzielic i dogladac co
chwile.

dzis Koko czuje sie swietnie, troche tylko wiecej spi - zjadla rano gerberka,
potem troche miamora, z kuwety skorzystala.
ale martwie sie o Kike.. jest taka malutka, filigranowa, a teraz jeszcze te
zapadniete boczki.. obraz rozpaczy... spi caly czas, zlizala rano troche
gerberka - ale po kilku godzinach zwrocila. potem wymiotowala jeszcze raz.
nie wiem czy jechac z nia do weta, czy dac jej dzis spokoj?
poradzcie, bo chyba oszaleje..
    • misia007 Re: Koko i Kika ciachnięte.. 16.03.07, 15:44
      Pepsi spokojnie, te wymioty to z pewnoscia efekt narkozy, koty róznie na nia
      reagują .Niech spi malutka, to szybciej te medykamenty wywietrzeja.Oczywiscie ja
      obserwuj ale myslę, ze będzie dobrze., tylko wiecej czasu potrzebuje..
      • pepsi Re: Koko i Kika ciachnięte.. 16.03.07, 16:56
        mam nadzieje ze czas pomoze. serce mi sie kraje jak na nia patrze...
        teraz spi sobie, moje biedne malenstwo..
        • pepsi Re: Koko i Kika ciachnięte.. 16.03.07, 18:12
          jade do weta, nie jest dobrze.. trzymajcie kciuki
          • ewung Re: Koko i Kika ciachnięte.. 16.03.07, 18:49
            Oj Pepsi co się dzieje? bardzo trzymam kciuki żeby z kicią było dobrze.
            • smillaaraq Re: Koko i Kika ciachnięte.. 16.03.07, 19:29
              ja też trzymam.
    • katikot Re: Koko i Kika ciachnięte.. 16.03.07, 19:39
      Co się stało? Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok.
      • barba50 Trzymam mocno i... 16.03.07, 20:14
        co chwilę zaglądam czy są jakieś /dobre!/ wieści...
        • misia007 Re: Trzymam mocno i... 16.03.07, 20:21
          Tez zaglądam.pepsi , co z małą???
          • pepsi Re: Trzymam mocno i... 16.03.07, 20:37
            dostala kroplowke bo byla juz lekko odwodniona, zastrzyk przeciwbolowy i
            przeciwgoraczkowy oraz przeciwwymiotny.
            mala byla strasznie slaba, ledwo sie poruszala, miala torsje - choc nie miala
            czym wymiotowac. nie chciala nic pic, kazda proba - to wymioty. zdecydowalam
            sie pojechac - i dobrze zrobilam, bo nie wiem co byloby w nocy.

            teraz znow zasnela, ale chyba troche jej lepiej po tych zastrzykach. a
            przynajmniej tak sie pocieszam. jest taka biedniutka..
            • barba50 To trzymamy nadal... 16.03.07, 20:48
              Niech zdrowieje. Dobrze, że szybko zareagowałaś.
              Ściskam Was obie
              • misia007 Re: To trzymamy nadal... 16.03.07, 20:53
                Biedulka, mam nadzieje, ze juz wszystko bedzie dobrze.Pepsi, trzymajcie się.
            • katikot Re: Trzymam mocno i... 16.03.07, 20:55
              Dalej trzymam kciuki, mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie w porządku.
              • pepsi Re: Trzymam mocno i... 16.03.07, 20:58
                dziekuje Wam wszystkim za kciuki, i prosze o jeszcze.. jutro jedziemy do
                kontroli - oby sie juz sytuacja wyklarowala.. wczorajszej nocy spalam 2h,
                zobaczymy jak dzis bedzie..
                • mist3 Re: Trzymam mocno i... 16.03.07, 21:17
                  Trzymam kciuki za Kicie i dla Ciebie. Wszystkie potrzebujecie dużo sił i
                  pozytywnych myśli smile
    • iris101 Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 00:11
      oby wszystko było dobrze. czekamy na dobre wieści.
      • smolimo Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 01:21
        Pepsi MUSI byc dobrze, nie chce myslec inaczej i Ty wiesz czemu.
        Czekam na wiesci o bialej ksiezniczce!
        • pepsi Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 09:31
          dzis maleńka krolewna czuje sie lepiej, łazikuje, myje sie, patrzy przytomniej
          i jest glodna - niestety, to co zjadla zaraz zwrocila.. mysle ze zjadla za duzo
          na raz.. odczekam chwile i sprobuje jeszcze raz. gerberkiem gardzi, a szkoda bo
          wydaje mi sie to lagodniejsze niz saszetka miamora uncertain

          dziekujemy za kciuki i nadal prosimy smile

          popoludniu kontrola u weta z obiema pannami, zobaczymy co powie.

          Koko z kolei czuje sie swietnie, nie uwierzylybyscie ze miala zabieg smile
          troche lizą sie w okolicach brzuszka (nie maja kaftanikow) ale nie jakos
          dramatycznie, raczej probuja doczyscic siersc wokol lysinki..
          • ewung Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 17:05
            Uff że kicia lepiej. Dobrze ze szybko zareagowałaś. Powiem Ci że moja kicia też
            zwracała po sterylce. Dokładnie to co zjadła potem z powrotem było zwymiotowane.
            Poiłam ją siemieniem lnianym i przeszło. Fajnie że kitki bez kaftaników, nie
            będą im przeszkadzać. Głaski dla ślicznych panienek - niech wszystko będzie
            dobrze smile
            • pepsi Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 20:30
              i po kontroli, dostaly jeszcze antybiotyk, i teraz tylko czekac az sie zagoi..
              mam nadzieje ze juz sie obedzie bez komplikacji smile

              dziewczyny dziekuja za kciuki smile
              • katikot Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 20:35
                Teraz już na pewno wszystko będzie dobrze, podrap panny za uszkami ode mnie.
              • barba50 Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 20:43
                Głaski dla dziewczyn! Niech dobrzejąsmile))
                • pepsi Re: Koko i Kika ciachnięte.. 17.03.07, 20:47
                  spia teraz przytulone smile ale wyglaszcze je od was, kiedy tylko sie obudza smile

                  musze przyznac ze jest to mocne przezycie, na dodatek zafundowalam je sobie w
                  podwojnej dawce wink
                  chcialabym zeby juz sie zagoilo i miec to juz zupelnie z glowy.. wtedy dopiero
                  bede spokojna smile
                  • wiesia.and.company Re: Och, teraz poczytałam... dobrze, że już lepiej 18.03.07, 00:52
                    Fakt, że sterylka jest zawsze przeżyciem dla koteczek, w końcu to poważna
                    otwarta operacja, ingerencja wewnątrz ciała, szwy wewnątrz, bo przecież trzeba
                    pozszywać różne arterie, no i szwy zewnętrzne. Wszystko to ciągnie, boli, muszą
                    się ułożyć jelitka na nowo w brzuszku.
                    To też ogromny stres dla odpowiedzialnej opiekunki. Dobrze, że tak zareagowałaś,
                    czasem sobie myślimy, że to może przewrażliwienie...i może tak, ale lepiej nie
                    zwlekać, bo zdrowie i życie zwierzątka jest zależne od nas i naszego działania,
                    tu nie ma tak, że nie w tej chwili.... że teraz mi się chce spać, że nie w porę.
                    Dobrze zrobiłaś i w nagrodę dziewczynki już będą zdrowieć.
                    Podejrzyj jednak, ile tych szwów jest i czy nie usiłują ich jednak mimochodem
                    wysupłać. Grosia miała trzy i właściwie ich nie lizała, ale kiedy pojechałyśmy
                    po 10 dniach do zdjęcia, to pani doktor wyjęła tylko jeden, który pozostał
                    (gdyby jeszcze jeden dzień, nie musiałabym w ogóle jechać do kliniki na zdjęcie
                    szwów).
                    Pozdrowionka. Wiesia + 8
                    • pepsi Re: Och, teraz poczytałam... dobrze, że już lepie 18.03.07, 10:40
                      dziekuje, Wiesiu smile

                      szwy maja dwa, i ogladam dziewczynkom brzuszki pare razy dziennie. tez sie
                      martwie zeby sobie tych szwow za wczesnie nie wyjely. szwy sa rozpuszczalne,
                      ale po 10-12 dniach zamierzam pojechac do weta zdjac je - jesli jeszcze beda wink
                      ranki jak na razie suche i czyste, a dziewczynki raz lepiej, raz slabiej - raz
                      jedza, raz nie. ale maja prawo - jak pisalas, to powazny zabieg.
                      a ja uzbrajam sie w cierpliwosc smile
                    • pepsi Re: Och, teraz poczytałam... dobrze, że już lepie 19.03.07, 19:56
                      no wiec jest w miare okej. Koko lepiej, zdecydowanie. Kika slabsza, widac ze
                      bardziej sie to na niej odbilo. ale jedza, kuwete odwiedzaja. tylko...
                      tylko ze chodza i spiewają. matkosauatko, jak one sie rozgadaly! potrafia
                      godzinami do nas i do siebie nawzajem szczebiotac i gruchac. maja tez hustawki
                      nastrojow - albo milosc siostrzana w rozkwicie: tula sie, liza sobie łepki,
                      prawie wlaza na siebie, obie z wlączonymi traktorami na 3 bieg; albo się tłuką
                      jak dzikuski jakieś. to to nie wyglada ciekawie - bo martwie sie ze sobie cos
                      zrobia w te pooperacyjne brzuszki.

                      dalsze wiesci z frontu niebawem smile
                      • iris101 Re: Och, teraz poczytałam... dobrze, że już lepie 19.03.07, 21:05
                        znaczy się, kotki się dobrze czująsmile. oby tak dalej!
                        • wiesia.and.company Re: No właśnie, normalnieją im zachowania, już nie 19.03.07, 22:28
                          są takie ostrożne, skoro się siłują - znaczy, że nie boli i nie ciągnie.
                          A że teraz gadają dużo - no to przecież muszą sobie poopowiadać, co
                          przechodziły, mają o czym i Was też informują. I dobrze, że się nie obraziły, bo
                          gdyby tak Was zbojkotowały i założyły milczący protest przeciwko dyktatorskiemu
                          postępowaniu....
                          Rany, ależ byście się martwili. Dobrze jest zatem!
                          I tak trzymać. Pozdrowionka. Wiesia + 8
                          • pepsi Re: No właśnie, normalnieją im zachowania, już ni 20.03.07, 11:16
                            oj, podnosicie na duchu smile

                            Koko sie bardzo opiekuje teraz Kiką, choc bywa czasem tak w tym namolna ze az
                            wlazi na nia, aby ogrzac calym cialem wink mąż sie smieje ze Koko matkuje małej wink

                            no i to gadanie, oj co ja dzis mialam caly ranek! musialybyscie to uslyszec smile
                            • pepsi Re: No właśnie, normalnieją im zachowania, już ni 11.04.07, 15:34
                              no i mam kocią miłośc w domu, jedna bez drugiej ani rusz, jedna miałknie -
                              druga juz przy niej. gonitwy takie ze hoho (to dobrze, Koko zrzucila
                              brzuszek wink.
                              jedną pogłaszczesz - druga sie wpycha pod reke.
                              mowie wam, mam 2 razy wiecej radosci w domu smile

                              na dowod nowe fotki w galerii (na samym dole)
                              fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,45010023,45010023,0,2.html?v=2
                              • ewung Re: No właśnie, normalnieją im zachowania, już ni 11.04.07, 15:55
                                Pepsi jakie one piękne!! Zachwycona jestem Twoimi kiciami. Są naprawdę
                                wyjątkowe. Cudne razem. I osobno też smile
                                • pepsi Re: No właśnie, normalnieją im zachowania, już ni 11.04.07, 16:09
                                  dziekuje bardzo, i dziewczyny tez smile
                                  • misia007 Re: No właśnie, normalnieją im zachowania, już ni 11.04.07, 16:59
                                    Pepsi one sa takie slodkie, urocze.Podobne obrazki mam u siebie ale w wykonaniu
                                    twoich panienek to jednak cos innego.
                              • iris101 Re: No właśnie, normalnieją im zachowania, już ni 11.04.07, 18:53
                                fajnie że jest już całkiem ok. moja też juz w porządku, ale miziankowatosć jej
                                zostałasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja