emka1970
27.03.07, 01:20
Przedwczoraj zadałam pytanie tu na forum, jak sobie radziś gdy do starszego
kota przychodzi do domu młodszy. Dziękuję za odpowiedzi. Starszy swietnie
zaakceptował małego, dziś nawet go już "całował". Bawią się razem, choć
widać,że starszy jak Bonifacy z Dobranocki, kontroluje młodszego.
Dziś muszę zadać z bólem trudniejsze pytanie.
Pozwolę sobie wkleić tekst, który zamieściłam za forum o zwierzętach (
wybaczcie, ale poźno, nie mam siły już pisać)
Dwa dni temu kupilismy kotka. .
Pojechaliśmy do właścicielki hodowli do domu. Troche zaniepokoiły mnie pewne
sprawy. Mieszkanie w bloku i kilkanaście kotów.
Pani zapewniła nas,że jest wieloletnim hodowcą 2 ras. Kotek prześliczny.
Dzieci zakochały się od pierwszego spojrzenia ( mamy juz dorosłego kota).
Kiedy zapytałam Pani, czy kotek jest zupełnie zdrowy powiedziała,ze był już
szczepiony na co trzeba. Tylko kilka dni temu lekko sie przeziębił, bo
siedział za długo w oknie i wpadł do wanny jak się kąpała i teraz trochę
kicha. Z ucha wydobyła kilka ciemnych farfocli, ale powiedziała,że to nie
jest żaden świerzb ( nawet bym nie wiedziała,że cos takiego może być u
malucha).
Lampka mi się zapaliła, kiedy Pani powiedziała,żebysmy tylko nie biegli z tym
katarem do weterynarza. Ona przyjedzie i jak będzie trzeba pomoże .
Pierwszy dzień minął OKI, ale kotek miał wyrażny katar i kichał. Dziś
zdecydowalismy się pojechać do weterynarza.
Diagnoza powaliła nas. Koci katar ( wirusowy) i świerzb.
Kot dostal antybiotyk w zastrzyku i leki.
Zdenerwowałam się bardzo. Wprawdzie pani powiedziała,że lekko się przeziębił,
ale my się na tym nie znamy. Starszy kot nigdy na nic nie chorował( teraz
jest zagrożony, choć był szczepiony).
Jednak Pani wyraxnie zbagatelizowała tę chorobę, a on już w dniu zakupu był
bardzo chory.
Zastanawiam się co zrobić. Mimo,że Pani mówiła o sobie,że jest znawczynią
okazała sie bardzo nierzetelnym hodowcą. Wyszło na to,że świadoma była,ze kot
jest chory, niestety wykorzystała naszą niewiedze w tym temacie i wyraxnie
wcisnęła nam poważnie chorego kota.
Co w takiej sytuacji możemy zrobic. Nie chcemy oddać kota, za żadne skarby
nie dam,żeby tam wrócił. Ale ponieważ zapłaciliśmy za kota dosc poważną sumę,
(kot jest rasowy)czujemy się oszukani.
Kot ma rodowód. Jest zarejestrowany.
Czy i gdzie możemy wnieśc skargę?
Poradźcie jak się zachować w takiej sytuacji.
Leczenie teraz będzie kosztowało. Pani ma inne koty, jakaś kotka jest w
ciąży. Szkoda by było,żeby ktoś został tak jak by wprowadzeni w błąd.
emka