Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić?

27.03.07, 01:20
Przedwczoraj zadałam pytanie tu na forum, jak sobie radziś gdy do starszego
kota przychodzi do domu młodszy. Dziękuję za odpowiedzi. Starszy swietnie
zaakceptował małego, dziś nawet go już "całował". Bawią się razem, choć
widać,że starszy jak Bonifacy z Dobranocki, kontroluje młodszego.
Dziś muszę zadać z bólem trudniejsze pytanie.
Pozwolę sobie wkleić tekst, który zamieściłam za forum o zwierzętach (
wybaczcie, ale poźno, nie mam siły już pisać)

Dwa dni temu kupilismy kotka. .
Pojechaliśmy do właścicielki hodowli do domu. Troche zaniepokoiły mnie pewne
sprawy. Mieszkanie w bloku i kilkanaście kotów.
Pani zapewniła nas,że jest wieloletnim hodowcą 2 ras. Kotek prześliczny.
Dzieci zakochały się od pierwszego spojrzenia ( mamy juz dorosłego kota).
Kiedy zapytałam Pani, czy kotek jest zupełnie zdrowy powiedziała,ze był już
szczepiony na co trzeba. Tylko kilka dni temu lekko sie przeziębił, bo
siedział za długo w oknie i wpadł do wanny jak się kąpała i teraz trochę
kicha. Z ucha wydobyła kilka ciemnych farfocli, ale powiedziała,że to nie
jest żaden świerzb ( nawet bym nie wiedziała,że cos takiego może być u
malucha).
Lampka mi się zapaliła, kiedy Pani powiedziała,żebysmy tylko nie biegli z tym
katarem do weterynarza. Ona przyjedzie i jak będzie trzeba pomoże .
Pierwszy dzień minął OKI, ale kotek miał wyrażny katar i kichał. Dziś
zdecydowalismy się pojechać do weterynarza.
Diagnoza powaliła nas. Koci katar ( wirusowy) i świerzb.
Kot dostal antybiotyk w zastrzyku i leki.
Zdenerwowałam się bardzo. Wprawdzie pani powiedziała,że lekko się przeziębił,
ale my się na tym nie znamy. Starszy kot nigdy na nic nie chorował( teraz
jest zagrożony, choć był szczepiony).
Jednak Pani wyraxnie zbagatelizowała tę chorobę, a on już w dniu zakupu był
bardzo chory.
Zastanawiam się co zrobić. Mimo,że Pani mówiła o sobie,że jest znawczynią
okazała sie bardzo nierzetelnym hodowcą. Wyszło na to,że świadoma była,ze kot
jest chory, niestety wykorzystała naszą niewiedze w tym temacie i wyraxnie
wcisnęła nam poważnie chorego kota.
Co w takiej sytuacji możemy zrobic. Nie chcemy oddać kota, za żadne skarby
nie dam,żeby tam wrócił. Ale ponieważ zapłaciliśmy za kota dosc poważną sumę,
(kot jest rasowy)czujemy się oszukani.
Kot ma rodowód. Jest zarejestrowany.
Czy i gdzie możemy wnieśc skargę?
Poradźcie jak się zachować w takiej sytuacji.
Leczenie teraz będzie kosztowało. Pani ma inne koty, jakaś kotka jest w
ciąży. Szkoda by było,żeby ktoś został tak jak by wprowadzeni w błąd.
emka
    • hesperidae Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 08:08
      emka, napisz do mnie na gazetowy.

      rozumiem, ze z hodowca spisaliscie umowe kupna-sprzedazy kota?
      wg mnie hodowczyni powinna oddac Ci pieniadze za kota, albo dac Ci drugiego kota
      (nie zabierajac tego oczywiscie), zdrowego.
      jesli nie da sie tego zalatwic polubownie, powinnas zglosic to w klubie, do
      ktorego nalezy ten hodowca.

      napisz mi maila, jakies szczegoly o tej hodowli, postaram sie pomoc, jestem hodowca.
    • kirke18 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 08:34
      Obawiam się, że popełniłas ten błąd co ja- kupiłaś kota bez rodowodu, nie
      spisałaś umowy. Popraw mnie jeśli się mylę. Jeśli jest tak jak myślę pozostaje
      Ci droga pozwu cywilnego do Sądu, ale nie myślę, żeby chciało Ci się w to
      bawić. A zwróciłaś się z żądaniem zwrotu części pieniędzy na leczenie kota?
      Napisz więcej szczegółów. Pozdrawiam
      • annb Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 08:55
        kirke, wyzej jest ze kot ma rodowod
        po prostu pani hodowca hioduje koty dla kasy
        • kirke18 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:47
          Jakoś nie umiem doczytać o rodowodzie, pisze tylko,że rasowy...
          • kirke18 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:48
            No doczytałam, zaślepłam czy co... ;-(
      • emka1970 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:03
        Nie, umowy nie spisałam. Nam zależało na kocie, nie na rodowodzie.
        Po prostu bardzo nam sie ten kotek spodobał, dalej hodowli nie chcemy
        kontynuować.
        Nawet nie chodzi o te pieniądze. Chodzi mi o zwykłą uczciwośc. "Jest chory,
        czy Państwo się decydują?"
        A tu było" ma lekki katarek, to nic, nie to nie świerzb, pani sie nie martwi,
        nie Państwo nie lecą do weterynarza , tylko do mnie zadzwonią."
        A tu całe szczęście,że pojechaliśmy.
        Mój maz mówi,że całe szczęście jest coś takiego jak umowa ustna.Po sądach nie
        nie chcę się ciągać. Zapytałam na forum, bo po prostu czuję,że powinnam
        zareagować, a nie wiem jak.
        emka
        • hesperidae emka, napisalam do Ciebie maila, odbierz prosze 27.03.07, 09:09
        • annb Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:11
          emka1970 -chwila
          jeszcze raz
          dobrze kirka zapytala
          piszesz- (kot jest rasowy)czujemy się oszukani.
          Kot ma rodowód. Jest zarejestrowany.
          a pozniej


          > Nie, umowy nie spisałam. Nam zależało na kocie, nie na rodowodzie.
          emka
          czy dostaliscie rodowod do reki?albo chociaz do wgladu?
          czy ustalono z wami zasady zakupu kota
          pytam bo jesli masz rodowod to jest tam nazwa stowarzyszenia do ktorego ta pani
          nalezy
          i w ten sposob mozna zglosic zastrzezenia
          o ile cokolwiek z tym zrobia
          ale raczej powinni sie tym zajac
          • hesperidae Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:15
            niestety rodowod to nie to samo co umowa, klub nie moze narzucic podpisywania
            umowy, ale ZALECA to, wlasnie na wypadek roznych dziwnych sytuacji.

            klub powinien interweniowac, nie wiem niestety jakie ma mozliwosci w przypadku
            braku umowy.

            wystarczy znac nazwe 'hodowli', z ktorej emka kupila kociaka, zeby dotrzec do
            klubu macierzystego i zglosic sprawe, moim zdaniem.
            • annb Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:16
              hesperidae ale mnie chodzi o dwie rzeczy
              o rodowod z pieczatka
              o umowe
              nei ma umowy pisemwnej-szkoda
              ale umowa ustna tez obowiazuje

              > niestety rodowod to nie to samo co umowa, klub nie moze narzucic podpisywania
              > umowy, ale ZALECA to, wlasnie na wypadek roznych dziwnych sytuacji.
              >
              > klub powinien interweniowac, nie wiem niestety jakie ma mozliwosci w przypadku
              > braku umowy.
              >
              > wystarczy znac nazwe 'hodowli', z ktorej emka kupila kociaka, zeby dotrzec do
              > klubu macierzystego i zglosic sprawe, moim zdaniem.
              o to mi chodzilo!!!!
              • hesperidae Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:20
                wiem, dlatego nalezaloby to zglosic w klubie tej 'hodowczyni'
                jesli emka ma oryginal rodowodu, to jest chyba na plusie, pomimo braku umowy
                jest to jakis punkt zaczepienia
                nie wiem tylko co konkretnie moze zrobic klub bez umowy
                ale mysle, ze chociazby wyciagnac sankcje wobec tej pani, przykladowo wykluczyc
                ja z klubu
                tylko tacy ludzie chyba sa niereformowalni......
                sad
    • isztar.6 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 08:53
      Moja Gajka też jest z takiej "hodowli". Zabierałam ją jak miała 8 tygodni, jako
      ostatnią już z tego miotu. Była po operacji przepukliny, nawet nie miała jeszcze
      rozpuszczonych szwówsad( Oczywiście ma rodowód i była nawet kupowana z
      przeznaczeniem do hodowli. No cóż, nie wiedziałam wcześniej, że nie tak powinno
      to wyglądać.
      • hesperidae ... 27.03.07, 08:56
        8 tygodni???
        przeciez to o miesiac za malo......

        chetnie bym sie dowiedziala co to za hodowle (#%^#%&#$)

        kirke18 to Ty pisalas na miau o sybiraku?
        • kirke18 Re: ... 27.03.07, 09:50
          Ja wink i mam nadzieję, że tym razem zrobię wszystko jak trzeba
    • annb Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 08:58
      emka1970 mam pttanie
      czy kot ma w ksiazeczce poswiadczenie ze byl dwukrotnie zaszczepiony
      oraz byl odrobaczony?
      • isztar.6 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:20
        annb, moja miała tylko jedno szczepienie, zresztą ja już kiedyś o tym pisałam.
        Gaja ur. się 4 stycznia a 28 lutego była u nas. Nie miała drugiego szczepienia i
        nie była odrobaczona. I nie było umowy pisemnej.
        • isztar.6 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:22
          I oczywiście ja mam oryginał rodowodu, zresztą tak jak pisalam wyżej, Gaja miała
          być do hodowli.
          • hesperidae Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:24
            isztar, a probowalas to zglosic w klubie tego hodowcy?
            • isztar.6 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:44
              Wcześniej nawet nie wiedziałam, że to miało być trochę inaczej, dopiero jak
              zaczęłam czytać forumsad
              To także hodowla w bloku, w mieszkaniu były trzy kotki i juz kolejne małe
              kociaki z innego miotu. Pani bardzo sympatyczna, niby wszystko w porządku, a my
              cieszyliśmy sie że sprzedadzą nam taniej kotka, bo niby przez tą operację i
              został i wogóle...został...to ile miało rodzeństwo jak poszło do nowych domków
              skoro Gaja miała 2 miesiace??? Nie nie zgłaszaliśmy, ale dzisiaj juz wiemy, że
              hodowle w okolicach Łodzi cieszą się bardzo złą opinią
              • jagna_s Isztar jesli hodowla nalezy do CCL prosze o 27.03.07, 12:23
                Isztar jeśli hodowla nalezy do CCL prosze o informacje na maila jagna_s@wp.pl
                takie sprawy powinny być od razu zgłaszane sad
              • annb isztar 27.03.07, 13:31
                to teraz masz czas aby zapoznac sie z tematyka
                czytac fora hodowcow i wielbicieli danych ras
                uczyc sie uczyc
                uczyc
                zbierac wizytowki
                i przegladac rodowody
                aby kiedys tam
                jak bedziesz chciala zalozyc hodowle
                wiedziec juz skad wziac kotke smile
          • annb Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:30
            isztar.6 rece opadaja
            mowi sie ludziom-kupuj tylko u hodowcy z prawdziwego zdarzenia
            a tutaj widze zonk
            ale nei zawsze tak jest
            na szczescie
            dwa szczepienia i odrobaczenie to jest podstawa
            i kociaki wydawane po 12 tym tygodniu

            ja kupilam kolankowca-kotka nie miala zadnych wad, ulomnosci.
            ale nie chcialam prowadzic hodowli-wiec spisalysmy umowe.
            zobowiazalam sie kotke wykastrowac
            dostalam do wgladu rodowod-w jakis czas po kastracji podjechalam do hodowli z
            gabą, z ksiazeczka zdrowia z wbita pieczatka lekarza poswiadczajaca kastracje.
            ale po gabie to bylo widac
            wyrosla duza, ładna z pieknym futrem.
            rodowod dostalam do reki.
            wpiełam go w rodzinne papiery , sentymentalnie.
            teraz odnajduje przyrodnie rodzeństwo gaby smile
            fajnie popatrzec ze sa podobni.

            Kotka byla dwa razy zaszczepiona, odrobaczona
            dostalam wyprawke, karme na poczatek, zabawki
            telefon
            dzwonilam z pierdolami na poczatku-zawsze zostalam wysluchana
            Nie mialam wczesniej doswiadczenia w kupowaniu kota rasowego.zawsze w domu byly
            dachowce
            udalo mi sie, pomogla mi lektura miau -rasowy-rodowodowy-
    • graz.ka Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 09:05
      Ręce opadają sad
      Brałam kot "z pola" od opiekującej się osiedlowym stadem pani. Dostałam wypis z
      lecznicy i rzetelną informację o chorobach - był dość poważny świerzb, dzięki
      temu mozna było od razu kontynuować leczenie i mój drugi kot się nie zaraził.
      Niech kotek zdrowieje, ale temu"hodowcy" bym nie odpuściła tak łatwo.
    • hesperidae Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 10:11
      widze, ze ktos juz poruszyl temat na forum hodowcow na miau, bardzo dobrze.
      niech wyjdzie szydlo z worka.
      • smillaaraq Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 10:34
        owszem, jest wątek na miau, ale po pierwsze, to najlepiej byłby, gdyby jednak
        założycielka wątku się tam odezwała.

        Jak dla mnie sprawa jest prosta - ta hodowczyni jest albo pseudohodowcą, albo ma
        lewe mioty (co również jest nie fair). To, że nie sama nie zaproponowała
        spisania umowy w moich oczach ją po prostu dyskwalifikuje na amen, od razu
        widać, że coś tu nie gra. Niestety, "hodowczyni" poinformowała o tym, że kociak
        nie jest całkiem zdrowy, ale z drugiej strony, nowy domek zgodził się zabrac
        kociaka w takim stanie. Wiem, że w tamtej chwili po prostu chcieli mieć malucha
        już u siebie, wiem też, że zabierając go być może uratowali mu życie, ale w
        przypadku dochodzenia sprawiedliwości - to oznacza, że na takie warunki się
        zgodzili.

        Tak btw, jak już maluch będzie zdrowy, to warto zrobić mu badania kontrolne krwi
        (morfologia i biochemia); nie wiadomo, czym ta "hodowczyni" go szprycowała.
        Sprawdziłabym wątrobę i nerki po prostu.

        smil
    • czarna_a Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 10:53
      Zgłosić fakt zakupu chorego kota do związku, w którym są zarejestrowane hodowle
      tej pani.
    • gosiuniaaaa Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 11:59
      Byłam w podobnej sytuacji, aczkolwiek dotyczyło to zwykłego dachowca.
      Znaleźliśmy ogłoszenie na miau ślicznego czarnego malucha. No i po kilku
      mail'ach zdecydowaliśmy się na odebranie koteczka. Wchodzimy do starego
      zaniedbanego domku, smród straszny, kotów po okolicy kręci się mnóstwo, w oknach
      śpią itp. Stoimy pod drzwiami i słyszymy szczekanie psów i wrzaski właścicielki
      na nie, no atmosfera cudowna indifferent Okazało się, że pani hoduje Yorki i Maltańczyki.
      Ale wróćmy do samego kotka. To miał być nasz pierwszy kociak. Okazało się, że
      pani go trzymała w klatce na strychu. Kotek był strasznie chory, o czym pani nas
      nie poinformowała, a miała ku temu okazji bardzo wiele sad Zresztą, tak bardzo
      się opiekuje tymi zwierzakami, że (jak się później dowiedzieliśmy)leczy je na
      własną rękę sad Niestety nasze codzienne wizyty u weterynarza, zastrzyki,
      kroplówki, tabletki, nie uratowały mu życia... Tu nawet nie chodzi o to, że
      kobieta nas nie poinformowała, tylko o jej głupotę i skazywanie małego kotka na
      takie cierpienie sad Bo można było temu zapobiec dużo wcześniej...
      Od tego zdarzenia upłynęło ponad pół roku, ale jakoś ciągle mam wyrzuty
      sumienia, że nic nie zrobiłam, ale zupełnie nie orientuję się, co można w takiej
      sytuacji zrobić, do kogo się zgłosić, kogoś kto mógłby sprawdzić warunki tych
      zwierząt i wyciągnąć z tego konsekwencje, w końcu tam żyje jeszcze wiele zwierząt.
      • kirke18 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 12:42
        Gośka, to co opisujesz to horror, powinnaś zgłosić w straży miejskiej czy na
        policji... a ską jest ta "pani"?
        • gosiuniaaaa Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 13:13
          Katowice
          • pixie65 gosiuniaaaa Katowice 27.03.07, 13:59
            Tutaj masz namiary,gdzie możesz zgłosić opisywaną sytuację:
            www.foranimals.org.pl/
      • emka1970 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 12:45
        Bardzo dziekuję za wszystkie odpowiedzi.
        Byłam w pracy,dlatego nie odzywałam się.
        Najpierw uporsządkuję pewne sprawy.
        Pierwszy kontakt z hodowcą mieliśmy na wystawie kotów, gdzie Pani wystawiała
        swoje koty (lub kotkę).To dawało nam poczucie,ze powinno być OKI. Na wystawach
        przecież wg. naszego pojęcia przychodza poważni hodowcy.(My jestesmy po prostu
        rodziną kochającą koty, nie znamy się na kocich przepisach, hodowlach itp).
        Pani owszem w mieszkaniu powiedziała ,że kotek ma DELIKATNY katarek, ale
        ZAPEWNIŁA,ze to nic poważnego.Bo może się mylę, ale kot nie miał możliwości
        zachorowania na wirusowy katar koci w naszym domu, a po 1 dniu pobytu u nas
        było z nim już cięzko, czyli w dniu zakupu już musiał być bardzo chory ( o
        śierzbie nie wspomnę).

        Nie znamy się na kotach, więc zaufaliśmy jej.
        Dostaliśmy rodowód do ręki z pieczątkami i książeczkę, w której jest jedno
        szczepienie i drugie odrobaczenie. Powiedziała,że za 3 tygodnie mamy zrobić
        drugie szczepienie. ( Wczoraj wet powiedziała,że to drugie szczepienie powinno
        być juz tydzień temu).
        Ja się nie znam, więc skoro Pani mówi,ze to jest wieloletnim hodowcą, to ufam(
        zakładałam tak),ze się zna.
        Pieniądze uważamy z mężem ,że się hodowcom należą, bo mamy świadomośc,że
        wypielęgnowanie kota rasowego kosztuje.
        Nasz starszy kot był kupowany właśnie w taki sposób i chowa się 5 lat genialnie.
        My tylko co rok prowadzamy go na profilaktyczne badania i jak trzeba
        szczepienia.
        Skoro jednak my zapłaciliśmy, to dobrze by było,żeby nam powiedziano,że to może
        być poważne, a nie tak jak pani wspomniała, cytuję dokładnie"tylko niech
        Państwo nie biegną do weterynarza od razu".
        Wzięlismy kotka, i czem prędzej z tego domu wyszliśmy ( zapach koci, był
        potworny, nawet dzieci były zmnioesmaczone).
        Zaraz po wejściu do samochodu mąż powiedział,ze dobrze,że zabralismy go z tego
        dziwnego kociego domu.
        Pani wydawała się naprawdę Kocia Mama. Teraz z perspektywy kilku dni widzę,że
        czem prędzej chciała sie kotka pozbyć.
        Przyznaję,że byliśmy u niej póxno(ok.21), ale wróciła późno z wystawy.
        Nie poinformowaliśmy jej jeszcze, bo była niedziela i też była na wystawie , a
        od wczaraj mamy poważne obowiązki zawodowe, dodatkowo mąż jutro wyjeżdża daleko
        za granicę w podróż służbową , i musimy pozałatwiać sprawy rodzinne. Teraz
        dochodzi jeszcze jeżdżenie na zastrzyki.
        Nie widzieliśmy potrzeby spisania umowy, bo skoro dostajemy rodowód, to
        zobowiązuje.Poza tym pisałam już o umowie ustnej, która tez ma moc prawną.
        Mnie nawet nie chodzi o te pieniądze , za które kupiliśmy. Wiem też,że dużo
        wydamy na leczenie.
        Mnie chodzi o zwyklą ludzką przyzwoitośc i ten "lekki" katar.
        Jestem rozżalona, stąd moje pytanie na forum, bo uwielbiam koty.
        emka
        • annb Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 12:57
          emka1970 zglos do zwiazku w ktorym dziala hodowczyni
          opisz to wszystko i zglos
          to juz kolejny przypadek o ktorym slysze
          kot z hodowli z papierami bez wymaganych szczepien sad(((
          kociak wychodzac z hodowli MUSI MIEC DWA SZCZEPIENIA
          i rece opadaja
          serio
          • smillaaraq Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 15:24
            Dwa szczepienia sa obowiązkowe. No i kiak poinien być zdrowy (katar katarem,
            ale swierzb to już naprwade nie jest małe miki, zwłaszcza, że w domu czekał
            rezydent).

            No i rodowód rodowodem, ale w umowie powinno byc określone, czy kociak będzie
            przeznaczony do hodowli, czy na kolanka. Czy hodowczyni ustaliła to z Wami?
        • joisana Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 27.03.07, 18:00
          Skoro posiadasz rodowód to umowa nie jest taka istotna, po pierwsze zgłoś to w
          klubie w kórym jest zrzeszona ta pani-straci koncesję czy jak to się zwie na
          hodowlę (powinna skoro nie przestrzega jasno określonych zasad), po drugie
          zwróć sie do niej z pisemną prośbą o zwrot kosztów leczenia i odszkodowanie za
          niepełnowartościowe zwierze, albo bo też jest taki zwyczaj o drugiego zdrowego
          kota (ten kórego już masz zostaje) jesli będzie oponować sąd grodzki
          roztrzygnie sprawę szybko i po Twojej myśli.
          • czarna_a Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 28.03.07, 10:18
            Ja też ponownie podpisuje się pod tym, ze takie rzeczy trzeba zgłaszać do
            związku – niech dyscyplinuje swoich członków. Telefonicznie czy pisemnie,
            mniejsza z tym, ale zgłaszać! Tyle mówi/pisze się o tym, żeby nie nabijać
            kieszeni (pseudo)hodowcom, którzy sprzedają zwierzęta bez rodowodu, nierzadko
            oszczędzając na szczepionkach, karmie, itp. Tymczasem okazuje się, że hodowca
            rodowodowych zwierząt, ot taka pani jeżdżąca na wystawy, też oszczędza i można
            kupić rasowego=rozowodowego kota chorego. Nie szczepi, leczy domowymi sposobami
            żeby taniej było i na dokładkę wciska kit, że kotek jest „prawie zdrowy”. W
            życiu nie uwierzę, że hodując od kilku lat koty nie zorientowała się, co kociak
            ma w uszach! Ręce opadają, bezczelna, pazerna baba i tyle…

            • czarna_a Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 28.03.07, 10:20
              oczywiście nie chodziło mi o kota rozowodowego tongue_out
    • moja_opinia1 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 28.03.07, 11:48
      Jesli faktycznie masz rodowód to zadzwoń do klubu, który go wydał. Jednakże bez
      umowy kupna-sprzedaży niewiele to da, jednakże rrpzeważnie takie kluby bardzo
      rygorystycznie podchodzą do takich spraw ( moze ją zwiesą w działalnosći albo
      co?). Ciekawi mnie,czy rozmawiałaś z hodowczynią na ten temat( co
      zaproponowała, jak sie tłumaczy?) i czy to faktycznie koci katar, ja osobiście
      mam bardzo złe doświadczeni z weterynarzami, wiec lepiej się upewnij, ze nie
      jesteś dla niego jedynie źróódłem łatwego zarobku. U wetów to nawet z diagnozą
      świezbu w uszach różnie bywa...
      • emka1970 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 28.03.07, 19:05
        Nie dzwoniłam jeszcze do hodowczyni Bo przez to,że muszę specjalnie jeździć z
        kotem codziennie na zastrzyki, czasowo sie nie wyrabiam bardzo. Mam taka
        pracę,że mogę robic sobie przerwy i co 3 godziny pędzę do domu i aplikuję leki
        kotu. Mam akurat nawał pracy, spiętrzyły mi się obowiązki rodzinne, a maz
        wyjechał bardzo daleko w świat na kilka dni i zostałam sama z dziećmi). Planuje
        zadzwonić jak tylko mąz wróci.
        Weterynarza mam bardzo dobrego, chodzimy do niego z kotem starszym 5 lat. Kot
        starszy NIGDY nie chorował. Teraz jest zagrożony katarem i wet dzis też kazał z
        nim przyjechać.
        Co do świerzbu, to została pobrana próbka, i będzie wiadomo czy to świerzb, czy
        nie.
        emka1970

        • mist3 Re: Nierzetelny hodowca kotów. Co mogę zrobić? 28.03.07, 20:59
          ja bym to zglosila. chcizby dlatego, zeby pani nastepnym razem 4 razy sie
          zastanowila nad tym co robi. zal kotow i zal ich nabywcow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja