Maja w ciąży ? ;-)

03.04.07, 17:52
Po sterylce??? co to sie dzieje na tym swieciesmile

Maja jest tak gruba, ze wyglada jak w końcówce ciąży crying

Przyszła do mnie niedawno kolezanka, ktora nigdy Mai nie widziala i juz od
progu woła: "o ten kotek jest w ciąży" ?
wczoraj pan stolarz: "oooo będą małe kociaki! Taki ładny kotek, to ja chętnie
wziąłbym jednego jak sie urodzą"

wytłumaczyłam panu stolarzowi, ze nie prowadzę pseudohodowli ;/ tylko Maja
jest biednym, grubym kotem sad

Akcja odchudzania trwa. Ale nie idzie łatwo, bo Gucio je bardzo mało.. a przez
to racjonowanie jedzenia je jeszcze mniej. Nie wiem co robic.

Macie jakies sprawdzone pomysly, jak odchudzic jednego kota i nie zamorzyć
drugiego? Czy może to coś jak paradoks kłamcy albo inne błędne koło? smile))))
    • nessie-jp Re: Maja w ciąży ? ;-) 03.04.07, 20:24
      Ja nie mam. smile U mnie to samo - Sagunia arystokratycznie eteryczna, a Kropcia
      gruba jak przekupa. Sagunia jak zje za dużo, od razu wymiotuje. Kropcia zmiata
      wszystko i prosi wielkimi oczami o dokładkę. Zżera ze smakiem nawet lekarstwa!

      Są obie na Acanie Light, ale Kropcia waży już prawie 4,5 kilo... uncertain Boję się ją
      drastycznie odchudzać, bo choruje.

      Mamy taki schemat, że rano i wieczorem koty dostają po porcji gotowanego
      kurczaka (chudy filet). Saga jest zamykana w łazience ze swoją porcją, żeby jej
      Kropcia nie zeżarła. W ogóle wszelkie dokarmianie kota chudego odbywa się w
      zamkniętej łazience, a kot gruby dobija się pięściami z zewnątrz...

      Może Maja zgubi kilogramy na wiosnę razem z futrem? smile
      • ewung Re: Maja w ciąży ? ;-) 03.04.07, 21:03
        u mnie taka ciążowa kicia to Dyzia smile i do tego Łatka która jest strasznie
        niezdecydowana jeśli chodzi o jedzenie. Dyzia biega za mną wołając - daj mi jeść
        a ja biegam za Łatką wołając - zjedz!
      • biljana Re: Maja w ciąży ? ;-) 03.04.07, 21:06
        nessie-jp napisała:


        > Mamy taki schemat, że rano i wieczorem koty dostają po porcji gotowanego
        > kurczaka (chudy filet). Saga jest zamykana w łazience ze swoją porcją, żeby jej
        > Kropcia nie zeżarła. W ogóle wszelkie dokarmianie kota chudego odbywa się w
        > zamkniętej łazience, a kot gruby dobija się pięściami z zewnątrz...
        >
        > Może Maja zgubi kilogramy na wiosnę razem z futrem? smile


        probowalam, tylko ze są dwa problemy:
        1. Gucio - książe nie zniża się do zjedzenia calej porcji na razsmile On sniadanie
        je dwie godziny, podchodzi co jakis czas i sobie podgryza. Tak wiec jak go
        zamykam z jedzeniem na osobnosci, to on i tak nie rozumie, ze ma zjesc od razusmile

        2. Gucio przestaje jesc jak Majka jest gdzies zamknietasmile bo on jej wtedy
        szukasmile))))) A jak sam jest zamkniety, to Majson się dobija - a wtedy tez jesc
        nie mozna.

        Zostawic Guciowi jedzenia nie moge - bo i tak Majson zeżre.
        Nie zostawic - to zupelnie nic nie zje crying

        A w ogole to ja mam wrażenie, ze żarłoctwo Majki ma jakies podłoże psychiczne (o
        ile tak można to w przypadku zwierząt określic). Bo to jak ona sie napycha nie
        jest normalne. Ona je kompulsywniesmile)))) Moze kompensuje sobie trudne
        dziecinstwo i brak poczucia bezpieczenstwa? Albo to, ze jak mieszkala w piwnicy
        kocięciem będąc, to jedzenie bylo rzadkoscia? I jak sie pojawialo, to trzeba sie
        bylo najesc?

        Jak na nia patrze, to mi sie film Monty Phytona przypominawink)) Z tym gosciem w
        restauracji, ktory jadl, jadl i na koniec tak malowniczo sobie pękł smile

        Nessie - Majka niestety na razie gubi tylko futro smile Gorzej z kilogramamismile
        • nessie-jp Re: Maja w ciąży ? ;-) 03.04.07, 21:17
          > A w ogole to ja mam wrażenie, ze żarłoctwo Majki ma jakies podłoże psychiczne (
          > o
          > ile tak można to w przypadku zwierząt określic). Bo to jak ona sie napycha nie
          > jest normalne. Ona je kompulsywniesmile)))) Moze kompensuje sobie trudne
          > dziecinstwo i brak poczucia bezpieczenstwa? Albo to, ze jak mieszkala w piwnicy
          > kocięciem będąc, to jedzenie bylo rzadkoscia? I jak sie pojawialo, to trzeba si
          > e
          > bylo najesc?

          Wiesz co - coś w tym jest. Bo moja Kropka, ta żarłoczna, to właśnie znajdka z
          trudnym dzieciństwem. Głodne to było, chore, biedne... Nic dziwnego, że teraz je
          na zapas, skoro dają!

          A Sagunia-Księciunia to klasyczna bulimiczka - zeżre za dużo, to od razu
          wymiotuje, żeby linii nie stracić uncertain

          Może spróbuj dokarmiać Gucia pastami kalorycznymi? (O ile rzeczywiście trzeba,
          niekoniecznie, żeby go upaść!)
          • wiesia.and.company Re: Rany, ten sam problem z Grosią... 09.04.07, 12:17
            Od 9. stycznia tak strasznie przybrała na wadze! I leeeeci jak kula armatnia,
            kiedy tylko usłyszy, że coś się dzieje w okolicy kocich misek. A ja tak cichutko
            usiłuję nakarmić Lusię, tylko Lusię, bo taka chuda, i nie chce jeść, i lobuzica
            odchodzi od miski, kiedy tylko któryś z kotów zaczyna się kręcić w pobliżu.
            Wstydliwa taka. No i Lusia chuda okropnie - nawet gdy ją zamykam w łazience, to
            ze stresu jeść nie chce. A gdy wypuszczę, to natychmiast któreś jej zżera. No a
            Grosię powinnam zamykać, żeby nie jadła WSZYSTKIEGO I CZEGOKOLWIEK. No, ale
            dlaczego ją za karę zamykać. Usiłuję ją przekupić na ten moment kolankami i
            pieszczochami, ale co tam......
            No i reszta wygląda jakoś normalnie, nienormalnie chuda Lusia (bo ją zjada
            stres, a umarł Bartuś który był dla niej parą, jakoś się teraz nie może odnaleźć
            w stadzie), nienormalnie gruba Grosia, gruby Kubuś (i z czego on ma to sadło,
            przecież nie od jedzenia) przewala mi się teraz na monitorze i za chwilę się
            zwali z monitora. Też nie mam pojęcia, jak Grosię odchudzić. O! spadl Kubongo!
            Pozdrawiam Wiesia + 8
Pełna wersja