W kwestii zatruć roślinami i innymi.

24.05.07, 09:38
Zakocony powinien mieć zawsze w domu węgiel lekarski, jak kociej zeżre coś
zakazanego wystarczy podać do poporu nawet kilka tabletek i zawsze to
zmniejsza ryzyko skutków zatrucia. Węgiel dezaktywuje więszośc trucizn o
średnim natężeniu zjadliwości. Mleczko to za mało.
    • kleo_mini Re: W kwestii zatruć roślinami i innymi. 24.05.07, 19:09
      Joisana,
      powiedz, proszę, jak węgiel podawać.
      matylda nic takiego do tej pory [odpukać] nie zjadła, ale na wszelki wypadek...
      rozdrobnić i zmieszać z czymś?
    • nessie-jp Re: W kwestii zatruć roślinami i innymi. 24.05.07, 19:33
      Ja nawet mam ten węgiel, ale jak się Sagusia struła to zgłupiałam kompletnie i
      nie pomyślałam, żeby jej dać... sad
    • claire_de_lune Re: W kwestii zatruć roślinami i innymi. 25.05.07, 08:34
      potwierdzam. Moje dwa ostatnio mialy cos w rodzaju grypy zoladkowej. Podawanie
      wegla pomoglo. Wegiel kruszylam i dodawalam do suchej karmy. Za to jakie
      atrakcje sa w kuwecie jak sie ten wegiel przetrawi...smile
      • joisana Re: W kwestii zatruć roślinami i innymi. 25.05.07, 12:56
        Tez mozna pokruszyć, ale sama podawałm Rudolfowi prosto do pyska w całości, ale
        mój nei robi z tabletkami standardowych kocich cyrków. Nauczyłąm się mu podawać
        tabsy w kącik pyszczka głęboko tak ż enei ma wyjścia i łyka, oczywioście potem
        jest oburzony, ale nie musze biec na pogotowie z rozoranym pazurami własnym
        ciałem wink. Jeśli kot nei potrafi/nie chce dać sobie podać pastylki, a
        pokruszonego nei tyla z karmą, rozdrobniłabym węgiel(kilka pastylek) zmieszała
        z małą ilością wody i podała strzykawką, też z boku pryszczka za warge wtedy
        sam zliże.
Pełna wersja