czy jechać z kotem na wczasy...?

24.06.07, 12:50
Witam wszystkich,
mam dylemat... Czy jechać z kotkiem na wczasy??

Kotka ma niecały rok, jest blokersem, nie wychodzi na dwór. Zaadoptowana ze
schroniska w marcu, zaklimatyzowała się w nowym domq w przeciągu kilkunastu
minut. Dlatego pomysł, żeby ją zabrać ze sobą na wczasy. Kolejna sprawa to, że
Nitka straaaasznie dziennie tęskni i czeka, aż wrócimy z pracy, a jak wracamy
to ze szczęścia, aż dostaje ślinotoku smile Jak ja ją mam zostawić na 2 tygodnie
bez pieszczot? sad

Wybieramy się na 2 tygodnie wczasy (najpierw tydzień Szczawnica, potem tydzień
Zakopane), tj. ok 200 km podróży samochodem (ok 3godzin).
Jak wiadomo doba noclegowa kończy się o 10, a kolejna zaczyna się dopiero o
16. Niepokoi mnie bardzo, co ja z tym biednym kotem przez 6h zrobię, bo
przecież ze Szczawnicy do Zakopca to rzut beretm... Dla kotka może to być
trauma (6h???)sad((

Nie wiem, czy to jest dobry pomysł, żeby kota narażać na ogromny stres
związany z podróżą, oraz z pobytem w nowym miejscu. Będziemy chodzić po górach
dużo, także Nitka byłaby cały dzień sama, a jedynie noc i ranek z nami... Czy
to nie będzie zbyt duży stres dla kota? Sama w nowym miejscu...?

Czy może lepiej zostawić ja w domu i poprosić rodzinę o dzienne zaglądanie,
karmienie, czy nawet co drugi dzień nocowanie z Nitką? Nie mam możliwości
"podrzucić" Nituli do rodziny, bo rodzice mają pieska, który jeży się na widok
wszystkich żywych kotów, a teściowie mają 2 wychodzące kotecki, a Nitka jak
pisałam już wcześniej jest kotem stacjonarnym... smile
Najlepszym rozwiązaniem byłoby dać Nitkę do dobrego domq znajomych/rodziny,
ale niestety nie mam takiej możliwości... uncertain

Boję się też, że może ze stresu załatwiać się na wczasach w niepożądanych
miejscach, co może mieć nieprzyjemne skutki... i niepotrzebne problemy uncertain

Czy ktoś jeździł już z kotem na wakacje? Jak się zachowywał, czy szybko się
przystosował?


Co o tym myślicie...? Jakie jest Wasze zdanie...?
    • pixie65 Re: czy jechać z kotem na wczasy...? 24.06.07, 14:36
      Ja bym darowała kotu (i sobie) uciążliwości związanych z podróżą, nowym miejscem
      itd...Tym bardziej, że masz możliwość zapewnić jej należytą opiekę we własnym
      domu. Jeśli ktoś z rodziny mógłby w dodatku kilka razy z nią zanocować - tak
      byłoby najlepiej. Mam znajomych, którzy jeżdżą na wczasy z kotem, ale kot jest
      już dorosły, zadomowiony, rozumie, że zmiana miejsca jest tymczasowa i
      najważniejsze to obecność Dużych. Jeśli twoja kicia miałaby samotnie siedzieć w
      obcym dla siebie miejscu - może jednak lepiej zostawić ja w domu? Do tego
      niewygody podróży, konieczność zabrania kuwety, żwirku i takie tam. nie
      wszystkie koty lubią podróżować...
      • ivanka333 Re: czy jechać z kotem na wczasy...? 25.06.07, 08:25
        Ja mam ten sam problem, ale po długich naradach ze znajomymi kociarzami
        doszliśmy do wniosku, ze Rudi zostanie w domu będą do niego przychodzić
        koleżanki dwa razy dziennie dokarmiać, czyścić kuwetę, wypuscić go na balkon i
        mam nadzieję,ze ja przezyję to jakoś i mój kitek też. Więc jesli mogę doradzić
        to zostaw go w domu i poproś jakiegoś dobrego duszka o opiekę nad kicią.
    • drimeth Re: czy jechać z kotem na wczasy...? 25.06.07, 09:08
      Witam,
      my też mamy koteczkę stacjonarną smile
      I też przed wyjazdami zastanawiamy się nad różnymi ewentualnościami. I tak, w
      zależności od tego gdzie jedziesz, czy możesz z kotem spędzać dużo czasu.
      My rozwiązaliśmy ten problem w dwojaki sposób. Jak jechaliśmy z zeszłym roku na
      Mazury do gospodarstwa agroturystycznego to zabraliśmy kicię ze sobą, drogę
      zniosła bardzo dobrze, ona ogólnie lubi samochody. Natomiast na miejscu
      codziennie wychodziłyśmy na spacery na trawkę, oglądałyśmy huśtawki, piaskownice
      i poznałyśmy kozy smile (Straszne stworzenia, szczególnie jak meczą smile)
      Z drugiej strony w tym roku wybieramy się do Chorwacji (upał, 1200 km w jedną
      stronę to nie jest to co koty lubią najbardziej. Na szczęście udało się znaleźć
      wspaniałą osobę, która zamieszka z Hanką przez dwa tygodnie. Hanka już zna tą
      osobę i lubi ją. My coś takiego wymyśliliśmy smile
      Pozdrawiam,
      • burgundziak Re: czy jechać z kotem na wczasy...? 25.06.07, 10:27
        Harmonogram odwiedzin Nitki w części uzgodniony smile

        Teściowa będzie jeździć co drugi dzień nocować z Nitencją, żeby się nie
        zatęskniła na "śmierć" i dziennie rano podjedzie nakarmić i wyczyścić kuwetkę po
        Nicponiu <hura>
        Pozostały jedynie te dni, kiedy teściowa nie będzie nocowała, jestem w trakcie
        prowadzenia negocjacji z moimi rodzicami smile Ale tu jest jeden mały problem -
        mieszkają w innym mieście, a mama ma poważną astmę, ale mam nadzieje, że się uda
        - 3majcie kciuki!!

        Najgorsze jest to, że ja nie wyobrażam sobie już życia bez Nitki i chyba
        bardziej tą rozłąkę przeżyję ja niż ten kot, hehe smile

        Nitka nawet lubi samochodem podróżować, z tym, że boję się właśnie tych 6h, o
        których pisałam we wcześniejszym poście... dlatego zdecydowałam zostawić kociaka
        na mniejsze zło indifferent

        A jeśli chodzi o trawkę to nie wiem jak zniosłaby spacery, bo jak ją
        zaadoptowałam to miała ok 6-7 m-cy (nie wiem gdzie żyła, czy w bloku, czy na
        dworze, czy może tu i tu jednocześnie). Poza tym jak zakładam jej szelki to się
        strasznie złości, kładzie się i zaczyna ostentacyjnie walić ogonem o podłoże (w
        ramach protestu). Nie przejdzie ani kawałka, tyle co jej założę to się
        przewraca, jakby ktoś jej nogi podciął tongue_out Komicznie to wygląda smile

        3majcie kciuki za sprawne i szybkie wypełnienie harmonogramu odwiedzin mojego
        kochanego Nicponia smile))
Pełna wersja