baskarek
02.09.07, 00:21
mam 2 kotki, matkę i córkę. Matka przybłęda, powiła jedną szylkretkę
z jednym okiem. Zaczęły od desek za garażem zeszłego lata. Przez
zimę awansowały przez łazienkę na salony. Kocham je bardzo, mała
jest kot-bandyta. Od stycznia na własne życzenie była szyta 3 razy.
Dzisiaj obie się wyprowadziły na noc, bo sprzątnęłam z pokoju
gościnnego pościel z bawałnianej satyny, w której od dwóch dni się
przewalają. A trzeba było widzieć to spojrzenie..Ono mówiło tak: jak
nie pasuje, to bez łachy,pójdziemy sobie na deski.
No nie sa bezczelne?
I tak nie pójdę spać, dopóki nie wrócą, bo w nocy zimno....
Baskarek pozdrawia

))).