Dodaj do ulubionych

czy dokocenie może się nie udać?

08.09.07, 23:41
Mam od 2 dni drugą kotkę. Jest ciężko - panny na siebie fuczą i prychają, do
ataku oczywiście nie dopuszczam. Ale ileż można siedzieć z nimi w domu? Jak
długo trwa etap kociego dogadywania się?
I czy jest możliwe, że to są dwa takie koty, co się nigdy nie dogadają? Jak
długo czekać - tydzień, dwa?
Poradźcie, bo już nie wiem, co robić.
Obserwuj wątek
    • hania261 Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 10:03
      Mam za soba trudne dokocenie, modlilam sie zeby moje kotki mogly
      chociaz przebywac w tym samym pomieszczeniu, tego szczescia
      dostapilam dopiero po trzech miesiacach po dokoceniu. Teraz minelo
      juz 7 miesiecy i koty sie toleruja, nie spia ze soba, nie bawia sie
      razem a o toalecie wspolnej nie ma nawet mowy.Postepy to to, ze
      siedza obok siebie na stole np. leza na tym samym lozku, jedza trawe
      z jednej donicy, mijaja sie bez syczenia i prychania.
      U Ciebie to dopiero dwa dni, daj im czas bo dwa dni to bardzo
      krotko, moze to sie rozciagnac na tygodnie a nawet na miesiace,
      bardzo zadko jest tak , ze koty sie od poczatku lubia.Pzdr. i zycze
      cierpliwosci i zeby Twoje koty szybciej sie dogadaly niz moje
      pierony smile
    • biljana Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 10:57
      Nie wiem, co rozumiesz przez stwierdzenie, ze "dokocenie moze sie nie udac" smile
      Bo widzisz, moze być tak, jak napisala wyzej hania, ze koty beda zyc obok siebie
      ale nie beda sie jakos przesadnie lubic. Takiej sytuacji, ze koty sie zagryza i
      nie bedziesz mogla wychodzic z domu, nie bedziesmile)))
      Koty jak ludzie, jedni bardziej sie ze soba dogadaja inni gorzej, ale jakos
      naucza sie ze soba wspolpracowac.
      Ja sie dokociłam rok temu. Obezcnie sytuacja wyglada tak, ze koty żyją obok
      siebie, ale kazdy ma wlasne sprawysmile)) Nie spia razem, nie myja sie. Bija sie w
      dalszym ciagu i kotłują - ale jak dotad krew sie nie leje i nikt nie zginął smile
      Musisz dac im czas. Jesli chcesz jakos pozytywnie wpływać na proces dokocenia -
      to sprobuj organizowac im wspolne zabawy. Moim najbardziej pomagalo wspolne
      bieganie za pileczka. Ale nie zniechecaj sie.
      • ash_wednesday Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 12:00
        "Nieudane dokocenie" - byłoby wtedy, gdyby koty już zawsze reagowały na siebie
        agresją. Ale mało się znam na kocim charakterze, i nie wiem, czy takie sytuacje
        występują.
        Moje kocice mają ok. 2-3 lata (to rezydentka) i ok. 3-4 lata (nowa). Dla obu to
        pierwszy w życiu domek. Obie po sterylce. Rezydentka jest od czerwca, i tak nam
        się spodobała, ze postanowiłyśmy znaleźć jej towarzystwo. WYbrałysmy kotkę z tej
        samej piwnicy (bo tam kilka kotów w piwnicy trzymanych było, niewychodzących i
        karmionych). No i okazało się, że się nie pamiętają. Są obie potwornie zazdrosne
        o ludzkie względy - jak tylko którąś głaszczę albo wezmę na kolana (tak, tak,
        obie to przytulanki), natychmiast pojawia się druga - prycha i fuczy i ogonem
        bije. Tak samo jest, jak się z nimi bawię - bawi się tylko jedna, a druga
        wściekła. Próbowałyśmy organizować im sesje głaskania: jeden człowiek na jednego
        kota, ale reakcja jest taka sama, prychają i fuczą, ewidentnie obrażone. Przy
        czym agresorem jest nowa, jako większa i silniejsza. Rezydentka się jej boi.
        Obie mało jedzą, co mnie dodatkowo martwi.
        Na szczęście korzystają z tej samej kuwety - wciąż trwają zawody w kategorii
        "czyje będzie na wierzchu".
        O siedzeniu w jednym pokoju nie ma mowy. Mieszkanie bez drzwi (w drzwiach od
        łazienki dziura dla kota), nie mam jak ich odizolować...
        Weekend się skończy, w poniedziałek wyjdę rano, i co zobaczę po powrocie? ...
        • biljana Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 12:30
          Hmmm tak czy tak musisz dac im wiecej czasu.
          Moze pomoc naprzemienne głaskanie to jednej to drugiej koci, zeby zapachy sie
          wymieszaly. Mozesz tez przeciagnac po wasach obu koteczek reka ktora je glaskalas.
          Sa tez takie dokoceniowe "wspomagacze" jak krople dr Bacha czy Feliway. Mozesz
          sprobowac czegos takiego, to kotom poprawia nastroj (od razu zaznaczam, ze nie
          moim smile))
        • barba50 Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 13:06
          ash_wednesday napisała:
          > Weekend się skończy, w poniedziałek wyjdę rano, i co zobaczę po powrocie? ...

          Jak nie spróbujesz to się nie przekonaszsmile Tzn. do pracy iść musisz, jednego
          kota za drzwi nie wystawisz - musisz zaryzykować. Zresztą wydaje mi się, że
          ryzyko jest mniejsze niż Ci się wydaje. Kotki będą się zapewne zachowywać
          inaczej jak zostaną same w domu. Albo będą udawać że drugiej tu po prostu nie
          ma, a jeśli nawet dojdzie do konfrontacji to nie będzie walka do krwi. Uwierz w
          to! Najwyżej jedna się wycofa i zaszyje w jakimś kąciku. Czeka je pewnie dość
          długa i kręta droga, żeby ustalić relacje między sobą, ale krzywdy sobie nie
          zrobią. Najczęściej nieudane dokocenia zdarzają się, bo człowiek "wymięka", bo
          zdaje mu się że jednemu kotu /bądź obu/ dzieje się krzywda. A to nie tak. U mnie
          cztery koty. Nie kochają się, nie liżą po łebkach, nie śpią razem, ale potrafiły
          wypracować takie zachowania, że żyją obok siebie. I wierz mi - są szczęśliwe,
          każde wie, że jest kochane. Jest dobrze, jeśli inaczej być nie może...
          Też marzyły mi się kociaki wtulone w siebiesmile))
          Pozdrawiam z Ksiką, Lolką, Pepkiem i Guciem
    • pchliczek Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 17:45
      Dwie rzeczy
      1. czas, dużo, dużo czasu i cierpliwości - dogadywanie może potrwać
      i dwa, trzy tygodnie
      2. najważniejsza zasada - nie ingeruj, jak będziesz się wtrącała w
      ich "próbę sił i poszukiwanie kompromisów" dogadywanie bardzo się
      przeciągnie w czasie, jeśli nie leje się naprawdę krew, jeśli żaden
      z kotów nie wygląda na zaszczutego po prostu nie reaguj, one
      naprawdę muszą same ustalić zasady między sobą nawet jeśli będzie to
      wyglądało groźnie
      p.
      • barba50 Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 18:40
        Właśnie przed chwilą Lolka /2,5 letnia/ zaatakowała 5 letnią Ksikę /rezydentkę,
        ona była pierwsza, Lolka z Pepkiem doszła przeszło dwa lata temu jako 6 tyg.
        maleństwa/. No i w tej trójce rządzi Lolka. Atak miał na celu pokazać kto jest
        wyżej w hierarchii, Ksika udała, że jej "oddaje", zamachnęła się łapą, ale nie
        po to żeby uderzyć, raczej w powietrze i... rozeszły się w dwie różne strony.
        A - w czwórce hierarchia wygląda jeszcze inaczej. Gutka /tego dobrodusznego,
        pełnego chęci zaprzyjaźnienia się ze wszystkimi ok. 7-8 letniego kocura/ Lolka
        się boi. I ... daje tyłysmile))
      • ash_wednesday Re: czy dokocenie może się nie udać? 09.09.07, 18:48
        uff, atmosfera troszkę się ociepliła. Próbowałam je głaskać i przytulać na
        zmianę - obwąchały moje ręce. Nakarmiłam (oczywiście miseczki w 2 różnych kątach
        w kuchni) i znów głaskanie, każdej w osobnym pokoju, na zmianę. No i chyba
        trochę odpuściły, bo widziałam, że ze 2 razy się minęły bez prychania i
        fuczenia, a teraz jedna śpi na łóżku, druga na fotelu - w tym samym pokoju!
        Czyli może nie będzie źle - trochę się przestraszyłam, jak przeczytałam o tych 3
        miesiącach z fuczącymi kotami...
        Dzięki za porady!
    • ash_wednesday Re: czy dokocenie może się nie udać? 18.09.07, 04:13
      Właśnie przyłapałam moje kocice na wzajemnym wylizywaniu sobie pyszczkówsmile)

      I kto by pomyślał, ledwie tydzien temu były fuczące i obrażonesmile

      Chciałam się też podzielić nowoodkrytym sposobem na to, jak dać kotu tabletkę.
      Ja dawałam witaminy (nie przysmak witaminowy, tylko taki preparat polecony przez
      weta, w tabletkach właśnie. Kiedy był 1 kot, za chiny jeść tego nie chciał).
      Otóż, należy dać tabletkę drugiemu kotusmile)
      Moje pożarły w ten sposób po 4 tabletki na łeb (to maksymalna dawka dla nich).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka