mafilka
22.09.07, 12:03
Witam

mój kot postanowił być wróblem i poleciał... niestety, lądowanie
okazało się być twarde, a skutek opłakany. Koto złamał tylną łapę,
kość udową z odłamami i przemieszczeniem. Już jest po operacji,
wszystko ładnie się goi, koto ma depresję, bo musi chodzić w
kołnierzu, zeby nie rozlizać rany... Jednak mam pytanie, kość
została zespolona śrubą, wet powiedział, że można ją zostawić
wewnątrz, ale on wolałby ją wyjąć za jakieś 10 tygodni. Mam
wrażenie, ze ów wet nieco mnie naciąga znając moją słąbość do kota.
Do chwili obecnej całość kociego latania kosztowała mnie 336 zł (6zł
obroża do kołnierza), stres, dużo łez... Nie uśmiecha mi się kolejne
krojenie kociej łapy i wszystko co jest z tym związane, nie uśmiecha
mi się też wydanie kolejnych pewnie dwóch stów. Czy mogę zostawić
kotu tą śrubę, czy lepiej jednak ją usunąć? Jak myślicie? Prosze o
poradę.