Nie dotykaj moich łapek!

14.10.07, 18:47
Kociarnia była wczoraj na przeglądzie technicznym i szczepieniu u weta.
Zniosły bohatersko zaglądanie do paszczy, czyszczenie uszek, szczepienie i
nawet mierzenie temperatury.
Cyrk sie zaczął, gdy wet postanowił obciąć im paznokciesmile
Ło matko, co się działosmile Majka warczała, płakała, nawet pańcie lekko ugryzła
w palec(!). Gucio warczał i prychał, robił grozne miny paszczą i w ogóle
udawał tygrysa.
I dlaczego to wszystko, no?

Bo one nie lubią jak ktoś dotyka ich łapek.

A już jak ktoś obcy brutalnie miętosi ich łapki, no niee, ta zniewaga krwi
wymagasmile

Wasze koty też mają obsesję swoich stópek?
    • oxygen100 Re: Nie dotykaj moich łapek! 14.10.07, 19:23
      A mowa! Ale to zalezy ktore kotysmile Coco ma obsesje i proba
      dotkniecia lapki zwlaszcza stópki konczy sie szpetnym pogryzieniem.
      Podobnie jak ogonasmile Bipi nie lubi ale jest spokojniejsza w tym
      temacie. Najlepsza jest Melka. Mozna ja złapac i wymemłać jak sie
      chce. Ani lapki ani ogon nie stanowia niedotykalskiego tabusmile)
      Kiedys Coco miala wneflon w tylnej lapce. masakra. Podobnie jak jego
      wyjmowanie do ktorego ptrzebne byly 3 osoby i wszytskie doznaly
      obrazensmile
      • mia72 Re: Nie dotykaj moich łapek! 14.10.07, 22:14
        A ja juz miałam po poprzedniej wizycie u weta wezwać jakąś
        Supernianię dla kotów - o ile taka istnieje - do naszej kocicy-
        diablicy. Jak widzę u weta spokojnego kota, to myslę, że mam
        halucynacjesmile. Pociesza mnie tylko to, że podobne problemy mają też
        inniwink
        Swoją droga, czy to moze mieć coś wspólnego z umaszczeniem? Moja
        Klara jest czarna z białymi ozdóbkami tu i ówdzie. Miałm kilkam lat
        temu burasa i przy niej był istną flegmą.
        • minerwamcg Re: Nie dotykaj moich łapek! 14.10.07, 22:37
          Swoją droga, czy to moze mieć coś wspólnego z umaszczeniem? Moja
          > Klara jest czarna z białymi ozdóbkami tu i ówdzie. Miałm kilkam lat
          > temu burasa i przy niej był istną flegmą.

          Ooo nie. Hermionka jest podręcznikowym burasem i "flegmatyczna" to ostatnie
          słowo jakie można o niej powiedzieć, zaraz po "nieruchawa". Futrzany dynamit.
          Kot-demolka. Czworołape trzęsienie ziemi. Tajfun w paski.
          A przy tym wszystkim, oczywiście o ile nie gryzie, jest bardzo słodkim kotem.
          Liże nas (z gryzieniem na przemian), włazi na kolana, ociera się łebkiem. I
          pozwala się potrzymać za łapkę. Na trzymanie za ogon nie reaguje kompletnie,
          dopiero głaskana po brzuszku zwija się jakby miała łaskotki.
          • foxie777 Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 00:13

            To chyba dlatego, ze poduszeczki lapek sa takie wrazliwe.
            Za ogon tez ciagne i nic, brzuszek czasami, natomiast lapki
            zadne z moich kociow nie lubi.Pazurkow im nie obcinam, bo
            Foxie wychodzi na dwor, a Bullet i Czarusia maja specjalne
            "drzewko" do tego. Zreszta od tego kot, aby mial pazuuury.

            pozdr
    • katikot Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 00:18
      Moja też nie lubi dotykania łapek, zaraz je podwija pod siebie, albo się obraża i idzie do szafy.
    • nessie-jp Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 01:29
      No, toście mnie wprawiły w KOMPLETNE OSŁUPIENIE.

      Ani jeden z moich dwóch kotów nie ma nic przeciwko macaniu, drapaniu i
      obcałowywaniu łapek. Idę sobie przez przedpokój, patrzę, sterczy kocia łapka z
      koszyka
    • zosiaczek25 Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 08:48
      Ja wciaz licze na to, ze moja sie przyzwyczai do obcinania pazurkow. Jak na
      razie przezylysmy to dwa razy. I za kazdym razem jak tylko chwycilam ja za lape,
      to sie obracala wokol swojej osi.
      • hania261 Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 09:14
        Ja Wiki nie obcinam, sama sobie swietnie radzi z pazurkami, nigdy
        nie ma za dlugich, natomiast Mini chyba od malego miala obcinane i
        to za krotko, szybko jej rosna, wogole sie nie chowaja,chyba nawet
        ta zylka jej zanikla, zawsze sa na wierzchu, stukaja o podloge, moj
        maz ja trzyma a ja obcinam a ta warczy, uszy podkulane, zla jak nie
        wiem, ale jak trzeba to trzeba.Najfajniej z Maksem ten jak usnie to
        z nim mozna wszystko zrobic nawet bezstresowe obcinanie pazurkow smile
        • aurelia76 Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 09:35
          Kropkowi obcinamy też na śpiąco, dopóki się nie wybudzi i zorientujesmile Ale nie
          ma nic przeciwko zabawom, całego go można wygłaskać.
          • zosiaczek25 Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 10:17
            Za pierwszym razem strasznie sie balam. Nasluchalam sie od siostr, ze jak za
            krotko obetne, to moge skaleczyc, czy ze potem beda kotku rosly grube pazury
            itd. A do tego kicia byla z nami dopiero chyba 2 tygodnie. Ale co zrobic jak nas
            drapie? Caly dzien jej po trochu obcinalam. Za drugim razem poszlo szybko. Na
            poczatku sie troche wiercila, potem pobiegla do okna ogladac "telewizje" a ja
            wykorzystalam to, ze byla zajeta czyms innym i rach ciach w 2 minuty obcielam.
            Oczywiscie niedlugo. Obcinam tylko ostre koniuszki, bo wciaz sie boje, ze obetne
            za krotko. I niedlugo chyba przestane, bo jej okres drapania przechodzi.
    • bubcia75 Re: Nie dotykaj moich łapek! 15.10.07, 22:44
      Moja Benia nie cierpi dotykania łapek. Przypominam sobie szok, jaki
      przeżyłam, jak się o tym przekonałam. Kicia była u mnie od paru dni
      (przygarnęłam ją jak była już dorosła).
      Benia leżała sobie na boczku, wygłaskałam ją po głowie, brzuszku,
      bardzo jej się to podobało. Zachwyciły mnie jej białe skarpeteczki i
      chciałam je pogłaskać. Po jednym głasku Benia ostrzegawczo mnie
      pacnęła po dłoni. Strasznie mnie ta "pacłapka" rozśmieszyła, bo moja
      druga kotka nigdy takich numerów nie wykręca, więc głasknęłam ją
      ponownie. Tym razem Beńka, jak się nie zamachnie...! Miałam sznytę
      ze 2 tygodnie na ręku. Od tej pory wiem, że łapki Beni to świętośćsmile
    • ptasia Re: Nie dotykaj moich łapek! 17.10.07, 20:53
      my obcinamy łapki na kocyk: Bicę pakujemy do koca i M wyciąga z koca, raz po
      raz, po łapce i przycina pazury. Koc początkowo jest spokojny, pod koniec warczy
      jak cholera wink
      • cytrynka123 Re: Nie dotykaj moich łapek! 17.10.07, 21:04
        czyli przyslowiowa kocowka smile)))

        moja siostra tez tak Felke skraca. Felka to taka terrorystka, niczym
        falludza
    • minerwamcg Re: Nie dotykaj moich łapek! 17.10.07, 21:18
      Specjalnie sprawdziłam. George, który jest klasycznym "kotem do miętoszenia" i
      kocha być łaszony na wszystkie możliwe i niemożliwe sposoby, brania za łapkę czy
      choćby głaskania po łapce nie lubi. Nie i już. Możesz go natomiast miziać po
      całej reszcie anatomii - uwielbia to.
      • paulina.galli Re: Nie dotykaj moich łapek! 18.10.07, 14:58
        Moj Felek - tak jakby delikatnie na nie jest smile
        Czasami jak siest spiacy to pozwala zeby łapke delikatnie wziasc w palce i ...
        masowac smile Rozcapierza wtedy palce i nawet chyba sprawia mu to przyjemnosc - ale
        calosc musi sie odbywac bardzo wolno i delikatnie

        Ma łaskotki smilesmilesmile - ale tylko w tylnich łapach - delikatniutkie podlaskotanie
        (wrecz musniecie) poduszeczki łapy tylniej skutkuje nerwowym wierzganiem w/w
        łapki a nawet pacnieciami łapa przednia smile

        Z przednimi za to ma takie halo - widac ze nie potrafi olac tego ze cos na
        przednich lapach lezy - np moja reka - czasami bawie sie w w "koci lapci" on
        lezy ja delikatnie kłade palec na łapie , kot rownie delikatnie ale stanowczo
        wyjmuje łape spod moich palcow i skolei kladzie ja na wierzchu - ja wysmykuje
        sie spod kociej lapy i klade swoja reke na wierzchu- kot...... (i tak długo
        mozemy smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja