Dzisiejsza historyjka :)

26.10.07, 22:42
Od niedawna mieszkam na nowym, zamkniętym osiedlu. Juz jakiś czas
temu zawarłam bliską znajomość z dumną czarną dachóweczką, którą
często spotykam samotnie spacerującą po dziedzińcu. Juz mnie
polubiła, zawsze ją głaszczę na powitanie i lubi ze mną rozmawiać.

Wracam dzisiaj po pracy, widzę siedzi na ławce. No to mówię: hej
śliczna dzień dobry! Szybciutko podbiegła do mnie, otarła się i z
małknięciem poszła w stronę swojej klatki schodowej. Po drodze
odwróciła sie i patrzy na mnie. No to idę. Dochodząc do drzwi
klatki, zaczęła głośno miałczeć. I słyszę z kanciapy ochrony: "o!
Czarna wraca. Pójdziesz?". Coraz bardziej zdziwiona patrzę co się
wyrabia... Ochroniarz wyszedł, Czarna się ucieszyła, ten otworzył
drzwi, Czarna podbiegła do windy. Ochoniarz ściągnął windę, drzwi
się otworzyły, Czarna weszła, ochroniarz wcisnął odpowiednie piętro
i jak drzwi sie zamykały to jeszcze widziałam jak Czarna sobie
usiadła.

Jej slużba mieszkaniowa, codziennie wpuszcza ją do windy i Czarna
zjeżdża na dół będąc obsługiwaną przez jej służbę parterową...
Powrót do domu widziałam na własne oczy...

jak ja kocham kocie! big_grin
    • kotapsota Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 07:18
      Kota najwyraźniej zapraszała Ciebie na swoje pokojesmile)))))))
      Pozdrawiam
      • misia007 Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 08:49
        Fajna historia.Chyba chciala Ci pokazac gdzie mieszka.
    • minerwamcg Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 11:57
      Śliczne! Jaka mądra kocia.
      • muraszka1 Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 14:34
        "Gdyby wszyscy ludzie dobrej woli."
        Na tym osiedlu tak wlasnie jest,to piekna sprawa,
        pozdrawiam Panow Ochroniarzy smile
        • weekenda Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 22:14
          Mieszkamy obok siebie czy źle Cię zrozumiałam? smile
          • muraszka1 Re: Dzisiejsza historyjka :) 28.10.07, 09:13
            Weekendo,nie mieszkam na tym osiedlu,szkoda
          • biljana Re: Dzisiejsza historyjka :) 28.10.07, 12:26
            a ktore to ursynowskie osiedle takie fajne? smile
            u mnie w bloku byly koty, ktore karmili panowie ochroniarze. potem zmienila sie
            ekipa ochroniarzy i koty zniknely. poszlam sie zapytac, co sie stalo i
            dowiedzuialam sie, ze koty sie przeniosly z ochroniarzami kilka blokow dalejsmile
            • weekenda Re: Dzisiejsza historyjka :) 28.10.07, 17:41
              Wolałabym nie pisać swojego adresu na forum ogólnym smile Rozumiesz? smile
              Już kiedyś przez przypadek, napisałam (nawet nie pamiętam gdzie)
              swoje imię i okazało się, że ktoś (jakiś świr) to wykorzystuje...
              • biljana Re: Dzisiejsza historyjka :) 28.10.07, 18:13
                weekenda napisała:

                > Wolałabym nie pisać swojego adresu na forum ogólnym smile Rozumiesz? smile

                jasnesmile
                pytanie bylo retorycznesmile)))
              • biljana odpisalam na @ n/t 29.10.07, 21:35

    • swinka-morska Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 15:33
      Kiedyś pracowałam w biurze, gdzie była "kota służbowa".
      W nocy chodziła z ochroniarzami na obchód.
      Rano wylegiwała się w okienku portierni smile
      • mist3 Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 17:51
        A nasz dyrektor nie zgodził się na kotkę służbową sadsad
        Dobrze, że znalazła nowy domek.
        • swinka-morska Re: Dzisiejsza historyjka :) 27.10.07, 17:59
          U nas też przeszkadzała jednemu "panu derechtorowi", długo robił
          podchody, żeby się kota pozbyć (ale to był typ, któremu
          przeszkadzało wszystko oprócz niego samego).
          Kota przetrzymała typka, a później zaadoptował ją jeden z
          pracowników.
      • minerwamcg Re: Dzisiejsza historyjka :) 28.10.07, 12:46
        Kiedy pracowałam w szpitalu w Kobierzynie, każdy oddział miau kota albo dwa.
        Pacjenci toto karmili, głaskali, hołubili - i nie było problemów ze szczurami.
        W budynku dyrekcji też była służbowa kota - najczęściej można ją było znaleźć na
        biurku dyrektora. Uwielbiała mu się wylegiwać między klawiaturą a ekranem smile
        Potem dyrekcja się zmieniła, kota poszła za dyrektorem, a w dyrekcji zamieszkał
        buras chory na zapalenie płuc. Jejku, co ludzie wyczyniali, żeby go odchuchać...
        Nowa dyrektorka się zgodziła, żeby go na noc zostawiać w budynku, za kanapą w
        hallu postawili mu kuwetę, wozili do weta, z kanapy w hallu nie śmiał go nikt
        przegonić - i odchuchali, jak stamtąd odchodziłam, kiciuś był zdrowy.
        • minerwamcg Re: Dzisiejsza historyjka :) 29.10.07, 22:06
          A, znam jeszcze jedną bardzo pozytywną kocią historię z Kobierzyna -
          ale to opowiem na priv, bo jeszcze kto przeczyta i pewna miła osoba
          kochająca koty będzie mieć problemy...
          • biljana Re: Dzisiejsza historyjka :) 29.10.07, 22:53
            to moze minerwo opowiedz jakos zmieniajac szczegoly? zeby wszelkie
            prawdopodobienstwo do osob i miejsc rzeczywistych bylo calkowicie przypadkowesmile))
            kocie pozytywne historie sa takie fajne!!!
            • minerwamcg Re: Dzisiejsza historyjka :) 30.10.07, 11:10
              Hm... dobrze. Otóż Miła Pani w podkrakowskiej miejscowości gdzie
              mieszka znalazła kota - wyglądał, jakby miał złamaną miednicę.
              Zadzwoniła do weta - ten powiedział, że nie może wiele pomóc bez
              zdjęcia rentgenowskiego, a jest niedziela wieczór i rentgeny wet są
              nieczynne. Więc Miła Pani niewiele myśląc kota w samochód i...do
              szpitala, gdzie pracowała. Na tamtejszym rentgenie nie powiem, że
              się nie zdziwili, ale zdjęcie zrobili, kot ze zdjęciem trafił do
              weta i jak się okazało w samą porę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja