Brakuje mi mojej koteczki Sali : (

17.11.07, 19:03
Jak za pewne niektórym z was wiadomo jakiś czas temu byłam zmuszona skrócić
cierpienia mojej ukochanej koteczki.Dzisiaj mijają cztery tygodnie jak jej nie
ma a ja wciąz tęsknię i płaczę za nią.Mam w domu jeszcze jedną kotkę ale tamta
była szczególnie mi bliska.Gdy czytam niektóre wątki o zachowywaniu się
waszych ulubieńców to ryczę jak bóbr gdyż wracają wspomnienia typu : moja
Salunia też tak robiła.Nie sądziłam że mój ból po utracie kotki będzie trwał
tak długo.Miśka,moja druga kotka doszła do siebie po ok.dwóch tygodniach.Ja
nie mogę otrząsnąc się do dziś.Jedno wiem na dzień dzisiejszy że jeśli
kiedykolwiek przyprowadzę drugiego kota do domu to zrobię wszystko aby nie był
tego samego umaszczenia co Sali.Za bardzo by mi ją przypominał i bałabym się
porównań.Drugiej takiej kotki jak ona chyba już nigdy nie znajdę.Dla mnie była
wyjątkowa.Normalnie sama sobie się dziwię,baba 40 lat a ryczy jak dziecko.
: (
    • biljana Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 17.11.07, 19:10
      Doskonale cię rozumiem.Sama mam dwa koty - 2,5 letniego Gucia i 1,5 roczną Maję.
      Kocham je oba, dbam o nie, miziam jak trzeba, zrobiłabym dla nich wszystko, co
      skutkuje tym, że wychowywane bezstresowo koty mają swoją własną wizję grzecznego
      zachowaniasmile
      Ale Gucio zajmuje zupełnie specjalne miejsce w moim sercu. Jest niezwykły,
      niepowtarzalny, wszystko rozumie i wszystko wie. Jest MOIM kotemsmile
      Moze to dlatego, ze Gucio ciężko chorował i za uszy i ogon smile ciągnęłam go z
      powrotem jak już zdawał się wędrowac przez Tęczowy Most..
      Nawet nie chce myslec, co będzie gdy odejdzie. Kocham Maję, oczywiscie jest
      cudowna przepiękna i w ogóle naj, naj. Ale Gucio to Gucio.
      Przytulam cię mocno.
      • misia007 Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 17.11.07, 19:33
        Rysia nie ma juz z nami ponad dwa lata a ciagle gdy o nim mysle, mam wilgotne
        oczy i tęsknie, tak bardzo tęsknię.
        • misia007 Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 17.11.07, 19:36
          salimis wiem,ze to co napisalam, jest raczej dołujace ale tak to juz
          jest.Sciskam Cię mocno.
      • paulina.galli Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 18.11.07, 16:21
        Tez doskonale to rozumiem
        Moj kot Felek nie jest ani moim pierwszym kotem, ani moim najpiekniejszym kotem
        (ot taki szaroburas) smile)ani najmlodszym kotem (ok 11-12 laetnim) ani
        najcudowniejszym z charakterku kotem (ma swoje wady)

        Ale jest absolutnie fantastyczny (bardzo madry az czasami sie go boje smile)i nie
        wyobrazam sobie ze go moze nie byc
    • ivoncja Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 17.11.07, 20:00
      Czym większe przywiązanie i miłość, tym silniejsza tęsknota i żal... Choć nie
      przeżyłam nigdy utraty ukochanego kotka, umiem sobie wyobrazić, co czujesz i
      rozumiem twój smutek. Nie dziw się sobie- niełatwo jest wziąć się w garść gdy
      odchodzi coś małego, bezbronnego i kochanego, wypłacz się, jeśli to ci pomaga.
      • elas13 Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 18.11.07, 12:39
        Doskonale cię rozumiem prawie dwa miesiące minęły jak odeszły
        moje ''malinki'' Fila i Ptyś.Wczoraj oglądałam program o cmentarzu
        dla zwierząt i zachlipałam się jak bóbr.Ciągle pamiętam i czuję pod
        palami ich futerka...a wiek nijak się ma do żalu ja mam 44 lata...
        I nawet nie mogę sobie wyobrazić innego futrzaczka.Miałam
        przygotować zestaw zdjęć dla was ale ciągle nie mogę ..więc nie
        jesteś sama w swoim żalu zapewniam cię.Tutaj jest jedno z niewielu
        miejsc gdzie wszyscy cię rozumieją i naprawdę współczująJeśli masz
        ochotę popisać o tym ze mna to mój nr.gg6628616
    • m_orsetti Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 20.11.07, 14:09
      A mnie się marzy, że któraś z Osób, które- jak Ty, która straciłaś przyjaciółkę
      najdroższą- naprawdę wiecie, co to naprawdę jest kocie przywiązanie i czym jest
      ta przyjaźń przygarnie moją biedną Kasieńkę...

      Szukam właśnie tak wrażliwej Osoby. Wiem, że nic nie zastąpi przyjaciół, których
      się straciło- ale wiem, że tak empatyczne Osoby potrafiłyby naprawdę docenić,
      czym jest miłość kota- chociaż z chorą łapką- serduszko ma niezwykłe.

      Moja Kasieńka- jakby co- to cudo kot. I tylko dla najwspanialszego człowieka...
      Może byłaby jakimś plasterkiem na Twoją stratę?

      Jeśli to za wcześnie- wybacz. Ale z Twojego posta widzę, że jesteś właściwą
      Osobą dla mojego maleństwa...
      • salimis Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 20.11.07, 23:39
        Dzięki za zainteresowanie ale na razie jak dla mnie jest za wcześnie na
        dokocenie poza tym nie chcę narażać nowego kota na białaczkę.Sali właśnie z tego
        powodu odeszła zaś moja druga kicia jak się niedawno okazało też ma białaczkę z
        tym ze prawdopodobnie jest nosicielem gdyż nie ma objawów chorobowych.Tak więc
        może zarażać inne sama nie chorując.Wiem że wyjściem z takiej sytuacji jest
        kwarantanna ale tak jak wcześniej już napisałam to jeszcze dla mnie nie jest ten
        czas.Sali była moją kocią przyjaciółką i wiele razy tak do niej mówiłam.Ona z
        resztą chyba o tym wiedziała.
        • m_orsetti Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 21.11.07, 01:07
          Twoja Przyjaciółka miała wspaniałą Przyjaciółkę.
          Uściski
          • kotapsota Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 22.11.07, 22:30
            ON WRóCI
            Zapłacz, kiedy odejdzie
            Jeśli Cię serce zaboli, że to o wiele za wcześnie
            Choć może i z Bożej woli.
            Zapłacz, bo dla płaczących niebo bywa łąskawsze,
            Lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze.
            Zapłacz, kiedy odejdzie
            uroń łzę jedną i drugą
            i-przestań nim słońce wzejdzie
            Bo On nie odszedł na długo.
            Potem rozglądnij się wkoło, ale nie w górę,
            patrz nisko
            i-może wystarczy zawołać, on może być już tu blisko...
            A jeśli ktoś mi zarzuci, że świat widzę w krzywym lusterku,
            to ja powtórzę: ON w r ó c i
            Choć może w innym futerku....
            Franciszek Klimek
            • salimis Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 22.11.07, 23:35
              Piękny wiersz,jakiś czas temu miałam okazję przeczytac go na jednym z forów.
    • zle_wychowanie Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 23.11.07, 00:50
      Rozumiem Cię doskonale. Moja Najukochańsza Kotka musiała odejść 1 września br, a
      ja do tej pory nie godzę się ze stratą.
      Lekarz stwierdził u mnie depresję.

      Tak to właśnie jest, kiedy traci się kogoś, kogo kochało się ponad życie. crying
      • salimis Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 23.11.07, 10:54
        Możecie mi nie wierzyć ale jak pamiętam będąc już nastolatką towarzyszył mi
        zapach którego bliżej nie potrafiłam określić.Dla mnie był taki miły i
        ciepły.Zawsze marzyłam o tym aby mieć Owczarka Niemieckiego.W moich myślach
        nigdy jakoś nie uwzględniałam posiadania kota.Aż któregoś dnia koleżanka
        przywiozła mi szaroburą 8-9-cio tygodniową kotkę.Jako jedyna przeżyła z
        miotu.Jej kocia mama będac w ciąży została potrącona przez samochód.Chyba w
        wyniku tego wypadku zaczęła wcześniej rodzić.Urodziła trzy kocurki,niestety
        martwe.Gdy na drugi dzień po porodzie znajoma wzięla obolałą kotkę na ręce
        wyczuła w jej brzuszku kulkę.Pędem pobiegła do weterynarza i okazało się że w
        środku jest jeszcze jedno maleństwo - kotka.Dzięki cesarce udało się ją wydobyć
        stamtąd żywą.Znajoma zaczęła szukać dla niej domu i nie wiem dla czego pomyślała
        o mnie.Ale ja chcę psa nie kota,tłumaczyłam.Koleżanka zaczęla się śmiać ze
        przecież kotka ma w swojej ksiązeczce już moje nazwisko.Nie zważając na moje
        protesty po dwóch tygodniach bez wcześniejszego uprzedzenia mnie przyjechała z
        miauczącym kartonem oznajmiając mi że ma dla mnie niespodziankę Gdy kotka
        wyskoczyła z pudła w którym ją przywieziono,gdy ją zobaczyłam od razu się w niej
        zakochałam.Zapomniałam że przecież chciałam psa.Mój mąż też był tym faktem
        zaskoczony.To ja wybrałam dla niej imię Sali.Gdy już pobyła trochę w naszym
        domu,któregoś dnia przytuliłam ją ucałowałam w czółko i wiecie co ? Poczułam ten
        znajomy zapach który mi towarzyszył od dzieciństwa.Popłakałam się ze wzruszenia
        gdyż wreszcie go zidentyfikowałam.Do dzisiaj nie żałuję że Owczarka
        Niemieckiego zamieniłam na piękną kiciuchę.Tylko czasami mąż się ze mnie
        podśmiewał : to jest ten twój wymarzony pies ?. Może dlatego teraz tak mi jej
        brakuje,jej zapachu.Miśka moja druga już tak nie pachnie,też jest kochaną kotką
        ale Sali była dla mnie wyjątkowa.
        • annb Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 23.11.07, 11:10
          wiesz
          jest taki zapach, taki mily i uspokajajacy
          gabcia go ma
          lubie ją wachac
          smieje sie ze znam zapach kocich feromonow
          mala pachnie inaczej
          ale wacuniek pachnie bardzo podobnie do gaby smile
    • kiciowata Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 27.11.07, 20:40
      Jutro miną 2 tyg. jak odeszła moja ukochana Zunieczka sad
      więc doskonale wiem co czujesz!
      Mam jeszcze 5 kotów ale żaden nie jest taki jak ona; Zunia była
      Kotem Wyjątkowym; żaden inny tak nie pachnie, nie patrzy tak w oczy
      z uwielbieniem...bardzo, bardzo ją kochałamsad((
      Strasznie mi jej brakuje. Codziennie stoję nad jej grobem i ryczę;
      nie śpię w nocy, nie jem- wszystko wydaje mi się takie bez sensu...
      wszędzie ją widzę; zdarzyło mi się raz, że nawet wyszłam do ogrodu i
      wołałam ją do domu- jak dawniej, nie zdając sobie sprawy co robię.
      Każde miejsce w domu i każdy krzaczek w ogrodzie przypomina mi o
      niej...
      To tak strasznie boli, prawda?
      Wybacz Salimis, że cię nie pocieszyłam
      ale może ci ulgę przyniesie myśl, że ktoś przeżywa to samo
      mocno ściskam

      Zunia[*]
      • salimis Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 28.11.07, 15:05
        kiciowata napisała:
        > Wybacz Salimis, że cię nie pocieszyłam
        > ale może ci ulgę przyniesie myśl, że ktoś przeżywa to samo
        > mocno ściskam

        Łączę sie z tobą w bólu.Masz rację że każdy zakątek przywodzi wspomnienia.Ja co
        sobotę gdy zbliża się 14:30 myślę o niej bo wtedy się z nią pożegnałam.Dzisiaj
        spojrzałam mimochodem na drzwi gdzie są ślady działalności jej łapek,za co
        zawsze ją goniłam i od razu w płacz.Tylko ona i ja w każdą sobotę i niedzielę po
        wstaniu z łóżka miałyśmy swój osobisty rytuał który nie dotyczył ani męza ani
        drugiej kotki.Wiem że ten ból jeszcze potrwa ale z czasem minie.Pozostaną
        wspomnienia.Z jednego się cieszę że nagrałam ją gdy do nas przyszła,gdy urodziła
        małe i się nimi zajmowała no i to jak się miziała,mruczała.Jedyne co mi
        pozostało po niej to film i zdjęcia.Dobrze wiedzieć że inni też tak głęboko
        przeżywają śmierć ukochanego zwierzątka bo już myślałam że świruję na stare lata.
        Pozdrawiam i tulę mocno wszystkich pogrążonych w bólu a innym mogę tylko
        powiedzieć : wybaczajcie drobne grzeszki swoim ulubieńcom bo gdy odejdą tego
        będzie wam najbardziej brakować.
    • esimona Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 28.11.07, 22:39
      Znam bardzo dobrze uczucie,jakie towarzyszy odejściu ulubionego
      zwierzątka.
      Było to kilka lat temu - bezpańska kotka urodziła kocięta pod
      tarasem sąsiadki,odchowała i zniknęła. Kilka małych kotków
      przeróżnej maści - każdy inny, każdy piękny - wylegiwało się na
      tarasie sąsiadki na parterze, ja oglądałam je z piętra. Wśród nich
      był piękny rudy kot.Bardzo go namawiałam, żeby wszedł do mnie po
      pnączach i w końcu wszedł i zaczął mnie odwiedzać.Zimą nawet
      przenocował kilka razy.
      Parę osób chciało go udomowić, ale on wybrał wolność.
      Zimą koty zamieszkały w ogrzewanej suszarni w domkach. Niestety Rudi
      miał koci katar. Leczyłyśmy go z sąsiadką. Woziłam go do lekarza,
      podawałam lekarstwa, wpuszczałam kropelki do oczu.
      Niestety choroba wygrała tę walkę.
      Kiedy odszedł przeżywałam to bardzo, nie mogłam się z tym pogodzić.
      Kiedyś rozmyślałam o tym i stwierdziłam, że przecież jeszcze go
      spotkam.Ja też kiedyś przejdę przez tęczowy most i zanim spotkam się
      z bliskimi osobami to pierwsze zjawia się zaprzyjaźnione zwierzęta,
      wśród nich będzie tez Rudi.
      To (mądre czy niezbyt mądre)wyobrażenie stonowało i wyciszyło mój
      żal. Po prostu wyobraźnia podsunęła mi taki obraz.
      Teraz na tarasie sąsiadki przesiaduje piękny rudy kot, którego
      przywiozłam jej ze wsi, zgodnie z jej życzeniem.
      Nie przeszkadza nam podobny kolor umaszczenia, to jest po prostu
      zupełnie inny kot.
      Życzę Ci, żebyś znalazła sposób na uspokojenie. Nie koniecznie mój,
      bo może mój był dobry tylko dla mnie.
      Życzę Ci, żeby wspomnienie kotki przestało być dla Ciebie tak
      bolesne.
      Simona
      • salimis Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 02.12.07, 12:41
        A oto moja ukochana panienka
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ea8c1980666586ca.html
        Mam nadzieję że nic nie pokręciłam bo to mój debiut jeśli chodzi o pokazywanie
        zdjęć na forum.
        Pozdrawiam wszystkich gorąco : )
        • elas13 Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 02.12.07, 17:37
          Sliczna pozdrawiam cię
        • kena1 Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 02.12.07, 18:58
          Salimis, omijałam do tej pory ten wątek, bo wiedziałam, ze się poryczę sad Na
          dokładkę, nie wiem co Ci powiedzieć, pocieszyć chyba nikt nie potrafi w takiej
          sytuacji. Wolę nie myśleć, co by było gdyby któreś z moich futer... Czas chyba
          tylko może pomóc, 4 tygodnie to bardzo mało, musisz dać sobie dużo więcej czasu,
          nie po to, żeby zapomnieć oczywiście, ale żeby mniej bolało. Ucałowania, trzymaj
          się.
          • salimis Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 02.12.07, 20:43
            kena1 nie musisz nic mówić,rozumiem to.Cieszę się jednak że mogę wam przedstawić
            chociaż na zdjęciu tą o której pisałam w wątku czyli Sali.
            elas13,patrząc na zdjęcie też uważam że jest ona (a raczej była) śliczna tak jak
            każdy ulubieniec dla swojego właściciela.
            Pozdrawiam : )
            • kotapsota Re: Brakuje mi mojej koteczki Sali : ( 02.12.07, 22:13
              Salimis, trzymaj się ciepło!!!
              Wszyscy Cię tu rozumiemy.
              Jak będziesz miała takie pragnienie, to pisz śmiało. Jesteśmy z Tobą.
              Twoja koncurynka-przyjaciółka zagląda zza Tęczowego Mostu i martwi
              się,że jesteś taaaka smutna.
              Jesteś dzielna i wspaniała.
              Pozdrawiam
              Joanna
        • kiciowata i znowu ryczę... 05.12.07, 16:09
          Salimis nawet nie myslałam, że były takie podobne
          kiciowata.fotosik.pl/albumy/159401.html
          • salimis Re: i znowu ryczę... 05.12.07, 22:34
            Slicznotki te nasze kotki,nieprawdaż?
            : )
Pełna wersja