Dodaj do ulubionych

Mocne Zadrapania..

02.12.07, 13:57
Dziewczyny może coś doradzicie. Moja kota jest chba dzika, albo nie do konca
normalne. Rosyjska niebieska, kupiona za cieżkie pieniadze, rozpieszczana
czasem do granic wytrzymałość. A ja w zamian mam tylko mostwo zadarpań i bólu.
Wczoraj rozorała mi cały brzuch i dwie piersi. Mam paskudne głębokie rany po
których najparwdopodobniej zostaną brązowe szramy. Poważnie zastanawiam się
nad jej uśpieniem. O ile slady można zlikwidować laserem o tyle moich uczuc do
tego zwierzaka nic nie wróci. Nie chce miec kota, który gdy, moje dziecko
weźmie go na ręce, bezlitośnie go podrapie.Mam jej po prostu serdecznie dość.
Nigdy nie myślałam ze to napisze.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:07
      Ty chyba zartujesz.Na szczęście żaden przyzwoity wet nie uspi zdrowego
      zwierzaka.Prosta rada oglos kotke na allegro, na forum Miau, chetni na
      niebieskie koty sa zawsze.Co do drapania to na tym polegaja kocie zabawy, na
      walce.Pazury tez normalnie sie obcina.Mamy czworke i leja sie owszem ale miedzy
      soba a potem wzajemnie liża i przytulaja.Takie sa koty.Jak czytam jak latwo
      podejmuje sie decyzje o uspieniu to diabli mnie biorą.
      • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:24
        Jasne moze i znaleźli by sie chętnie, ale na NORMALNEGO kota. Pazury jej dla
        informacji obcinamy. To nie jest zdrowe żeby biorąc kota na ręce, też dla
        informacji- żeby sprawdzic czy ma czysta dupę bo sie kupa rozklapciana wokół
        kuwety walała - kończyło się to takim podrapaniem. Sorry ale mnie kot świata nie
        przesłoni.
          • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:36
            Nie nie dla dekoracji, ale tez nie do permanentnego drapania włąściela. Moja
            koleżanka ma 4 koty i żadne nie jest taki agresywny, jej własne słowa.
            Trzymałabyś agresywnego kota? jeśli tak to proszę bardzo weź ja sobie. Kiedys
            jej przyjdzie ochota to moze mi się na twarz rzuci. Kot ma 2 lata, wszystko
            zapewnione, nikt jej nie męczy nie każe nie wrzeszczy na nią. Wręcz przeciwnie.
            Wieć nie widzę powodów takiego jej zachowania i nie będe tego tolerowac. Nie mam
            zamiaru bac się własnego kota.
            • misia007 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:53
              Liselle spokojnie, juz w pierwszym poscie radzilam oddac.Tez mam cztery i
              potrafie juz rozpoznac osoby, ktore kotow miec nie powinny.Jesli kot tak sie
              zachowuje to znaczy,ze ma problemy, cos mu nie pasuje, jest
              nieszczęsliwy.Dlaczego???Jak przez dwa lata nie pojelas to juz nie pojmiesz
              .Zreszta nie musisz.Zadaj sobie troche trudu i zglos kota do adopcj.Tylko
              tyle.Chcesz na kocie odwetu??? Za co ??? on postepuje zgodnie z instynktem.I tyle.
              • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:18
                Oczywiscie jest nieszczęśliwa, ze ja na to nie wpadłam. Przeanalizujmy:
                - jedzonko na czas, zdrowe z przekaseczkami
                - drapaczek godny królewskiego
                - bezstresowe łazenie po wsyztskim czym można
                - pieszczoty tylko wtedy gdy jasnie pani chce
                - czysta i pachnąca kuwetka
                - łagodne traktowane
                - zabawy z kotem tak ze obie padamy dosłownie na pysk

                Faktycznie masa powodów do bycia nieszczęśliwym. Może ona jest po prostu dzika
                i agresywna. Sa takie koty, poodbnie psy. Taki mają charakter. Ja nie panikuje
                jak mnie zadrapie, ale jesli odbija sie ode mnie całymi czterema łapami z cąła
                siła...wybacz ale są granice.
                • yoma Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:23
                  >jesli odbija sie ode mnie całymi czterema łapami z cąła
                  > siła...

                  ... to znaczy, że nie atakuje, lecz ucieka. Oddaj kota i przestań się rzucać, od
                  złości zmarszczki się robią.
                  • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:27
                    yoma napisała:

                    > >jesli odbija sie ode mnie całymi czterema łapami z cąła
                    > > siła...
                    >
                    > ... to znaczy, że nie atakuje, lecz ucieka. Oddaj kota i przestań się rzucać, o
                    > d
                    > złości zmarszczki się robią.
                    >
                    >
                    Owszem ucieka, czyli niech mi brudnym tyłkiem uwala mieszkanie. Ja nie mam prawa
                    jej dotknąć, wytrzec. Jeśli tobie odpowiada spanie w kocich odchodach, to twoja
                    sprawa. Ja się nie rzucam tylko dyskutuje, a tobie polecam warsztaty z kultury.
                    • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:36
                      Liselle, Yoma, Misia - wygląda na to, że sprawa jest jasna: kot musi zmienić
                      właściciela.
                      Niezależnie od tego, kto jest winien (jeśli w ogóle ktoś), to i tak jedyne
                      rozwiązanie.
                      Nie ma sensu się kłócić, bo poirytowana Liselle naw pewno lepszego kontaktu z
                      kotem nie nawiąże...
                    • misia007 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:37
                      Nie bardzo rozumiem, myjesz jej tylek.Przeciez rosjanki mają krotka
                      sierść.Pierwsze slysze,zeby ktos to robił zdrowemu kotu Sam sie tam myje.I Yoma
                      ma racie oczywiscie, tak kot ucieka w panice..Liselle daj sobie spokoj.O czym tu
                      jeszcze pisać.Daj kotu szanse zycia u kogos innego.
                    • yoma Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:46
                      > Ja się nie rzucam tylko dyskutuje, a tobie polecam warsztaty z kultury.

                      Ty nie dyskutujesz, lecz żądasz potwierdzenia na forum, że kota trzeba uśpić.
                      Raczej go nie dostaniesz.

                      Ash, masz oczywiście rację - Yoma, ciiii... smile
          • edibogers Re: Mocne Zadrapania.. 03.12.07, 13:03
            Misia, to że lissele pomyślała o uspieniu kota było wg mnie dałkiem
            normalne. ma dzieci a jak sama nazwa PET wskazuje zwierzak powinien
            byc miły. Agresywne psy sie usypia i po tym co przezyła pewnie
            ciężko bez kłamstw będzie jej oddać to biedne zwierzę. Nie mówie że
            to ostatecznośc allegro to dobry pomysł
            • annb Re: Mocne Zadrapania.. 03.12.07, 13:12
              straszne uproszczenie-miłe w dotyku są pluszaki
              z serca polecam

              a co do kłamstw
              nie musi kłamac
              wystarczy powiedziec ze kot nie znosi jak ktoś go podnosi i
              majstruje mu pod ogonem.

              to całkiem normalne
              moje nie lubią tracic gruntu pod nogami
              mnei to wcale nie dziwi
              • misia007 Re: Mocne Zadrapania.. 03.12.07, 14:21
                edibogers nie znam cię ale odpowiem, bo wydaje mi sie,ze Tobie akurat warto.Po
                pierwsze to ja akurat wiem, i duzo osob z tego forum rowniez czym jest uspienie
                kota.Wierz mi to sie tak łatwo mowi ale to najgorsze przez co musialam w zyciu
                przejsc a troche zyje na tym swiecie.Świadomość ze w twoich rekach jest zycie i
                ty masz decudowac o jego przerwaniu to niewyobrazalna męka.Oczywiscie mowie o
                koniecznosci, czyli gdy tylko w ten sposob mozemy skrocic cierpienia
                zwierzecia.Wiemy,ze juz nic innego nie mozemy zrobic a mimo wszystko pragniemy
                odwlec ta chwile, bo nic potem nie bedzie juz takie same.I to nie koniec.Po
                fakcie i tak mamy watpliwosci, ze moze to nie byl jeszcze ten moment, że moze za
                wczesnie.Nie potrafie tego opisac ale musialam, podkreslam musialam zrobic to
                dwa razy i dalej z tym zyc.Dlatego uwazam,ze uspienie zdrowego kota za
                zbrodnie.I obwiniam o to nieodpowiedziaknych wlascicieli.Kot nie jest
                zwierzeciem dla kazdego ale tez nie ma obowiazku jego posiadania.On nic nie
                musi, on poprostu jest.Wielu ludzi wlasnie za to koty ceni.Mam je od lat
                kilkunastu i wierz mi juz po pierwszym poscie lisselle wiedzialam,ze szkoda
                sobie strzepic jezyk.I jeszcze, w zyciu nie slyszalam przypadku o zagryzieniu
                czlowieka przez kota.
                • misia007 Re: Mocne Zadrapania.. 03.12.07, 14:30
                  Dr.Suminska w swych ksiazkach i pogadankach podkresla psy tresować a kota kochac
                  i szanować.Szacunek to znaczy poznanie, akceptacja .Nie ma chyba bardziej
                  niezaleznego stworzenia i da nam ono tyle ile samo zechce.Nie zmusisz go do
                  okazania uczucia jesli tego nie czuje.Coz kociarzy wlasnie to w nich fascynuje,
                  ta calkowita niezalezność pomimo całkowitej zaleznosci.
                  • biljana Re: Mocne Zadrapania.. 03.12.07, 14:50
                    misiu napisałaś jak zwykle bardzo mądrze i dojrzale. Kochać kota i obserwować
                    jak wiele kochany kot daje swemu opiekunowi. Mimo, ze nikt go nie zmusza.
                    Wiecie ile razy ja byłam podrapana do krwi? Po dekolcie też, aż bluzkę musiałam
                    wyrzucić (wybaczcie turpistyczne opisy). Mogę wręcz wystepować na plakacie "bo
                    zupa była za słona", z tym, że napis powinien brzmieć "bo nie lubie chodzić do
                    weta"
                    I co? Mam kota uśpić? O matko, kiedy ja połowe oszczędnosci wydałam,żeby właśnie
                    mojego zwykłego, "niewyjściowego" smile dachowca zza TM wyciągnąc...
                    Moj kot nie jest miziasty, o nie. Ale on taki własnie jest. Taki ma charakter.
                    Jak ludzie.
                    I jeszcze jedno: zwierzę nie jest rzeczą. Może niektórzy powinni o tym sobie
                    przypomnieć.
                  • edibogers Re: Mocne Zadrapania.. 04.12.07, 10:53
                    Misia, oczywiście masz rację. Ja musiałm uśpic chorą na raka moją
                    suczke i wciąż to pamiętam. Miałam wczesniej na myśli dobro dzieci
                    lissele i to że trudno bez opowiadania o kocie sie go pozbyć tj
                    przekazać w inne ręce
    • salimis Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:08
      A ja nigdy nie myślałam,ba nawet bym nie wpadła na ten pomysł żeby uśpić kota z
      tak błahego powodu.
      Na pewno wiele forumowiczek coś ci poradzi tak więc poczekaj z tą DURNĄ
      decyzją.Sorry ale inaczej nie potrafię tego określić.
    • yoma Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:09
      Zakładam, że to nie prowokacja, więc odpowiadam:

      > Wczoraj rozorała mi cały brzuch

      Wepchnij jelita w powrotem i zabandażuj.

      >i dwie piersi

      Ciesz się, że nie cztery.

      > Mam paskudne głębokie rany po
      > których najparwdopodobniej zostaną brązowe szramy. [cut] O ile slady można
      zlikwidować laserem

      A, to ty z tych, co piszą na kobiecych forach: zimą dostałam krost na pośladkach
      i teraz wstydzę się pokazać na plaży, bo zostały mi ślady, co robić?

      >Poważnie zastanawiam się
      > nad jej uśpieniem

      Nie usypiaj, lecz oddaj

      >Nie chce miec kota, który gdy, moje dziecko
      > weźmie go na ręce, bezlitośnie go podrapie

      Słusznie, agresywne i drapiące dzieci trzeba zwalczać.
      • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:29
        Nie to nie jest prowokacja - daruj sobie teksty w stylu :wepchnij i zabandażuj.
        Nie nie jestem z tych jakie raczyłas opisać, ale nie znaczy to że podobają mi
        się i będę akceptować takie zachowanie kota. Tobie zapewne nie przeszkadzałoby
        gdyby kot ci oko wydłubał. Mnie takie rzeczy przeszkadzają. Moja koleżanka ma 4
        koty i w zyciu czegoś takiego nie widziała żeby kot sie tak zachowywał.
        Chcesz ją proszę bardzo - weź sobie.
        A już odpowiedx na temat dziecka - sory jeśli tobie koty świat przesłaniają to
        twoja sprawa, mi nie.
        • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 14:50
          Skoro to nie prowokacja, a kot Cię naprawdę drapie i Ty masz dość, to po prostu
          oddaj kota - rosyjski szybko znajdzie amatora. Polecam ogłoszenie na allegro i
          na miau.pl i będzie po sprawie. Lepiej dla Ciebie i dla kota.
          Kotka jest sterylizowana?
          • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:24
            Wiesz, problem w tym ze to nie jest takie drapanie przy zabawie, z tym nie ma
            problemu bo wiadomo ze kot ma pazurki. Ale tak jak pisałam w poście wyżej, ona
            odbija sie od ciebie wszytskimi łapami z cała siła, w bok i efekt jest naprawdę
            niespecjalny. To sie dzieje nie pierwszy raz, ale do tej pory nigdy w piersi i
            nie tak mocno, wiec pal licho.
            Ona na prawdę ma bezstresowe życie, ale boje sie ze po prostu jest dzika i tyle.
            Kota jest sterylizowana, a czasem po wyjsciu z kuwety sprawdzam czy ma czystą
            pupe, zeby w razie czego wytrzec, bo inaczej pobrudzi cos, a nie zawsze wylizuje.
            TO naprawdę cholernie nieprzyjemne miejsce do bycia podrapanym.
            • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 15:39
              Jeżeli kotka jest sterylizowana, to tym lepiej dla niej i przyszłego domku.
              Naprawdę nie ma sensu, żebyście się nawzajem męczyły. Zresztą, sporo jest
              ogłoszeń ludzi szukających kota rosyjskiego. Nie powinnaś mieć z tym żadnych
              problemów.
              Kot nie może być po prosty dziki, jeśli od dwóch lat mieszka z Tobą. Wcześniej
              zachowywała się normalnie, teraz zdziczała?
              • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:00
                Ash..ona zawsze taka była, od samiutenkiego początku. Wszystkiego i wszystkich
                sie boi. Chuchało sie na nią i dmuchało. Znajomi nie przychodzili, bo koteczka
                się boi, traumę. będzie miała i tak dalej. Czy to jest normalne? Może za bardzo
                i teraz jest efekt. Coś jak ze zbytnio rozpieszczonym dzieckiem. Wbrew opiniom
                yumy czy jak tam, kot ma tutaj jak w raju.
                Kiedyś czytałąm tu posta dziewczyny która miała podobny problem z agresywnym
                kotem i, podobnie jak w moim przypadku, większość forumek uznała ją za be, a
                koteczka za biednego uciśnionego zwierzaka. Gdybym nie chciała kota to bym go
                nie wzięła. Moj tata ciągle się smieje że ten kot to ma u nas za dobrze i ze ją
                rozpieszczamy. Pies za dobro odpłaca sie dobrem, kot ma wszystko w tyłku. Taka
                prawda. Ja rozumiem instynkt i tak dalej, ale są pewne granice akceptacji. COś w
                tym jest że koty są fałszywe.
                • yoma Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:11
                  Yomy, droga Lisielle. Próby obrażenia kogoś przez przekręcanie jego nicka
                  świadczą o niedojrzałości emocjonalnej. Nic dziwnego, że kot znerwicowany.

                  >kot ma tutaj jak w raju.

                  Kot chyba jednak inaczej uważa...
                • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:15
                  Wiesz, i teraz zaczęłam się zastanawiać, skąd ją wzięłaś, że ZAWSZE taka była.
                  Kupiłaś z hodowli czy pseudohodowli? (pseudohodowla, rozród wsobny, to może być
                  przyczyna wad genetycznych - nie musi, ale MOŻE).
                  W każdym razie uważam, że psychika kota jest skomplikowana i INNA niż ludzka, i
                  może naprawdę jest w domu ktoś lub coś, o czym nie wiesz, że budzi kocią
                  agresję. Nie wiadomo.
                  Myślę też, że jeżeli masz kota już 2 lata i dotąd się z nim nie zżyłaś, i co
                  więcej, świadomie odczuwasz chęć uśpienia go, to powinnaś jak najszybciej
                  znaleźć mu inny dom. Póki kot młody. Przecież nie możesz mieszkać ze
                  zwierzęciem, którego nie znosisz, a swoją drogą, kot pewnie też to czuje. Nie
                  chodzi o to, czy jesteś be, czy nie, ale o to, że lepiej będzie dla wszystkich,
                  jeśli kot będzie miał nowy dom.
          • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:04
            Porównywanie dziecka do kota jest, wybacz, chore. Uważam dyskusję z tobą za
            bezcelową. Nie czytasz uważnie postów więc nic innego mi nie pozostaje. Powtórzę
            więc, gdyż wydaje mi sie ze przebywanie z kotami okroiło ci ,możliwości
            percepcji. : KOło kuwety znalazłam wyniesiona kupę- kocią zeby było jasne.
            Rozmazaną po kafelkach. U mnie w sypialni jest łóżko. Na tym łóżku śpimy. KOta
            lubi tez tam spać. Ja nie lubię kociego kupska. Wyciągniesz wnioski?
    • basia_2804 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:06
      Kociary, uspokojmy emocje, jezeli Liselle nie moze wytrzymac z
      kotkiem niech go odda, jak powiedziano na taka kotke znajda sie
      chetni. ZADEN wet nie uspi zdrowego kota, chyba ze jest wetem tylko
      z nazwy. Z drugiej strony moim zdaniem nie mozna sie poniekad
      dziwic desperacji Liselle, fakt to ze sie ma kota nie znaczy ze
      trzeba z tego powodu cierpiec. Moze kotka faktycznie ma jakas wade
      genetyczna, co powoduje jej dzikosc i agresje? A moze mimo jak
      piszesz rozpieszczania kota cos robisz nie tak, o czym sama nie
      wiesz? Moze Cie to przerasta a kot to czuje i reaguje wlasnie tak?
      Mimo powszechnej na tym forum milosci do kotow, kot to nie dziecko,
      nie dajesz rady znajdz mu inny dom tylko nie pisz o uspieniu. Wiem
      wiem temat kontrowersyjny ale to chyba jedyne rozwiazanie.
      pozdrawiam
      • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:18
        Dziękuje Basiu za zdroworozsądkowe podejście. Ona ma wadę genetyczna niestety,
        jedną o której wiem - dlatego kupiliśmy ją po stosunkowo niższej cenie niż
        normalnie. Staram sie jak mogę, wierz mi. Są momenty kiedy jest naprawdę
        cudowna, ale ona wszystkiego się boi. Ja rozumiem obcych, ale nie własnych
        państwa. To samo jest z moim partnerem. Też wiecznie podrapany, z tym że on jako
        chłop aż tak sie tym nie przejmuje. I wierz mi Basiu, ze to bardzo głębokie i
        bolące zadrapania. ja nie wymyślam sobie bajek.
        • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:20
          liselle napisała:

          > Ona ma wadę genetyczna niestety,
          > jedną o której wiem - dlatego kupiliśmy ją po stosunkowo niższej cenie niż
          > normalnie.

          No i teraz to już brzmi niedobrze: od kogo ją kupiłaś???
          • basia_2804 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:26
            od kogo kupila, czy z hodowli czy z pseudohowli, stalo sie i tyle,
            nie jest to teraz najbardziej istotne, jezeli jest tak jak Liselle
            pisze o wadzie genetycznej, niech bedzie to przestroga dla
            przyszlych wlascicieli kotow, ktorzy chca miec rasowego kotka za
            nizsza cene. Tego sie NIE dalo przewidziec. Znam osobe, ktora tak
            wlasnie kupila kotka i jest wszystko OK. Liselle uspokoj emocje i
            zacznij sie rozgladac za nowym domem dla kotka - rodzina wazniejsza,
            trzymam kciuki.
          • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 16:26
            Wiesz juz teraz nie pamietam jak ta hodowla się nazywała. W każdym bądź razie
            mieści się na kabatach. Kota ma oczywiscie ksiażeczkę zdrowia i rodowód ale nie
            nadaje się, na przykład, do hodowli właśnie ze względu na tą wadę. Jestem teraz
            poza domem, ale jak wróce to sprawdze nazwę hodowli i napisze.
            • sherman-doberman Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:02
              Nie napisałaś, jaką wadę genetyczną ma twój dziki kot, Ja też mam
              kota z wadą genetyczną, która jednak nie przeszkadza mu być
              normalnym kotem, natomiast zagraża jego życiu.
              Dam cie jednak jedną radę - nie bierz kota na ręce. Najwyraźniej nie
              lubi tego. Z licznych kotów, jakie miałam, tylko jeden lubił być
              brany na ręce. Pozostałe nawet nie chciały na kolana. Trzeba to
              respektować. Pupę możesz mu wycierać - jeśli to konieczne - po
              wyjściu kota z kuwety położyć mu płasko rękę na karku-łopatkach,
              lekko przycisnąć, aby go unieruchomić i drugą ręką podetrzeć. Nie
              narazisz się na podrapanie, kocia pupa będzie czysta i kocia duma
              uszanowana.
              I oddaj go czym prędzej komuś, kto będzie dobrze wiedział, co zrobić
              ze znerwicowanym kotem z wadami genetycznymi.
              • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:13
                Rzeczywiście, to może być rozsądne z tym podnoszeniem, nie pomyślałam o tym, a
                to może być odpowiedź. Miałam kiedyś króliczka, który właśnie podnoszenia nie
                lubił, wszystko było OK, absolutnie wszystko, dopóki jego 4 łapki stały na
                podłodze / łóżku. Może kot ma tak samo?
                • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:25
                  Jest duża szansa ze macie racje. Może faktycznie nie lubi podnoszenia, albo boi
                  się że zrobiła coś nie tak jeśli biorę ja na ręce w określony sposób. To w końcu
                  tylko zwierze.
                  Co do znerwicowania to nie zauważyłam. Potrafi przyjść na kolana, usadowić się
                  mruczeć godzinami nad uchem, spać wtulona pod moja pachę lub w okolicach
                  brzucha, siadać na klawiaturze centralnie na przeciwko monitora jak gram smile
                  Czasem nawet mój M jest zazdrosny. Wiec myślę ze mnie kocha. Na jakiś koci
                  pokręcony sposób. Ale jak zrobi coś takiego że łzy mi się z bólu strumieniami
                  leją to zaczynam wątpić. Wygląda toto jakbym jakie sado-macho uprawiała.
            • eleanorrigby Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:25
              Mam kotkę mco z rodowodem,z dobrej hodowli, która zachowuje się podobnie. Po prostu niektóre koty nie lubią dotykania, głaskania czy brania na ręce. Kotka szuka naszego towarzystwa, kładzie się w pobliżu, pozwala drapać (krótko) za jednym uchem, chętnie się bawi-ale wzięta na ręce wyrywa się i drapie. Po prostu tak ma i trzeba to zaakceptować i nauczyć dzieci jak obchodzić się z kotem. My śmiejemy się, że nasza Negri to Księżniczka, którą można oglądać, a nie dotykać, bo z plebsem się nie brata. Można próbować zmienić takie zachowanie, nauczyć zwierzaczka akceptacji dotyku,ale wymaga to wiele pracy i cierpliwości-nam się nie chciało,ale nam nie przeszkadza charakter naszej panienki. Jeśli Tobie przeszkadza, a nie masz czasu albo ochoty na pracę z kotem, lepiej go oddaj. On jest najzupełniej normalny, nie każdy kot to miziasta przytulanka.
              • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:28
                Wiesz, to ja juz wolę wogóle jej nie dotykać. Bo jak zacznę z nią pracować to w
                kratkę będę. Przed chwila przysżła i zaczeła mruczeć i się łasić i gruchac. Ona
                sobie przeciez nie zdaje sprawy ze mi sprawiła ból więc nie mogę demonstrować
                jej swojego żalu czy gniewu. sad
                  • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:45
                    Nigdzie nie pisałam że jesteś zła. Masz po prostu inne zdanie wyrażane w taki
                    czy inny sposób. Nie znam Cię wiec do tak daleko idących wniosków nie mam prawa.

                    Ty za to wyciągasz ich w nadmiarze. Przykład powyżej.
                    Nie łapie ją co chwilę, tylko jak zrobi rzadkie gówno. Żeby lopatoligicznie było
                    i przepraszam za słowo.

                      • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:55
                        Owszem można, ale przypomne że nie ja zaczęłam tę mniej sympatyczna stronę
                        naszej konwersacji. Z góry założyłas ze jestem narcyzem, któremu niewielkie
                        zadraśnięcie rujnuje zycie. Nie jestem. Wspinam się, jeżdze na nartach, tancze i
                        nie raz miałąm przeróżne urazy. Jednakowoż odkocie
                        a) powodują zakażenie
                        b) długo się goją
                        c) pozostawiają ślady
                        d) bolą jak diabli, zwłaszcza ze głebokie
                        e) i są średnio przyjemne zwłaszcza na cyckach.
                          • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 18:15
                            Więc się nie odzywaj. Oddaj kota- tylko na tyle cię stać. Nic konstruktywnego.
                            Inni radzą, nie bierz kota na ręce, rób to, tamto, ty nie. Więc fakt nie musisz
                            sie odzywać.
                          • yoma Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 19:23
                            > Mialam sie juz nie odzywac ale nie moge.Kazdy tu ci podaje najprostsza recepte
                            > na twoje rany kłute,cięte,szarpane.Oddaj kota i kropka.

                            Misia

                            bo te rady są złe.

                            Każdy mówi "oddaj kota". Trzeba mówić "sprzedaj kota", bo przecież ten
                            niewdzięczny kot kosztował pieniądze, co zostało podkreślone w pierwszym poście.

                            Również miałam się nie odzywać... MSPANC smile
                            • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 19:51
                              Ty jesteś taka głupia czy tylko udajesz?? Znajdź sobie hobby, bo poza kotami i
                              tym forum to chyba niewiele masz. Skoro ty mnie tak łatwo oceniasz to i ja
                              ciebie ocenie. Brzmisz jak typowa kocia mama, stara panna, brzydactwo której i
                              tak już nic nie zaszkodzi, która jest sama ze stadem kotów i jedyne co jej
                              pozostaje to nabijanie sie z innych. I nie ważne czy tak jest, ważne że tak
                              brzmisz.
                              Ciesze sie że tak świetnie realizujesz się przez to forum.

                              Wiedz też że nie uśpiłabym kota, złość czasami podszeptuje głupoty i to też była
                              głupota wypowiedziana w złości i żalu. Ale ty czytasz wybiórczo, to co chcesz
                              przeczytać, żeby błysnąć ciętą gadką. Zapewne tez nigdy nie powiedziałaś czego
                              i nie zareagowałaś tak jak nigdy byś nie zrobiła. Pani idealna. Nie masz klasy.
                              Over.
                              • kena1 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 20:03
                                Lisette, nie mów takich rzeczy i nie obrażaj wartościowych ludzi, których nie
                                znasz w najmniejszym stopniu, bo jesteś pierwszy raz na tym forum. Wiem, że
                                padło tu wiele niemiłych słów z obydwu stron, ale postaraj się zrozumieć, jakie
                                wrażenie zrobiłaś pierwszym postem, w którym napisałaś o uśpieniu kota.
                                Wszystkie tu mamy "kota" na punkcie kotów i to nie jest powód, żeby nas obrażać.
                                Gdybyś na początku napisała, że poniosło Cię w pierwszym poście, pewnie dyskusja
                                potoczyłaby się inaczej.
                                • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 22:31
                                  Kena, ja Ciebie nie obrażam, ani nikogo kto nie jest cyniczny i z postu na post
                                  coraz bardziej niemiły. Ta pani też mnie nie zna a feruje wyroki na mój temat
                                  znacznie odbiegające od prawdy, a na żaden mój post w którym tłumaczyłam swoje
                                  stanowisko nie raczyła odpowiedzieć. Pominęła również te w którym pisałam że
                                  poniosły mnie emocje. Czyta sie wszystkie posty, a nie tylko te które pasują.
                                  Skoro ona może rzucać "ważkimi" spostrzeżeniami na mój temat, też mam takie prawo.

                                  Przepraszam jeśli uraziłam którąś z reszty dziewczyn, nie było to moim zamiarem.
                                  Jeśli jednak w swojej miłości do zwierząt zaczynamy je porównywać do dzieci i
                                  jako takie traktować (a w przypadku tej osoby na to wygląda) to nieco
                                  przerażające. Nie chiałabym usłyszeć od rodzica że traktowana byłam na równi z
                                  kotem.

                                  Traktujecie mnie tu wszystkie jak jakiegoś wyrzutka bo ośmieliłam się powiedzieć
                                  o uśpieniu. Oceniacie jako złego właściciela. I to jest w porządku? Gdyby któraś
                                  z was powiedziała: hej wyluzuj dziewczyno, na pewno nie jest tak źle a emocje to
                                  kiepski doradca" dyskusja tez potoczyłaby sie inaczej. Jeśli natomiast z buta
                                  słyszę opinie i złośliwe uwagi osoby, która uważa się za "wartościową", to nie
                                  będę uszu po sobie składać bo nie mam powodu.

                                  Nie jestem mordercą zwierząt bo je kocham. Jestem dość emocjonalna i stąd czasem
                                  gadam głupoty. Ale to nie usprawiedliwia chamskich odzywek.
                                  • yoma Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 22:44
                                    Droga Liselle

                                    >Pominęła również te w którym pisałam że
                                    > poniosły mnie emocje

                                    Nie ma obowiązku odpowiadania na każdy z czyichś postów, a zwłaszcza
                                    ustosunkowywania się do emocji, nad którymi autor nie umie zapanować.

                                    Czytam twoje posty i odpowiadam na nie cytując, żeby nie było nieporozumień. I
                                    nie ma też wyroków na twój temat, tylko wnioski z cytowanych postów. Jeśli zaś
                                    zachowujesz się jak prezydent Kaczyński, śmiertelnie obrażony, że ktoś ma inny
                                    ogląd świata niż on - to doprawdy nie jest to problemem świata.

                                    Co do dzieci, cóż. Może kiedyś zrozumiesz, że za dziecko, podobnie jak za
                                    zwierzę, ty jesteś odpowiedzialna, bo jest to niesamodzielna istota, która bez
                                    ciebie sobie nie poradzi. Ale do takiej refleksji trzeba dojrzeć, dorosnąć,
                                    widzieć w zwierzęciu coś innego niż futrzaste uosobienie wydanych na niego
                                    pieniędzy, a w najbliższej przyszłości coś więcej niż laser na tak brutalnie
                                    potraktowanych przez to uosobienie piersiach.

                                    Cieszy mnie twoje zainteresowanie moją staropanieńską osobą bez klasy, ale
                                    doprawdy czy warto takiej osobie poświęcać aż tyle czasu? Może lepiej poświęć go
                                    na poprawę swoich relacji z kotem i światem?
                                    • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 22:51
                                      Ja również wyciągam wnioski z Twoich wypowiedzi. Wiec jesteśmy kwita. Chyba coś
                                      w Tobie jednak jest skoro jesteś jedyna osobą na tym forum z którą dyskusja
                                      zamieniła się w konflikt. Dziękuję, moje relacje ze światem są doskonałe.
                                      Prezydentem Kaczyńskim mnie ubawiłaś naprawdę. Jedyny Twój dowcip wart uwagi.
                                      Obrażona- ja nie jestem obrażona. Kolejny błędny wniosek, ale wcale mnie to nie
                                      dziwi.
                                      Jeśli Tobie wygląd Twoich piersi jest obojętny to mam poważne wątpliwości co do
                                      Twojej kobiecości.
                                      Oczywiście zgadzam się, ze zwierzę to nie jest samodzielna istota która sobie
                                      nie poradzi. I tu podobieństwo do dzieci sie dla mnie kończy. Dla Ciebie
                                      najwyraźniej równica się zatarła.
                              • biljana Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 22:38
                                liselle napisała:

                                > Ty jesteś taka głupia czy tylko udajesz?? ...ciach....

                                a czy ciebie nikt nie uczyl, ze argumentow ad personam w dyskusjach sie nie uzywa?
                                i nie obrazaj tu wszystkich jak leci, bo to ci nie pomoze w sytuacji z kotem.
                                chyba, ze nie przyszłas po pomoc, tylko sobie ulzyc z negatywnymi emocjami.
                                ja powiem tak. oddaj kota, bo go nie kochasz - moze nawet nie lubisz - kot to
                                czuje. koty nie sa glupie.
                                bedzie lepiej tobie, dziecku i kotu.
                                bo dawanie przysmakow to nie wszystko. nie zgraliscie sie i tyle. oddaj go.
                                ps. na wszelki wypadke, gdybys probowala zrobic w odwecie analize mojego zycia,
                                to informuje cie, ze jest ono chwilowo niedostepnewink jednakze kt zajmuje w nim
                                miejsce kota wink
                                • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 22:44
                                  Oczywiście pod warunkiem, że osoba z którą dyskutujesz nie rzuca dookoła
                                  złośliwych uwag. Nie mam zamiaru analizować Twojego życia, bo szczerze mało mnie
                                  ono obchodzi. Nie mam też zamiaru tłumaczyć po raz setny że traktowanie kota na
                                  równi z dzieckiem jest niezbyt zdrowe. A aluzje z podtekstem" pusta idiotka,
                                  łasa na pieniążki - kotka sprzedać a nie oddać, bo przecież zapłaciła, i tym
                                  podobne" mało uprzejme. ja się nie bawię w aluzje tylko, jak mnie ktoś
                                  sprowokuje, mówię prosto z mostu. Y punto.

                                  • yoma Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 22:47
                                    > Oczywiście pod warunkiem, że osoba z którą dyskutujesz nie rzuca dookoła
                                    > złośliwych uwag.

                                    A idźże na forum Psychologia, może tam cię pogłaszczą po główce. Ucz się życia,
                                    dziewczyno, ono nie składa się z samych zachwytów nad twoją osobą.

                                    >A aluzje z podtekstem" pusta idiotka,
                                    > łasa na pieniążki - kotka sprzedać a nie oddać, bo przecież zapłaciła, i tym
                                    > podobne" mało uprzejme.

                                    Czyżby coś zabolało? Nożyce na stole się odezwały?

                                    Dla mnie EOT, za bardzo to się przeradza w pyskówkę.
                                  • biljana Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 22:52
                                    liselle napisała:

                                    > Oczywiście pod warunkiem, że osoba z którą dyskutujesz nie rzuca dookoła
                                    > złośliwych uwag. Nie mam zamiaru analizować Twojego życia, bo szczerze mało mni
                                    > e
                                    > ono obchodzi. ... ciach...

                                    no i widze, ze sie nie rozumiemy. cala twoja wypowiedz dotyczy rzeczy
                                    pobocznych, a do rad ktore wszyscy ci daja na temat kota - nie przyjmujesz i nie
                                    analizujesz.
                                    dla mnie temat wyczerpany.
                  • barba50 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:54
                    Czytam ten wątek, nie odzywam się jednak, bo prawie wszystko zostało już
                    powiedziane w sposób spokojny bądź przykry dla Lisselle. Napisałam "prawie"
                    całkiem świadomie. Mam do Lisselle jedno pytanie: czy Ty kochasz swojego kota,
                    bądź ewentualnie jeśli "kochasz" to dla Ciebie za mocne słowo to czy darzysz go
                    jakimkolwiek ciepłym uczuciem? Mnie wydaje się, że ten kot trafił do Ciebie w
                    wyniku jakieś impulsu, teraz wywiązujesz się poprawnie z obowiązków względem
                    zwierzęcia, ale nie akceptujesz go takim jaki jest. Nie próbujesz dojść dlaczego
                    zachowuje się tak a nie inaczej.
                    Rzuciło mi się w oczy Twoje zdanie napisane kilka postów powyżej: "To w końcu
                    tylko zwierze". Przeczytaj je kilka razy i zastanów się co ono oznacza.
                    • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 18:24
                      Przykry? dlaczego? większość osób jest miła i nie poczułam sie niczym dotknięta.
                      To że nie mam fioła na punkcie sowjego kota to nie znaczy że nie żywię do niego
                      uczuć. Uczucia nie wyrażają się w akceptacji wszystkich wybryków zwierzęcia.
                      Psu się wszytskiego nie wybacza, każe a kot to co, bóstwo jakieś czy co?
                      Akceptacja takiego jakim jest. Owszem akceptuję, boi się, chowa w towarzystwie,
                      głaszcze sie go tylko wtedy kiedy chce i tak dalej. Nie jestem idiotka ani 15
                      dzieczyneczką która nie wie ze koty to indywidualiści. Ale jeżeli kot zcazyna
                      wyrządzać krzywde osobie która go karmi, bawi sie z nim, wozi do weterynarza,
                      kupuje najlepsze kąski, boi sie dac surowego mięska bo moze kotek sie
                      rozchoruje, kupuje zabaweczki, obdarowywuje pieszczotami, a ja ciagle tylko
                      słysze usprawiedliwienia takiego zachowania, to zaczynam myślec ze to faktycznie
                      jakie bóstwo, które może wydrapać ci oczy a ty masz sie błogo uśmiechac, a jak
                      ośmielisz sie sprzeciwić to nie nadajesz sie na własciciela. Blagam...
                • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:37
                  liselle napisała:

                  > Wiesz, to ja juz wolę wogóle jej nie dotykać. Bo jak zacznę z nią pracować to w
                  > kratkę będę. Przed chwila przysżła i zaczeła mruczeć i się łasić i gruchac. Ona
                  > sobie przeciez nie zdaje sprawy ze mi sprawiła ból więc nie mogę demonstrować
                  > jej swojego żalu czy gniewu. sad

                  Ja nie jestem behawiorystką kocią, ale może wobec tego możesz jej okazać, że Cię
                  boli? np. wydawać piszczące dźwięki?
                  Ostatnio, za radą M_orsetti, zastosowałam to przy mojej kocicy, która gryzie w
                  rękę podczas zabawy (niegroźnie, bez rozlewu krwi, ale jednak gryzie, jak jest
                  podekscytowana i bardzo rozbawiona) - i podziałało. Kotka patrzy na mnie,
                  zdumiona, co mi się stało, i już nie wraca do gryzienia.
                  • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 17:50
                    Ej, to zazdroszcze kotasmileChociaz wydaje mi się ze jednak w Twoim przypadku jest
                    troszkę inaczej bo ona widzi że gryzie. A jak ta moja się odbija łapkami to nie
                    zdaje sobie sprawy. I w tym szkopuł.

                    Wczoraj to nawet zakwilić nie byłam w stanie bo aż mnie zatkało. Nie jestm
                    narcyzem ale to jest naprawdę głebokie, przez co bardziej bolesne jest tego 5
                    sztuk długości koło 10 cm. A te rejony sa dośc delikatne zwłaszcza u babsmile Nawet
                    zastanawiałam sie czy do lekarza nie isć. Przemyłam woda utleniona i poszłam
                    popłakać, w asyscie mojego M, pod kołdrę. Przeciez ani jej nie zbiłam ani nawet
                    nie wrzeszczałam na nią. Ja wiem ze ona nie zrobiła tego celowo. Nie kojarzy
                    zasady : pazur +ludzkie ciał= boli i krwawi.
                    • kena1 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 18:20
                      Liselle, mój Karmel też był agresywny w stosunku do mnie. Jak miał fazę na
                      polowanie, nie mogłam spokojnie kawy wypić, chodziłam non stop podrapana i
                      pogryziona (to z jakim zapałem i zawziętością mnie gryzł było przerażające).
                      Momentami myślałam, że zabiję futrzaka - oczywiście rozważania czysto
                      teoretyczne wink Przy czym wiem, ze to ewidentnie moja wina, nie potrafiłam go
                      wychować i tyle (mam go od małego), to mój pierwszy kot w życiu i nie za bardzo
                      wiedziałam jak z nim postępować, pozwalałam na wszystko, już od małego taka
                      wścieklizna była, a ja nie potrafiłam tego opanować, rozpuściłam gówniarza grrr.
                      Pomogło dokocenie, teraz koty się ganiają, a ja mam święty spokój. Nie namawiam
                      Cię na drugiego kota, nie każdy chce. Ale mała szansa, ze pomoże Ci inny sposób,
                      więc może faktycznie lepiej, żebyś komuś kotka oddała, najlepiej komuś kto ma
                      doświadczenie z kotami. Tylko uprzedź chętnego o charakterze kota. Jest duża
                      szansa, że na nowym terytorium i z nowymi właścicielami będzie się zachowywać
                      inaczej, może trafi do domu z innymi kotami. Na miau.pl pomogą znaleźć Ci
                      odpowiedzialny dom, tylko nie wychodź tam z tekstem o uśpieniu kota, bo reakcja
                      będzie 100 razy gorsza niż tutaj. Zresztą nie dziwię się, dla mnie to w ogóle
                      nie do pomyślenia sad
                      PS.
                      Ja też muszę wycierać dupsko Karmelowi (rzadka kupa) sad Też nie lubi, też mnie
                      drapał, z czasem się przyzwyczaił i teraz jest w miarę dobrze.

                      • liselle Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 18:30
                        Dziekuję za kolejną miłą i kulturalną odpowiedź. Powiem szczerze ze bodaj mi
                        ręka odpadła zanim bym uśpila. Zdenerwowałam sie rozżaliłam głownie przez to ze
                        bardzo bolisad A jak sie wkurzam to czasem różne głupoty gadam bo puszcza mi
                        samokontrola.
                        Też ją rozpuściłam niestety, uważałam ze tak nalezy, poz atym większość ludzi
                        mówiła: odpóść sobie kota sie nie da wychować. No to odpuściłam, a teraz mam wink
                        • ash_wednesday Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 19:04
                          Liselle, staram się - jak i kilka innych osób tutaj - podpowiedzieć Ci coś
                          konstruktywnego (może spróbuj nie brać kotki na ręce i dawać do zrozumienia, że
                          Cię boli, jak drapie?) ale uważam - jak napisała wyżej Misia007 - że powinnaś
                          poszukać kotce innego domu.

                          Tu nie chodzi o to, czy jesteś be, czy nie, i czy kot jest uciśnionym zwierzakiem!
                          Jeśli zwyczajnie kota nie lubisz, do tego stopnia, że piszesz o jego uśpieniu
                          (na forum miłośników kotów!! przecież reakcja była do przewidzenia) - to nie
                          powinnnaś mieć tego kota. Obie się męczycie, to bez sensu. Polecam forum na
                          miau.pl, pomogą Ci znaleźć kotu dom. Tylko rzeczywiście, nie pisz tam o uśpieniu...
                          • lisia312 Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 21:03
                            "jest tego 5
                            sztuk długości koło 10 cm. A te rejony sa dośc delikatne zwłaszcza u babsmile"
                            nie bardzo rozumiem takie rany przy odbiciu...
                            Moja kota tez czasami się zapomni... na te szramy stosujemy Tribiotic
                            to takie jednorazowe saszetki z antybiotykiem.
    • feber Re: Mocne Zadrapania.. 02.12.07, 21:55
      dopiero teraz przeczytalam cala dyskusje. i jestem w szoku sad.

      Liselle, jesli nie jestes w stanie zniesc tego wszystkiego, co wiaze
      sie z posiadaniem kota, to go po prostu oddaj. nie miesci mi sie w
      glowie po prostu, ze mozesz myslec o uspieniu zdrowego kota.
      ja wiem, ze kot drapie, sama ciagle chodze ze zmasakrowanymi rekami
      (cycami tez wink. ale w zyciu bym nie pomyslala o uspieniu Daktyla.
      ameryki nie odkryje ale kot to kot. no i drapie, no i czasem zwirek
      rozrzuca, no i czasem broi.
      oddaj go, daj mu zyc u kogos innego. moze tam mu bedzie lepiej...
    • annb a nie mozesz jej tego 03.12.07, 10:58
      tylka wytrzec
      przytrzymując kota przy ziemi?
      ja tak malej myłam jak byłą chora
      w powietrzu wycierac trzymajac kota?
      wygladalabym jak ofiara przemocy domowej

      a co do staropoanienstwa
      z mezem mamy trzy koty
      to kim on jest
      starym pannem?
      • zu_za Re: a nie mozesz jej tego 03.12.07, 15:50
        Moja 3-letnia kicia też nie lubi brania na ręce. Kilka sekund i zaczyna uciekać,
        machając łapami, a więc i drapiąc wszystko dookoła (mnie też i nie patrzy, czy
        to piersi czy nie). A duże to zwierzę, 4 kg. Więc co robię? Nie biorę jej na
        ręce. Nie chce, to nie. Mozemy się pobawić, pomiziać, na podłodze, kolanach,
        gdziekolwiek, ale kot w powietrzu czuje się źle i ja to szanuję.
        Ostatnio wet mnie uczył, jak przytrzymać takiego kota, gdy musisz mu coś zrobić
        (ja - dać tabletkę na przeziębienie; ty - wytrzeć tyłek) - tak jak opisały
        dziewczyny wyżej - przytrzymać, przyciskając ręką w okolicy łopatek. Najlepiej
        rób to z pomocą swojego męża, będzie łatwiej.
        Co do kuwety,przysmaków, drapaków... fajnie, ale kotu jest obojętne, czy kuweta
        kosztowała 10 czy 100 zł; miłości nie kupisz.

        Skorzystaj z rad dziewczyn. Jeśli po tygodniu kot wciąż będzie Cię drażnił, a
        nie cieszył, oddaj go osobie z doswiadczeniem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka