Dodaj do ulubionych

nie wiem, co robić :( ciągle to samo

16.12.07, 09:53
biją się. Nienawidzą. Wyjadają sobie złośliwie żarcie. Walą po ryjach.
Wrzeszczą na siebie. Wyzywają. Przeklinają.
Biała jest u nas od roku i pięciu miesięcy. Długo łudziłam się, że w końcu
koteczki będą spały razem, słodko obejmując łapkami, ale łapki służą im do
robienia sobie krzywdy li i jedynie, a śpią jak najdalej od siebie.
To, że się nie lubią, ludzka/kocia rzecz. Nie wszyscy wszystkich lubią. Ale
kiedy się biją, leci pierze i krew. Ostatnio boję się je zostawiać same, bo
już kilkakrotnie obie miały podrapane pyszczki i - gorzej - problemy z oczami.
Biała miała uszkodzoną rogówkę, Czarna też dostała. Walą na oślep i boję się,
że któraś z nich faktycznie drugą oślepi.
Co robić?????
Obserwuj wątek
    • biljana Re: nie wiem, co robić :( ciągle to samo 16.12.07, 11:48
      kawko, nie wiem czy cie to pocieszy, ale u mnie jest tak samo. Majson jest u nas
      od wrzesnia zeszlego roku, a ich dokocenie to nadal obraz nedzy i rozpaczy.
      Dupska pogryzione, futro kłebi sie po domu, a historie z okiem tez
      przerabialismy (raz nawet bylo na tyle powaznie, ze przez miesiac trzy rodzaje
      kropel zakrapialismy).
      Nie wiem co robic.
      Pocieszam sie, ze jesli nadal nikt nie zginal, to widocznie lubia takie ostre
      zabawysmile))
      • barba50 Re: nie wiem, co robić :( ciągle to samo 16.12.07, 14:27
        Kawko przykro mi bardzo. Mam w ulubionych Twój wątek z lata z ub. roku w którym pisałaś o trudnych relacjach między Czarną i Białą, czasem do tego wątku wracam, bo wiele tam prawd o trudnym dokoceniu.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=46915494&a=46915494
        Często więc myślałam o Was mając nadzieję, że sytuacja się jakoś unormowała. Nie mówię o przyjaźni, raczej myślałam o ostentacyjnej akceptacji. Tak jest do tej pory u mnie. Żadne z trójki, która była wtedy nie przyjaźni się z innym kotem, powiem więcej - nawet między rodzeństwem burych nie widać zażyłości. Ale nie ma walk, czasem jedno pogoni drugie, jednak do łapoczynów nie dochodzi. Na wiosnę tego roku trafił do nas i został Gucio - kot stary, o wielkim sercu, z chęcią zaprzyjaźnienia się z każdym żywym stworzeniem /no może jedynie ptaki traktuje jak kolejne danie w miscesmile/ I co? I nic. Nawet on nie potrafił pogodzić stada. I właśnie Gucio jako jedyny potrafił zaopiekować się ostatnim maluchem z moich tymczasów, zaduszkowych kociąt. Reszta się małych bała, warczała, syczała i... uciekała gdzie pieprz rośnie. W tej chwili w domu oprócz naszej czwórki są dodatkowo dwa dorosłe koty /taki tymczasowy tymczas łącznie z Dużą kotów/ i też nie jest wesoło. Jedną z oznak nieakceptowania innych /czyt. nie-swoich/ kotów jest znaczenie terenu w ogrodzie /na całe szczęście że tylko tam!/. Robią to co najmniej trzy z czwórki, w tym obie kocice!!! Ehhhsad(( A dom duży, możliwości są, a np. nie można wziąć jakiś tymczasów ze względu na muchy w nosie rezydentówsad
        Najstarszej kocicy próbowałam podawać środki uspokojające, ale zrezygnowałam, bo efektu nie było /trochę krótko dostawała/, ale na dodatek zrobiło się gorzej, bo uciekała przede mną...
        A w Twoim przypadku może spróbować by feliway'a? To takie kocie feromony na poprawę samopoczucia. W wolnej chwili odszukam jakieś wątki na ten temat.
        Pozdrawiam serdecznie
        Baśka
        • kawka74 Re: nie wiem, co robić :( ciągle to samo 16.12.07, 15:55
          oj trudne to dokocenie
          w tej chwili Czarny Kot siedzi na komodzie, a Biały Kot pod komodą i chętnie by
          wskoczył celem zrobienia porządku z Czarnym Kotem, ale tyłek za ciężki
          nie wiem, czy wzięcie trzeciego kota coś zmieni, chyba że na gorsze - widzę, jak
          Czarny Kot reaguje na obce koty, trzeci zapewne pogorszyłby sprawę, nie chcę
          eksperymentować
          ja się zwyczajnie boję, że one w końcu zrobią sobie krzywdę
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka