Dodaj do ulubionych

Kraków + lecznica + kastracja kocurka--> GDZIE?

11.01.08, 15:44
Przygotwuję sie do kastracji mojego 7 miesięcznego kocurka. Bardzo
proszę o polecenie dobrej i sprawdzonej krakowskiej lecznicy gdzie
bym mogła poddać mojego Puszka temu zabiegowi. Jeśli cena bylaby
znana proszę o jej podanie.
To bardzo trudna dla mnie decyzja, bo kotek jest niewychodzący. Za
kastracja przemawia do mnie:
- brak znaczenia terenu (jeszcze nie zaczął),
- nie smierdzący żwirek w kuwecie (jak byl mały nic nie bylo czuć-
podobno po kastracji zanika)
I te 2 pierwsze względy uważam że sa dla tylko mojej wygody. I
pojawia się problem moralny czy męczyc kota dla swojego komfortu.
- trzecim askepktem ratujacym jest mozliwośc ze dzieki kastracji
kota nie bedzie ciągnęło na zewnątrz, bedzie mniej tesknił za
wolnością i bedzie sie lepiej czuł psychicznie , bo nie beda szalaly
w nim hormony. Czy mój sposób myślenia jest racjonalny i zgodny z
prawdą?
Bardzo prosze o poradę w sprawie lecznicy, gdzie wykonuje sie takie
zabiegi. I w miare możliwości w "sprawach moralnych" kastracji
kotków.

Pozdrawiam i serdecznie dziekuję

Alina Z Krakowa i Puszysław (dla znajomych Puszek) smile
Obserwuj wątek
    • sanna-ho Re: Kraków + lecznica + kastracja kocurka--> 11.01.08, 17:43
      Twój sposób myślenia jest jak najbardziej racjonalny i zgodny z prawdąsmile)

      Z moich ostatnich doświadczen wynika, że najlepszy znany mi weterynarz w
      Krakowie to pan Wacław Gubała, lecznica Centaur, Piaseckiego 16. Ceny nie znam,
      możesz zadzwonić i zapytać.

      Kocurka wykastrować należy, nie z egoizmu, ale z mądrej miłości do kocurka smile)
      Po co ma się pełnojajeczny chłopak męczyć w domu, odjajczony będzie i
      spokojniejszy, i szczęśliwszy, i bardziej miziasty, i zdrowszy. Tu nie chodzi o
      Twój komfort - choć zapewne będzie on większy, jeśli nie będziesz mieć w domu
      takiego "perfuma"wink - ale o zdrowie kocurka. Kastraty żyją dłużej, jak wiadomowink
      A zabieg jest rutynowy, nic groźnego, ze sterylką kotki jest trudniej.

      Więc - bądźcie dzielni! smile

      Ania
        • mag00sia Re: Kraków + lecznica + kastracja kocurka--> 12.01.08, 20:36
          Hej! Ja kastrowałam kocura w "help" na Gdyńskiej
          ( www.diarra.pl ) i wszystko przebiegło bezproblemowo. Moja przyjaciółka sterylizowała tam swoją kotkę, a wczesniej prowadzili jej tam ciążę, i także jest bardzo zadowolona.
          Ceny dokładnie nie pamiętam, 60 lub 90 zł... wink
          • mirmunn Re: Kraków + lecznica + kastracja kocurka--> 13.01.08, 19:36
            polecam lecznicę Amicus na ulicy Białoprądnickiej 24c/47
            tel 012 4157883
            Bardzo sympatyczni lekarze, wspaniała opieka nad zwierzakami.
            Sterylizowałam tam kotkę, była też operowana na oko, kocurkowi
            regularnie usuwam tam kamień (również zabieg w narkozie)

            dawno mnie tu nie było, ale moze pamiętacie moje 2 ogonki: Maxa i
            Mini... opisałam tu też wspaniałą opiekę lekarzy nad Mini-
            zagłodzoną znajdą
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=48161679&v=2&s=0
          • tonika11 Re: Kraków + lecznica + kastracja kocurka--> 15.01.08, 10:37
            Witaj, zadzwoniłam tam. Prosze powiedz czy twoj kotek został
            wydanypo wybudzeniu i jak długi to był czas (ile godzin). Czy
            potrezbowął potem opieki. Czy jest osobna sala zabiegowa i czy
            oprócz lekarza jeszcze ktoś jest podczas operacji.
            Dziekuje za informacje.
            Alina
          • tonika11 Re: Kraków + lecznica + kastracja kocurka--> 15.01.08, 10:39
            Witaj, zadzwoniłam tam. Prosze powiedz czy twoj kotek został
            wydanypo wybudzeniu i jak długi to był czas (ile godzin). Czy
            potrezbowął potem opieki. Czy jest osobna sala zabiegowa i czy
            oprócz lekarza jeszcze ktoś jest podczas operacji.
            Dziekuje za informacje.
            Alina

            • mirmunn Re: Kraków + lecznica + kastracja kocurka--> 15.01.08, 20:30
              Oba koty zawsze były wydane po wybudzeniu (Max- sanacja, słabsza
              narkoza około 1,5 - 2 godzin, Mini - sterylizacja, operacja oka ok 2-
              3 godzin,raz - doba). W razie niemożności odbioru w tym czasie kotki
              mają opiekę do momentu zgłoszenia się właściciela - np. po pracy.
              Mini np. była specjalnie operowana wieczorem, aby cały nocny dyzur i
              nastepny dzień mogła być na obserwacji w lecznicy czy wszystko ok
              (duże urazy)- dopiero potem dostała "wypis"smile)
              Jest oddzielny gabinet "ogólny" i oddzielna sala operacyjna. Lekarzy
              jest dwóch: mąż - chirurg wykonuje większość zabiegów z
              otwieraniem "pacjenta", żona - również weterynarz asystuje i
              wykonuje np. sanacje i zabiegi w znieczuleniu miejscowym - tak się
              podzielili.
              W cenę wliczona jest całość opieki pooperacyjnej - czyli wizyty na
              zmiany opatrunków, zastrzyki przecwzapalne, antybiotyki itp.
              A kotek jest po zabiegu "pijaniutki" - z reguły śpi i pije dużo,
              czasem chodzi - pomalutku i chwiejnie, może się przewracać, sikać
              poza kuwetkę. Mija to po kilku godzinach. Zawsze można zadzwonić i
              upewnić się, czy wszystko ok i w razie niepokoju przywieżć kocika.
              Kocury z reguły już 1-2 dni po zabiegu nie pamiętają, że cosik było -
              u nich to " kosmetyka"
              A po narkozie zwierzaki bywają zabawne - mp. Max (ma regularne
              sanacje co kilka miesiecy, więc to stała mania) z uporem chce
              wskakiwać na stół i trzeba go asekurować za pupę, bo nie sięga-
              słabiak ponarkozowy. I tak kilka razy, póki mu sie nie znudzi, hihi.
              Potem złazi i zasypia na kanapie, budzi sie po kilku godzinach "
              świeżutki"smile)


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka