bo się zapłaczę ... :-)

19.02.08, 21:44
Hej,
Witam wszystkich.
Mieszkam sobie z 4-letnią, bardzo płochliwą kicią. Przyzwyczaiłyśmy
się, że mieszkamy same, kicia spała sobie ze mną (albo na mnie),
rano jak zadzwonił budzik rozkosznie się przeciągała, pakowała pod
kołdrę i wyłaziła i tak kilka razy w tą i z powrotem, przytulała,
mruczała...
Czasem na weekend zostawał mój chłopak i wtedy kicia spała w innym
pokoju na kanapie. To jeszcze było do przeżycia.
Teraz chłopak wprowadził się na stałe i od tygodnia kiciunia śpi
sama na kanapie, a do łóżka nawet się nie zbliża sad
Nie mogę już patrzeć na biedulkę i nawet mi kilka razy przez głowę
przeleciało, żeby pozbyć się chłopaka, byle tylko kicia była
zadowolona...
Czy jestem nienormalna?

    • yoma Re: bo się zapłaczę ... :-) 19.02.08, 21:57
      Spokojnie

      przyzwyczai się, to wróci. Może ona po prostu taktowna jest smile
      • annb Re: bo się zapłaczę ... :-) 20.02.08, 08:07
        dokładnie tak
        daje czas do nacieszenia się soba
        a pozniej wroci
        moze byc inny problem
        ze bedzie spac po stronie chlopaka
        • misia007 Re: bo się zapłaczę ... :-) 20.02.08, 09:09
          Mozesz tez sprowadzic kici, mlodego kocurka i będzie sprawiedliwie.
          • annb nie musi byc mlody ;) 20.02.08, 09:11
            prawda?
            • misia007 Re: nie musi byc mlody ;) 20.02.08, 10:19
              no nie ale jak ona płochliwa, to moze małego sie nie wystraszy.
    • lu221 Re: bo się zapłaczę ... :-) 19.02.08, 21:59
      Należysz do takich samych psycholi jak np. ja big_grin
      Śpię wbita w dziurę między łóżkiem a ścianą, na reszcie łóżka rozwalona jest
      Panna-Mruczanna - no bo niech się wyśpi moja słodka smile

      Chłopaka się nie pozbywaj - w końcu się zaakceptują i zapewne polubią.
      A Ty staraj się jej pokazać, że i tak kochasz ją najbardziej (tylko nic nie mów
      chłopakowi).

      pozdrowienia!
    • orchidka77 Re: bo się zapłaczę ... :-) 20.02.08, 17:39
      Kotka jest po prostu taktownasmile I nie wybijaj jej tego z głowy!
      Mnie sie udało wybić i teraz mam... seks przy publiczności 3 kotówsmile
      Dodam, że kotów oburzonych tym, że się im spać nie daje i z łóżka zgania...wink
      • lu221 Re: bo się zapłaczę ... :-) 20.02.08, 17:49
        O matko big_grin A kot, to już potrafi tak patrzeć.. a jeszcze 3 koty smile
        • orchidka77 Re: bo się zapłaczę ... :-) 17.04.08, 12:07
          Jak tylko patrzą to jest OKsmile ...ale jak sie pchaja do łóżka w tym czasiewink

          PS A drzwi w sypialni nie mamuncertain
          • the_dzidka Re: bo się zapłaczę ... :-) 17.04.08, 12:29
            A co by ci drzwi pomogły, jak oburzony kot wrzeszczy pod nimi
            upokorzony, że nie pozwala mu sie gdzieś wejść.
            • chipek12 Re: bo się zapłaczę ... :-) 17.04.08, 22:07
              Sypialnie mam na poddaszu, bez drzwi.
              Zadowolona kotka od miesiąca leży jak królowa na środku łóżka i nie
              da się zgonić... a jak już się uda to przyjmuje pozycję obserwatora
              w odległości metra od łóżka, a jak tylko zaśniemy to cicho wskakuje.
              Rano zawsze znajdujemy ją gdzieś w pościeli smile
              Na szczęście łóżko duże i spokojnie się w trójkę mieścimy, ale 3
              obserwatorów to sobie nie wyobrażam ...
    • kirke18 Re: bo się zapłaczę ... :-) 18.04.08, 12:49
      Nie jest tak źle, moja kotka po wprowadzeniu sie obecnego męża do
      mojego mieszkania z zemsty za zabranie jej spania u mojego boku
      zaczęła nam lać do łóżka, czasem w buty, a mojego małża gryzła (
      nawet raz go dziabnęła w tyłek jak się nieopatrznie wypiął sięgając
      do dolnej szuflady). Może Twoja kotka się przyzwyczai do spania z
      Wani, a może już tak zostanie śpiąc obok. Moja aktualna kota Axla
      śpi u moejgo męża w nogach, ale żadnego przytulania nie ma, a jak my
      się "za dużo ruszamy" w tym łóżku to nas opuszcza taktownie smile
      • scrivo Re: bo się zapłaczę ... :-) 18.04.08, 18:50
        Może się wam ułozy w tym trójkącie, nie matrw się. Moja kicia przywykła po paru tygodniach, potem były wieczorne zabawy TYLKO z panem, a nawet spanie na jego nogach, nie na moich, o co była przez chwilkę zazdrosna. Zwykle sypia na swoim fotelu w naszej sypialni ale nad ranem lubi wkraść się pod kołderkę i ogrzać. Uważamy na nią jak na małe dziecko, spiące obok. A gdy zbyt wiele poruszenia pod kołdrą, kota taktownie usuwa się na bok. Choć nie zawsze...czasem ciekawość trzyma ją tuż tuż...
        Daj jej trochę czasu, przywyknie. O ile nie zabraknie głasków przed i posmile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja