zostań profesjonalnym łapaczem:)

29.02.08, 13:13
Wiosna idzie - to fakt bezspornysmile
Wiosna niestety, jak co roku, oznacza też lawinę kociąt w piwnicach, na podwórkach i na działkachsad
Chcemy temu zapobiec i wysterylizować jak najwięcej kotek, żeby uniknąć choć części tej lawiny.
Jeśli chcesz, w miłej atmosferze, spędzić troche czasu na świeżym powietrzu przy okazji zdobywając bezcenną wiedzę o kotach - zapraszam do uczestniczenia w łapancesmile

WSPÓŁUCZESTNIKOM łapanek gwarantujemy:
- pobrudzenie sięsmile
- poznanie miasta z zupełnie innej perspektywy
- ćwiczenia poprawiające koordynację ruchową i wydolność mięśnismile
- przeżycie niecodziennych spotkań
- zdobycie bezcennej wiedzy o kocich zachowaniach i zwyczajach
- świetną zabawęsmile

WSZYSTKIM - SATYSFAKCJĘ Z DZIAŁANIA

Zapraszam do współpracywink
forum.miau.pl/viewtopic.php?t=69037&start=0

PS Łapanka jest w Wawie, lecz jestem w stanie skontaktowac z ekipami łapaczy z innych miastsmile

Tej wiosny zdobądź LICENCJĘ NA ŁAPANIE!smile))))
    • lu221 Re: zostań profesjonalnym łapaczem:) 29.02.08, 13:46
      Można jeszcze tylko dodać:
      Nowa kurtka - 200 zł
      Woda utleniona na całe ciało - 50 zł
      Niezapomniane wrażenia - bezcenne big_grin

      Ps. U mnie już dwie delikwentki złapane i ciachnięte. I być może domek znajdą,
      bo są przytulaśne strasznie smile
      • seniorita_24 Re: zostań profesjonalnym łapaczem:) 29.02.08, 14:39
        Na ogół obywa się bez rozlewu krwi i wymiany garderoby, a wrażenia na pewno
        bezcenne. Towarzystwo doborowe - polecam smile)
        • lu221 Re: zostań profesjonalnym łapaczem:) 29.02.08, 14:46
          Ja z Krakowa smile Więc mogę z kimś zorganizować konkurencyjną łapankę smile
          • orchidka77 Kraków 29.02.08, 15:09
            Mogę dać namiar na krakowiaczke łapiącąsmile
            • lu221 Re: Kraków 29.02.08, 15:32
              Wyślij mi proszę na priva. Najlepiej emaile, bo tak mi się najłatwiej kontaktować.
              Jak póki co działam we własnym zakresie, wrabiając w to czasami mojego
              mężczyznę, który - dzięki Bogu - ma dobre i kruche serce big_grin
              • orchidka77 namiary Kraków 04.03.08, 15:43
                lu221 - masz namiary na poczcie gazetowejsmile
                Udanych łowów w Krakowiesmile
              • annb luuu tutaj krakow jest w potrzebie 24.04.08, 13:23
                forum.miau.pl/viewtopic.php?t=73200&postdays=0&postorder=asc&start=105
      • barba50 Nie jestem profesjonalnym łapaczem, ale... 29.02.08, 15:21
        brałam udział w kilku łapankach. Oto historia jednego z kocurków złapanego w
        styczniu na działkach w podwarszawskich Łomiankach
        img135.imageshack.us/img135/1558/rudyklatds3.jpg
        Wykastrowany i jako że był dzikidziki został zawieziony do gospodarstwa
        agroturystycznego pod Wrocław, bo wypuścić go w Łomiankach nie można było /tam
        nie było już karmicieli, koty nie miały więc tam szans przeżycia/. Pojechał na
        dożywocie tzn. ma wirtualnego żywiciela dzięki któremu dostaje codziennie miskę
        z żarciem. Żyje, ma się dobrze - a ostatnie wieści o nim takie: Rudy zamieszkał
        na strychu spółdzielni zbożowej, co niezwykle ubawiło wszystkichsmile Przychodzi na
        posiłki (czasem go widać, ale rzadko, jedzenie znika regularnie), a myszy łowi
        sąsiadom!
        Większość wyłapanych kotów rokuje dobrze, znajduje nowe domy. Poczytajcie wątek
        przytoczony przez Orchidkę. Warto dowiedzieć się że w okresie od lutego do
        listopada 2007 r. zostało wyłapanych wysterylizowanych, wyleczonych,
        wyadoptowanych 210 kotów /ok. 30 niestety nie przeżyłosad/.
        Jeszcze raz link do wątku /tamtej nie świecił/
        forum.miau.pl/viewtopic.php?t=69037&start=0
        A takich grup łapiących w samej Warszawie jest co najmniej kilka.
        Jeśli nie możesz fizycznie zostać łapaczem możesz pomóc w inny sposób. Jak -
        przeczytasz w wątku. Zapraszamy!
        • mrumru81 Re: Nie jestem profesjonalnym łapaczem, ale... 04.03.08, 15:02
          Nawet nie widziałam,że są takie cudne akcje na świecie. Też tak chcę.
          Szarpię się na warszawskiej Starówcee, mam trzeciego burasa.
          Codziennie karmię kilka kotów na kolacji, ale nie mam sił ani
          towarzystwa żeby koty łapać i kastrować. Pozdrawiam i proszę
          wskazówki.
          • annb Re: Nie jestem profesjonalnym łapaczem, ale... 04.03.08, 15:08
            jana jest z warszawy
            zaloz sobei konto na miau i uderz do niej smile
          • orchidka77 namiary 04.03.08, 15:32
            Na starówce też łapiemysmile
            Wysyłam Ci namiary na mnie na maila gazetowegosmile
            • mrumru81 Re: namiary 22.04.08, 13:08
              Mam czwartego kota, panienkę w ciąży, ok. 7 miesięcy. Ma jeszcze
              mleczne zęby. Jest malutka, bardzo rezolutna. Wyrzciła ją sąsiadka
              przed świętami Bożego Narodzenia, ją i jej braciszka. Braciszka
              wzięłam na trzeciego w styczniu, ledwo go podleczyłam, spotkałam
              kocią pannę w ciąży i jest to mój czwrty kot. Za chwilę urodzi.
              Sąsiadka, która te koty wyrzuca ma ok. 80 lat i dwóch chorych
              psychicznie synów po 40. Śmierdzi u nich na klatce, bo nie uznają
              sterylizacji (nie będzie zwierząt kaleczyć). W ubiegłym roku miałam
              wywalonego przez tych ludzi czarnego kocura, Gwizdka. Cudem udało
              się go ulokować. To tak sobie miauczę.
              • orchidka77 Re: namiary 22.04.08, 14:39
                mrumru
                A może można sąsiadce koty wykraść i wykastrować na talony. Przy kocurach to nawet nie zauważysmile
                Wrócą po 24h bez jajek. Smród będzie mniejszy i kociąt tyle nie naprodukująsmile
                • orchidka77 PS 22.04.08, 14:40
                  Mam klatkę. Talony da radę wyżebrać. Pomóc łapać mogę w przyszły weekendsmile
                  • mrumru81 Re: PS 22.04.08, 15:35
                    Mam takie skłonności, ale ona nie otwiera, z nikim nie rozmawia. Raz
                    na parę miesięcy ludzie z jej kamienicy idą na skargę, pani
                    administratorka idzie do niej, ona rozmawia przez łańcuch i wywala
                    kolejne koty na bruk. Teraz niosłam pannę w ciąży do weta na Ursynów
                    i spotkałam starszą panią, która nas tak gnębi. Zatrzymałam ją i
                    mówię mam tu pani kota,tego wywalonego przed świętami. Zajrzał do
                    koszyka i stwierdziła: to nie moje. Trudno powiedzieć czy ona jest
                    podła czy chora psychicznie, czy jedno i drugie.
                    • orchidka77 Re: PS 22.04.08, 15:57
                      Może możnaby TOZ nasłać lub Straż dla Zwierząt?
                      Choć przyznam, że nie mam z nimi doświadczenia żadnegosad
                      • mrumru81 Re: PS 23.04.08, 10:07
                        Ta kobita ma około 20 kotów w 50 metrowym mieszkaniu (powiedzieli
                        nam hydraulicy). Wszystkie niekastrowane. Mieszka na drugim piętrze,
                        nie otwiera kiedy ktoś się do niej dzwoni, nie da się nic wykraść.
                        Myślę, że tylko jakaś akcja na wszystkich frontach. Ale tutaj sukces
                        będzie porażką. Ona zawsze (kiedy ktoś jej zwróci uwagę) wywala koty
                        na bruk. One szybko giną. Ja już więcej nie wezmę. Czy Straż dla
                        Zwierząt zajmuje się takimi? Biedni są jej najbliżsi sąsiedzi, 20
                        kotów niekastrowanych załatwia się do piasku, który ta starsza pani
                        czasem wynosi gdzieś poza Starówkę. Smród w lecie jest nie do
                        wytrzymania.
                        Zmieniając nieznacznie temat do wykastrowania mamy kilkanaście
                        podwórkowych (znaczna część pochodzi od tej starszej kobiety).
      • minerwamcg Re: zostań profesjonalnym łapaczem:) 29.02.08, 17:43
        Ii tam, można się ubrać w starą kurtkę, albo z ciucharni, to wyjdzie za jedną
        dziesiątą ceny smile I woda utleniona też taka droga nie jest...
        • lu221 Re: zostań profesjonalnym łapaczem:) 01.03.08, 11:03
          Ta, wiadomo wink Gorzej, jak np okazuje się, że kota trzeba złapać, jak się wraca
          z pracy smile A miałam kiedyś taką sytuację - teraz albo nigdy!
          I niestety płaszczykowi pięknemu musiałam powiedzieć pa pa.

          A co do wody utlenionej - cała wanna wody utlenionej jest droga smile
          Ale to wszystko żarcikiem smile
          • lu221 Re: zostań profesjonalnym łapaczem:) 04.03.08, 15:30
            Kurczę, bo teraz przeczytałam znowu swój post - nie to, że mi żal płaszczyka!
            Absolutnie! Z największą chęcią go poświęciłam smile
    • ewa_anna2 już się trochę nałapałam. 04.03.08, 22:44
      Razem ze znajomymi 6 mamy na koncie. I niektóre kotki zostały
      złapane po stoczeniu wojny. Piwniczna koocica nawet przez worek
      gryzła, a głupi Jaś prawie na nią nie podziałał.
      Powodzenia w łapaniu big_grin
      • orchidka77 im trudniej tym fajniej:) 05.03.08, 10:44
        Ja nie przeczę, że obrażenia czasem sąsmile Choć mi nic poza zadrapaniami do tej pory sie nie stałosmile
        Im większa wprawa tym mniej obrażeńsmile Dlatego zachęcam do nabierania wprawy przez praktykęsmile
        • seniorita_24 Re: im trudniej tym fajniej:) 05.03.08, 12:32
          Mnie drapią tylko moje prywatne i to tylko jedna panienka te dzikie są
          łagodniejsze smile
          • orchidka77 Re: im trudniej tym fajniej:) 10.03.08, 21:41
            A wiesz, że cos w tym jest! Mnie też najbardziej podrapała moja własna, kiedy próbowałam jej podać gorzka tabletkę (po osyczeniu i podrapaniu gorzka tabletką plunęła mi w twarz - 1:0 dla Igismile))
            • ewa_anna2 polemizowałabym 10.03.08, 22:48
              Już ja wolę takie koty jak Miśka, która mimo, że była nadworna,
              wyrzucona jako kociak mały - to dała mi się na ręce wziąć. A po
              piwnicznej kocicy mamie chyba pozostaną blizny na kolanie...
              • orchidka77 no właśnie... 12.03.08, 20:16
                ... po to przeszkoleniesmile By wiedzieć jak sie z kotem obejść by sobie i kotu krzywdy nie zrobićsmile
                • annskr do Łodzi też zapraszam na łapanki ) 24.04.08, 13:16
                  mamy klatki łapki, mamy klatki do przechowania kotów po sterylce,
                  tylko rąk brak...
                  Wrażenia na pewno mniejsze niż w Warszawie, ale emocje też bywają.

                  Mam nadzieję, że wybaczysz mi podczepianie sie to twojego wątku,
                  Orchidko smile
                  • orchidka77 Re: do Łodzi też zapraszam na łapanki ) 24.04.08, 13:33
                    Jasne, że wybaczęsmile

                    Słyszałam, że u Was tez ciekawie bywasmile
                    Choć chyba tylko w Wawie takie akcje jak jak nurkowanie po kociaki do grobowca i łapanki na cmentarzu o świciesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja