goldena30
04.03.08, 10:02
Nieuchronnie zbliża się dzień kiedy moje stadko znów będzie w całości ( mała
jest na kwarantannie u rodziców - miała robale - nicienie)
Szanti ( z robakami) : Urosła, utyła, co prawda robale nie wiadomo w jaki
sposób opuściły kawaterę ale wszytko wskazuje na to że to było to .. bo
brzuszek nie jest już wzdęty nie ma gazów no i mam wrażenie że trzecia powieka
sie pomniejszła ( ale to jeszcze nie tak na 100 %) W przyszłym tygodniu dowiem
się na 100 %.
Inusia ( rezydebntka)co parwda nie miła żadnych objawów ale od trzech tygodni
ropiało jej delikatnie oczko ... przestało ( no ale moze to zbieg okoliczności)
Teraz tylko szczepienia i kilka duperelków i dojdziemy do ładu
Musze sie przygotować na wielkie com - back Smile
No i z mysla o tym wrzucam posta miseczkowego ..
NIE WIEM JAK ROZWIAZAć TEN PROBLEM CHODZI NATOMIAST O ZUPEłNIE ODMIENNY
TEMPERAMENT JEDZENIOWY DWóCH KOTKóW .
INUSIA(EUROPEJKA W TYPIE SIB) - DELIKATNA , WYBREDNA, RACZEJ MAłO JE. NIE
DOMAGA SIE JEDZENIA JAK JEST W MISECZCE TO SOBIE CO GODZINKA , DWIE PODCHODZI
, SKUBNIE COśIK I DALEJ SPANKO .
SZANTI(EUROPEJKA W TYPIE MCO)- PRAWDZIWY POGROMCA JEDZENIA
MOZE WSZęDZIE , WSZYTKO I WE WSZYSTKICH ILOśCIACH ....
jak pogodzić tak odmienne temperamenty , mała wszytko wyjada z miski .Dla iśki
nic nie zostaje póki jestem w domu mogę pilnowć ale własciwie cąłe dnie nie ma
mnie w domu ( 7 - 20 ). Boje się ze Iśka bedzie mi jadła tylko w weekendy.
Może macie jakieś pomysły
Pozdrawiam kasia
_________________