Moj szanowny malzonek

20.03.08, 23:55
W trakcie dzisiejszego obiadu, opowiedzialam mu o o
wyjatkowosci naszego Forum,a on jakby nigdy nic, bez
zadnego zdziwienia po prostu stwierdzil, ze jesli
ktos moze pokochac, takie enigmatyczne zwierzatko jak KOT,ktore
milosci nie odwzajemnia jak np psy czy ludzie, a nam to nic
a nic nie przeszkadza, to jestesmy Great People.
Musze dodac, ze On tez kocha nasze kociaki, Czarusie szczegolnie.

pozdr

    • kena1 Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 09:14
      No jak to nie odwzajemniają?? Oczywiście, że odwzajemniają: a
      dlaczego Karmel mnie gryzie z taką zawziętą czułością w ręce? A
      dlaczego Mała przychodzi do łóżka i rzężąc (w jej wydaniu tak brzmi
      mruczenie) ugniata mi głowę? A ten rozanielony wyraz pyszczka
      Karmela jak wracam do domu? i nie leci od razu do michy zaznaczam.

      Koty po prostu INACZEJ pokazują miłość.
      • sylseb Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 09:39
        Masz racje, broja, udaja ze nie slysza, ale... jak na
        zawolanie "Gapus, chodz na mizianko" kocur wskakuje mi na kolana i
        prezy sie, ociera, mizia - bezcenne. Albo Grusia, ktora kladzie w
        nocy na koldrze i zwija sie w klebek i wtula sie. No naprawde. Nie
        umniejszam nic pso czy innym zwierzakom, ale ... wlasnie u kota,
        ktory jest taki niezalezny, to takie objawy milosci sa po prostu
        niesamowite.

        --

        Pozdrawiam
        S. + 3
      • basia_2804 Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 09:50
        jasne ze kochaja i to pokazuja, ten taniec radosci jak przyjde z
        pracy, ocieranie sie, radosny spiew na moj widok, wtulanie sie, jego
        lapa na moim policzku - BEZCENNE!
    • the_dzidka Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 09:35
      Szacun dla małżowina, ale JAK TO NIE ODWZAJEMNIA?!

      To co myśli sobie Lucjan, gładząc mnie łapką po twarzy i wpatrując
      mi się z przejęciem w oczy?..
      • nioma Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 09:45
        moj chłop jest calkowicie zakochany w anszych kotach a w
        szczegolnosci w mlodszej dziewczynce.
        rozmawiaja sobie razem, spia razem, bawia sie itd.
        a jak kota u nas zamieszkala i miala katar okropny to chłop wstawal
        w nocy i nosek wycieral.
    • kotbert Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 10:20
      Okazują miłość, okazują smile
      Mała prawie wychodzi z siebie ze szczęścia jak przychodzę do domu,
      wielkie ocieranie się, mruk, ładowanie się na ręce.
      Rudy jest głupi ponad wszelką normę, ale to nie przeszkadza mu
      absolutnie przychodzić do mnie pięć razy na godzinę, ładować się na
      kolana i "robić baranka", charcząc na całe gardło (taki ciekawy
      moduł mruczący ma zainstalowany).
      Lusisko jest kotem baaardzo niezależnym, ale i ona ma chwile, gdy
      ładuje się na kolana i próbuje mi urwać nos ocierając się o niego z
      całej siły. Czasem nawet mruknie :]
      • mela81 Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 10:38
        mój mąż odkąd zamieszkał w kocim domu mojej mamy dostał kota na
        punkcie kotów ,wcześniej lubił zwierzęta ale bez przesady.Walło go
        do tego stopnia że zabierał swego ulubieńca Maćka na przejażdzki
        samochodem, dzięki niemu mam Tadeusza którego przysłał z Paryża bo
        dawni właściciele już go nie chcieli
        Tadzik
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1106360,2,30.html
        • misia007 Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 11:31
          Koty odwzajemniają nasze uczucia całą swoja osobą.Wystarczy popatrzec na ich
          spokojne, szczęsliwe pyszczki, blyszczące futerka, leniwe, zmysłowe ruchy .Tak
          wygląda kot kochajacy i kochany.Mój mąż tez byl z tych co to lubią
          zwierzaki.Teraz po latach kociej edukacji na moje pytanie, ktorego woli
          odpowiedział po namysle"Wacek to mój najlepszy przyjaciel a Czarka po prostu kocham"
          • nioma Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 11:35
            fajny ten Twoj mąz
            moj mowi piesczotliwie o kotach ze bedzie na nich przeprowadzal
            eksperymenty (to znaczy: kot rozlozony na cztery lopatki i jezdzimy
            po brzuchu nosem i broda)
          • yoma Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 12:31
            Chłop mój, czytając:
            - No tak, kot kochający i kochany, a mąż tylko "mój"...
            Ja:
            - A co, nie masz szczęśliwego pyszczka i błyszczącego futerka?
        • lisia312 Re: Moj szanowny malzonek 03.04.08, 09:34
          Melu! jak Ty z kotą rozmawiasz po francusku?
          Rozumie polskie " miziamy się?"
    • magdaksp Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 20:46
      moj malzoenk szczegolnie upodobal sobie brawurke i to z wzajemnoscia.tylko jemu
      brawurka pozwala sie brac na rece i wogole uwielbia siedziec u niego na
      kolanach. a za maniusiem plakal tak samo jak ja...
      • foxie777 Re: Moj szanowny malzonek 21.03.08, 22:06
        Drogie Forumowiczki!
        My nigdy nie kwestionujemy milosci kociej.Po prostu jest
        ona troche inaczej okazywana ,z punktu widzenia wielu ludzi, niz
        np psia.To dlatego taka mego Malzonka refleksja.
        Choc moje kociaki wiele razy mnie "olewaja" wiem o tym, ze mnie
        kochaja.Natomiast, fakt pozostaje bezsporny, ze to Forum jest
        super.

        pozdr
        • mela81 Re: Moj szanowny malzonek 22.03.08, 11:39
          i tu się z Tobą zgadzam !
    • quba Re: Moj szanowny malzonek 01.04.08, 12:10
      ja tez nie mam najgorzej
      dzis znalezlizmy kotka
      maz go karmil z reki
      teraz zwalnia sie u szefa i jedzie do domu zeby zovbaczyc co z
      kotkiem
    • lu221 Re: Moj szanowny malzonek 01.04.08, 20:20
      Podpinam tutaj, bo nie wiem do czego innego smile

      Dzwonię wczoraj do ukochanego. Nie widzimy się juz 3 tydzień.
      - Tęskni mi się.
      - Mi też.
      - Hasancia też tęskni za Tobą.
      - Ooo, moje kochane kocisko, wyczochraj ją, tylko koniecznie powiedz, że to od
      pańcia

      smile)
      • nioma Re: Moj szanowny malzonek 02.04.08, 13:15
        Bo te nasze chłopy to sa fajne po prostu.
        • yoma Re: Moj szanowny malzonek 02.04.08, 16:11
          Chłopy nie mają wyjścia smile

          Mojemu, jak warczy na kota, zawsze mówię: widziały gały, co brały? Brałeś w
          pakiecie? To teraz cierp smile
    • minerwamcg Re: Moj szanowny malzonek 06.04.08, 02:10
      Ja mam o tyle dobrze, że Arthur był kotofilny od zawsze smile W ogóle,
      zwierzofilny. Wychował się w domu gdzie był pies, potem zakocił się sam,
      następnie zakocił rodziców, potem wziął udział w zakoceniu brata... i wiadomo
      było, że skoro nie mogę wziąć do Warszawy Kota Psota, to jakieś mruczydło sobie
      zahodujemy. No i mamy huncwoty smile George zwłaszcza uwielbia Arthura - wieczorami
      wylizuje mu włosy. Więc w tym wypadku okazywanie uczuć jest jak najbardziej
      hm... namacalne? I oczywiście wzajemne: nie słyszałam, żeby ktoś z większą
      czułością w głosie mówił "ty kupo futra" smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja