Kot w starciu z osa !

07.05.08, 14:12
Mam w domu niezlego rozbojnika. Rowdy choc kochany i strasznie slodki lubi
sobie podokazywac, jak zlapie cos mniejszego od siebie. A jako ze ostatnio
pogoda sloneczna i ciepla, to sie zabral za pszczoly i osy.
Z lekkim niepokojem patrze na te jego polowy, bo nie wiem na ile to jest
bezpieczne. Czy ukoszenie osy lub pszczoly moze byc dla kotka grozne i w jakis
sposob szkodliwe ??
    • lidia1001 Re: Kot w starciu z osa ! 07.05.08, 16:51
      Też się tym marwtię, bo nasz maluch nie patrzy, czy to mala muszka,
      czy wielki szerszeń. Szaleje za wszystkim, co lata.
      A jakby go taka osa ukąsiła w pyszczek, to pewnie mogłoby nie być
      ciekawie. Opuchlizna w przełyku na pewno jest groźna.
      Dlatego, jak tylko widzę takiego latającego bombowca, zabieram Gluta
      do domu- lepiej nie ryzykować.
      • joan_k Re: Kot w starciu z osa ! 07.05.08, 19:37
        na szczęście moj ucieka gdzie go oczy poniosą - jak tylko usłyszy
        złowróżobne brzęczenie smile Zostawiając przy tym swoją panią na pastwę
        osy uncertain wink
    • mama007 Re: Kot w starciu z osa ! 07.05.08, 21:12
      nie pozwalam na takie polowania nigdy. Nocka jest alergikiem i boje sie rekacji.
      chociaz kiedys dostala żądłem w pyszczydlo i nic jej nie bylo, ale..
      nic nie bylo czyli chodzilo 15 minut i miauczala, nie wiedziala co ze soba
      zrobic, w koncu schowala sie w tapczanie i nie chciala wyjsc
      • dziewczynka_do_bicia Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 00:17
        moj kot tez poluje - choc staram sie to wylapac i zatrzymac ten niecny proceder
        (tez dlatego ze boje sie ze kot rozwscieczy ose ktora np. użądli potem mnie)
        ale raz sie zdarzyło ze dziabneła go - tez w okolicach pyszczka - spuchł, ale
        był dzielny nawet nie płakał. (osa nie zostawiła żądła, zastosowalam srodki
        takie jak w przypadku czlowieka użądlonego)
        Po 2-3 dniach opuchlizna zeszla i nie było żadnych konsekwencji zdrowotnych
        (kota - bo ja sie b. zdenerwowałam)
        Ale mysle ze bardzo niebezpieczne bylo by i mogło by sie skończyć tragicznie
        gdyby np. probował zeżreć taka na wpół zdechła osę i użadliła by go w pyszczku
        czy przełyku.
        • misia72 Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 11:00
          dziewczynka_do_bicia napisała:

          > > Ale mysle ze bardzo niebezpieczne bylo by i mogło by sie
          skończyć tragicznie
          > gdyby np. probował zeżreć taka na wpół zdechła osę i użadliła by
          go w pyszczku
          > czy przełyku.
          >

          tego tez sie wlasnie boje
    • siliana1 Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 00:32
      takie ukaszenie moze byc dla kota zabojczesad
      • br0mba Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 08:23
        Misia uwazaj z osami, tak jak pisza dziewczyny, ukaszenie np w mordce w srodku
        moze spowodowac chociazby zwykle uduszenie jak mu spuchnie
        Gruch nie łapie os (wszelkie inne latajace owszem, ćmy mi nawet do łóżka
        przynosi jako trofeum!!) Natomiast Funciak jest nieobliczalna, i ja musze
        przypilnowac, bo ona to wszystko łapie co sie rusza smile
        • misia72 Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 11:01
          br0mba napisała:

          > Natomiast Funciak jest nieobliczalna, i ja musze
          > przypilnowac, bo ona to wszystko łapie co sie rusza smile



          moj to samo. a sprobuj mu zamigac przed nosem gola pieta wink))

          na osy bede teraz uwazac jeszcze bardziej !!!
    • annb Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 08:51
      pozwalam im lapac duże tłuste muchy
      ale jak widze ose to gonie koty i ose wyrzucam z domu
      • basset2 Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 09:58
        miałam taki dylemat jakiś czas temu...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=66352603&v=2&s=0
        moja Zuzia dopadła zwierza...no jakiś czas po incydencie omijała osy
        łukiemsmile
        no ale pamięć jest krótka bo ostatnio cała trójca ganiała
        osę...niezapowiedzianego latajacego goscia
        wyprosiłamsmile
        wet wyjaśnił mi ze kot moze "przyjąć" dużo wiekszą dawkę ukąszeń
        niż człowiek ze wzglądu na szybszy metabolizm
        niebezpieczne jest wtedy gdy zwierzak jest uczulony albo owad
        ugryzie w pyszczku
        • salimis Re: Kot w starciu z osa ! 08.05.08, 11:09
          Moja Miśka została kiedyś użądlona w pyszczek,bo oczywiście wszystko co się
          rusza bądż fruwa musi sprawdzić organoleptycznie.Finał był taki że jedna strona
          pysia jej spuchła,prze cały dzień siedziała w jednym miejscu i cierpiała po
          cichu.Ja cierpiałam razem z nią bo nie wiedziałam jak jej pomóc.Wet powiedział
          że jeśli użądlenie jest na zewnątrz to jej przejdzie.Na drugi dzień sie trochę
          ożywiła a na trzeci szalała.Po jakimś czasie zapomniała o bolesnym doświadczeniu
          i wręcz zapraszała osy do domu żeby sprawdzić ich rozmiar,smak i
          zapach.Oczywiście innym robactwem też nie pogardziła. ; )
    • joisana !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 08.05.08, 11:23

      ZDECYDOWANA WIESZOŚĆ KOTÓW MA ALERGIĘ NA JAD OSY.
      Pełnego użadlenia kiedy zawartość jadu jest max (osy często straszą
      wstrzykując minimalne ostrzegawcze dawki)nie przeżywa z reguły nawet
      najsilniejszy koci osobnik, chyba że akurat mamy leki
      przeciwwstrząsowe i umiemy je podać natychmiast, albo droga do weta
      zajmuje nam mniej niż 3 minuty.
      Użądlenie przez pszczołę stanowi tylko ryzyko w przypadku
      umiejscowienia na pyszczku, gardle lub w samym pyszczku.
      Pozwalając kotu polować na muchy zazwyczaj fundujemy mu robaczycę,
      oczywiście że czasem się nie da kota od tych paskud odizolować, ale
      na pewno jak widzimy że poluje na "tłustą muchę" jak to ktoś wyżej
      napisał to należy ją wyeliminować zanim zostanie spożyta.
      • dziewczynka_do_bicia Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 08.05.08, 13:04
        Heheh a moj kot "tkustych" much nie goni bo ma traume
        Kiedys jak byl mniejszy łapał taka - nie zrobil jej krzywdy tylko poobsliniał i
        ta wielka mucha cala mokra z oplepionymi skrzydlami nie mkogla latac...
        I kocisko bez łapą - a wielkie tłuste muszysko zaklinowało mu sie miedzy
        poduszeczkami łapek. I cholernie głosno zaczelo bzyczec
        Kot sie potwornie wystraszyl, latał po domu, machał ta łapa a zaklinowana mucha
        wscielke brzeczala .
        Pomoglam oczywiscie pozbyc sie natreta (jak tylko wstałam z podlogi na ktora
        spadlam ze smiechu)
        Muche wywalilam za okno, kot byl mocno wystraszony - ale efekt taki ze na
        wielkie i glosne muszyska nie poluje.

        ps. nie lubi tez mrowek (na balkonie te lesne bywaja) kiedys zezarł i chyba
        kwasne bylo bo byl bardzo obrazony.
        teraz mrowki ignoruje.
        za to ćmy uwielbia i go niesmiennie fascynuja (tez staram sie go zniechecac - bo
        mi ich po prostu zal)
        • dziewczynka_do_bicia Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 08.05.08, 13:05
          mialo byc " kocisko BĘC łapą"
      • thorgalla Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 09.05.08, 11:40
        > Pozwalając kotu polować na muchy zazwyczaj fundujemy mu robaczycę,
        > oczywiście że czasem się nie da kota od tych paskud odizolować,
        ale
        > na pewno jak widzimy że poluje na "tłustą muchę" jak to ktoś wyżej
        > napisał to należy ją wyeliminować zanim zostanie spożyta.

        Ale mnie przestraszyłaś.Co to znaczy robaczyca?Że w brzuszku
        zaplęgnął się robaki?
        A co z pająkami? Moja Misunia uwielbia pająki.
        • misia72 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 09.05.08, 15:10
          ja tez sie zaniepokoilam. Jak dotychczas pozwalalam mojemu zjadac
          jego zdobycze.
          Oczywiscie oprocz pszczol i os. smile
          • salimis Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 09.05.08, 15:28
            Kiedyś jakoś tak zapomniałam odrobaczyć Miśkę no i gdy pojawiłam się na
            szczepieniu weterynarz po ogólnym przeglądzie zapytał kiedy to koteczka była
            odrobaczana.No i dostało mi się,z resztą słusznie.Wet uświadomił mi że nawet kot
            nie wychodzący może mieć robaki bo zawsze dorwie jakąś muszkę,biedronkę itp.
            którą z apetytem skonsumuje.Jakby nie było owady roznoszą jakieś tam zarazki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja