dziewczynka_do_bicia
08.05.08, 13:17
Moj kot (zwykly buras nie zaden długowłosy) - chyba z racji wieku (a moze i
lenistwa?)ostatnio troche zaniedbuje higiene osobista.
Fakt, do czyscioszkow wylizujacych sie godzinami jezykiem nigdy nie nalezal i
rzadko widywalam go "myjacego się" -ale zawsze futerko bylo czyste.
Ostatnio zauwazylam jednak ze na grzbiecie (tak w cz. tylniej blizej nasady
ogona) kocisko wyhodowalo sobie 3 "dredy" z posklejanej i skołtunionej siersci

Podejrzewam ze moze trudno mu sie wykrecic i dostac jezykiem (troche lat ma)
albo po prostu leń go ogarnał i mu sie nie chce tam myc. Nie wiem
Dredy byly tak posklejane i zbite ze nie dalo by rady ich rozczesac i poprostu
wzielam nozyczki i wyciełam. (wygladał jak głupek z "szachownica" na grzbiecie)
Niestety po jakims czasie znow wyczułam ze w tym miejscu zaczynaja mu sie
zlepiac kłaki. Wyszczotkowalam wlasna szczotka (:/) , ale widze ze chyba bede
musiala go regularnie czesac (do tej pory nigdy nie bylo takiej koniecznosci)-
skoro on olewa te czesc ciala.
No i chyba musze zainwestowac w dobra kocia szczote (taka z metalowymi
rzadkimi włosami sie kompletnie nie sprawdzila)
Kot ma typowa siersc kota europejskiego-dachowego

Normalnej długosci - w
tym miejscu dosyc duzo "podszerstka" (nie wiem czy to fachowa nazwa) - no
takiej krotszej siersci bj miekkiej , delikatniejszej i przykrytej normalnymi
wlosami.
Nie wiem jaka szczotka najlepiej by zdala egzamin.
Nie wiem tez czy moze sa jakies preparaty (stosowane miejscowo) zeby siersc
sie łatwiej rozczesywala (kot czesania nie lubi bo nieprzyzwyczajony) - "wali
sie" na ziemie i zaczyna "robic brzuszki" - niby ze to taka zabawa (i bardzo
jest z siebie zadowolony) ale skutecznie uniemozliwia mi wyczesanie
grzbietu



- wiec chcialabym to czesani skrocic do minimum i sobie ja ułatwic.
Prosze o pomoc i dziekuje