babka71
23.05.08, 19:06
Podczas przyjęcia "komunijnego mojego syna przez przypadek
przedstawiłam swoje poglady n/t kastracji etc.. psów i
kotów"...rodzina wzburzona nikt mnie nie lubi!!!!!!!!
Totalne oburzenie..wiem , ze to głupie , ale płakać mi się chce..
Czy naprawdę przy stole nie mozna rozmawiać o zwierzętach???
A tam mam to gdzieś.. Tylko tak bardzo mi przykro..., że ludzie są
tacy k***a inni..
opinia o mnie wariatka , agresywna, nie potrafi rozmawiać o ludziach
tylko ciągle o zwierzętach., ale co ja na to poradzę..., jak mówią ,
ze pies przywiązany na łańcuchu na 1 metr to dobrze i ha haaaaa...
Konkluzja po przyjęciu w restauracji ...Nie lubię LUDZI