orchidka77
16.06.08, 20:53
Dziewczyny, które mnie poznały na zlocie w Wawie przekonały się, że jestem kocio zakręcona
Oprócz posiadania moich własnych futrzaków - jestem także domem tymczasowym dla wszelkich kocich znajd i podrzutków.
Obecnie szukam domu stałego dla...
Neo jest drobnym 6-miesiecznym czarno-białym krówkiem. Mimo młodego wieku sporo przeszedł. Kiedy tylko zaczął dojrzewać i zachorował na koci katar jego właściciele zamiast wykastrować i wyleczyć -wyrzucili go na bruk. Mimo takich przejść nie stracił wiary w ludzi -nadal jest przeuroczym i bardzo przyjaznym kociakiem.
Neo został wyleczony z kataru, wykastrowany i odrobaczony, co poświadcza posiadana książeczka zdrowia. W niedługim czasie z chudego brudaska stał się przepięknym kociakiem o błyszczącej i miękkiej sierści. Bezbłędnie korzysta z kuwety (najlepiej krytej, bo bardzo dokładnie zakopuje to co zostawia w kuwecie). Bardzo chętnie bawi się na drapaku. Uwielbia biegać za piłeczkami i myszkami.
Neo jest kotkiem raczej spokojnym, choć miewa chwile szaleństwa

Bardzo dobrze dogaduje się z kocimi rówieśnikami. Jest kocim gadułą dzień wita i żegna mruczeniem do samego siebie. W stosunku do ludzi jest bardzo przyjazny od razu pozwala się głaskać. Na kręcenie ósemek wokół nóg oraz inne przejawy przywiązania kociaka trzeba zasłużyć i poczekać kilka dni - ale warto, bo jest w tym mistrzem
Chętnie je zarówno jedzenie puszkowe, jak i kocie chrupki. Pije tylko wodę.
Neo szuka domu niewychodzącego, chętnie z kocim kolegą lub koleżanką. Szybko się adaptuje w nowym domu i szybko integruje z innymi kotami.
Galeria Neo "od żaby w księcia"

:
orchidka.fotosik.pl/albumy/436947.html
Na stanie zaprzyjaźnionej lecznicy jest też świeżo wysterylizowana koteczka Luna.
Luna to czarna drobniutka 5-letnia koteczka o ogromnych złoto-zielonych oczach. Jest prawdziwym wcieleniem kociej miłości do ludzi - przy pierwszym spotkaniu przytula się do wszystkich (łącznie z weterynarzem

)Luna na 100% była kotem domowym.
Koteczka dochodzi do siebie po zabiegu. W lecznicy jej czas kończy się w piątek. Potem nie mamy co z nią zrobić

Jeśli nie znajdzie domu to wróci na ulicę, bo u nikogo ze znajomych kociarzy nie ma już miejsca
Może ktoś szuka właśnie takiego kota lub chciałby dać jej choć dom tymczasowy?
Oczywiście służę cała kocią wiedzą (na czas tymczasowania lub dożywotnio

)
Tu historia i zdjęcia Luny:
forum.miau.pl/viewtopic.php?p=3188420