pocieszcie mnie... :(

18.06.08, 21:02
na podworku hotelu w ktorym pracuje zyla sobie spokojnie podkarmiana
przez wszystkich gosci kocia mama z 2 mlodych. ochrzcilam ich
wszystkich-mama jest duuuuuuuuuuza wiec zostala gruba berta, corcia
uwielbia poledwice wiec jest poldzia a synek na czesc pewnego kota
zostal LuckiemII. i tak sobie do dzis zyli wesolo. do dzis... sad
lucek ii uwielbial siedziec na kole firmowego auta. jeden z
pracownikow ruszyl i nie zauwazyl malucha. zmiazdzylo mu kark... na
moich oczach. stalam jak wbita w ziemie i widzialam jak to male
cialko targane jest konwulsjami miota sie po ziemi... sad cierpial
tak w moim mniemamniu w nieskonczonosc, a pewnie to bylo mgnienie
oka sad i po LuckuII sadsadsadsad ryczalam jak bobr w lazience a wszyscy
patrzyli na mnie jak na debilke... ale wy wiecie co czulam sadsadsad
nie mam swojego kotka, a LucII to byl moj ulubieniec. czesto jak
siedzialam na nocce to przylazil mi pod szybe, opieral ie lapkami i
tak sobie razem siedzielismy. jeszcze pil mleczko od mamy...
sadsadsadsadsad
    • feber Re: pocieszcie mnie... :( 18.06.08, 21:04
      nie wiem co powiedziec...
      biedny maluszek...
      • kotapsota Re: pocieszcie mnie... :( 18.06.08, 21:16
        Ojej. Biedny kocinek. Bądź dzielna. Kotek już za TM-patrzy na swoją
        mamę i Ciebie i już nic go nie boli.Biedny maluszek. Pisz, jak jest
        Ci łatwiej-tu wszycy Cię zrozumieją. Przytulamy Ciebie mocno-Joanna
        z Miśkami
        • bietkadd Re: pocieszcie mnie... :( 18.06.08, 21:33
          Łza się zakręciła... sad
    • wladziac Re: pocieszcie mnie... :( 18.06.08, 21:35
      to straszne,ale tak właśnie giną koty wolnożyjace,współczuję bo
      widok musiał być straszny,a kotkę trzeba wysterylizować i maleńkiej
      znalezc dobry domek
      • nuluska Re: pocieszcie mnie... :( 19.06.08, 09:30
        To straszne. Biedny maluch. Wcale Ci się nie dziwię że płakałaś. Żal
        malucha i jeszcze taki straszny widok.
        Mnie wystarczył sam Twój opis i się popłakałam.
        Przytulam
    • annb Re: pocieszcie mnie... :( 19.06.08, 09:40
      to straszne ale ciachnijcie mame
      nie bedzie innych tego typu tragedii
    • pinos Re: pocieszcie mnie... :( 19.06.08, 14:29
      Nie dziwię Ci się, że płakałaś... Smutne to.
    • lu221 Re: pocieszcie mnie... :( 19.06.08, 18:15
      Boże...
    • the_dzidka Re: pocieszcie mnie... :( 19.06.08, 20:34
      Mój Boże, imiennik mojego Lucyndora... Jak mi przykro... sad
      • estorilla Re: pocieszcie mnie... :( 19.06.08, 21:38
        no wlasnie na czesc twojego kotka maly dostal imie-tez taki fajny
        czarniutki pykniczek...
        • estorilla do dzidki 19.06.08, 21:47
          jak masz Dzidko w blogu takie foto gdzie Lucurro siedzi na parapecie
          na balkonie to doslownie jakbym Luca II widziala. wlasnie
          przegonilam berte i poldzie spod samochodow na parkingu. jak pomysle
          ze Luccio II dzis nie przyjdzie mi pod okno to az mi sie oczy
          poca... sad
          • the_dzidka Re: do dzidki 19.06.08, 23:18
            No i się na całego rozryczałam sad
            • estorilla Re: do dzidki 20.06.08, 00:46
              Poldzia przyszla. jak nigdy nie wchodzi do hotelu tak dzis niesmialo
              weszla do srodka i myknela do restauracji. potem sie chyba troche
              wystraszyla bo uciekla i miala bliski kontakt z szyba w drzwaich
              (biedulka), ale nie zostawila mnie samej smile pilnuje smile
Pełna wersja