cleo_1
23.07.08, 09:58
Nasi ochroniarze osiedlowi przygarneli kotkę. Kotka była córką kota
pewnej pani - karmicielki z osiedla, ale nie o tym. Kotka była z
nimi 5 lat, miała schronienie w pomieszczeniu ochrony, ale
oczywiście była wychodząca. Robiła z nimi obchody osiedla!
2 dni temu zaprzyjaźniony ochroniarz po kilku dniach poszukiwania
znalazł ją w krzakach przy bloku - martwą. Nie miała śladów krwi,
uderzenia, lezała całkiem wyprostostowana.
Czy możliwe, że jakiś skurw...syn ja otruł?
Niektórzy debile z osiedla ciągle wieszają kartki, jak to koty
biegające po ogródkach im przeszkadzają i że uprawa się o
pilnowanie.
Dręczy mnie los tej koteczki i tak mi smutno