a fujj

25.07.08, 19:19
wiem, wiem o muchach i pszczolach bylo..... ale dzisiaj znalazlam w
kocim pasztecie jaja much!!! Pasztet ogladnelam w okolicach 11h, a
dostaly go ok godz 8h30. Z 3ech misek, mucha/y wybrala/y sobie
1dna, do ktorej zlozyly kilka kupek po kilkanascie jaj. W domu okna
sa uchylane, bo goraco, bo przewietrzyc trzeba, ale jak tylko jakas
mucha wpadnie, to koty, na zmiane ze mna, zabijaja te "bombowce".
Dzisiaj muchy oszalaly ( chyba przed burza )i wlatuja czym sie da...
wszystkie 3 pasztety zostaly natychmiast wyrzucone, a miski
wyparzone. Tylko teraz nie jestem pewna czy aby ktory nie najadl
sie tego paskudztwa. I jesli tak, to czy musze je odrobaczyc jak
najszybciej? A moze cos takiego nie jest grozne dla kotow, skoro
muchy polykaja non-stop?
Narazie maja jedzenie wydawane czesciej, ale w mniejszych
ilosciach, zeby nie stalo w miskach.
    • barba50 Re: a fujj 25.07.08, 20:20
      Tak myślę, że jeśli nawet się najadł to nie ma co wpadać w decybele. A wiesz CO konsumują w ogrodzie? Pepek ostatnio przyniósł mężowi sporą mysz i jako że pan nie reflektował zjadł ją zaczynając od głowy. Po to właśnie są regularnie odrobaczane. Tego pilnuję rygorystycznie.
      Ale nie wiem, może ktoś coś jeszcze na ten temat wie i napisze...
      • barba50 Re: a fujj 25.07.08, 20:26
        No i oczywiście zapomniałam dopisać, że przy takich upałach nie wskazane jest
        żeby jedzenie w miskach stało. Bezpieczniej jak raz nie zjedzą do syta, niż ma
        się popsuć albo mieć wkładkę jak u Ciebie.
        A u mnie przy pięciu kotach jest lepiej, zawsze któreś po którymś szybko doje i
        mokre, a już mięso nie ma szans żeby stało w miskach. Generalnie teraz daję
        mniej mokrego, a więcej chrupek.
Pełna wersja