natue
31.07.08, 09:41
Od niedawna z mężem mamy kotka, upragnionego, rasowego - "pełną
gębą" dachowca - Łupaszkę. Przecudowny kocurek, zawładnął nami do
szczętu

. Oczywiście nie obędzie się bez pytania na wstępie,
jesteście tu ogromną skarbnicą wiedzy, lecz takiego pytania jak moje
nie znalazłam w archiwum. Niedługo wyjeżdżamy do teściów. Bierzemy
Łupaszkę ze sobą - kotek nie boi się nowych miejsc, szeleczki na
sobie ignoruje, w samochodzie zachowuje się spokojnie. Ale jak na
razie jego podróże samochodowe trwały góra 10 minut - nie było
żadnych problemów. Zastanawiam się, jak przygotować kota do podróży,
która będzie trwała 2-3 godziny? Czy podać mu rano posiłek?
(wyjeżdżamy wcześnie rano), czy zostawić "na głodzie"? Nie chodzi o
załatwianie się kotka w podróży, bo kuwetka będzie stała sobie z
tyłu, ale o "spokojność" kocura. Łupek po najedzeniu się wydaje się
spokojniejszy i senny. Macie doświadczenia z Waszymi "podróżującymi
kotami"? Będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie. Pozdrawiam. Natalia