jeszcze raz o świerzbowcu

04.08.08, 10:25
Powiedzcie mi, bardzo Was proszę, ile u Was trwało leczenie tego
psakudztwa?! my już się męczymy prawie 2 tyg i kuźwa mać, ciągle syf
w uszach (zwłaszcza w lewym)! zauważyłam nawet, że porobiły się
Młodemu takie twarde strupy, których nie można "zebrać" patyczkiem :-
(
nie wiem czy już mam lecieć do weta, czy może to ma taki przebieg?
    • kromisia Re: jeszcze raz o świerzbowcu 04.08.08, 11:26
      Nasza Malinka miala malego swierzbowca... dostawala po 5 kropelek
      do kazdego uszka na dzien przez 10 dni.
      Na koniec miala strupy w uszkach, ktore tez nie dawaly sie usunac
      patyczkiem. Wet powiedzial, ze zejda po jakims czasie.
      Rzeczywiscie tak bylo, ale to chyba za sprawka Caracasa, ktory te
      uszy pielegnowal non-stop wink
      • mary4 Re: jeszcze raz o świerzbowcu 04.08.08, 14:37
        Pare postów nizej jest mój o świerzbowcu... wiem ze można grzecznie
        mówiąc cholery dostać, jutro jest tydzień jak czyscimy ucho
        Cleopatrze 2x dziennie wodą utleniona -patyczkiem(tak aby to czarne
        paskuctwo wydostać) i smarujemy 2x dziennie maścia od weta, jutro
        idziemy na kontrole, ucho wyglada w miare na czyste nie narsta to
        badziestwo, ale za to na brodzie mala ma jakiegoś grzybka mialo to
        byc zwiazane ze swierzbem ale to nie znika szkoda...
        p.s słyszałam ze ustroje leczy sie okolo 2-3tygodni
Pełna wersja