poranne wstawanie koteczka

05.08.08, 06:13
Witam,
Od wczoraj zagościł w naszym domu młodziutki kociaczek. To moje pierwsze
doświadczenie z kotem, więc moje pytania może będą całkiem od rzeczy, ale...
smile Koteczek wczoraj przystosował się do nowego otoczenia w miarę sprawnie,
poszedł spać o 22, ale za to dziś od czwartej domagał się pieszczot i zabaw.
Po mniej więcej dwóch godzinach walki z nim, że na łóżko to nie, że firanka to
też nie wolno, teraz poszedł spać (chyba). Czy tak będzie każdego dnia?
I drugie pytanie, znów z serii tych głupszych wink Czy można kotu wybrać
miejsce do spania, czy to już całkowicie jego wybór? Wolałabym, żeby nie spał
z nami, ale on wczoraj tak płakał pod drzwiami, że nie miałam sumienia tego
słuchać i wpuściłam go do sypialni, gdzie natychmiast wszedł w kącik, ułożył
się i zasnął.
I czy koty gryzą przewody, czy tylko bawią się nimi z nudy? Czy taka pralka
czy telefon są całkowicie bezpieczne, gdy w pobliżu jest kot?
To pierwszy zestaw moich pytań-wątpliwości. Następny pojawi się pewnie w
zależności jak będzie wyglądała sytuacja na polu walki smile
    • paulina.galli Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 08:30
      Odpowiadam od tyłu smile
      Kot raczej sie bawi przewodami nie slyszalam o przypadku zeby je przegryzł - np.
      taki kabel od pralki . W razie czego mozesz spryskac takim preparatem ktory
      "odstrasza" zapachem co bj. newralgiczne meijsca.
      Spanie - kot wybiera. smile Nie ma takiej opcji ze ty mu "wyznaczysz" miejsce do
      spania smilesmilesmile. Wpusc go do sypialni - co ci szkodzi spiacy kociak gdzies - jak
      sama piszesz- w kaciku.
      On jest maly a dwa w nowym miejscu. Moze sie po rpostu bac byc sam - tak jak
      malutkie dziecko. Pozniej pewnie sam sobie wybierze jakeis spanie. Kupic poduche
      czy materacyk na pewno mozna
      Budzenie - sprawa indywidualna - sa koty ranne ptaszki i koty-spiochy. Sa koty
      ktorym sie to zmienia i z rannych ptaszkow staja sie spioochami (i na odwrot)
      Wybaw porządnie kota przed snem, a jak bedzie budzic rano np. o 4 - nie baw
      sie znim tylko sprobuj zignorowac. Zniechecony powinien pojsc spac. Dobrze zeby
      mial cos do jedzenia w miseczce (suche?) tak zeby nie budzil bo chce jesc. Mysle
      ze to ranne budzenie to tak na poczatek - koty sa mocno aktywne nad ranem - jest
      duza szansa ze sie przyzwyczai do rytmu dobowego calej rodzininy i uzna ze
      jednak o 4 rano to sie spi smile
      Zycze powodzenia!
      • wadera3 Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 10:08
        paulina.galli napisała:

        Zniechecony powinien pojsc spac. Dobrze zeby
        > mial cos do jedzenia w miseczce (suche?) tak zeby nie budzil bo chce jesc...


        Przepraszam, że wtrącę - malutki kot jada jak małe dziecko, co parę godzin, więc
        znacznie łatwiej przygotować mu coś smakowitego na tę czwartą rano, nakarmić, i
        spokojnie iść spać...
        • paulina.galli Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 12:11
          nie wiem jak malutki jest ten kotek - jesli moze jesc suche to nie widze
          problemu zeby wieczorem wsypac mu taka ilosc zeby mogl sobie w nocy spokojnie
          podjacdac pare razy
          • wadera3 Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 12:52
            Moje koty suche traktują jako przekąskę, dopiero solidny kawałek mięska to
            prawdziwe daniesmile
    • biljana Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 09:59
      witajsmile
      poczytaj sobie forum - znajdziesz odpowiedź na wiele pytań, nawet takich o
      których nie wiesz, że chciałabyś je zdaćsmile
      a z małym kotkiem jest jak z małym dzieckiem
      cierpliwości życzęsmile
    • kotbert Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 12:40
      Z naszego doświadczenia wynika, że kot śpi gdzie chce (np. Rudy
      regularnie zalega mi na plecach) i najlepiej nie zamykać żadnych
      drzwi w domu, bo jest awantura, że nie można wejść. Zresztą taka
      przytulona i mrucząca futrzasta kulka to sama radość.
      Co do rannego budzenia, nasze futra na początku miały takie zapędy,
      a teraz albo się dostosowały do naszego rytmu dnia, albo po prostu
      ich nie słyszę nad ranem (nie wiem, który z tych wariantów
      występuje), co w sumie na jedno wychodzi, w niczym nie przeszkadzają.
      No i na koniec - nasze żadnych przewodów nie gryzą.
      • bietkadd Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 13:55
        Co do przewodów : grubszych kabli , owszem nie . Ale np. ładowarki to już mamy
        po czwartej zmianie... smile
        a rano śpią! czasem walą w drzwi sypialni ale od początku są osobno i nie ma
        problemu .Zawsze razem z psiuniem a on zawsze był rano śpiochem ,to chyba
        nauczył kumpla.. smile)) i chwała mu za to !!
    • esimona Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 16:46
      Koty są indywidualistami – każdy inny, każdy zagadkowy.
      Moja kotka wzięta z podwórka jako koteczka 3-miesięczna,
      prawdopodobnie wyrzucona z powodu wyjazdu na wakacje, była spokojna
      i potulna, dopóki nie zorientowała się, że została uznana za
      mieszkańca domu. Wtedy zaczęła usiłować wprowadzać swoje zwyczaje.
      1.Budzenie o 3-4 w nocy. Zaczęłam udawać, że śpię i niczego nie
      słyszę a w dzień skróciłam jej porę spania stosując różne zabawy.
      Sucha karma jest zawsze dostępna w miseczce. Wygrałam.
      2.Przygotowane w wyniku obserwacji kotki zaciszne miejsce miejsce
      do spania i wylegiwania się nie zostało zaakceptowane – kotka
      wybiera ciągle nowe i zmienia: na fotelach, pod fotelami, na
      dywanie itp. Przegrałam.
      3.Sypianie w łóżku z domownikami nie zostało uznane przez kotkę za
      odpowiednie– sypia jak wyżej. Bez mojej ingerencji
      4.Postanowienie, że kot nie będzie chodził po stołach pozostało
      teorią. Kotka spędzana na podłogę była bardzo zestresowana.
      Poddałam się. Przegrałam.
      5.Przewody nie były przedmiotem zainteresowania kotki nigdy. Z
      upodobanie gryzie kartony. Co pewien czas przynoszę jej z marketu
      mały kartonik (takiej wielkości, żeby z trudem się w nim zmieściła –
      większy nie jest tak atrakcyjny) i po kilku godzinach jest
      powygryzany a kotka skulona i zwinięta w kłębek bardzo zadowolona z
      siebie śpi w jego wnętrzu. Dookoła kartonu pełno wygryzionych i
      rozrzuconych kawałków tektury. Dostosowałam się.

      Moja kotka nie wychodzi z domu z własnego wyboru. Przesiaduje na
      niezabezpieczonym balkonie i nie wychodzi poza balustradę. Obce
      koty bez trudu wchodzą po pnączach na mój balkon – ona nie ma na to
      ochoty, jest bardzo płochliwa.

      Koty mojej sąsiadki robią pobudkę o 5 rano codziennie, śpią z
      mieszkańcami, wychodzą na dwór kiedy chcą i wracają o stałych
      porach – każdy o innej.

      Podsumowując: co kot – to obyczaj.
      Nigdy nie wiadomo na jakiego kota się trafi, nie wiadomo też czego
      go zdołamy nauczyć i czego my nauczymy się od niego.

      Życzę powodzenia w układaniu dobrych wzajemnych relacji
    • yoma Re: poranne wstawanie koteczka 05.08.08, 21:57
      Od tyłu

      przewody bezpieczne

      spanie - koci wybór. Np. kot wyrzucony z łóżka i tak się w nim znajdzie, gdy
      zaśniesz, więc nie ma co walczyć, bo przegrasz. BTW był kiedyś taki wątek "Kot a
      sytuacje intymne" smile

      pora budzenia - zdaje się, że można kota przystosować do rytmu dnia dużych, ale
      to nie jest całkowicie pewne. Moja Marcel, jeśli któreś z nas wstaje przed
      siódmą, otwiera jedno oko i rzuca spojrzenie z serii "czyś ty chłopie/babo
      całkiem zgłupł/a". Z kolei znajomi mieli kota, który zwykl był codziennie o
      piątej rano skakać jej na piersi z wysokości szafy. I to tylko jej, jemu nigdy smile

      Powodzenia smile
    • pavia Re: poranne wstawanie koteczka 06.08.08, 13:48
      Dzięki za porady. Na razie kotek nie odpuszcza, dziś wstał o 4.30, ale tylko po to, żeby trochę podjeść. Dzisiaj też został po raz pierwszy sam w domu- rano było porażające miauczenie, ale jak przyszłam niedawno-kotek całkiem spokojnie znosił swój koci żywot smile
      • cleo_1 Ostrzeżenie 06.08.08, 14:51

        Ja z trochę innej beczki.
        Jesli nie miałaś wcześniej kota, przez kilka dni bardzo uważnie go
        obserwuj, ale naprawdę bardzo uwaznie - co go kręci? jak się
        zachowuje w obliczu kwiatków, premaratów chemicznych, czego nie
        znosi, czy interesują go okna, robaczki, czy twoim zdaniem BYŁBY W
        STANIE skoczyć z balkonu za ptakiem (nie musisz tego sprawdzać, bo
        tygodniu - dwóch będziesz wiedziała plus/minus po jego charakterze).
        Czy wchodzi do zmywarki, pralki, czy jest uważny w kontakcie z
        żelazkiem (czy podchodzi ostrożnie i wącha, czy skacze na nie). Czy
        chodzi o płycie gazowej/ceramicznej, jeśli tak, to czy chodząc po
        tej drugiej jest w stanie ją załączyć? Czy wsuwa się niepostrzeżenie
        w półotwarte szafy/szuflady i tym samym łatwo go zmiażdżyć w tejże?
        Czy ma zapędy do wyskakiwania na korytarz/na dwór jak ktoś otworzy
        drzwi wejściowe?? Czy próbuje zjadać / łykać sznurek, którym się z
        nim bawisz? Czy liże buty??
        To są bardzo ważne rzeczy, których musisz się nauczyć, o wiele
        ważniejsze niż to, gdzie kot spi i czy skacze po firankach (u mnie
        firanek niet, uwierz, można przywyknąć i nawet znaleźć dobre
        strony). Kwiatów też niet, bo co prawda starsza kotka w ogóle nie
        interesowała się nimi ale Młody uwielbia je ...zjadaćsmile A kwiaty, i
        te cięte, i te doniczkowe, w nakomitej większości są dla kotów
        śmiertelnie trujące.
        I teraz najważniejsze. Młody odkąd nastał w styczniu 2007 w ukryciu
        wylizywal produkty chemiczne, zwłaszcza te na chlorze. Proceder
        uprawiał do lipca nie zwbudzając niczyich podejrzeń. W lipcu zaczely
        się pojawiać pierwsze objawy zatrucia. NIE MIALAM POJĘCIA, CO SIĘ
        DZIEJE. Wymioty z żółcią, z krwią, z jedzeniem, apatia, KOT
        SCHODZIŁ. Nim się zorienotwałam, że to wszystko to on, te wszystkie
        pawie z krwią to nie psia kupa (tak wyglądało i tak sądziłam), kot
        naprawdę i bez przesady był milimetr od śmierci. Jego ratowanie -
        kroplówki, dieta, ciągle usg, badania, wizyty u onkologa, tysiąc
        makabrycznych diagnoz jedna gorsza i smiertelniejsza od drugiej,
        poprzez zabiegi i operacje, nie mówić o kasie, jaka poszła - zajęlo
        8 miesięcy.
        Jego zolądek, flaczki, wątroba i trzustka już nigdy nie będzą takie
        jaki kiedyś. Musze uważać, co je, co robi, jedzenie musi dostawać co
        najmniej 4-5 razy dziennie, przychodzi babka, która go karmi w
        czasie, gdy ja jestem w pracy, mieszkanie jest na okrągło odkurzane
        myte, buty chowane, a chemia... chemia wyszła z uzytku w moim domu
        (niemal zupełnie). Musi miec kontrolowaną krew, mocz, co kwartał
        usg. Weterynarz jest u nas stałym gościem, bo nie chodzimy do
        kliniki - to dla niego zbyt duzy stres po tym, co przeżył jako
        roczny kociak.
        Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że uczuliłam Cię na pewne
        sprawy, i że unikniesz być może fatalnych w skutach błędów. Może
        Twoj kot nie będzie robil niczego z wyżej wymienionych, ale może
        będzie robił 100 innych rzeczy, które mogą być dla niego zabójcze.
        Zyczę powodzenia.
        • basia_2804 Re: Ostrzeżenie 06.08.08, 15:37
          cleo, Twoj post to same madrosci. Znam to z autopsji. Zanim nie
          wezmiemy futra do domu, nie mamy pojecia (ja tez nie mialam) ile
          niebezpieczenstw dla kota kryja nasze mieszkania i co moze
          spowodowac chwila nieuwagi. Moja kota ma puszysty i dlugi ogon, jak
          gotuje cos na gazie nigdy mu nie pozwalam wchodzic na blat kuchenny
          w poblizu plyty gazowej. Ale raz, na samym poczatku bycia kota w
          domu (az mi sie do teraz robi slabo na sama mysl) - tylko chwila
          nieuwagi (poszlam odebrac telefon), a kot przeszedl sobie brzegiem
          pieca a musnawszy zapalony palnik zlapal mu sie ogon, na szczescie
          sie nie zapalil, tylko troche podtopil a ja zjawilam sie
          blyskawicznie. Ale chyba cos do niego dotarlo, bo trzyma sie z
          daleka.
          Kot mojej kolezanki sam sobie wlaczyl plyte ceramiczna w nocy
          chodzac po niej, szczesciem wlaczyl i sobie poszedl w innym
          kierunku, teraz plyta jest na noc wylaczana.
          Kreatywne czasami te nasze futra ... pozdrawiam
          • yoma Re: Ostrzeżenie 06.08.08, 15:42
            Kolega donosi, cytat z pamięci: "Kot siedzi i gasi świeczki prawą łapą. Jak się
            poparzy, to próbuje lewą".
            • cleo_1 Re: Ostrzeżenie 06.08.08, 16:02

              Śmiesznesmile
              Ale tak naprawdę: sądzę, że koty się uczą i jednak nie wchodzą w
              płomienie (ani w inne miejsca) jeśli wiedza, że to boli. Problem w
              tym, że nie każde takie doświadczenie mogą przeżyć, aby wynieść z
              niego taka a nie inna nauczkę. Moja kota goniła owady - zostala
              użądlona przez pszczołę - NA SZCZĘSCIE w wargę a nie w gardło. Teraz
              poluje, ale już nie łapie pyskiem, tylko łapą. Młody też został
              ukąszony chyba przez osę, z tydzień temu, myślę, że poza przejściami
              związanymi z chorobą po raz pierwszy miał sie okazję przekonać, że
              świat potrafi być nieprzyjazny. Nie wiem, czy się czegoś nauczył na
              stałesmile bo to wyjątkowy urwis i łapseradak, ale dziekuję losowi, że
              tej osy nie zdołał połknąć. A jest kotem niewychodzącym, balkon
              zabudowany - ot, wlecial kolejny robaszek.
        • pavia Re: Ostrzeżenie 08.08.08, 08:10
          Wydaje mi się, że wszystkie potencjalne niebezpieczeństwa zostały zlokalizowane
          i zabezpieczone. Jedyna rzecz, która budzi moje wątpliwości... Jestem fanką
          wszelkiej maści chodników, chodniczków, dywaników-wszystko z frędzlami. Na
          zaprzyjaźniono-konkurencyjnym forum wyczytałam makabryczne historie o
          połkniętych nitkach, włosach anielskich itp. Przyznam się, że nie wiem co o tym
          myśleć. Widzę, że Puszkin ciągnie od czasu do czasu za frędzle, ale czy może to
          być aż tak niebezpieczne? Nie wyobrażam sobie domu z gołymi podłogami na podłodze.
          • salimis Re: Ostrzeżenie 08.08.08, 08:44
            Tak to już jest że jesli zdecydujesz się na kota musisz z pewnych rzeczy
            zrezygnować.Zapewniam cię jednak ze to wróci do ciebie z nawiązką w postaci
            poczucia że masz bezpieczne mieszkanie przystosowane do kociego przyjaciela,jego
            przyjażń ba a nawet miłosć oraz wiele radosci związanych z jego harcami,figlami itp.
            Zacytuję zatem słowa z forum miau "Dbaj i kochaj mądrze".
            : )
          • yoma Re: Ostrzeżenie 08.08.08, 16:41
            Powiem tak: jak zaczniesz czyścić wszelkiej maści chodniki, chodniczki, dywaniki
            z kocich kłaków, to miłość do wszelkiej maści chodników, chodniczków, dywaników
            szybko ci przejdzie smile
            • the_dzidka Re: Ostrzeżenie 16.08.08, 22:58
              > Powiem tak: jak zaczniesz czyścić wszelkiej maści chodniki,
              chodniczki, dywanik
              > i
              > z kocich kłaków, to miłość do wszelkiej maści chodników,
              chodniczków, dywaników
              > szybko ci przejdzie smile

              Bingo!
              Jak cudownie bez dywanów... big_grin
    • siliana1 Re: poranne wstawanie koteczka 08.08.08, 18:10
      po 12 latach posiadania kotow: co to jest firanka?smile

      kable gryza! koniecznie chowac, co sie da, a reszte spryskac
      odstraszaczem.

      kotu mozna probowac wybrac miejsce do spania, ale on sam zdecyduje
      ostateczniesmilesmilesmile
      • regina22 Re: poranne wstawanie koteczka 16.08.08, 23:31
        Moja kotka ( w tej chwili 6 miesiecy plus)spi poza nasza sypialnia i
        na miauczenie o 6 rano po prostu nie reagowalismy sad( po dwoch
        tygodniach nie ma zadnego problemu kot zaczyna miauczec jak tyko
        uslyszy budzik 7.30 w weekendy o 9.00 kot przyuczony rowniez do
        nieskakania na blaty kuchenne tudziez stoly-to byl jeden z powodow
        wziecia przeze mnie kota BRI ( rasowego) slyszalam, ze takiego kota
        mozna sobie wychowac moze poszlabym za daleko gdybym powiedzialabym
        jak psa.. - na dzien dzisiejszy kot nie chodzi po firankach,
        blatach, stolach etc- jedynym problemem jest jej zolandek sad( ma
        niezbyt zwarte stolce, wiec musze kotu pomgac w toalcie sad((
        • mist3 Re: poranne wstawanie koteczka 18.08.08, 20:04
          Jeśli chodzi o naukę, to można nauczyć WIĘKSZOŚĆ kotów - nie tylko rasowe.
          Trzeba być konsekwentnym po prostu.
          Z drugiej strony nie można kota ograniczać we wszystkim - kot musi mieć
          pozwolenie wskakiwania na pewne miejsca - to nie jest pies, który chodzi po
          podłodze.
          Jeśli chodzi o wczesne budzenie - jak to ktoś słusznie zauważył - kota trzeba
          ignorować, bo jak się zacznie reagować to 'po herbacie' Ja za radą Wiesi z tego
          forum - mam pod poduszką myszkę czy piłeczkę, jak kot marudzi to bez słowa
          wyciągam zabawkę, rzucam i odwracam się na drugi bok. Z tym, że już od wielu
          miesięcy kot po prostu mnie nie budzi.
          Jeśli chodzi o balkon - to niestety trzeba go zabezpieczyć. To że kot 99 razy
          nie poleci za ptakiem, to nie znaczy że za 100 razem mu to nie przyjdzie do głowy sad

          A do regina22 - co masz na myśli, że musisz kotu pomagać w toalecie? Czy z
          problemami żołądkowymi byłaś z kotką u weterynarza?
          • regina22 Re: poranne wstawanie koteczka 18.08.08, 22:25
            do mist3 zajrzyj tutaj

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=82777694
            Nie uwazam, zeby zakaz chodzenia po stole i blatach w kuchni mozna
            byloby okreslic jako ograniczenie kota we wszystkim smile))pozdrawiam
          • pavia Re: poranne wstawanie koteczka 25.08.08, 13:46
            To u mnie już chyba sprawa przegrana z tym porannym wstawaniem. Pobudka jest
            między 5 a 5.30- kociak stoi pod drzwiami i swoim smutno-zawodzącym głosikiem
            miauczy, że te pół godziny w łóżku uda mu się zawsze wytargować... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja