ivoncja
17.08.08, 22:41
Sebek jest u nas od 30 lipca, czyli prawie 3 tygodnie. Uwielbiamy go wszyscy
łącznie z mężem. Jednak Felek i Gracek jakoś nie mogą go zaakceptować- Felek
stara się trzymać od Sebka z daleka, a Gracjan wręcz ucieka na jego widok
(swoją drogą zabawnie to wygląda jak na paluszkach omija śpiącego Sebę, żeby
ten go nawet nie zauważył). Niepokoi mnie to nie na żarty. Sebek czasem
zaczepia obydwu, tak jakby chciał zachęcić ich do zabawy, ale Felek i Gracek
nie są chętni na wspólne harce. Za to leją się ile wlezie, zwłaszcza
wieczorami. Kocie piski, syczenia, krzyki wręcz- to cała orkiestra dźwięków, a
ja zastanawiam się czy to nie trwa zbyt długo. Staram się nie wtrącać, ale
czasem któryś tak wrzeszczy że aż boję się, że poleje się krew...
Pamiętam, że kiedy doszedł do nas Gracek, zaprzyjaźnił się z Felkiem w kilka
dni, to samo było gdy opiekowaliśmy się przez miesiąc kotem koleżanki. A
tu...czy może tak być że nigdy się nie zaakceptują i zawsze będą walczyć?? Dla
jasności dodam, ze Felek i Gracek są kastratami od dawna, Sebek- od dnia w
którym go przygarnęliśmy. Może to jeszcze te hormony? Kiedy to minie? I czy
minie w ogóle?