pavia
25.08.08, 13:43
Jako początkująca pańcia kocurka pełna jestem wątpliwości, co do postępowania
z niejakim Puszkinem. Jedną z nich jest gryzienie-czasem przychodzi do mnie i
lekko mnie podszczypuje w palce, a czasem (zwłaszcza przy czesaniu czy przy
kolejnym zdjęciu go ze stołu) gryzie już na poważnie i na złość chyba.
Oczywiście każde zbyt mocne kłapnięcie kończy się "rozmową umoralniającą" w
postaci złapania za kark i powiedzenia kilku mocnych słów. Nie wiem tylko, czy
ta moja kocina nie dostanie w końcu rozdwojenia jaźni-bo raz mu gryźć wolno, a
raz jest za to ukarany.
A przy okazji drugie pytanie. Puszkin to mieszanka persko-dachowa, więc jego
sierść wymaga codziennego czesania. I właśnie, jak przekonać do tego kota.
Czesanie grzbietu i ogona to pikuś, gorzej z brzuszkiem i całą resztą...