podróże z kotem

01.09.08, 09:15
Dziewczyny,
W następny weekend przyjdzie mi się zmierzyć z kocią turystyką-
jedziemy pociągiem i autobusem ponad 300 km. Jak przygotować kota na
takie przygody? O ile z kupalem nie będzie problemu, bo robi raz
dziennie rano, to czy kot wytrzyma 5 godzin bez siusiania i
przegryzania jedzonka? I może ktoś się orientuje, czy potrzeba
kupować kotu bilet?
Nie chciałabym, żeby kierowca wysadzał nas w dzikiej dziczy z powodu
zbyt gwałtownego miauczenia... smile
P.
    • taled Re: podróże z kotem 01.09.08, 09:21
      przy okazji przyszlo mi do glowy takie pytanie...Kupal raz dziennie
      to norma? Moj robi kilka raz dziennie...dlatego ze jest mlody? czy
      to sie jakos potem reguluje? czy zalezy od karmy jaka dostaje?

      Mi tam hodowca powiedzial, a jezdzi ze swoimi przeciez na wystawy i
      pewnie nie raz wiecej niz 5 godzin to trwa, ze spoko siusianie
      wszystkie koty (jego) zawsze wytrzymuja bez problemu...
    • wadera3 Re: podróże z kotem 01.09.08, 09:30
      Nie jeżdżę komunikacją zbiorową z kotami, ale w samochodzie klatkę z kotem
      wstawiam do czystej kuwety i ewent. kot siknie sobie.
      Nie wyobrażam sobie podróży autobusem, bo kot potrafi drzeć się kilka minut tak
      przeraźliwie, że włosy dęba stają.
      Młoda kotka póki co w samochodzie leży na kolanach i śpi, bez latki, bez
      wrzasków i niepokoju, na smyczce i w szelkach. Jak dorośnie może jej się zmienismile
    • vauban Re: podróże z kotem 01.09.08, 10:34
      Kiedyś parę razy woziłem koty pociągiem, i nie było problemów. Kot zwykle był
      dość przestraszony i po prostu sobie leżał, nie załatwiając się i nie
      rozglądając. Co do autobusu, to nie wiem, ale może być podobnie.
    • paulina.galli Re: podróże z kotem 01.09.08, 11:05
      pavia - czy wczesniej juz gdzies jezdzilas z kotem? (samochodem? autobusem ) nawet na krotkie trasy?
      Jesli tak to wiesz jak sie zachowuje i czy raczej spokojnie znosi podroz czy np. miauczy jak opetany. Niektore koty wymiotuja (zwl. w samochodzie i autobusie)- choroba lokomocyjna.
      Wtedy warto przed podroza dac mu leki (nie wiem czy ludzki aviomarin sie nadaje - trzeba by wterynarza spytac) lub jakies l.uspokajajace.
      Ale jak kot z tych mniej stresujacych sie to nie trzeba go faszerowac pigułami.

      Jesli podroz bedzie trwala 5 godzin - spokojnie kot wytrzyma bez jedzenia ale na pewno trzeba bedzie mu udostepnic wode (prawdopodobnie w stresie i nerwach pic nie bedzie chcial ale musi miec taka mozliowsc)

      Przewozic bedziesz pewnie w jakims transporterku - dobrze by bylo zeby nie byl za maly - tzn. zeby kot mogl swobodnie sie w nim pokrecic i poukladac jak chcesmile

      Mam dobry patent na ew. siusianie w podrózy smile
      Pielucha - taka dla dzieci (typu Pampers) polozona na dnie transporterka.
      Jest miekka, miesista i zgodnie ze swoim przeznaczeniem swietnie wchlania siuski smile.
      A w torebce trzeba miec jeszcze 2 czy 3 zapasowe i po prostu w razie potrzeby po zasikaniu pierwszej wymienic kotu smile
      Jesli kot bedzie spokojny to w pociagu mozna zalozyc mu szeleczki i smycz i chociaz na chwile dac mu rozprostowac kosci smile
      Najlepiej szelki zalozyc od razu w domu (nie powinny mu przeszkadzac) - a potem tylko przez uchylone drzwiczki doczepic smycz . Wtedy nie ma wlasciwie ryzyka ze kot przy zapinaniu szelek nam szmyrgnie na pociagowy korytarz lub pod siedzenie w przedziale.
      Jesli mamy jakiekolwiek watpliwosci ze utrzymamy kota i sprawnie wyjmiemy go z transporterka i wlozymy (i zapniemy/odepniemy smycz) to nalezy sobie to darowac. 5 godzin wytrzyma siedzac nawet w swoim konterku a przynajmniej nie bedzie nerwow jak spod siedzenia trzeba go bedzie wyciagac czy gonic po korytarzach pkp smile

      Nastaw sie na też to ze bedzie plakał. Albo z nerwow albo po prostu z checi pokazania ze kompletnie mu sie to co z kotem wyprawiaja nie podoba.
      U mnie im bardziej rozczulalam sie nad kiculkiem tym glosniej i żałosniej ryczał. Wiec zaczelam ignorowac kota i nie gadalam do niego - szybko przestal drzec ryjka.
      No ale to sama sprawdzisz co u ciebie lepiej dziala smile
      Jesli nie bedzie bardzo duszno i goraco dobrze jest transporterek zakryc jakas tkanina (lekka i przewiewna) kot lepiej sie poczuja nie widzac "po bokach" czy z przodu ludzi, ruchu etc a jak jeszcze w transporterku bedzie przez to ciemniej (i troszke ciszej)to bedzie sie bezpieczniej czul.
      Ja czasami okrywalam nawet lekka kurtka czy bluza (ale wtedy tylko boki zeby mial z przodu dostep powietrza)

      ps. Zycze powodzenia w wyprawie smile


      ps. kupa raz dziennie to norma, 2 x dziennie tez ok, (1x na dwa dni tez)
      ale kupkami KILKA razy dziennie juz bym sie zainteresowala - czy dobra karma, czy kot nie ma jakis problemow zoładkowych etc. (jeszcze zalezy jakie te kupki sa)
      • minerwamcg Re: podróże z kotem 01.09.08, 11:14
        > ale kupkami KILKA razy dziennie juz bym sie zainteresowala - czy
        >dobra karma, czy kot nie ma jakis problemow zoładkowych etc.
        >cryingjeszcze zalezy jakie te kupki sa)

        To chyba ma też związek z wiekiem kota. Hermiauna w kociństwie
        potrafiła latać na kuwetę i po trzy-cztery razy, miała
        nieprawdopodobnie szybką przemianę materii. Żarła mnóstwo, wydalała
        tudzież, i w ogóle mogła służyć za puszystą samobieżną fabryczkę
        nawozu pod kwiatki smile
    • taled Re: podróże z kotem 01.09.08, 11:20
      Dzieki dziewczyny za informacje na temat kupologii stosowanej wink
      Bede dalej obserwowac..narazie kladlam to na karb mlodosci oraz
      zauwazylam to przy zmianie karmy.

      A co do pieluch to mi hodowca na dobra droge dal
      pieluche....kocia/psia..taka specjalna z dziurkami na nogi+ogon (??
      w sumie musze dokladniej obejrzec). Napewno jest to pielucha
      zwierzeca nie dziecieca ;P
      • paulina.galli Re: podróże z kotem 01.09.08, 11:42
        taled - ja akurat mowie o normalnej "ludzkiej " pielusze
        ale nie zeby kotu zakladac na "tyłek" tylko wylozyc dno transportera - mozna
        sama pieluche (jak duzy rozmiar) lub jakis tam kocyk i dopiero na to pieluche.

        Naprawde sie sprawdza - bo miekka wiec spokojnie kot sobie na niej lezy i
        zadowolony a jak zasika to wyciagamy, zwijamy (nie brudzac i nie moczac rąk) i
        wywalamy do kosza.
        Wkladamy kotu pod tyłek nowa sucha i juz.
    • jarka63 Re: podróże z kotem 01.09.08, 12:38
      Właśnie mamy za sobą, Kaja i ja,podróż 36o km pociagiem z
      przesiadką. Kocia wcześniej nie podróżowała.Obyło się bez
      uspokajaczy,siedziała cichutko. Kupę zrobiła wczesniej,sikać na
      pieluchy w transporterze nie chciała.Bilet na PKP dla kota nie jest
      potrzebny.
    • capuccino_days Re: podróże z kotem 01.09.08, 12:56
      Nikita to obieżyświat profesjonalista - jeździła pociągiem, samochodem, samolotem - oczywiście, co kot to obyczaj, ja Ci mogę napisać tylko o doświadczeniach z moim

      Jedyny problem to samochód - była najbardziej niespokojna, kręciła się,
      w pociągu nie ma żadnego problemu.
      - załatwianie się
      Ja zazwyczaj w jeden koniec transportera wkładam jej pęk ręczników papierowych - raz tylko się przydały, kota załapała, że tam się należy załatwić, a nie na kocyk
      - czas podróży
      do 2 godzin luzik i nie ma problemu
      pięć godzin to dla niej limit stosunkowo komfortowej podróży
      jedną podróż zaliczyła 7 godzinną w upał - tragedia, musiała skorzystać z ręczników papierowych, dwa dni odsypiała (samolot miał dwie godziny opóźnienia - nie da się wszystkiemu zapobiec sad)

      kilka rzeczy, na które zawsze zwracam uwagę:
      nie daje jej jeść kilka godzin przed wyjściem
      moment przed wyjściem sprzątam kuwetę - zazwyczaj nie może się oprzeć, żeby nie skorzystać smile
      biorę lekki szal do przykrycia transporterka
      raz na długą podróż dałam jej leki uspokajające - ziołowe, brała małe dawki przez kilka dni przed wyjazdem - pomogło
      jak płacze, to staram się ignorować, niestety jak ją zabawiam, to się nakręca sad
      nigdy i nigdzie nie jeżdżę z kotem dla rozrywki, a tylko jeśli jest to najlepsze wyjście, więc olewam też, co ludzie pomyślą, jak kot będzie dokazywał smile
      • capuccino_days Re: podróże z kotem 01.09.08, 12:58
        jeszcze mi się przypomniało - nie masz może możliwości pojechać pociągiem? wydaje mi się, że koty to lepiej znoszą
        w PKP na bilet się nie płaci, w Polskim Ekspresie trzeba dokupić normalny bilet jak za dorosłego, w PKS nie mam pojęcia - mi się bardziej opłacało kupić jedynkę w pociągu, niż dwa bilety na autobus
    • pavia Re: podróże z kotem 02.09.08, 09:17
      Dziękuję za rady. Najgorzej boję się właśnie tego głośnego dawania
      znaków życia. Mam nadzieję, że obydwoje to dzielnie zniesiemy... smile
      • jarka63 Re: podróże z kotem 02.09.08, 12:14
        To może spróbuj podać kotu hydroksyzynę? Uspokaja i jest raczej
        łagodna, oczywiście na receptę tylko.
      • dziewczynka_do_bicia Re: podróże z kotem 02.09.08, 12:54
        Pavia - a co sie tak innymi ludzmi przejmujesz?smile
        juz nie przesadzajmy - wytrzymaja dracego sie kota.
        Wytrzymujemy brud pkp, smród wspolpasazerów to zahartowani jestesmy.
        Wiadomo ze jak bedzie krzyk to nie zlosliwie tylko kot powydzierac sie widocznie
        musi i juz. To tylko pare godzin a nie cale dnia (bo np. jak ktos sasiaduje z
        wyjacym psem - to juz mu bardzo wspolczuje )- wiec niech sie w razie czego
        cmokną smile
        Fakt - lepiej zeby ryjka nie darł bo zachrypnie kocina smile
Pełna wersja