Dodaj do ulubionych

mała znajda z łódzkiego podwórka

16.09.08, 10:55
Witajcie, mam już w domu kocice po przejściach, Norkę, a dzis trafiła mi się podwórkowa znajdka, mały biało-szary koci dzieciaczek, piszczący wprost nieproporcjonalnie głośno do swej wagi i wymiarów. Mruczek z niego ponadto niesamowity i przytulasek też. Wzięłam tą bidę do domu, jadł trzęsąc się z emocji, wypił mleczko z wodą. Wizyta u weta popołudniu.
I teraz do Was pytania:
1.izolowac bezwzględnie od Norki z powodu możliwych pcheł oraz pewnego świerzbowca? czy kot może się zarazic od kota?
2.reagowac na żałosne piski zza zamkniętych drzwi czy twardo przeczekać? żal mi maleństwa, może jednak woli na dwór, na wolność, choć tak bardzo zimno?
3.Jak znaleźć docelowy dom? wiem, pytać i pytać i to własnie robię bo nie zostawię małego na stałe. A może wiecie o kims z łodzi kto wziąłby malucha-pieszczocha?oczywiście jak już będzie zdrowy i odkarmiony.
dziekuję za wszsytkie rady, czytając codziennie koci zakątek mam pewność, że wespół wzespół macie mądrość i intuicję wszytkich wetów świata.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: mała znajda z łódzkiego podwórka 16.09.08, 12:09
      izolować oczywiście tak i koniecznie z maluchem do weta.Oczywiście, ze tulić jak
      najwięcej bo maleństwo z pewnością się boi.Wolność to dla kota ciepło, miłość, i
      pełny brzuszek o zimnym podwórku zapomnij.Co do domku to spokojnie jest forum
      Miau gdzie akurat z Łodzi mamy dużo kocich "ciotek" pomogą tylko tam wejdż.No i
      wielkie buziaki dla ciebie, uratowałas go kochana.
      • scrivo Re: mała znajda z łódzkiego podwórka 18.09.08, 22:27
        odświerzbiamy się nadal, jest znaczna poprawa. ale najdziwniejsze
        jest to, iż Norka, płochliwa i nieufna, w trzeciej dobie znajomości
        z Francesco, oszalała z miłości. Ganiają się koty, ciekawsko
        spoglądają na siebie, próbują jadać z tej samej miski, choc nie
        pozwalalam stanowczo, Stara siedzi pod drzwiami Młodego i popiskuje
        z tęsknoty za zabawą. Ech, nie miałam nigdy kotów, to moje pierwsze
        doświadczenia ale nie spodziewałam się że tak szybko będą w
        przyjaźni. to chyba dobry znak?
          • scrivo Re: mała znajda z łódzkiego podwórka 19.09.08, 16:32
            Nie ma co sugerować, Norka już Franka dzis polizała po czubku głowy. przegoniłam te karesy bo nadal świerzbowiec w uszach siedzi, ale już widzę co się święci, będzie z tego prawdziwa przyjaźń. I już cierpnę na myśl o rozstaniu bo dwóch kotów nie mogę mieć. Wiem wszytko o argumentach ekonomicznych i z dziedziny psychologii kociej. ale taki mam ukłąd domowo-rodzinny. natomiast po wyleczeniu kota-mrukota na pewno znajdzie sie dla niego prawdziwy dom, już szukam intensywnie i wierzę ze się uda. Swoją drogą, czy w tak krótkim czasie moze dojść do rozwinięcia takiej kocio-kociej miłości?
      • scrivo Re: nowości 22.09.08, 20:12
        Francesco zdrowieje, świerzb w uszkach już prawie wyleczony ale wiem ze trzeba prowadzić kurację jeszcze z tydzień. zabawy w domu trwają nieustannie, Norka nawet zabiera sie do wylizywania jego futerka. Szczepienia pod koniec tygodnia. Zdaje się ze bezkonfliktowo i bezproblemowo, tfu tfu, wszytko się układa. nadal szukam domku.
    • scrivo Re: mała znajda z łódzkiego podwórka 17.09.08, 17:20
      Mały Francesco (Franek) jest dzielny, grzeczny jako pacjent, cichutki gdy trzeba spać a mruczasty i przytulasty gdy trzeba się poprzymilać. Je żarłocznie nadal, korzysta z kuwetki ładnie i przyzwoicie. Norka go troszke jeszcze ofukuje ale widać że idzie ku przyjaźni. Wet ocenił go na 3,5-4 miesiące, zdrowy poza świerzbowcem którego leczymy. Za tydzień szczepienia, wczoraj odrobaczony. Mały jest w izolacji gdy wychodze do pracy oraz na noc, głównie z powodu świerzbowca ale też z powodu kwarantanny zapoznawczej z Norka. Będę szukac dla niego domku bo na pewno u nas nie zostanie. Buntuje się mój młody bo to na nim spoczywa obowiazek gdy ja dość często wyjeżdzam. No i obiecałam mu. Albowiem zagroził że się wyprowadzi. C'est la viesad Będę pisac jak tam mały braciszek Franciszek się miewa)
    • siliana1 Re: mała znajda z łódzkiego podwórka 17.09.08, 19:06
      1.izolowac bezwzględnie od Norki z powodu możliwych pcheł oraz
      pewnego świerzbowca? czy kot może się zarazic od kota?

      TAK TAK TAK!!! pchly i wszoly, to najmniejszy problem. grzybica -
      juz bardziej zmudny do leczenia. ale ja polecam zrobic test na fiv i
      bialaczke - tym kot moze zarazic i nie miec objawow, to smiertelne
      choroby.


      2.reagowac na żałosne piski zza zamkniętych drzwi czy twardo
      przeczekać? żal mi maleństwa, może jednak woli na dwór, na wolność,
      choć tak bardzo zimno?

      siedziec duzo z kotkiem w izolacji! potrzebuje poprzytulania,
      zabawy, uwagi. ile ono ma?

      3.Jak znaleźć docelowy dom? wiem, pytać i pytać i to własnie robię
      bo nie zostawię małego na stałe. A może wiecie o kims z łodzi kto
      wziąłby malucha-pieszczocha?oczywiście jak już będzie zdrowy i
      odkarmiony.

      napisac na forach roznych. wbrew pozorom najtrudniej znalezc dom na
      kocim forum, bo tu wszyscy zakoceni na maxa. 1 dom znalazlam poprzez
      ogloszenie internetowe na wyborcze, 2 - w pracy, 3 - na forum
      mojego miasta. ostatnio kotek byl u mnie miesiac. do dzis zaluje, ze
      go oddalam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka