the_dzidka
17.09.08, 10:37
Kotągi mają dwie miski z suchym, uzupełniane na bieżąco w ramach
potrzeb. Poza tym dostają rano saszetkę na spółkę, i późnym
popołudniem drugą, też na spółkę. Przy czym o ile Cym jest niejad, i
zostawia w misce połowę tej połowy saszetki, o tyle Lucowi muszę
jeszcze czasami dokładać, bo widać, że jest głodny. Zwłaszcza teraz,
jak się ochłodziło, żre na potęgę.
Czasem mi sie wydaje, że daję im za mało, ale z drugiej strony,
skoro nieraz zostaje...
Zakładam z góry, że one same sobie określają ilość pochłanianego
pożywienia i jedzą tyle, ile im trzeba, a jak będą głodne, to
dopchną suchym. Ale czy aby na pewno? Może jakoś ich dożywiać?