minerwamcg
05.10.08, 18:02
Już powoli mogę to napisać - bo do tej pory mi nie chciało przejść
przez klawiaturę.
Jest jak u Rowling. Z duetu Fred i George został samotny George.
Fred zaginął trzy tygodnie temu i mimo wielkich poszukiwań
dotychczas się nie odnalazł. Mamy wrażenie, że zrobił to samo, co
kiedyś Bures - czując zbliżający się koniec, poszedł w ciemny kąt i
umarł, żeby nie robić przykrości ludziom.
Żal mi George'a. Wróci do nas ze wsi jeden smutny kot.