basia_2804
12.10.08, 00:54
moze jestem nudna rozpisujac sie (w kilku watkach) o moim problemie
z czesaniem kota, ktorego trzeba czesac... wiem ze sa powazniejsze
przypadki (choroby, dokocanie sie, tragedie kocie itp), ale kurcze
mam problem, kot sie nie da czesac. Dotychczas drapal, gryzl po
czesacych go rekach, ok traktowalam to jak obrona kota przed
nieprzyjemna czynnoscia. Jednak dzisiaj opadly mi rece... Chcialam
wyczesac moje futrzaste mco (no bo trzeba), robilam to delikatnie,
wiadomo ze kot stawial opor (no bo moj tak ma), wiem ze go nic nie
bolalo, obrona obroną, ale jak z nienacka podrapal mnie obydwoma
lapami po twarzy (nigdy przedtem tego nie robil), to zwatpilam... I
co dalej? Jak wytłumaczyć kotu ze przegiął? Można kota delikatnie
ukarać? Jak wytłumaczyć że tak nie można? Wiem kot to
indywidualność, ale chyba nie wszystko mu wolno? Kurcze nie wiem co
robić. Mój kochany, dopieszczany ma maxa, noszony na rękach (lubi
to), wyzabawowany

, miziany jak tylko ma na to ochotę KOT takie
coś robi pani, która sie stara jak może... Poza tym muszę gadzinę
czesać, więc co, związać? Kajdanki i kaganiec nałożyć

... ?
Dostałam w pysk od własnego kota i jest mi z tym źle ...