Sterylka

14.11.08, 23:27
Moj Funiak ma w poniedzialek po poludniu umowiona sterylke, prosze powiedzcie
mi ze wszystko bedzie dobrze i ze nic jej sie nie stanie
boje sie jak glupia o to jej male cialko sad
mam urlop wiec beda z nią siedziec w domu
ale prosze Was powiedzcie mi ze powiklania zdarzaja sie bardzo rzadko
    • wladziac Re: Sterylka 15.11.08, 07:58
      sterylizowałam 6 kotek i pierwsza tak mnie wystraszyła że jak syn
      przywiózł 2 kotki razem po zabiegu to trzęsły mi się nogi z nerwów
      i strasznie się nad nimi znęcałam trzymając je w dużej klatce i
      tylko wypuszczałam pod nadzorem po mieszkaniu bo to były koty
      podwórkowe w tym jedna około 7-8 letnia więc o nią najbardziej się
      bałam ale zniosła sterylkę tak samo dobrze jak młodsze,trzymam
      kciuki żeby wszystko dobrze poszło i za Twoje "nerwy",oczywiście
      pisz co i jak w poniedziałek
      • salimis Re: Sterylka 15.11.08, 08:52
        bromba nic się nie martw,będzie dobrze smile
        • nuluska Re: Sterylka 15.11.08, 17:03
          Na bank wszystko będzie dobrze. Nie może przecież być inaczej.
          Też brałam urlop jak moja kicia miała sterylkę smile
          Tylko pilnuj jej potem.
          Moja miała kubraczek po zabiegu- wygryzła wielką dziurę (!!!) i wyciągneła sobie
          jeden szew w trzeciej dobie po zabiegu !!!
          Uszyłam jej wtedy drugi kubraczek smile
          W nim też wygryzła dziurę i wyciągnęła sobie ostatni szew.
          Całę szczęście wszystko się ładnie zagoiło.
          • kasiak37 Re: Sterylka 15.11.08, 20:38
            spokojnie,moje byly sterylizowane jak mialy 13 tygodni.Wiem ze troche wczesnie
            ale nie bylo innej mozliwosci.Rane mialy potem spryskana takim czyms srebrnym w
            wygladzie to chronilo wlasnie przed wygryzaniem szwow.Po 12 dniach mialy
            sciagniete szwy a teraz nawet sladu nie ma na brzuszkachsmile.
            Bedzie dobrzesmile
    • mary4 Re: Sterylka 15.11.08, 21:22
      w ubiegła niedziele około 9.30 rano Ramik miał zabieg, w sumie trwało to
      10min+zastrzyk na uśpienie 15min, wcześniej 12h miał głodówkę a 9h bez picia, po
      zabiegu do około 20h był mocno senny,niby czasem łaził po mieszkaniu ale był
      trachnięty, słaby i miał biały nosek (a zwykle różowy)po 20h poszedł pić, a
      pożniej jeść, zaczął się trochę bawić... kolejnego dnia było już normalnie i
      wąchał i lizał sobie wydmuszki a za 2dni byliśmy na zastrzku z antybiotykiem i
      ogledzinach...
      to tyle w temcie
      miałam nerwa na maxa
      trzymaj sie bedzie dobrze wink
      • br0mba Re: Sterylka 16.11.08, 01:21
        Gruch tez kastrowany ale osiem lat temu i tez wszystko bylo ok
        tez lazil taki biedny i caly czas spal, a na drugi dzien byl jak nowy
        ale o tą małą rozbojnice to si eboje okrutnie
        wetka powiedziala mi ze rano ok 6 moge jej jeszcze dac jesc.
        sterylka na 15 wiec 9 godzin bedzie o glodzie
        kaftanik bedzie miala zapewniony
        o 19 mam ja odebrac z lecznicy
        chcialabym zeby juz bylo po wszystkim sad
        • paulina.galli Re: Sterylka 16.11.08, 12:49
          Gwarancji nikt nie da smile A jesli juz to Weterynarz a nie my ale.... powiklania
          naprawde zdarzaja sie bardzo rzadko.
          A jak jeszcze jest to mloda i zdrowa koteczka - to naprawde trzeba miec dużego
          pecha zeby cos sie wydarzyło nieplanowanego.
          Na cała mase zakoconych znajomych ktorych wiekszosc ma wysterylizowane kotki -
          nie bylo ani jednego prypadku zeby cokolwiek sie dzialo smile
          Jedna jedyna histora -kiedy nie przeebieglo bezproblemowo - to jakis znajomy-
          znajomego co miał znajomego, ale to juz po po sterylizacji kiedy kićka wydłubała
          sobie szwy i zapaprała rankę.
          Oczywiscie nic zlego sie nie stalo tylko gojenie trwalo troche dluzej.
          Trzymam kciuki smile I postaraj sie nie denerwowac - koty mocno wyczuwaja nasze
          nastroje i tez sie stresuje smile
          • kromisia Re: Sterylka 17.11.08, 10:03
            Bromba no stress!!!! wszystko bedzie dobrze!
            Trzymamy kciuki big_grin
            • ashton Re: Sterylka 17.11.08, 10:11
              Będzie dobrze bo być musi!
              Pamiętam sterylizację kotki moich rodziców - nawet nie pomyślała o tym żeby
              sobie coś sama przy szwach majstrować, ale za to przy zdjęciu szwów pięć osób ją
              musiało trzymać smile))
              • br0mba Re: Sterylka 17.11.08, 10:35
                oboje z Grubym sa zdziwieni bo misek nie ma (Grucha jak sie przeglodzi to tez mu
                sie nic nie stanie), ja przy okazji tez nic pewnie nie zjem do 15 z nerw
                normalnie tak sie boje jakby to mnie miala pani doktor skalpelem potraktowac
    • ania-0606 Re: Sterylka 17.11.08, 10:49
      Polecam ten srebrny proszek z antybiotykiem na gojace się rany
      kocie, psie i ludzkie też, warto mieć w domu a nazywa sie BIODACYN,
      trzeba poprosić weta o receptę.
      Może przygotować sypialnię dla rekonwalescenta włączając wcześniej
      Feliway.Trzymam kciuki.
    • katia.seitz Re: Sterylka 17.11.08, 15:27
      Spokojnie, będzie dobrze smile My przeżywaliśmy to kilka dni temu z Luckiem (choć u
      kocurka to zabieg nieco mniejszego kalibru). Kotek pierwszego wieczora był jak
      pijany (robił krok i się zawieszał w połowie ruchu, chodził zygzakiem i wywracał
      się na ziemię itp.), drugiego dnia był w zasadzie już w porządku, choć nieco
      spokojniejszy niż zwykle (co w sumie nie było takie złe smile ), a trzeciego dnia
      wrócił do pełni formy.

      Tyle, że nadenerwowaliśmy się przy okazji- mieli mu zrobić zabieg o 18, a do
      odbioru miał być o 20. Tymczasem o 20 powiedzieli nam, że kotek jeszcze się nie
      obudził, to samo powtórzyli nam o 22... (A zabieg trwa tylko kwadrans). O 23 już
      nieźle poddenerwowani pojechaliśmy do lecznicy. Okazało się, że po prostu wzięli
      go na stół dopiero po 20 - ale mogli nas o tym poinformować, to uniknęłabym
      ponurych wizji i nerwów...
      • br0mba Re: Sterylka 17.11.08, 16:31
        zawiozlam ja juz
        na poczatek dostala zastrzyk na uspokojenie byla u mnie na rekach i bardzo sie
        do mnie tulila
        Pani doktor ja pamieta sprzed roku jak bylysmy z nia taka polamaną.
        powiedziala ze nie mam sie czego obawiac bo wszystko bedzie ok
        zalozy jej szwy rozpuszczalne, dostanie kaftanik i leki przeciwbolowe
        o 19 jade po nią
        a Gruch chodzi i jej szuka biedulek
        on tez dzisiaj rzygal chyba z nerw
        a ja jestem o dwoch kawach
        dzieki dziewczyny
        dam znac pozniej co i jak
        • paulina.galli Re: Sterylka 17.11.08, 16:49
          trzymamy kciuki!
          Koniecznie daj znac jak juz bedziecie w domu!
          • paulina.galli Re: Sterylka 17.11.08, 16:50
            i zjedz cos bo fikniesz z głodu wink
            • br0mba Re: Sterylka 17.11.08, 20:31
              juz jestesmy w domu
              biedna jeszcze sie nie dobudzila do konca i sie posikala
              czy to normalne?
              musialam jej zdjac ubranko, bo bylo cale posikane, wypralam i jak wyschnie to
              zaloze jej na nowo zeby sobie nie wygryzala
              bardzo chce wstac
              kurde nie wiem co mam z nia robic help
              • mist3 Re: Sterylka 17.11.08, 21:45
                to, że się posiusiała to normalne.
                Najlepiej dziś nie pozwolić jej chodzić, bo że będzie chciała chodzić to też
                normalne (kot chce pokazać, że wszystko z nim w porządku, to taka 'obrona przed
                drapieżnikami').
                Jeśli się da - zamknij ją w transporterku lub po prostu w pokoju, w którym nie
                będzie mogła wskakiwać na różne sprzęty (bo tego też może próbować).
                W transporterku można po prostu podścielić pampersa albo... podpaski lub po
                prostu gazetę. I umieścić w suchym i ciepłym miejscu.
                Moja pierwsza kotka w transporterku nie była - za to, żeby nie chodziła (i co za
                tym idzie - przewracała się) musiałam ją nosić do 4tej rano, kiedy to w końcu
                padła (tzn. usnęła).
                Przez następne kilka dni zrób jej legowisko ciepłe, ciche i ciemne. Blisko
                postaw kuwetę i zgodnie z zaleceniami lekarza coś do jedzenia i picia.
                Zachowaj spokój - jak kotka będzie nadzwyczaj spokojna to normalne (zazwyczaj po
                zdjęciu kaftana odzyskują wigor i to jak).
                Dziś tylko woda, jutro można podać jedzenie (mokre) i tak przez kilka dni.
                Gdyby po 3 dniach nie zrobiła kupki, można dać oleju parafinowego do pysia albo
                do jedzenia.
                Koteczka wymaga teraz od ciebie tylko spokoju i opanowania. Najgorszy dzień to
                dzisiejszy i jutrzejszy - pojutrze już będzie lepiej smile
                • lisia312 Re: Sterylka 17.11.08, 21:54
                  po sterylce jak chciałam wypuścić Iriskę z transporterka to zaczęła czołgać się
                  tyłem i zamierzała skoczyć, chociaż widac było, że jest przymroczona. Zostawiłam
                  ją na noc w transporterku, była bezpieczniejsza
                  • paulina.galli Re: Sterylka 17.11.08, 22:20
                    moj kot po narkozie (akurat nie sterylka a operacja ucha) - kompletnie nie
                    chcial siedziec na tyłku i pchał sie jak głupi w strone miski w kuchni 9do
                    przejscia mial duzy przedpokoj)
                    probowalam go zanosic na kocyk , ale nie dawalo rady - kot wstawal i szedł
                    To ze szedł zygzakiem, upadał na tyłek i na pysk, zataczał sie jak pijak,
                    przysypial po drodze - niewazne smile
                    dotarł do miski i .... zasnal z nosem w karmie smilesmilesmile
                    • salimis Re: Sterylka 17.11.08, 22:49
                      bromba,najgorsza będzie pewnie nocka bo koteczka będzie chciała się wydostać z
                      kontenerka,ale jutro rano będzie już o niebo lepiej.Chodzi mi o jej samopoczucie smile
                      • br0mba Re: Sterylka 17.11.08, 22:54
                        nie mam jej w kontenerku bo lewdo pszynioslam ja do domu to od razu chciala z
                        niego wyjsc
                        zrobilam jej cieple gniazdko, nie umie sie zgrzac bidulka
                        grzeje jej kocyk na kaloryferze i ja przykrywam cieplym
                        lezy taka biedna z bladym noskiem
                        to jest po prostu straszne tak mi jest jej szkoda
                        mam urlop wiec spokojnie moge z nia posiedziec
                        obawiam sie tylko o to zeby nie zasnac
                        • br0mba Re: Sterylka 17.11.08, 23:04
                          a co jeszcze mialam mowic
                          pani doktor powiedziala mi juz miala mala cyste na jajniku
                          • kromisia Re: Sterylka 18.11.08, 12:52
                            a jak dzisiaj?
                            Pamietam, ze przy Cessnie to poplakalam sie, bo ona koniecznie
                            chciala isc do pokoju na pieterku sama, po schodach.
                            Wiec ja tak szlam za nia sekurujac ja. I tak przez 20 min.
                            Na noc zostalam sama z nia ( a chop w innym pokoju z Caracasem, tez
                            po cieciach ).
                            Przespala cala noc w swoim futerkowym koszyku przykryta kocem.
                            Miala zwirek niedaleko, oraz wode i chyba cos ùmokrego do jedzenia.
                            Zaczela dopiero pic rano i wypila cala miske wody.
                            Siku chyba zrobila dopiero w poludnie ( co zacazelo mnie martwic
                            troche ).
                            A juz wieczorem ( czyli 24h po ) zaczela spokojnie hasac smile
                            Bedzie dobrze smile
                            • br0mba Re: Sterylka 18.11.08, 13:40
                              oczywiscie nie spalam cala noc bo sie budzila tak srdnio co pol godziny i
                              konicznie chciala isc
                              no to ja puscilam i asekurowalam
                              biedna przewracala sie i chodzila do tylu (doslownie) ale uparcie szla do kuchni
                              do michy, po drodze miala spotkanie z Gruchem, osyczal ją trche, ale potem
                              pomiziali sie noskami
                              ok 5 rano dalam jej jesc
                              usnela potem na troche
                              potem wstala i troche sie napila
                              chodzi sobie domiski z woda i podpija co jakis czas
                              ale chyba jz jest jej lepiej bo strasznie chce sie myc, a kaftan jej przeszkadza
                              za to pospalysmy obie od 10 rano do teraz smile
                              teraz lezy mi na kolanach
                              obejrzalam jej rane
                              nie jest goraca, ani zaczewieniona ani spuchnieta
                              jutro idziemy do kontroli
                              mysle ze jest dobrze
                              • wladziac Re: Sterylka 18.11.08, 14:15
                                po narkozie to ogłupienie koteczki jest normalne,ale będzie coraz
                                lepiej aż zapomnicie o wszystkim,trzymajcie się ciepło
                                • br0mba Re: Sterylka 18.11.08, 14:58
                                  dziekuje jeszcze raz za slowa otuchy smile
                                  a to moja rekonwalescentka
                                  https://picasaweb.google.pl/lh/photo/YquNY3ts2foS1Kfj-2IvBA
                                  • br0mba Re: Sterylka 18.11.08, 15:01
                                    jeszcze raz moze mi sie uda smile
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ye/ge/5bdw/LbqKp2lm8hzLhQUjEX.jpg

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ye/ge/5bdw/oOg5xyHsM6teuGGhPX.jpg
                                    • kromisia Re: Sterylka 18.11.08, 16:20
                                      smile gdyby pyszczek byl mniej bialy pomyslalabym, ze to moja Cessna
                                      sobie lezy.... no bo czerwone narzuty mamy ( przepraszam: maja smile
                                      takie same.
                                      Pozdrowienia i mizianki dla kizi
                                    • mary4 Re: Sterylka 18.11.08, 21:03
                                      śliczna wink
                                      szybkiej rekonwalescencji życze wink
                                      • salimis Re: Sterylka 18.11.08, 22:16
                                        Normalnie księżniczka,nic tylko posłusznie spełniać jej życzenia smile
                                        • br0mba Re: Sterylka 20.11.08, 12:27
                                          bylysmy u weta wczoraj
                                          ranka goi sie ladnie, dostala jeszcze jeden zastrzyk przeciwbolowy z anybiotykiem
                                          jedyny problem byl taki ze kota nie robila kupy od poniedzialku.
                                          Pani doktor zalecila zdjac kaftan i czekac na reakcje smile(zakladac tylko na noc)
                                          nie przypuszczalam, ze kaftan u kota moze powodowac niechec do zrobienia kupy smile

                                          jak tylko przyszlam z nia do domu otworzylam transporter, jak wystrzelila (juz
                                          bez kaftana) prosto do kuwety, potem do miski z jedzeniem, a na koncu do miski z
                                          piciem smile

                                          potem myla sie przez poltorej godziny

                                          problem jest taki ze szarpie szwy i wylizuje sobie brzuch boje sie ze soobie to
                                          wszystko wyszarpie poza tym jezyk ma ostry wiadomo i potem miala to wszystko
                                          takie zaczerwienione
                                          na noc zalozylam jej kaftan i wszystko jest ok
                                          ale mowie Wam jaka jest wnim nieszczesliwa, siedzi jakby ja kto do gipsu wsadzil
                                          osowialy wzrok utkwiony w jednym punkcie i potrafi siedziec nieruchomo
                                          no i teraz nie wiem czy zakladac czy zostawic bez
                                          • maruda2 Re: Sterylka 20.11.08, 13:36
                                            Moja Dorka będąc w kubraku po sterylce też była mocno osowiała i
                                            większość czasu postanowiła przespać.
                                            Ja bym zostawiła kotę w kubraku, tym bardziej, że jak mówisz,
                                            grzebie przy szwach. I nie martw się - odrobi zaległości po zdjęciu
                                            na dobre kubraczka. Dorcia obleciała wtedy całe mieszkanie z
                                            prędkością światła, jakby sprawdzała, czy już może smile
                                            • scrivo nie ściągaj kaftanika 20.11.08, 16:57
                                              Bromba, zostaw kaftan,szczególnie na noc gdy nie jesteś w stanie kontorlować co zdesperowane kocię robi.Trudno, jeszcze dzięń dwa pocierpi a potem będzie podwójnie szczęśliwa jeść myc się i bawić. Ja zdjęłam niepotrzebnie Norce po sterylce kaftan za wcześnie, pogrzebała sobie przy szwach, poszalała po mieszkaniu, a że szwy były niestety kiepskie to puściły, narobił się kłopot z przepukliną, ech... szkoda gadać cośmy wtedy przeszli i ile to kosztowało. Cierpliwości, będzie dobrze, jeszcze parę chwil.
                                              • gosiownik Re: nie ściągaj kaftanika 20.11.08, 17:55
                                                Moja Lola miala sterylke jakies 3 tygodnie temu a potem musiala nosic przez 10 dni taki plastikowy kolnierz. Tez za szczesliwa nie byla, zwlaszcza, ze nie mogla sie myc. Ale kiedy zdejmowalismy jej kolnierz do posilkow od razu zaczynala sobie lizac ranke, wiec mimo, ze kota byla osowiala i od patrzenia na to nieszczescie serce sie lamalo, to kolnierz musial byc. Przespala wiekszosc tego czasu. Za to po 10 dniach - wszytsko pieknie zagojone, szwy zdjete i gdyby nie wygolony placek nie byloby sladu po operacji. Tak wiec warto uzbroic sie w cierpliwosc, zeby uniknac ryzyka wyszarpanych szwow czy zakazenia. Bedzie dobrze!
                                                • mist3 Re: nie ściągaj kaftanika 20.11.08, 21:45
                                                  Moja kotka w kaftanie musiała spędzić 8 dni. W ciągu tych dni chodziła tylko do
                                                  kuwety, resztę czasu spędzała w swoim legowisku, wyciągając jedynie pyszczek do
                                                  jedzenia i picia (które musiały stać przy legowisku). Kiedy po 8. dniach
                                                  ściągnęłam jej kaftanik w kotkę natychmiast wstąpił nowy duch - najpierw
                                                  skrupulatnie się umyła, a potem biegała chyba przez 1,5 godziny. Lepiej teraz
                                                  przez kilka dni pocierpieć niż narazić kotkę na zakażenie i powikłania (a wtedy
                                                  kaftan zostanie na dłużej).
                                                  • br0mba Re: nie ściągaj kaftanika 21.11.08, 00:37
                                                    moja mała nieszczesliwa sowa w kaftanie smile
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ye/ge/5bdw/tBEofgFHIyBHQiaFyX.jpg
                                                  • mary4 Re: nie ściągaj kaftanika 21.11.08, 10:48
                                                    śliczna kiciula,
                                                    wytrzymajcie jeszcze troszkę... wink
                                                  • wladziac Re: nie ściągaj kaftanika 21.11.08, 11:06
                                                    prześlicznie wygląda w tym kaftaniku,takie spowolnienie żywiołowości
                                                    koteczki sprzyja gojeniu więc wytrzymajcie jeszcze trochę,z moich
                                                    sterylizowanych dziczek ani jedna nie miała kaftanika za to musiały
                                                    się męczyć w zamknięciu klatkowym,życzę szybkiego zdjęcia ubranka i
                                                    szybkiego zagojenia ranki i będzie po wszystkim,pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja