a jak to jest z przekraczaniem granicy

26.11.08, 13:05
Moja starsza kota ma paszport i jest zaczipowana, jezdzimy z nia za
granice od dawna jak jeszcze byly miedzy Poslka a Niemcami granice i
bylo prawdopodobienstwo sprawdzenia dokumentow. Oczywiscie nigdy nie
sprawdzali smile
Mala kota ma paszport ze szczepieniami ale nie ma czipu (czipa?)
Wiecie moze czy to jest wymagane? Teoretycznie nie ma granic i
kontroli... Czy wet bedzie to wiedzial? Szukam w necie jakis
informacji ale nie moge znalezc
    • nioma Re: a jak to jest z przekraczaniem granicy 26.11.08, 13:08
      ok, doszukalam sie - chip jest wymagany
      teraz trzeba znalezc w miare tanie czipowanie smile)
      • nioma Re: a jak to jest z przekraczaniem granicy 26.11.08, 13:17
        o, wlasnie dzwonilam do pana weta
        chip: 60zł
        paszport: 51zł
        a jeszcze trzeba uaktualnic szczepienia... litosci....
        skad na to wszystko brac?
        • yoma Re: a jak to jest z przekraczaniem granicy 26.11.08, 13:19
          Jak nie jedziesz do UK, to może złam prawo? smile

          Tak BTW czekam, kiedy wymyślą, żeby ludzi czipować i co wtedy ludzie na to.
          • nioma Re: a jak to jest z przekraczaniem granicy 26.11.08, 13:25
            no wlasnie chyba zlamie
            wezme tylko ksiazeczke z akt szczepieniami
            • capuccino_days Re: a jak to jest z przekraczaniem granicy 26.11.08, 14:23
              ja kota czipowałam i szczepiłam, a na lotnisku nikt nawet nie sprawdził, czy aby na pewno kota mam w transporterze smile

              na granicy drogowej to chyba teraz w ogóle nic nie sprawdzają (nam raz sprawdzali dokumenty samochodu - ubezpieczenie i takie tam)

              z drugiej strony, nie miało być jakiś akcji taniego czipowania?
    • capuccino_days OT 26.11.08, 14:32
      pisałaś, że starsza kita już z Tobą tak jeździła - możesz się podzielić wrażeniami?
      jak jej organizowaliście miejscówkę? czy ktoś z nią siedział przez cały czas? co z kuwetą? jak się zachowuje przy krótkodystansowych podróżach?
      cały czas się zastanawiam, czy ciągnąć Nikitę na święta do PL, czy tutaj spróbować ją komuś podrzucić - jestem teraz w Belgii - więc to jednak trochę dalej sad
      • nioma Re: OT 26.11.08, 14:59
        my jezdzimy na trasie warszawa - hamburg, to okolo 950 km w jedna
        strone
        Kota siedziala w swoim kontenerku na tylnym siedzeniu, razem z nia
        Młody.
        Nie trzeba jej bylo zagadywac, glaskac - nic. Po prostu idealnie
        grzeczna i spokojna. Jedyny warunek: otwarte drzwi do klatki, jak je
        zamykalismy to protestowala, jak byly otwarte to i tak nie
        wychodzila ale byla spokojna. Zero jedzenia i picia po drodze, nei
        zalatwiala sie (mielismy za kazdym razem kuwete i jej stawialismy na
        postojach).
        Mala jeszcze nie jezdzila, chyba ktoregos dnia z nia pojezdze po
        miescie zeby zobaczyc reakcje,

        i wymyslilam: zrobie na razie tylko paszport bez czipa.
        • capuccino_days Re: OT 26.11.08, 15:18
          dzięki za info, trochę się boje, że 13 godzin to jednak nie wytrzyma -
          zwłaszcza, że zimą to może być więcej sad

          jak ja robiłam, to paszport był w cenie czipa (albo czip w cenie paszportu?) też
          chyba około 60 PLN - może jeszcze podzwoń?
          • nioma Re: OT 26.11.08, 15:24
            juz do kilku dzwonilam, 51zł za paszport jest odgorna cena urzedowa
            bo to druki scislego zarachowania sa.
            a za chip tez chca w podobnej cenie wiec na to samo wychodzi.

            jesli kota dobrze znosi podroz to 13 godzin nie powinno byc straszne
            • br0mba Re: OT 27.11.08, 00:42
              moja kuzynka zabiera swoja kotke w piatek do Irlandii
              pol rok temu zaczipowali ja i zalozyli paszport i wyslali krew do Puław do
              badania, dzisiaj bylysmy ja odrobaczyc i odkleszczyc a w piatek leci. Troche sie
              boje bo kicia juz ma swoje lata - 10 lat , ale mam nadzieje ze wszystko bedzie
              dobrze
              • kromisia do cappuccino 27.11.08, 09:52
                sorrki, ze sie wcinam w watek wink, ale cappuccino, jakby co, ja
                zostaje na swieta w Bxl, moge podejsc wymiziac NIkite smile Z checia
                przyjelabym ja pod dach, ale niestety decyduja o tym nasze 3
                wampiry...... a to oznacza "niet" smile

                A tak w ogole, to zazdroszcze Wam kotow-podroznikow..... ech, u nas
                to jak ostatnio do weta jechalismy na syrenie te 15 km, to Cessna o
                malo zawalu nie dostala. Zapienila pol transporterka uncertain
                Jedynie Malinka moglaby polubic jazde, gdyz 1 wsza "podroz" do nas
                przejechala spokojnie z wielkim mruczeniem..... no ale szkola
                Caracasa pokazala swojewink
                Pzdr serdecznie
                • capuccino_days Re: do cappuccino 27.11.08, 16:00
                  to ja do Ciebie napisałam smile
                  • kasiak37 Re: do cappuccino 27.11.08, 20:38
                    ja tez bede jechac z moja kociarnia w ilosci 2 sztuk 7-miesiecznych 1000 km w
                    jedna strone na swieta wlasnie.Mialy zostac w domku ale sasiadka wyjezdza na
                    swieta wiec klapa.Jedziemy kupic wiekszy kontenerek na dwa koty.One juz jechaly
                    1000 km i bylo ok.Nawet sie nie zalatwily przez droge w kontenerku.Moje jezdza w
                    bagazniku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja