wadera3
01.12.08, 10:42
Kotka lat - nie wiem ile, podczas mojego pobytu w sanatorium, przyplątała się
w okolice szpitala.
A może nawet ją ktoś przywiózł i wywalił

Domowa, bo z obróżką na szyi, spokojna, nie bojąca się ludzi, przeraźliwie
płakała o opiekę, wygłodzona, pobita przez dzikie koty dokarmiane i
zadbane(mające w parku piękny domek).
Kilkakrotne próby zainstalowania kotki w domku i "podłączenia" do kociego
towarzystwa kończyły się zawsze laniem.
W rezultacie kotę przywiozłam do warszawy.Nie mogę jednak jej zatrzymać. Póki
co mieszka u mnie w łazience, bo moje koty niechętnie widzą ją na pokojach(a i
sama woli spokój).
Proszę o pomoc, jeśli ktokolwiek mi pomoże w zdobyciu talonu na bezpłatną
sterylkę - wysterylizuję ją(bo chyba nie jest wysterylizowana).
Ale pilnie szukam dla niej domu.
Dla ścisłości, wątek na miau.pl założyłam już w trakcie pobytu w sanatorium,
póki co efekty żadne