Dodaj do ulubionych

obskubuja Wam kwiatki?

22.01.09, 19:26
bo moje dwie pannice rujnuja mi systematycznie dwa skrzydlokwiaty.Innych nie
tykaja.
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: obskubuja Wam kwiatki? 22.01.09, 22:40
      Tez mam skrzydlokwiat taki duzy,na podlodze. Niestety,co zakwitnie
      to paka zerwa. Jeszcze ani razu nie udalo sie rozwinac kwiatkowi.
      Lisci lacznie odlamaly ponad 10. Tyle,ze to sa jakies okresy.Czasem
      potrafia nie tknac go miesiac a czasem w ciagu tygodnia obruywaja
      kilka lisci. No i potem oczywiscie sraczka u mlodego,bo glupi jest i
      podgryzuje to co odlamal. Zauwazylam,ze pomaga gdy nablyszcze
      liscie.
    • jarka63 Re: obskubuja Wam kwiatki? 23.01.09, 10:25
      Kaja od jesieni wykończyła mi wrzos niemal całkowicie, sterczy tylko
      taki miniaturowy smutny wiechetek, któremu nadal nie daje spokoju.
      Mnie się wydaje, że koty same swietnie wiedzą, które rośliny są dla
      nich trujące. Co do trawki, to nie bardzo się u nas sprawdza, bo
      kocia bardziej interesuje się podłożem (wywleka z tacki i rozwłóczy
      po mieszkaniu) niż samą trawą.
      • aurelia76 Re: obskubuja Wam kwiatki? 23.01.09, 10:36
        Mój Dwukropek ma trawkę, ale i tak obżera kwiatki, które przypominają trawę. Na
        zmarnowanie przeznaczyłam jeden, inne stoją wysoko i nie sięga. Liściastych
        (skrzydłokwiat, szeflera, juka i inne) nie rusza.
          • yoma Re: obskubuja Wam kwiatki? 23.01.09, 18:09
            Marcel to jest jednak genialny kot. Nie obgryza. Za to zdarza jej się siknąć do
            lolity, przepraszam noliny, i tylko do noliny. Może jej pachnie jakoś szczególnie.

            Wiosną w okresie balkonowego sadzenia dzielnie pomaga, grzebiąc łapą.

            Zipper z kolei strzygł, i to też tę nieszczęsną nolinę. Cieniowanie jej robił.
            Kwiatek wygląda tak: na dole gruba bulwa - z niej wyrasta pień - ze szczytu pnia
            sterczy pióropusz liści, długich i chudych. Chciałabym mieć takie cieniowanie na
            głowie, jak ta nolina miała smile
      • jarka63 Re: obskubuja Wam kwiatki? 28.01.09, 17:18
        W niedzielę kupiłam bambusa - sukces ogromny, Kaja rzuciła się na
        niego jeszcze zanim zdążyłam rozpakować.Dzisiaj środa, a z bambusa
        niewiele zostało...A oto materiał dowodowy:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1646337,2,2.html
        • wiesia.and.company Re: obskubuja Wam kwiatki? 28.01.09, 18:36
          Obskubują, czasem bardziej, czasem mniej, trujących (tych co z cebul albo takich, które mają tzw. mleczko) nie mam, szeflera już im się znudziła. Kocia trawka specjalistyczna jest dosyć droga, tak samo papirus, przy moich dziewięciu pyskach i to pazernych, szybkich bestiach, to jednak mało opłacalny sukces... Zwłaszcza, że koty skubią właściwie tylko czubki wzrostu trawek, a reszta sobie potem pada...
          Kiedyś kupiłam na bazarze poza Warszawą 1 kilogram owsa. Wysiewam pół garsteczki do pojemnika po Masmixie wyłożonego watą. Tego owsa to mi starczy na dwa lata! Ale kupowałam też ziarna dla ptaków domowych klatkowych. To jest taka paczka - mix różnych nasion i ziaren, nawet słonecznika. I to wzrastało w różnym tempie. Bardzo smakowało moim kotom, bo w różnym czasie miały te młode czubki wzrostu roślinek. Ale kiedyś kupiłam ten mix ptasi niestety z jakimiś jajeczkami much, i wzrosły roślinki i muchy razem. Pewnie to było jednorazowe, ale poprzestałam na tym bazarowym owsie.
          Owies tani, a jak trawa rośnie. Pycha!

    • ceboolka Re: obskubuja Wam kwiatki? 29.01.09, 13:36
      Moje koty kwiatków raczej nie obskubują, ale za to niszczą je na inne sposoby. Pacają łapkami po listkach, zrzucają doniczki.
      Tak więc moja duma w postaci kwiatków, które pięknie rosły, zanim nie pojawiły się w moim domu dwa łobuziaki, jest mocno zabiedzona.
      Po pierwsze kwiatki zostały stłoczone w tzw. bezpiecznych miejscach i parapet w dużym pokoju, który kilka miesięcy temu był oazą roślinności, służy już tylko wylegującym się kotom.
      A po drugie te bezpieczne miejsca są bezpieczne tylko z nazwy i stoją takie biedne kwiatki z obtrąconymi listkami, w nadtłuczonych doniczkach, często wywrócone (bo kuchenny parapet, który przydzieliłam kwiatkom według kotków dobrze się sprawdza jako pole bitwy).
      Ten kwiatek był kiedyś moją największą dumą i radością. A teraz po upadku z tzw. bezpiecznego miejsca wygląda tak:
      http://img210.imageshack.us/img210/236/kwiateklc5.jpg
      http://img210.imageshack.us/img210/kwiateklc5.jpg/1/w320.png

      No cóż, teraz już wiem, że jak ma się koty, to w domu bezpiecznych miejsc nie masmile
    • asica74 Re: obskubuja Wam kwiatki? 18.02.09, 23:13
      Zakupilam 6 bardzo kaktusiastych kaktusowwink
      No i teraz pancia jest cala, a koty musza sie zadowolic trawka.
      a tu filmik (na poprawe humoru)
      www.dumpert.nl/mediabase/406521/36700f03/douchepoes.html
        • sol_ Re: poniekąd w temacie kwiatków 23.02.09, 12:01
          podepnę się pod temat kwiatków choć zjadania czy obskubywania roślin
          to bezpośrednio nie dotyczy. Moja kota ma manię grzebania w
          doniczkach. Wszystkie kwiatki zostały ewakuowane z domu bo nie
          miałam już siły sprzątać kilka razy dziennie porozsypywanej po
          parapetach i dywanach ziemi. Ostała się tylko juka - jako
          eksperyment. W ziemię w doniczce powtykałam na sztorc wykałaczki,
          bardzo gęsto. Przez jakiś czas był spokój ale kota wymyśliła sposób -
          wyciaga je zębami i z obrzydzeniem wypluwa na podłogę. W powstałym
          w ten sposób wolnym od wykałaczek kawałku można znów grzebać w
          ziemi... Nie mam już do niej siły, pomysły mi sie skończyły, szkoda
          mi moich kwiatków, które musiały wywędrować na - byc może wieczne -
          przechowanie...
          Co ciekawe, kota nie interesują rośliny jako takie, nie obgryza, nie
          zjada. Trawę kocią raz wysiałam, kota metodycznie wyrwała źdźbło po
          źdźble i ułożyła w ładny stosik obok doniczki (jakas nerwica
          natręctw czy co smile)

          Jeśli macie sprawdzone sposoby (oczywiście wiadomo, że na każdy
          egzemplarz kota może działać inna metoda) na oduczenie kota dłubania
          w doniczkach to chętnie poczytam i wypróbuję.
          • mist3 Re: poniekąd w temacie kwiatków 23.02.09, 20:16
            szyszki, ciasno ułożone szyszki to 100% rozwiązanie - ładnie wyglądają, można
            bez problemów podlewać kwiatki. Poza tym, że trzeba od czasu do czasu dodawać
            nowe (szyszki wysychają) nie ma żadnych przeciwwskazań.
            Jednak w zimie może być problem - gdzie znaleźć szyszki pod śniegiem.
            Jako sposób przejściowy polecam owinięcie doniczki folią spożywczą (niezbyt
            ładnie wygląda - ale to okres przejściowy) i zostawienie fragmentu nieowiniętej
            doniczki by móc podlewać kwiatki.
            Moja kotka miała szyszki w doniczkach przez 2 lata - raz dotknęła łapką i jej
            się nie spodobało. Po 2 latach szyszki wyciągnęłam i teraz już nie ma problemu.
            • wladziac Re: poniekąd w temacie kwiatków 23.02.09, 20:34
              ja mam w dużej donicy równie dużą palmę tak że grzebanie w ziemi
              byłoby dla kotów bardzo wygodne więc wokół pnia są ułożone kamienie
              tzw okrąglaki które kiedyś syn miał w akwarium,jednocześnie donica
              jest stabilniejsza i cięższa,dodatkowo żeby nie miały dostępu w celu
              obgryzania palmy powtykane są takie ogrodzenia z bambusa wyglądające
              jak drabinki ściśliwie stykające się ze sobą,w ten sposób koty nie
              mają grama dostępu do kwiatka,ogrodzenie z bambusa kupiłam w sklepie
              ogrodniczym
              • sol_ Re: poniekąd w temacie kwiatków 23.02.09, 21:24
                o kamieniach już słyszałam ale nie mam gdzie wykopać smile A w sklepach
                ogrodniczych i tym podobnych jest tylko ozdobny żwirek a toto za
                małe będzie - kot będzie miał radochę z dłubania, wyrzucania,
                turlania a jeszcze nie daj bóg zeżre. Najlepsze byłyby takie
                płaskie, spore kamienie jak do puszczania kaczek.

                Folia aluminiowa (albo taki gruby celofan jak do pakowania wiązanek)
                czy też owinięcie drobną siatką np metalową wydaje się być
                skutecznym rozwiązaniem ale estetycznie nie mogę się z nim
                pogodzić smile Wiem, że przejściowo ale i tak jakoś mnie "wdryga" smile

                Przemawiają do mnie szyszki choć to lekkie jest więc może się dać
                podważyć i wyrzucić - ale faktycznie może jakby ciasno ułożyć żeby
                się zazębiały to będzie kota dźgało w nos i da spokój? Estetycznie
                też do mnie przemawiają, podlewać przez nie można bez wygibasów tak
                jak w przypadku folii aluminiowej no i miałabym skąd je zdobyć -
                tyle że po ustąpieniu śniegów smile Mam pewne obawy, że skoro moja
                kocia spryciara z wykałaczkami sobie poradziła to i szyszkom da
                radę - niemniej jednak spróbuję. Lepiej na płask i ciasno czy
                pionowo i wbijać trochę w ziemię czubkami do góry?

                Dziękuję za porady i oczywiście gdyby ktoś miał jeszcze jakieś
                sprawdzone namacalnie pomysły to będę wdzięczna za podzielenie się.
    • mist3 Re: obskubuja Wam kwiatki? 24.02.09, 20:33
      szyszki położyć - nie muszą być bardzo ciasno ułożone, tak tylko, żeby pomiędzy
      nimi nie było miejsca na kocią łapkę. Choć mówiąc szczerze z mojej (i moich
      znajomych) obserwacji szyszki działają na koty odstraszająco (może zapach?) -
      kotki po prostu przestają interesować się w ogóle doniczką.
      • basset2 szklane kolorowe kamyczki 25.02.09, 09:12
        moje grzebaki uodobały sobie donicę stojacą na ziemi więc ziemie w
        doniczce obłożyłam tymi właśnie kamyczkami(bardzo ładnie to wyglada)
        już nie "dogrzebują" sie do ziemi www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s010.gif" border="0" alt="www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s010.gif">
        • basset2 Re: szklane kolorowe kamyczki 25.02.09, 09:18
          basset2 napisała:

          > moje grzebaki uodobały sobie donicę stojacą na ziemi więc ziemie w
          > doniczce obłożyłam tymi właśnie kamyczkami(bardzo ładnie to
          wyglada)
          > już nie "dogrzebują" sie do ziemi

          przechytrzyłam gady
          https://www.cosgan.de/images/smilie/frech/o045.gif
    • esimona Re: obskubuja Wam kwiatki? 25.02.09, 12:14
      Problem zainteresowania kwiatkami na razie oddalił się. Kolorowe
      kamyki zniechęciły kotkę do grzebania w ziemi. Posiałam owies
      wielkanocny i kotka podjada zieloną trawkę - straciła
      zainteresowanie kwiatkami.
      Owies wielkanocny można kupić w sklapach ogrodniczych. Lepiej
      wschodzi posiany w ziemi, gorzej w wacie
    • keltoi Tam obskubują... żrą! 27.02.09, 01:23
      Zamia, yucca, gwiazda betlejemska, krokusy, cissus, co im podpadnie.

      Zamię wcinają stosunkowo najmniej, bo ma grube liiście.. ;P
      A jak im trawkę kupowałam, to się na nią foszyły i tyle.
      • mrumru81 Re: obskubuja Wam kwiatki? 27.02.09, 15:37
        Filozof walczył z araukarią. Łapami machał w tych opadających
        gałązkach i araukaria spadała do niczką do góry. Przeżyła parę
        takich fikołków.
        Przeszło mu. Lubi wskoczyć w hiacynty, z góry. Dostaje burę i jest
        zadowolony z siebie. A mrunia walczy z natką i koperkiem. Trochę
        połamie, troche podje. Lubią kwiatki cięte w wazonie, UWAŻAJĄ, ŻE TO
        DLA NICH. Wpierw Filo kręci kwiatki dookoła w wazonie, a potem
        wyciągają i ciągają po podłodze. Lubią tulipany.
        • nastja Re: obskubuja Wam kwiatki? 28.02.09, 10:34
          ja mam w domu jeden kwiatek doniczkowy - bo skubią, grzebią,
          wywalają ziemię... bukiecik jakikolwiek to też opyszne żarcie. trawę
          mają, ponadto pietruszkę, bazylię, szczypiorek do skubania a i tak
          żrą to co nie tzreba. nic się przy nich nie uchowa tylko jedna
          jedyna kalanchoe nie budzi kociego zainteresowania. reszta jest po
          prostu pyszna!
        • ashton Re: obskubuja Wam kwiatki? 04.03.09, 15:50
          Kota moich rodziców ma dziewięć lat - wazon z kwiatami wciąż jest wielką
          atrakcją. Oczywiście "przy ludziach" kocura dostojnie siedzi przy wazonie, ale
          gdy tylko nikt nie patrzy... wink
          • asica74 Re: obskubuja Wam kwiatki? 04.03.09, 16:45
            u nas obecnie podobnie. Tadzio jest fascynatem bukietow i to on sie
            z nich najbardziej cieszy... Skacze, obgryza, rzuca sie, robiac mlyn
            dookola. No i mam pewnosc, ze owe wywalone kaktusy (ale same
            kaktusy, doniczka zostala na parapecie) to jego sprawka. I ta
            wygrzebana trawka tez.
            • bietkadd Re: obskubuja Wam kwiatki? 04.03.09, 17:44
              wszystkie świeże kwiatki w wazonach i te w doniczkach które chcę uratować mam w
              sypialni , jedynym miejscu gdzie wchodzi tylko ze mną ...
              reszta nie do upilnowania , to jak płachta na byka lub specjalny kąsek na
              talerzu podanysmile
              a wysiana kolejna trawka jak zawsze służy...do spania na niej !
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka