Dodaj do ulubionych

Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada

06.02.09, 23:53
Dzisiaj w południe telefon. Dzwoni żona kolegi z pracy męża. Że syn jadąc do pracy był świadkiem jak samochód potrącił kota, drugie auto go ominęło, a syn tej pani zatrzymał się, podniósł kota z jezdni, włożył do auta i pojechał do lecznicy. Uratował mu życie. Kot ma złamaną szczękę i uszkodzone lewe oko. Jest już po operacji, szczęka podrutowana, powieka trochę pozszywana, ale gałka oczna wypchnięta, wygląda fatalnie. Jako że nie mieli możliwości zabrać kota do domu, a w lecznicy nie ma szpitalika - Czarny (bo czarny) Zawada (bo wypadek był w Zawadach między Powsinem a Wilanowem) dostał u nas przechodni apartament czyli pomieszczenie techniczne. Biedny. Pysio półotwarte, na pewno boli, nie bardzo udało mi się go napoić strzykawką /na jedzenie dzisiaj za wcześnie/ sad Zobaczymy jutro. W południe przyjedzie po Czarnuszka młody człowiek, żeby go zabrać do weta na antybiotyk i pierwszą kontrolę.
Jest wielki /to młody kot, weci określili jego wiek na 1 rok/, łeb ma duży, kark potężny i jest mocno puchaty smile
Ale dzisiaj w kilka godzin po wypadku wygląda kiepsko, ale i tak obrażenia są w miarę niegroźne.
https://images46.fotosik.pl/58/8cfecde5ff3f1760med.jpg

https://images44.fotosik.pl/58/002a3fe721d5fdc2med.jpg

https://images26.fotosik.pl/323/78c3abe4a92b40e2med.jpg

Będą porozwieszane ogłoszenia w okolicy wypadku, jeśli się nie znajdzie właściciel to będzie szukać domu.
Obserwuj wątek
        • wiesia.and.company Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 08.02.09, 01:04
          Miał wielkie szczęście! Trafił na samych kociolubnych ratowników!
          Twardziel! Mimo obrażeń spowodowanych wypadkiem nie daje po sobie poznać, że
          cierpi. I ma apetyt, i jest ufny, wie że ludzie chcą mu pomóc. Jeśli jest
          roczny, to wygląda jak koci Goliat. Świetnie by było gdyby znaleźli się
          właściciele, ale jeśli nie - to trafi w bardzo dobre ręce - z dobrych rąk
          Barby50 (mój ulubieniec Gucio nie musi się bać detronizacji smile
          • barba50 Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 08.02.09, 19:52
            Szczęście miał wielkie - fakt https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d025.gif Jakie by nie były skutki wypadku żyje i ma się nieźle. Jutro po zdjęciu szwów z oka będzie coś więcej wiadomo, ale już widać, że obrzęk się cofa, a zdrutowana szczęka nie boli pozwala na samodzielne jedzenie półpłynnych pokarmów.
            Może w tej chwili nie jest zbyt urodziwy, ale z pewnością to będzie dorodny kocur https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d060.gif A przy wszystkim jest to bardzo kochane stworzenie. Śpi na rękach jak dziecko https://cosgan.de/images/smilie/froehlich/s015.gif
            Teraz śpi na fotelu
            https://images25.fotosik.pl/323/5d73b7829d6c15e9med.jpg

            https://images45.fotosik.pl/59/5e427d672d3f1824med.jpg

            https://images24.fotosik.pl/324/22b142eec10ba6d5med.jpg

            A tak w ogóle czy ja coś przeczuwałam wklejając w nagłówku forum tego czarnego kota???
                • ewung Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 08.02.09, 22:11
                  Jej jaki kochany chłopak, kojarzy mi się z moim Bazylem. Miał szczęście w
                  nieszczęściu. Zdjęcie jak sam wcina jest cudne - aż serce rośnie taki z niego
                  dzielny kocio. A coś jest w Twoim pomieszczeniu technicznym Barbo że za długo
                  nie może stać puste smile
                  Kciuki za oko i szczękę. Zdrowiej kiciorku!
                    • annb Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 09.02.09, 09:44
                      jak przebiega a za sobą masz sznur samochodow, to nie zawsze mozna
                      ostro hamowac
                      niestety coraz wiecej kotow bedzie poszkodowanych->wiosna idzie,
                      kotki w rui....
                      szkoda ze u nas kastracja to dla wielu ludzi kosmos i "nigdy nie
                      zrobie tego swojemu kotu"

                      a kot konkretny
                      taki fajny nabity kot smile
                      • barba50 Zasmuciłam się 09.02.09, 10:28
                        Jakiś dzisiaj strasznie apatyczny i niemrawy jest https://cosgan.de/images/midi/traurig/a035.gif Już wczoraj nie wylizał miski z kurczakiem, ale jakoś nie przywiązałam do tego wagi. Leżał jak weszłam rano, nie zeskoczył do jedzenia, jak go przystawiłam do miseczki to pojadł troszkę, ale część zostawił (a w miseczce nie było dużo), teraz podsypia cały czas, wydaje się być cieplejszy niż wczoraj. Nie wiem co mam robić. Ma wyznaczoną wizytę u lekarza operującego na 18.20 https://cosgan.de/images/midi/traurig/a045.gif Czy zabierać go wcześniej do weta?
                        No ale już to chyba do tej lecznicy w której był operowany https://cosgan.de/images/smilie/traurig/d025.gif
                        Nie wiem, nie wiem, martwię się https://cosgan.de/images/midi/traurig/a025.gif
                                • barba50 Re: Zasmuciłam się 09.02.09, 11:46
                                  Nie no niestety wypadki się zdarzają. Przejechałam kiedyś kurę jadąc przez wieś, a nie jechałam szybko. Pewnie i przebiegającego przez jezdnię kota nie zawsze można ominąć.
                                  Uwaga: dzwoniłam do lecznicy. Odebrała p.doktor, która przyjmowała nas w sobotę i niedzielę. Oczywiście skojarzyła kota, pamiętała szczegóły naszej rozmowy. Uspokoiła mnie twierdząc, że mogą być dwie przyczyny złego samopoczucia Zawady. Po pierwsze brak qupy. A po drugie często trzeci-czwarty dzień od wypadku może być gorszy. Żeby podać mu tolfedine /wiedziała, że mam w domu/, przyjechać z nim wieczorem, otrzyma pomoc, ew. dostanie kroplówkę o ile będą takie wskazania.
                                  Ok - przestaję panikować, jadę w miasto https://cosgan.de/images/smilie/frech/e030.gif
                                  Wygłaszczę tylko delikwenta https://cosgan.de/images/midi/froehlich/g035.gif
                                  • macarthur Re: Zasmuciłam się 09.02.09, 11:53

                                    Autor: annb☺ 09.02.09, 11:29
                                    Odpowiedz cytując Odpowiedz

                                    jak widze ludzi to naciskam gaz

                                    W przypadku ludzi jestem to w stanie zrozumieć też mam czasami taką
                                    chętkę smile

                                    natomiast w przypadku kotów jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe
                                    • barba50 Już po wizycie 09.02.09, 20:01
                                      Zawada ma zdjęte szwy z oka. Nareszcie pokazała się gałka oczna. Jeszcze potrwa zanim powieka ułoży się w odpowiednim miejscu i nie wiadomo czy to oko widzi. Na taką wiadomość za wcześnie.
                                      Temperatury nie ma, dr Plasota podtrzymał twierdzenie że w 3-4 dobie po wypadku organizm dotychczas zmobilizowany do walki odpuszcza i może pogorszyć się stan. Dostał zastrzyki. Mam zadbać żeby pił /dziś odwodniony nie był/, jutro kolejna wizyta i możliwe, że będzie podana podskórna kroplówka o ile zajdzie potrzeba. Była mowa o tym, że warto byłoby zbadać krew by stwierdzić czy coś się w organizmie nie uszkodziło. I tu prośba - jakie badania zrobić, co warto sprawdzić. Ja niestety się nie znam sad
                                      • wladziac Re: Już po wizycie 09.02.09, 21:09
                                        mój najstarszy kociej też jest powypadkowy i kroplówki uratowały mu
                                        życie bezwzględnie bo sam nie pił a nerki muszą pracować nie mogą
                                        przestać dlatego bardzo pilnuj nawodnienia bo przeciez z taką
                                        szczęką chyba jeszcze gorzej jest pić jak jeść,żeby kotka wzmocnić
                                        podawałam szczykawką wodę z glukozą no ale ile tego się udawało
                                        podać,niewiele,co do badań krwi to może zapytaj co wet miał na myśli
                                        bo to bardzo ogólnikowe stwierdzenie
                                            • barba50 Re: Nie jestem jeszcze piękny 10.02.09, 10:06
                                              macarthur napisał:to jedno oko nie wygląda za ciekawie smile

                                              Niestety oba oczka nie wyglądają ciekawie crying
                                              Dzisiaj nie jest nic lepiej. Nie zjedzone to co zostało z wieczora, do świeżego też się nie podniósł. Kuweta nie ruszona. Strasznie apatyczna, śpiąca, osowiała bida https://cosgan.de/images/smilie/traurig/g035.gif
                                              Pójdę zapodać do oczków maści, może spróbuję podać chociaż trochę wody strzykawką ;/
                                              Do lecznicy po południu sad
                                                • barba50 Re: Nie jestem jeszcze piękny 10.02.09, 10:26
                                                  annb napisała:

                                                  wiesz barba
                                                  a ty bys chciala jesc po wypadku?
                                                  bo ja chyb anie
                                                  moze on zbiera sily ?
                                                  moze podawaj mu conva


                                                  Basia wiem że on może czuć się kiepsko, ale tak bardzo bym chciała, zeby szybciej zdrowiał, żeby widać było jakąś poprawę, a tu odwrotnie - było tuż po wypadku zupełnie nieźle, teraz jakieś załamanie https://cosgan.de/images/midi/traurig/a040.gif

                                                  Ja mu podaję conva.
                                                  • barba50 Byliśmy na kolejnej kontoli 10.02.09, 22:27
                                                    Były zastrzyki, kroplówka i pobrana krew do analizy. Chyba coś się ruszyło, bo
                                                    po powrocie sam trochę zjadł, było sioo i była QUPA
                                                    https://cosgan.de/images/smilie/froehlich/e035.gif Śmierdząca rzecz,
                                                    a jaką radość może sprawić https://cosgan.de/images/midi/konfus/e050.gif

                                                    Wyniki przekazano mi bardzo ogólnie, telefonicznie. Są takie sobie. Ale jest
                                                    oczywiście silny stan zapalny bo leukocytów jest 30.000 /norma do 15000/.
                                                    Jutro następna wizyta. Dzisiaj jeszcze tylko maście do oczków.
                                                  • barba50 Znowu senny, mało aktywny dzień 11.02.09, 13:19
                                                    ale może tak ma być. Jak śpi to zdrowieje.
                                                    Jak zajrzałam rano to spał słodko w kociej budce (który to już z kolei kot ma w niej schronienie??? Budka stała przeważnie zimą na ganku, żeby zbłąkany domownik, który został po złej stronie zamkniętych drzwi miał ciut cieplejszą miejscówkę suspicious Co ciekawe domownicy z budki właściwie nie korzystali angry Nadała się dopiero Guciowi, a potem kolejnym tymczasom w pomieszczeniu technicznym big_grin)

                                                    https://images43.fotosik.pl/61/005a40e6a07b8d3fmed.jpg

                                                    Wyciągnęłam trochę na siłę z budki, przystawiłam do miski, zjadł odrobinę

                                                    https://images50.fotosik.pl/61/9d00190d033b7471med.jpg

                                                    Potem wzięłam na kolana, pieściłam, zakropliłam oczka

                                                    https://images47.fotosik.pl/61/d4973c220793fc7emed.jpg

                                                    https://images42.fotosik.pl/57/6b3ac12f574d4712med.jpg

                                                    A na koniec zostawiłam na fotelu

                                                    https://images50.fotosik.pl/61/1499567fc9daa037med.jpg
                                                  • barba50 Re: Znowu senny, mało aktywny dzień 11.02.09, 21:15
                                                    basia_2804 napisała:

                                                    fajnie że kotek zdrowieje, ale miał szczęście że na Ciebie trafił,
                                                    on juz jest piękny smile


                                                    Basiu on miał wielkie szczęście, że trafił na Piotra. Bez Piotra już by go nie
                                                    było. Ja jedynie muszę pociągnąć to co zapoczątkował Piotr.
                                                    Jasne, że razem zrobimy wszystko żeby doszedł do pełnej sprawności.

                                                    Zawada po kolejnej wizycie w lecznicy, po kroplówce samodzielnie zjadł był
                                                    posiłek /zmiksowany indyk z marchewką/, podałam mu 5 ml oleju parafinowego, ale
                                                    już napoić się nie dał, zaległ znowu w budce i tyle go widzieliśmy sad
                                                    Odebrałam wyniki morfologii. Rzeczywiście prawie wszystko jest w normie. Ogromna
                                                    ilość leukocytów wskazuje jedynie na silny stan zapalny /30,90 a norma do 15,5/.
                                                    Lekko podwyższone wskaźniki wątrobowe, ale do przyjęcia. Trochę za mało
                                                    limfocytów /17, a norma od 20/. Temperatura w normie.
                                                    I dalej nie wiadomo dlaczego jest taki ospały, bez apetytu. Sama wyszłam z tym
                                                    żeby mu zrobić usg jamy brzusznej, dostałam skierowanie /choć ono mi nie jest
                                                    potrzebne, bo i tak pojedziemy jutro do Boliłapki, w tamtej lecznicy nie robią/.
                                                    Może to badanie coś wyjaśni.
                                                    Aaa - z pewnością lepsze ma oko, choć czy to oko będzie widzące dalej nie
                                                    wiadomo. Jest nadzieja, dzisiaj po raz pierwszy wydawało się, że źrenica reaguje
                                                    na ruch.
                                                    Idę zapuścić maście do oczek i dam mu na dzisiaj wolne. Niech śpi.
                                                  • barba50 Dzisiaj Inspektor Zawada 12.02.09, 12:49
                                                    trochę lepszy, z apetytem /pierwsze i drugie śniadanie zjedzone samodzielnie big_grin/, odkrył nowe miejsce do spania - kocie posłanko.

                                                    https://images43.fotosik.pl/62/db4fbd339114f438med.jpg
                                                    i nawet udało mi się zrobić mu zdjęcie "na siedząco" https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d015.gif

                                                    https://images50.fotosik.pl/62/4460d22934a5ea5amed.jpg

                                                    Niebawem jedziemy do Boliłapki na usg jamy brzusznej, możliwe, że zrobimy również rtg. Kciuki mile widziane https://cosgan.de/images/midi/konfus/c050.gif
                                                  • barba50 Byliśmy w lecznicach 12.02.09, 21:41
                                                    Wpierw w Boliłapce. Zawada został dokumentnie wymacany czyli zbadany pod kątem neurologicznym. Wypadł średnio, ale zważywszy uraz jakiego doznał jest ok. Obejrzane miał uszkodzone oko, jest niewielkie /poziome/ pęknięcie rogówki, powinno zarosnąć, ale w jakim stopniu będzie widział na to oko w tej chwili nie wiadomo. Miał zrobione usg, zalecony rtg klatki piersiowej, bo część przepony była w badaniu niewidoczna, trzeba było się upewnić, że jest cała. Na rtg podjechaliśmy do Kliniki Małych Zwierząt na SGGW. Przepona jest cała https://cosgan.de/images/midi/froehlich/b020.gif
                                                    W lecznicy na Nałęczowskiej przyjął nas dzisiaj dr Pietroń i był zachwycony widokiem kota jako że widział Zawadę w dniu wypadku.
                                                    I twierdzi że po upływie 72 godzin od wypadku przychodzi kryzys, że przy takich obrażeniach pomimo, że nic nie jest uszkodzone kocio może być długi czas słabe, apatyczne, senne. Trzeba czasu. No to dobrze. Damy mu czas. Niech spokojnie zdrowieje.
                                                    Aha - przeszliśmy na antybiotyk podawany doustnie, więc następna jazda do lecznicy za tydzień https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d025.gif

                                                    Po powrocie zjadł baaardzo suty posiłek big_grin Jako pierwsze w miseczce było mięsko, potem jeszcze dwa razy "dorabiałam" conva smile
                                                  • barba50 Idzie 13.02.09, 10:07
                                                    mu na (lepsze) życie https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d025.gif
                                                    Bardziej aktywny, kuwetka wykorzystana, zjadł niezłe śniadanie, leki zapodane choć dzisiaj nawet nie było to łatwe, bo się lekko stawiamy suspicious
                                                  • wladziac Re: Idzie 13.02.09, 10:20
                                                    im dalej będzie zdrowiał tym więcej będzie się stawiał i protestował
                                                    przy podawaniu leków i tak samo było z moją nową kotką nie mogłam
                                                    sobie poradzić z pofdawaniem ustnym antybiotyka i wybrałam jednak
                                                    zastrzyki bo bardzo ważne było leczenie miała zapalenie pęcherza i
                                                    od razu dostawała p.bólowe,trzymajcie się
                                                • wladziac Re: Nie jestem jeszcze piękny 10.02.09, 10:29
                                                  mój Misiaczek nie jadł przez tydzień,nie wstawał z posłania i
                                                  siusiał pod siebie tak że musiałam go ręcznie przemieszczać i
                                                  zmieniać posłanko i tylko kroplówki i woda z glukozą,wet przychodził
                                                  do domu bo nie dało się inaczej,moze conva strzykawką chociaż
                                                  troszeczkę do pyszczka,trzymam kciuki dalej za zdrowienie
                                                  biedulka,trzymaj się
                                                  • mary4 Re: Nie jestem jeszcze piękny 10.02.09, 10:53
                                                    tak mi przyszło do głowy, wet kiedyś mi mówił (przy którejś akcji
                                                    ratunkowej) że jak kotu daje sie wode z glukozą to może nie być
                                                    głodny bo ona zapycha i zamula.... a jesli nie je sam
                                                    rekonvalescenta (papka lub saszetka) to może gerberka miesnego by
                                                    polizał? lub szczykawą lub pipetą do pysia kupilam ją w aptece pare
                                                    groszy kosztowała(rozcieńczyć troche z woda letnią)
                                                    spróbuj
                                                    trzymam kciuki,
        • salimis Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 13.02.09, 13:54
          barba wiesz po czym poznasz że kocur dochodzi juz do siebie ?
          Jak mu się zachce dziewczynek.wink
          U mnie tak było.Kocur zgarnięty z ulicy,ledwo żywy,chwiał się przy
          chodzeniu.Ledwo w tyłek zrobiło się lepiej,zaczęło się molestowanko moich kotek.
          No ale na poważnie to bardzo się cieszę ze kocuś dobrzeje.Myślę że teraz to
          będzie już z górki.
          • barba50 Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 13.02.09, 21:46
            Może nie będę tego sprawdzać suspicious U mnie zresztą wszystkie panny z letka wybrakowane https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d015.gif
            a Zawada jest na drodze ku lepszemu, bo:
            1. Apetyt - jest.
            2. Potrzeby fizjologiczne - efekty są, w kuwecie.
            3. Humor - jest, nie najgorszy (się zaczyna stawiać przy zabiegach leczniczych, ale że to generalnie poczciwe stworzonko to idzie wytrzymać wink )
            4. Spanie - w różnych miejscach, niekoniecznie w dziurze budki, najchętniej rozparty na fotelu tongue_out

            Lekarstwa wzięte, będzie jeszcze przedwieczorne mizianko.
            Aaaa - Zawada dostał dzisiaj całkiem nowe, tylko dla siebie miseczki smile
            • foamclene Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 13.02.09, 22:09
              dobrze ze zdrowieje jka nic niedlugo mu sie spacerow zachce smile
              szczegolnie jesli chlpak "pelnowartosiowy" jest smile

              (ja sie zaczynam za to martwic, bo moj czarny blokowy kocur nie
              poajwil sie juz drugi dzien na kolacji... nie wiem czy to juz okres
              godowy i gdzies go ponioslo... przeszukalam piwnice i sladu nie ma)
              • barba50 Re: Miał wypadek, ale i szczęście - Czarny Zawada 15.02.09, 00:56
                Dzisiaj Zawada po zjedzonym nieźle śniadaniu pokazał nam, że nie jest żarłokiem https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d010.gif Nawet zastanawiałam się co chce nam udowodnić wink Kurczak z marchewką był bee, conv też, nawet jogurcik który zajadał rano mlaskając nie cieszył jego podniebienia https://cosgan.de/images/midi/traurig/a065.gif
                Spał, chętnie korzystał z naszych kolan, wczesnym popołudniem przyjął wizytę Wybawiciela i skończyła się jego aktywność sad No niewiele jej było confused
                Ale... Piotr przywiózł dla Inspektora aprowizację. Oprócz conva do rozprowadzenia wodą przywiózł również conva saszetki. Otworzyłam jedną i... kot raptem ożył Wspaniale poradził sobie z kawałkami mięsnymi, nic z nimi nie robiłam, ani nie miksowałam, ani rozdrabniałam. Podałam mu jedynie na solidniejszej, cięższej miseczce i dostawiłam ją do ściany, żeby mu nie uciekała.
                Zjedzone wszystko /2/3 saszetki/, wylizał również jogurt. Teraz zadowolony z życia śpi.
                A wcześniej zaszczycił moje kolana
                https://images39.fotosik.pl/60/392d2acb99cb5367med.jpg

                https://images42.fotosik.pl/60/d91ba387399f9609med.jpg
                  • wiesia.and.company Re: Ależ wyraźnie zdrowieje! 16.02.09, 01:36
                    I pięknieje! Naprawdę, na kolanach poleguje jak kot zadowolony z życia - prawie
                    jakby mu ten wypadek posłużył wink Oczywiście, przeginam....
                    Ale naprawdę widać, że po prostu odżył. Po tym rozbiciu wewnętrznym nastąpił
                    przełom i zaczyna nabierać sił. Trafił do świetnego domu i doskonałych
                    opiekunów, no a co do doktora Pietronia i co do doktora Plasoty (świetny
                    chirurg!) to ja im mogę ufać. Nie popełniliby błędu co do sposobu leczenia. Tak
                    więc wszystko dobrze się zbiega. Ale...:
                    no to teraz musicie rekonwalescentowi podsuwać pod nosek różne przysmaki,
                    urozmaicone jadło, mięsko wszelakie, żeby obadać, co Jego Czarna Wielkość zechce
                    zaakceptować. Widać już, że ma swoje upodobania i jak mu się nie trafi w gust,
                    to nie tknie, póki służba nie przyniesie czegoś smakowitego... . Ma styl! smile
                    • barba50 Wyszedłem "na pokoje" 16.02.09, 14:02
                      Wyszedł na pokoje, bo jakoś wydaje nam się, że ta jego apatia ma również związek z zamknięciem w małym pomieszczeniu. Wiem, wiem jest w tym cień ryzyka /choroby zakaźne, fakt, że Zawada niekastrowany/, ale w którymś momencie trzeba. Ciekawa była też reakcja rezydentów, bo jak do tej pory nie było nawet specjalnego niuchania przez zamknięte drzwi. Ksika chodziła za nim (właśnie co ciekawe, że chodziła, a nie uciekała) syczała i płakała, Gucio udał że go nie widzi, a potem zajął strategiczną pozycję, czyli udał się na parapet za firankę, Gałka obchód Zawady przespała pod kołdrą, Pepek spostrzegł się jak Zawada już odchodził i był zdziwiony, a kocica alfa czyli Lolka próbowała intruza atakować. Oto fotorelacja:
                      Nieśmiałym krokiem zwiedzanie
                      https://images45.fotosik.pl/64/39b2b7352c966ac1med.jpg
                      https://images45.fotosik.pl/64/0e9a32ceba37f108med.jpg
                      Ciekawe, że interesuje go co jest wyżej
                      https://images48.fotosik.pl/64/8e242925684510b0med.jpg
                      https://images43.fotosik.pl/64/81a8865e98dc063emed.jpg
                      albo na tarasie i w ogrodzie
                      https://images44.fotosik.pl/65/b69bec76ca49d0eemed.jpg
                      Co jest na piętrze
                      https://images45.fotosik.pl/64/612d6e347dd59064med.jpg
                      https://images49.fotosik.pl/64/4cf0562e5f33c3a9med.jpg
                      nieśmiało zaglądam
                      https://images35.fotosik.pl/61/f4cdcfcfbc82e689med.jpg
                      ooo jaka duża i wygodna kuweta - skorzystam suspicious
                      https://images41.fotosik.pl/61/86eb6817df6f9d83med.jpg
                      i jeszcze raz wink
                      https://images43.fotosik.pl/64/07248c8d803d27famed.jpg
                      Pepek Zawady nie zauważył
                      https://images35.fotosik.pl/61/3115c72f7cf72ce3med.jpg
                      tym razem przegląda się w lustrze w wiatrołapie
                      https://images44.fotosik.pl/65/1018d1b80bc58ed6med.jpg
                      a Lolka go obserwuje
                      https://images43.fotosik.pl/64/a945c5d10b65dc0amed.jpg
                      a tak wygląda przywódczyni stada po dobrze wykonanym zadaniu pogonienia obcego
                      https://images50.fotosik.pl/64/bb9e21e78117e3e4med.jpg
                      A Gucio przeczekiwał wizytację obcego na parapecie
                      https://images40.fotosik.pl/60/006857f37aa9005emed.jpg

                      Ze strony Zawady zero agresji, w zasadzie tylko cień zainteresowania innymi futrami. I to jest pełnojajeczny kocur???
                      No cudo, nie kot wink
                      • foamclene Re: Wyszedłem "na pokoje" 16.02.09, 14:13
                        cudnie jest czytac o ogladac te relacje
                        kocur mial duzo szczescia, ze na Was trafil
                        strasznie sie ciesze, ze tak szybko dobrzeje (on tak barzo
                        przypomina mojego/osiedlowego czarnego smile)
                        takie historie napawaja mnie "realistke" odrobina optymizmu smile
                        • moyra_p Re: Wyszedłem "na pokoje" 16.02.09, 23:10
                          Kocham oglądać takie serialiki. Prosimy o nakręcanie następnych
                          odcinków. Jaki ten koci świat jest podobny w sumie do
                          ludzkiego...obcy? a poszedł stąd, mamy już komplet nikogo więcej nie
                          logujemy, i ta mina złowrogiej pańci domu. Miodzik na moją duszę
                          widzieć w jak cudownym miejscu znalzał się ten czarnuszek. W sumie
                          to wszystko składa się w logiczną całość...żeby trafić do kurortu
                          trzeba się najpierw nieźle poturbować.
                        • felicja83 Re: Wyszedłem "na pokoje" 17.02.09, 09:06
                          Widać że kocio nabiera sił, skoro się już wspina i zagląda z
                          ciekawościąsmile A na kilku zdjęciach widzę że już oczka bardzo dobrze
                          wyglądają - czyli najgorsze już za Wami, teraz z górki.
                          Trzymam kciuki!
                                • barba50 Byliśmy na kontroli 19.02.09, 23:39
                                  Byliśmy w lecznicy, kontrola w zasadzie ograniczyła się do wywiadu jak się
                                  pacjent czuje (dobrze), zajrzenia do oczka i sugestii, że jednak warto byłoby
                                  pokazać to oko specjaliście. Antybiotyk już odstawiamy, przechodzimy na normalne
                                  żywienie, wyjęcie drutów powinno się odbyć gdzieś za 3-4 tygodnie i przy okazji
                                  obetniemy pompony suspicious A do okulisty umówiłam wizytę na następny czwartek do dra
                                  Garncarza /najwcześniejszy termin/.
                                  Tak dwa miśki leżakowały na jednej kanapie
                                  https://images44.fotosik.pl/67/8ed9955ea705a37dmed.jpg

                                  https://images35.fotosik.pl/63/25df5ab070399e72med.jpg
                                      • ania-0606 Re: Byliśmy na kontroli 20.02.09, 11:19
                                        Jestem pełna podziwu i uznania dla samozaparcia i pełnego
                                        poświęcenia dla ratowania tego jak się okazało teraz kociego
                                        przystojniaka! Ja, nawet gdybym chciała przywrócić do życia
                                        napotkane na drodze kocie nieszczęście musiałabym najpierw stoczyć
                                        krwawą walkę o tzw.priorytety życiowe z małżonkiem w obliczu już 2
                                        kotów i psa w domu. Ta optymistyczna i ciepła historia w odcinkach
                                        dodała mi odwagi i może kiedyś ja też tak będę potrafiła pomóc.
                                        To dom naprawdę szczęśliwych i uśmiechniętych kotów!!!