dwapsyikot
09.02.09, 00:30
mam kota. od 8 lat. w ubiegłym roku przygarnęliśmy kotkę, jedną z
kilku dokarmianych na działce, była podejrzanie przmilna jak na
dzikiego kota, okazało się, ze już jest wysterylizowana, komuś
zaczęła przeszkadzać. jakośm się pogodziły koty, w razie czego pies
je rozgania. no i pod koniec jesieni pojawił się kocur, tez z tych
dokarmianych, też kontaktowy, turlał się po schodach kładł na
plecach...no sami wiecie, wprowadził się i tyle.
wykastrowaliśmy go od razu, już ponad 3 miesiące temu , aktualnie
kocur stacjonarny leje się z nowym, nowy goni kocicę, a stacjonarny
przypomniał sobie jak to było fajnie ją pogonić i też sobie pozwala.
ratunku, nic nie działa, żadne feliwaye, jakiś preparat jedzą też
bez efektu , co ja mam robić????? może ktoś chce małego rudego
kocurka jest kochany zabawny, ale obawiam sie, ze moje go nigdy nie
zaakceptują. RATUNKU