Pedigree i Whiskas.

11.03.09, 18:03
Właściwie czemu aż tak zła jest ta karma?
Moje koty od lat 5 są na whiskasie tylko (czasem purinę dostają) i żyją.
Mają się dobrze.

Kiedy pomyślałam o podawaniu szczeniaczkowi pedigree zostałam zakrzyczana.
Ale właściwie dlaczego?
Mała na eukanubę się wypieła. Na Royala także.
Kurczaczka jeść nie chce.
Tak dla sprawdzenia kupiłam saszetkę pedigree i wciągnęła niemal z miską razem.
Co jest takiego złego w tej karmie?
Czym grozi mojemu psu spożywanie jej?
    • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 18:19
      Krótko, bo milion razy już było.

      To czym karmisz swoje zwierzęta to tzw. karmy śmieciowe, z zawartością 4% mięsa.
      Zdajesz sobie sprawę ile to jet 4%??
      To taki fastfood. Pomyśl sobie jak wyglądałyby Twoje nerki i wątroba gdybyś
      żywiła się tylko w KFC czy innym macdonaldzie...
      Nie dziwię się, ze zwierzak je to g..o z apetytem. Oprócz 4% ścięgien, żył, piór
      i skór, które szumnie mięsem nazwano Kitekaty, Darlingi, Whiskaksy i inne
      marketowe karmy zawierają wypełniacze, konserwanty oraz substancje wzmacniające
      smak, zapach, które w pewnym momencie po prostu uzależniają zwierzaka.
      Jeśli zalezy Ci na zdrowiu swoich zwierząt zmień im dietę.
    • rrooda Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 19:03
      Mamula-bo tam śmieci i zapełniacze są, skoro mięsa jest tak 4% to reszta to
      zapychacze, sztuczne aromaty i generalnie "junk food"
      karm dla zwierząt jest mnóstwo, niekoniecznie musi to być RC czy E
      kup kilka małych opakowań i próbuj-któreś podejdą na pewno.
      co więcej, droższej karmy zwierzęta jedzą mniej, rzadziej chorują-per saldo
      wychodzi taniej
      czym grozi-chorobami, i niewykluczonym wcześniejszym zejściem
      --
      Jestem tylko zbiorem atomów, wprawdzie dość dobrze zorganizowanym, ale zawsze.
    • gacusia1 Oj,kochana .-)))) 11.03.09, 19:07
      moje kociska,jak raz dostaly suchy Whiskas,to sie malo nie pobily o
      niego. Starszy kot gardzi wszystkim,oprocz Fancy Feast,ktory kupuje
      mu jako "rozpieszczacz" a nie pdstawowa karma. Moje tez miesa nie
      lubia-zadnego! Moze poczytaj o skladzie karmy,to CIe przekona.
    • annb Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 19:56
      tutaj masz link do dosyc starego artykulu ale tam jest to bardzo
      dobrze wyjasnione
      www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=641
    • paperella Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 20:09
      Wiesz, ja karmie kota przykladowo - wg tego co sie tu na forum naczytalam. A
      kot i tak ma kamien nazebny. I jak go karmie zdrowo, to wcale mu sie to nie
      podoba. Royalek Caninek za 30-40 zl za kg.Robie to aby zyl dlugo. Ale moja
      kuzynka ma kotke, wychodzaca, i karmi ja" byle czym ". Kotka ma teraz 15 lat.
      Moj kocurek niecale 2 lata. Zaczynam myslec, ze lepiej by jadl to co lubi. Nawet
      moja mama u ktorej bywa kiedy mnie nie ma, twierdzi, ze Whiskas najlepiej mu
      smakowal.
      • r.kruger Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 20:30
        bo whiskas jak Big Mac smakuje najlepiej smile Tyle że jako stały pokarm ma minusy.
        Według specjalistki której ufam karma ta przepełniona jest sztucznym aromatem,
        kot szybko się przyzwyczaja i nie chce zmian. Jeśli karma mu nie służy trudno ją
        zmienić.
        Owszem, znam 14letnią kotkę która całe życie je tylko i wyłącznie kitekat.
        Jeśli chodzi o pedigree straszono mnie że jest tam nawet padlina, nikt nie podał
        dowodów. Tyle że pies szybko zaczął sobie plecy wydrapywać. Przy jedzeniu
        domowym i karmach weterynaryjnych problem nie istniał.
        • mist3 Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 20:46
          przy kotkach wychodzących jest jeszcze to, że one sobie dojadają prawdziwym
          mięsem - ptakami, myszami itd. A więc te substancje odżywcze, których nie
          dostarczy im whiskas, dostaną w naturze.
          Ja dodam jeszcze, że kiedy na poczatku karmiłam kota whiskasem (niewiedza +
          prezenty znajomych, którzy wiedzieli że mam nowego kota) moja kicia miała
          problemy żołądkowe, a kupa (przepraszam za naturalizm) śmierdziała tak, że
          zapach się unosił w całym domu. Teraz oczywiście też nie pachnie różami - ale
          jednak róznica jest znacząca. No i problemów żołądkowych już nie ma.
          Dodam że śmieci się odkładają choćby w wątrobie, i to że teraz nie ma problemów
          - nie znaczy, że nie będzie ich w przyszłości.
          • br0mba Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 22:51
            a czy karmi ktos swoje kociska tym:
            animalia.pl/szukaj.php?szukaj=Gourmet%20Gold&p=1
            i jakie sa opinie na temat tego kociego zarelka?
            moje dostaja te puchy i bardzo je lubią
            poza tym, wstyd sie przyznac, ale dostaja polędwicę wolową, czasmi kurczak no i
            suche, RC
            • miriam_73 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 17:51
              Moja Maupa uwielbia Gourmeta.
    • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 11.03.09, 23:11
      Cena niewspółmiernie wysoka do jakości tej puszki no i jej wielkości uncertain.
      Generalnie nie polecam. Zawartość mięsa znikoma, przereklamowany produkt.
      Przecież lepiej kupić porządną ANimondę Carny 400g za 5,5zł czy Leonardo 200g za
      2,9zł.
    • ashton Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 10:56
      Każdy z nas zna koty, które na Kitekatopodobnych dożyły sędziwego wieku w dobrym
      zdrowiu - podobnie jak nie wszyscy palacze zapadną na raka, ale po co zwiększać
      ryzyko? Od Whiskasa trudno kociaka odzwyczaić - moja jadła go raptem przez kilka
      tygodni po odstawieniu od matki i wielce opornie przekonywała się do innego
      jedzenia. Wstyd się przyznać, ale początkowo obawiałam się że żywienie futrzaka
      puści nas z torbami (wiadomo, przy budowie domu każdy grosz się oszczędza), ale
      kupując hurtem w necie wychodzi podobnie jak karma marketowa...
      • felicja83 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 11:22
        Do tematu karmy można podchodzić z różnych punktów widzenia, są koty
        które na tego typu fast foodach normalnie dożywają spokojnej
        starości, a są takie u których rzeczywiście widać skutki uboczne.
        Ale to tak jak u ludzi, tyle się teraz słyszy o różnych produktach
        spożywczych nafaszerowanych jakimiś dziwnymi składnikami, tak
        naprawdę też nie do końca wiemy co jemy, trzeba by prowadzić swoje
        gospodarstwo wink
        Ale na szczęście mamy na rynku spory wybór i możemy kierować się
        rozsądkiem, wybierać to co według nas najlepsze i najzdrowsze.
        Oczywiście o siebie jak o siebie ale o zdrowie ukochanego zwierzaka
        dbamy bardziej niż o swoje, po co narażać go na dziwne i
        nieprzyjemne schorzenia, w końcu my dokonujemy wyboru karmy.
        Kiedys dawno temu czytałam na internecie pewien artykuł własnie o
        karmach typu Whiskas, Kitekat, Pedigree itp, nie wiem ile w nim było
        prawdy ale pisano tam że w skład tej karmy wchodzą również oprócz
        normalnych wartości odżywczych następujące "ciekawostki":
        mięso zwierząt które zostały uspane u weterynarza, zawierające
        środek usypiający,
        mięso zwierząt które zostały rozjechane na drodze przez samochody i
        leżały przy drodze przez jakiś czas,
        mięso zwierząt z laboratoriów gdzie wykonywane na nich były różnego
        rodzaju eksperymenty.
        Nie mogę odnaleźć teraz tego na internecie ponieważ było to już
        dawno ale jak odszukam to napewno tu zamieszczę.

        • felicja83 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 12:34
          Znalazłam tego linka, jest to dosyć długi artykuł i tak jak mówię
          nie wiem na ile to prawda ale jeśli ktoś jest zainteresowany to
          niech czyta.
          Opisane są praktyki stosowane w przemyśle produkującym karmy dla
          zwierząt.

          www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.1.htm
          • r.kruger Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 13:06
            niedobrze mi sad
            ciekawe co my zjadamy.
            • nioma Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 13:14
              no wlasnie mi ostatnio wet powiedzial, ze gourmet to szajs a moja
              mlodsza Kota to najbardziej lubi jesc.
              zalecil royala w saszetkach i hillsa dla sterylizowanych koteczek
            • basset2 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 13:17
              przeczytałam...mnie też jest niedobrzesad
              bardzo niedobrzesmile)))
    • taled Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 13:47
      A ja dam troche kontre. Nie zadziwilo Was dlaczego Royal Canin taka
      niby bardzo dobra karma nie podaje zawartosci procentowej miesa? No
      na maksa zraza mnie to do tej marki jako po prostu dobrze zrobionego
      wypromowanego brandu w polaczeniu z doskonala dystrubucja w kanalach
      nie marketowych a fachowych itp itd. Poza tym, ja nie wiem jak to w
      ogole jest prawnie mozliwe zeby to obejsc, bo wydawalo mi sie, ze
      ogolnie na produktach spozywczych jest obowiazek pisania o
      zawartosci miesa w miesie, cukru w cukrze czy wlasnie miesa w karmie
      tak jak to czynia wszyscy inni producenci nawet jesli maja tylko 4%
      zawartosc miesa.


      • basset2 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 13:52
        coraz bardziej mi niedobrzesad
        tu jest więcej

        wolne-media.h2.pl/?p=4258
      • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 13:53
        I właśnie dlatego Royala je tylko jeden z moich pięciu kotów - wcina Royala
        Maine Coon, po innych karmach ma...biegunkę. Nie mam przekonania do Royala. Są
        moim zdanim karmy lepsze i tańsze.
        • nioma Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 13:59
          to co w koncu podawac?
          saszetka royala kosztuje u mojego weta 4,50
          polowa laduje w smieciach bo malej nie smakuje
          miesa normalnego nie lubi tylko piers z kurczaka, ale tej lekarz tez
          zabronil podawac, o rybach mowi, ze szkodza na nerki....
          zglupialam juz.
          • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 14:05
            nioma napisała:

            > to co w koncu podawac?
            > saszetka royala kosztuje u mojego weta 4,50
            > polowa laduje w smieciach bo malej nie smakuje
            > miesa normalnego nie lubi tylko piers z kurczaka, ale tej lekarz tez
            > zabronil podawac, o rybach mowi, ze szkodza na nerki....
            > zglupialam juz.



            W przypadku karm leczniczych (bo o takich chyba piszesz...?) RC nie ma niestety
            konkurencji.
        • annb Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 14:01

          a co do tych duzych chrup dla mco to uwielbia je moja hava
          ktora nie ma zebow
          ma tylko kielki
          i radzi sobie
          a jak widzi worek to sie chce zabic
          tak szybko biegnie do miski
          Z rc jest taki problem ze wielu chodowcow ma umowy z rc
          oni ustawiaja kociaki na te karem i sie kreci
          gaba je rc i na szczescie podjada srebkowi karme dla alergikow
          smile
          • ashton Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 14:05
            Od Royala odstraszyła mnie cena wink zresztą miałam kiedyś jakieś darmowe próbki
            i młoda nosem kręciła. Z mokrych najbardziej smakuje jej Animonda, saszetki
            Hillsa też zje ale już puszki nie (w sumie się jej nie zdziwiłam, wielce
            nieapetycznie jedzenie wyglądało - ale jej wielki brat wsunął wszystko).
            • moyra_p Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 14:30
              To marketing sprawił że Rc tak wysoko się plasuje na listach bestselerów. Wiele
              kotów i psów ma ogromne dolegliwości po tych karmach. Generalnie RC jest wysoko
              chemizowaną karmą. Nie każdy kot to znosi. Zresztą dotyczy to kilku innych
              równie bardzo uznanych firm.
              Sprawa bardzo indywidualna, co jednemu szkodzi drugiemu służy.
            • kasiak37 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 14:31
              kiedys byl tu watek o karmach.Sucha jedna z lepszych to Felix kurczak.Ja ja
              kupuje i kociarnia je.Z mokrych animonda i schmussy 80-100% miesa w miesiesmile
    • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 14:36
      Felix???
      Przecież to takie samo g...jak Whiskas.
      • nioma Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 15:16
        wiec powtorze raz jeszcze pytanie: co polecicie zdrowej kotce w
        wieku 1,5 roku po sterylce?
        wet mowi tylko o royalu
        starsza Kota jest na hillsie leczniczym ze wzgledu na nerki, z nia
        nie ma problemu bo jej ten hills smakuje i ona je tylko suche.
        ale mala jest wybredna i ten royal nie do konca jej podchodzi a poza
        tym jest koszmarnie drogi
        • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 15:41
          Każdą dobrą karmę. Mam podac nazwy?
          I wcale nie musi to być karma dla kotek po sterylizacji. Taką zwykle weci
          polecają jeśli tylko u nich w gabinecie można ją kupić uncertain. Jeśli zauważysz, że
          kotka mocno tyje podawaj jej mniejsze porcje, pilnuj by nie podjadała.
          • ashton Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 15:50
            Na razie młodej menu nie zmienię, zobaczymy jak sterylizacja na nią wpłynie,
            jeśli co nieco nabierze ciała to nawet dobrze, bo wciąż wygląda jak zaliczka na
            kota big_grin
          • nioma Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 15:50
            ta, prosilabym o nazwy
            do niedawna bowiem myslalam, ze gourmet to zaje... sta karma.
            Jak widac - bylam w bledzie.
            Najlepiej zeby to byly pasztety, to najlepiej mojej mlodej panience
            smakuje.
            generalnie moja kota duzo nie je - saszetke lub mala puszke dziele
            na dwa razy: czesc rano, potem jak wracam z pracy i troszeczke przed
            snem. Jest staly dostep do suchej ale mala od czasu do czasu tylko
            cos podgryzie, natomiast starsza ma w zwyczaju jesc po trochu ale
            milion razy dziennie i chuda jest jak szkielet (2,5kg)
            • ashton Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 16:01
              Hehe, właśnie ta puszka Hillsa, którą moja kota wzgardziła była taka
              pasztetowata big_grin pewnie i dla dorosłych kotów Hills ma w takiej postaci jedzenie.
            • annb Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 19:28
              przy jednym jest problem
              ale jak sie ma wieksze stado to czego jeden nei zje drugi posprzata
              moje lubią bozitę
              i jeszcze tutaj gdzies wyzej napisano o animondzie carny
              ta jest w puszkach 200 i 400 gram
              • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 12.03.09, 21:43
                A kto powiedział, że przemrożone mięsko jest złe?
                Chyba najlepsze, z tym, ze nie zawiera wystarczającej ilości witamin i skł.
                minerlnych dlatego warto je podawać, ale przy okazji dobrą suchą karmę również.
                Ja w ogóle nie podaję moim kotom puszek. Są chyba generalnie najmniej zdrowe z
                tego całego kociego dobrodziejstwa. Zawierają najwięcej wypełniaczy,
                konserwantów, jak to konserwy wink. Mięcho i sucha karma, to jest to smile.
      • kasiak37 nie masz racji Sadosia:) 12.03.09, 15:48
        tutaj link :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=89616095&a=89631552
        • kasiak37 sorry Salma n/t 12.03.09, 15:49

          • salma75 Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 15:56
            No błagam Cię...Co komu po jakimś rankingu bez szczegółów jakie badania, gdzie
            przeprowadzone, co badali...?
            Nie bądźmy dziećmi smile.
            Ty wiesz co w moim miasteczku w Wieściach Rokickich pisali?
            Że nanowsze badania wykazały, iż każde dziecko do posiłku pół lampki wina
            wypijać powinno wink. Uwierzysz?

            Poczytaj dziewczyno skład na Felixie.
            • nioma Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 15:59
              no dobra,
              co wypowiedz to ja glupsza jestem.
              wy macie zdanie odmienne, wet tez, to kto ma racje? i kto jest
              autorytetem w tej kwestii?
              • salma75 Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 16:06
                Wiele razy czytałam informacje (przepraszam, nie przytoczę już gdzie to było),
                że nie ma udokumentowanych badań, które potwierdzałyby tezę, ze kotki po
                sterylizacji powinny otrzymywac specjalną karmę.
                Ba!
                Ja nawet od dwóch zaprzyjaźnioych wetów słyszałam, że to mit.
                Czasami faktycznie kot taki powinien dostawac karmę mniej kaloryczną, ale to też
                przeważnie kwestia osobnicza.
                • r.kruger Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 19:16
                  mnie polecono (nie tylko nasza weterynarz)
                  rc - ale suche, linia weterynaryjna
                  animonda - kot lubi, ale saszetkę dzielę na 4części, podobnie miseczkę
                  mam małą kotkę wiem że potem będzie bez dzielenia
                  hill's
                  miamor - ma dużo więcej mięsa niż wszystkie inne których składy czytałam
                  dostałam też profilum suchą karmę, kotka je chętnie wydaje się że to nie
                  najgorszy wybór
                  Mam nie otwartego boscha (suche) czekam aż skończy inną żeby wypróbować

                  Zastawiam się nad wprowadzeniem diety barf
                  • br0mba Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 20:55
                    no niezle, to chyba im nic nie dawac do jedzenia na to wyglada
                    my tez jemy syf (na ten przyklad parowki, albo zarcie w mac donaldzie smile)
                    i tak zle i tak niedobrze
                    pewnie jak jedza codziennie przemrozone miesko to tez niedobrze
                    ech, niewazne co jedza (w sumie wazne, ale sie zakrecilam) wazne zeby byly
                    zdrowe i zyly jak najdluzej smile
                    • salimis Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 21:19
                      aaaa bo nawymyślano tych karm multum i każda "lepsza" od drugiej.
                      Kiedys nie było lub raczej nie istniały gotowe karmy i koty jakoś się bez nich
                      obyły.Jadły to co dostały czy były zdrowsze niz teraz trudno mi powiedzieć bo
                      nie miałam wtedy styczności z kotami.Tak wiem ,karmy są zbilansowane do kocich
                      potrzeb ale prawda jest taka że każda z nich ma swoich zwolenników i
                      przeciwników (tak jakbyśmy to my je jadali).Sami jemy to co nam smakuje to czemu
                      kotom tą przyjemność odbierać.W końcu też im się coś od życia należy.Poza tym
                      nie każdego stać na droższe karmy.Ja np.kupuję Royal Canina ale zawsze szukam w
                      promocji.Od czasu do czasu zmieniam karmę,sięgam nawet po kontrowersyjnego
                      Whiskasa.Skoro moim koteczkom smakuje to czemu mam im odmawiać.Przerobiłam
                      Hillsa,Purinę,Eukanubę itd.Wszystko jest dobre na trzy cztery dni a potem
                      panienki marudzą - znowu to samo ?
                      smile
                      • wladziac Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 21:43
                        kupuje różne karmy w małych ilościach wystawiam każdą w małej
                        miseczce i każdy z kotów je to co chce a ja mam z głowy
                        zastanawianie się co któremu kotu smakuje,z jednego się cieszę że
                        żadnych gotowych karm w saszetkach nie chcą jeść bo to konserwy a ja
                        też konserw nie jadam no i koszt takiej małej puszeczki jest za duży
                        w porównaniu nawet do ceny tych dla ludzi wolę te pieniądze wydać na
                        mięso często kupuję filety z kurczaka w promocji, cała banda
                        dopomina się o mięso szczególnie wieczorem zjadają prosto z deseczki
                        na której kroję,podroby wszelkiego rodzaju są beee
                      • salimis Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 22:01
                        A tak po cichu to przyznam się wam do czegoś.
                        Nie wiem jak wy ale ja jadłam dwa razy kocią karmę,raz nieświadomie a raz świadomie.
                        Mój pierwszy raz był baaardzo dawno temu.Na polski rynek zaczęły wchodzić
                        nowości z zagranicy.Razem z koleżanką byłysmy akurat w sklepie
                        spożywczym.Szukając czegoś do przekąszenia natknęłyśmy się na zupełną
                        nowość.Kupiłyśmy po puszeczce bo taka ładna z kotkiem.W domu otworzyłam
                        smakołyk.Mama pyta się : a co ty tam jesz ?
                        Ja na to że kurczak w galarecie.
                        Zjadłam chyba z 3/4 zawartości.Nie powiem żeby mi smakowało.Na drugi dzień
                        rozmawiam z kumpelą w autobusie w drodze do pracy jak tam rarytas
                        smakował.Powiedziała że jadła ale nic specjalnego a po chwili cicho tak żeby
                        nikt nie słyszał mówi do mnie : czy ty wiesz że to jest dla kotów.Oczywiście
                        dwie mądre kupiłysmy zjadłyśmy i dopiero ona po fakcie doczytała co to było.
                        No skąd miałyśmy wtedy wiedzieć że coś takiego stworzono dla kotów i właśnie
                        wchodzi na polski rynek.
                        Mój drugi raz tym razem świadomy był po otworzeniu Sheby kawałki kurczaka w
                        sosie.Tak mi zapachniało że musiałam organoleptycznie sprawdzić co też moje koty
                        wcinają.Ludzie jakie to jest jałowe,zero soli.
                        Trzeciego podejścia nie będzie wink
                        • wladziac Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 22:09
                          no nie ,niezła historia
                        • salma75 Re: sorry Salma n/t 12.03.09, 22:18
                          Przyznam, że mnie też niedawno korciło...Miałam zakupione na wystawie kilka puszeczek tuńczyka z jajkiem przepiórczym, firmy nie pomnę...Jak to otworzyłam i zobaczyłam mięsko, a na środeczku pięknie ułożona połówka najprawdziwszego jajeczka...to aż mi w brzuchu zaburczało. Nawet mężowi pokazałam, skwitował krótkim "o ja cię..." wink. Z wielkimi problemami, ale pohamowałam się, oddałam kotom. Chyba smaku dobrze nie poczuły, bo nosem wciągnęły na jeden raz wink. Jak to dobrze, że nie stać mnie na takie rarytasy dla nich wink
    • salma75 Odpowiedź do br0mby... 12.03.09, 22:10
      ...na temat przemrożonego mięska troszkę wyżej mi się wpisała, sorki...
      Jeszcze dodam, że ja w macdonaldzie nie jadam, a parówek się brzydzę, bo
      widziałam na własne oczy z czego się je robi smile
      • basset2 karmy 13.03.09, 11:57
        wychodzę z założenia skoro ja lubię czasami sie fast food-ować to
        dlaczego mam odmawiać moim futerkowcomsmile

        więc u mnie sytuacja żywieniowa futrzaków wygląda tak
        i nie twierdzę że jest prawidłowa wink

        codziennie dostają jakieś przemrożone albo gotowane mięsko czyli
        wołowina,kurczak,indyk,podroby od czasu do czasu:serca,wątróbka

        z suchych dostają różne mix-y karm acana,sanabelle,animonda,orijen
        a ostatnio leonardo i jest dostępna 24h
        co ciekawe, każde potrafi "wyskubać" co mu najlepiej smakuje smile

        z mokrych czyli puszkowych i saszetkowych wcinają bozitę,animonde
        ale i felix, whiskas, gourmet
        no i czasami daję im to czego nie można ...plasterek wędlinki

        same też sie stołują shock
        obskrobując kotlety z panierki, mięso pieczone smile
        za nim ukryję przed pyszczakami nasz pokarm w lodówce angry
      • br0mba Re: Odpowiedź do br0mby... 13.03.09, 16:48
        salma75 napisała:

        > ...na temat przemrożonego mięska troszkę wyżej mi się wpisała, sorki...
        > Jeszcze dodam, że ja w macdonaldzie nie jadam, a parówek się brzydzę, bo
        > widziałam na własne oczy z czego się je robi smile
        >
        przemrozone miesko i sucha karma "ta lepsza" jak najbardziej, a myslisz ze w
        sucha tak bardzo rozni sie od mokrej skladem?
        mysle ze nie
        parówek tez nie jadam, w macdonaldzie bardzo rzadko, mowilam ogolnie "my" czyli
        ludzie
        • macarthur Re: Odpowiedź do br0mby... 13.03.09, 23:24
          pewnie moja odpowieź niewiele wniesie do wątku ale tak, Ramzes
          mokrych karm wogóle nie je chociaż te sosy zlizuje,a suche co
          śmieszne lubi najbardziej Whiskas i Kittekat i te mu daję naprzemian
          z lepszymi chociaż i tak najbardziej lubi surowe mięsko każdego
          rodzaju, bezdomne natomiast jedzą co im się podsunie pod pyszczek,
          Rudy jak mieszkał u mnie to z mokrych drobno zmielone pasztety jadał
          i nawet mu smakowały
    • jarka63 Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 12:45
      Co to jest przemrożone mięsko? Zamrożone w zamrażarce,a potem co?
      Rozmrozić i na surowo podawać?
      • basset2 jarka... 13.03.09, 12:53
        dokładnie smile
        • barba50 O mięsie na vetopedii 13.03.09, 13:05
          "Koty są mięsożercami, ich układ trawienny jest najlepiej przystosowany do trawienia białek i tłuszczów pochodzenia zwierzęcego. Nie mogą więc, tak jak człowiek, czy nawet psy, zaspokajać swojego zapotrzebowania pokarmem roślinnym. Z tego właśnie powodu powinniśmy podawać im karmy bogate w mięso. Niestety, karmy z „dolnej półki” zawierają niekiedy zamiast mięsa sojowe wypełniacze, które są mało wartościowe dla kota.

          Mięso jest niezbędne w żywieniu kota. Powinniśmy dbać, by nasz pupil codziennie dostawał porcję świeżego, chudego mięsa. Najlepsze i najzdrowsze jest mięso surowe, pochodzące z pewnego źródła – wołowina, cielęcina, baranina, mięso królicze i drobiowe. Doskonałe będzie także serce. Podawania zbyt często wątroby należy unikać, gdyż zawiera ona witaminy A i D, których nadmiar może prowadzić do zaburzeń chorobowych u kotów dorosłych. Przed podaniem, mięso powinno zostać przemrożone przez około 3 doby, co pozwoli na zniszczenie wirusów, takich jak salmonella i pasożytów. Po rozmrożeniu należy je pokroić w małe kawałki, by kot spokojnie mógł je rozgryźć. Niezjedzone i nadpsute resztki mięsa należy usunąć, by kot nie uległ zatruciu poprzez ich zjedzenie."

          Wiecej na tej stronie o żywieniu kota
          • jarka63 Re: O mięsie na vetopedii 13.03.09, 13:38
            Dziękuję wszystkim za uświadomieniesmile
    • mamula_to_ja Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 13:05
      No dobra-przeczytałam wątek.
      Niby jestem ciut mądrzejsza ale niewiele.

      Moja koty po prostu nie jedzą nic innego jak sucha karma-purina i saszetka
      whiskasa. Surowizny nie tykają. Podtykałam im masę rzeczy. Raz zostawiłam je z
      inna suchą karmą i przez prawie dwie doby nic nie jadły. Jęczały, płakały że
      głodne...ale się nie przemogły wiśnie. Więc w sumie nie pozostaje mi nic innego
      jak ta purina non stop(czytałam skład-nic specjalnego niestety) i raz na jakiś
      czas saszetki.

      Co do psa.
      Jakoś się do eukanuby przekonała.
      Zalewam jej rosołem.
      Też od czasu dostanie saszetkę pedigree.

      No i pozostaje mi mieć nadzieję że cała menażeria w zdrowiu do starości dotrwa.
      • maruda2 Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 13:15
        Moja kocia ma odwrotnie - kociego żarełka ( niezależnie suche,
        mokre, puszki, saszetki ) do pyszczka nie weźmie.
        Jada gotowaną rybę, przemrożoną wołowinę i gotowanego indyka z ryżem
        i warzywami.
        I niby to jest ok., ale... po pierwsze latem, gdy robi się gorąco,
        to jedzenie szybko sie psuje. A poza tym czasem tak mi się marzy
        wstać rano i nie musieć lecieć do kuchni pitrasić kotu jedzenia uncertain
        • wladziac Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 13:19
          i nie musisz bo gotowane żarełko też możesz zamrozić w porcjach
          • maruda2 Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 13:26
            niestety próbowałam mrożenia, ale po rozmrożeniu podchodziło wodą i
            kotowi nie pasowało
            • wladziac Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 13:31
              może ułatwi Ci zamrożenie samego mięska gotowanego które później
              zużyjesz do ryżu bo tak to kurcze...ach co te koty z nami wyprawiają
        • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 14:15
          maruda2 napisała:

          > Moja kocia ma odwrotnie - kociego żarełka ( niezależnie suche,
          > mokre, puszki, saszetki ) do pyszczka nie weźmie.
          > Jada gotowaną rybę, przemrożoną wołowinę i gotowanego indyka z ryżem
          > i warzywami.
          > I niby to jest ok., ale... po pierwsze latem, gdy robi się gorąco,
          > to jedzenie szybko sie psuje. A poza tym czasem tak mi się marzy
          > wstać rano i nie musieć lecieć do kuchni pitrasić kotu jedzenia uncertain

          Dajesz jej mam nadzieję dodatkowo jakiś dobry preparat - witaminy i skł. mineralne?
          • maruda2 Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 14:42
            dostaje preparat witaminowy, ale co więcej jej dawać, nie bardzo
            wiem. I nie wiem, czy potrzeba. Kota ma prawie dwa lata, jest taka w
            sam raz - nie za gruba, nie za chuda, ma błyszczące i lśniące
            futerko, tfu, tfu - nie choruje. Co powinnam jeszcze jej podawać?
            • salma75 Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 15:31
              maruda2 napisała:

              > dostaje preparat witaminowy, ale co więcej jej dawać, nie bardzo
              > wiem. I nie wiem, czy potrzeba. Kota ma prawie dwa lata, jest taka w
              > sam raz - nie za gruba, nie za chuda, ma błyszczące i lśniące
              > futerko, tfu, tfu - nie choruje. Co powinnam jeszcze jej podawać?

              Szlag...Nie wysłało się, w powietrze poszło. Jeszcze raz zatem.

              Karmienie samym mięsem może prowadzić do niewydolności nerek i odwapnienia
              kości. Odwapnienie kości spowodowane jest niewyważonym stosunkiem wapnia do
              fosforu w pożywieniu. Mięso zawiera duże ilości fosforu i jeśli się nie
              suplementuje wapnia, to właśnie efektem tego mogą być przez was wymienione
              choroby. Nadmiar fosforu niszczy też nerki.

              Chyba że mieli się mięso razem z kośćmi, wtedy wapnia w pożywieniu jest
              wystarczająco.

              Wpisz w wyszukiwarkę frazę dieta BARF - powinno być szczegółowo opisane jak
              zdrowo karmić kota surowizną.
    • ania-0606 Re: Pedigree i Whiskas. 13.03.09, 14:59
      Mam dwie wysterylizowane kotki jedzące suchą RC i Purinę ale tylko
      jedna jada surowe: indyka,kurczaka i wołowinkę i ta właśnie ma gęste
      błyszczące futerko a druga ma co prawda też gęste ale zupełnie
      matowe i bardzo linieje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja