mam dylemat

26.03.09, 14:55
pisałem wcześniej o Sandrze,kotce znalezionej na śmietniku, dałem
ogłoszenie, i jest osoba chętna do zaadoptowania kotki,robi dobre
wrażenie,natomiast mieszka na 4 piętrze i ma niezabezpieczony
balkon,kotka nie przejawia na chwilę obecną co prawda instynktu
myśliwskiego i nie ciągnie jej w świat,jednakże to jest kot,
co o tym sądzicie,macie jakieś doświadczenie w tym względzie ?
wiem że mojej sąsiadce kiedyś z 4 kot przepadł bez wieści przez
balkon
    • wadera3 Re: mam dylemat 26.03.09, 15:02
      Ja bym nie oddała, no, chyba, że zobaczyłabym zabezpieczony balkon i okna.
    • annb Re: mam dylemat 26.03.09, 15:06
      a czy ta pani przejawia chec zabezpieczenia balkonu??
      • macarthur Re: mam dylemat 26.03.09, 15:37
        a czy ta pani przejawia chec zabezpieczenia balkonu??

        nie wygląda na to dała mi do zrozumienia że jak nie dostanie tego to
        znajdzie sobie innego - niestety kotów u nas nie brakuje
        • macarthur Re: mam dylemat 26.03.09, 15:40
          jeszcze się zastanowię bo widzę że coraz mniej się gryzą z Ramzesem
          może ją sobie zostawię
          • mary4 Re: mam dylemat 27.03.09, 13:05
            tak sobie myśle, ze skoro Twój Ramzes jakoś panią kocią toleruje to
            moze by ją zostawić?
            pamietam jak było z Rudym... więc może by sie udało ich razem hmm
            zostawić ? też mam 2 koty i wiem jak jest fajnie -)
        • kotbert Re: mam dylemat 26.03.09, 15:52
          W takim razie to jednak nie jest osoba, która robi dobre wrażenie.
          • salimis Re: mam dylemat 26.03.09, 16:30
            kotbert ma rację,jeśli kobieta poważnie podchodziłaby do sprawy to celem
            nadrzędnym byłoby bezpieczeństwo kota.
    • esimona Re: mam dylemat 26.03.09, 17:35
      Nie oddałabym kota osobie, która podchodzi do zwierzaka
      przedmiotowo: jak nie ten to będzie inny.
      Z pewnością nie wszyscy mają do tego tak emocjonalnie podejście jak
      ja, ale ja czuję, że pojawia się jakaś więź między mną i określonym
      kotem a wtedy nie istnieje już "ten albo inny". Istnieje tylko ten
      i robię wszystko, żeby się znalazł u mnie.
      Dla mojej kotki przystosowałam mieszkanie maksymalnie -w miarę
      możliwości- do jej potrzeb, rezygnując np. zkwiatów na parapetach
      itp.
      • wladziac Re: mam dylemat 26.03.09, 18:20
        zostaw ślicznotkę dla Ramzesa napewno się z czasem polubią,szkoda
        kotki po takim okresie czasu już się przyzwyczaiła do Was a wygląda
        że była domowa i juz jeden stres przeżyła
        • r.kruger Re: mam dylemat 26.03.09, 18:37
          zostaw ją do waszego towarzystwa - wydaje mi się że dobrze wam razem
          Uważam też że jeśli pani chętna na kota/kotkę to nie należy jej odradzać -
          wystarczy tylko uświadomić. To dobrze że ludzie chcą koty smile
          Ludzie potrzebni kotom - koty potrzebne ludziom.

          ps: jeszcze w październiku myślałam że wcale nie trzeba zabezpieczać balkonów,
          okien że wystarczy pilnować. tymczasem u doświadczonej kociary - kot kota
          (niechcący!) wypchnął przez okno. Poszkodowany biedak musiał przejść ciężką
          rehabilitację, w pełni sprawny już nie będzie nigdy!
          • macarthur do Salmy75 27.03.09, 08:18
            ty na pewno masz linka do wątku na forum ZWIERZĘTA gdzie facetowi
            wypadl kot chyba z 9 piętra,możesz mi podrzucić wyślę tej osobie
            żeby jej uświadomić zagrożenie, na razie tyle mi przyszlo do glowy
            • barba50 Re: do Salmy75 27.03.09, 08:47
              Na naszym forum też było niestety kilka takich wypadków. Tutaj jeden:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=44169398&a=44171823&v=2&wv.x=0
              i jeszcze
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=44221547&a=44222975&v=2&wv.x=0
              • macarthur Re: do Salmy75 27.03.09, 09:05
                wstrząsający link, wyslalem go do tej Pani, i co dalej zobaczymy
    • kena1 Re: mam dylemat 27.03.09, 12:16
      Możecie mnie ukamieniować, ale nie zabezpieczyłam balkonu i nie mam
      zamiaru tego robić. A to dlatego, że po prostu panicznie się boję,
      że któraś małpa rozerwie kawałek siatki albo się pod nią
      prześlizgnie i zleci na pysk z 6. piętra. A tego to ja bym nie
      przeżyła.
      Dlatego u mnie w domu okien na szerokość się nie otwiera, a do mycia
      okien zamykam się w pokoju blokując dodatkowo drzwi. Podobnie jest z
      balkonem. Okna co najwyżej uchylam i to tylko wtedy jak jestem w
      domu. Jak mnie nie ma, to okna są tylko rozszczelnione.
      Latem to oczywiście bywa uciążliwe, ale trudno...
      • wladziac Re: mam dylemat 27.03.09, 16:49
        ja okien nie zabezpieczam bo nie otwieram na ruchliwą
        ulicę,przewietrzam też koty pod kontrolą,zabezpieczyłam balkon jak
        są otwarte drzwi szer 3m to mi wystarcza i kotom też a od okien
        kotom wara,mogą siedzieć na parapecie przy zamkniętych i to musi im
        wystarczyć
        • mist3 Re: mam dylemat 27.03.09, 21:14
          ja nie zabezpieczam balkonu bo nie mogę, ale mam w drzwiach balkonowych (oraz
          wszystkich oknach które częściej otwieram) moskitierę. Moskitiera jest w ramie,
          ma klamkę do otwierania. Dzięki temu kot nie wyjdzie, a ja mogę. Dodatkowo w
          lecie mogę spać przy otwartym balkonie, bo klamka ma zamek, którego nie da się z
          zewnątrz otworzyć.
          • macarthur Re: mam dylemat 28.03.09, 15:36
            tu nawet nie chodzi o same zabezpieczenie ale żeby być świadomym
            zagrożenia,są różne sposoby zapobiegania, problemem że to będzie
            pierwszy kot tej Pani i ona nie bardzo się orientuje na co takiego
            futrzaka stać
            • r.kruger Re: mam dylemat 30.03.09, 13:24
              trzeba uświadamiać smile
              Zostawisz ją dla siebie ?
              • maruda2 Re: mam dylemat 17.04.09, 15:16
                Może coś przegapiłam, ale zapytam, bom ciekawa - Macarthurze co się
                stało ze znalezioną koteczką ? Zamieszkała u Ciebie na stałe?
                • macarthur Re: mam dylemat 17.04.09, 22:48
                  nic nie przegapiłaś,nie pisałem o niej bo nie wiedziałem jak się
                  rozwinie sytuacja,Sandra jutro jedzie na testy do nowego domu,
                  szczerze powiedziawszy chętnie bym ją zostawił, nawet mam nadzieję
                  że adopcja się nie powiedzie, ale muszę dać jej szanse bo niestety
                  nie dogadują się z Ramzesem za bardzo, Ramzes chce się bawić a kotka
                  nie bardzo i efekt jest taki że cały czas musi się chować po kątach
                  i mam wrażenie że Ramzes ją trochę stresuje a Sandra to typowy
                  nakolankowiec i lubi monotonię
      • wadera3 Re: mam dylemat 18.04.09, 09:25
        kena1 napisała:

        > Możecie mnie ukamieniować, ale nie zabezpieczyłam balkonu i nie mam
        > zamiaru tego robić. A to dlatego, że po prostu panicznie się boję,
        > że któraś małpa rozerwie kawałek siatki albo się pod nią
        > prześlizgnie i zleci na pysk z 6. piętra.


        Jeśli zamocujesz stalową siatkę ogrodniczą, to nie ma możliwości żeby kot ją
        rozerwał, kołków ze ściany tez raczej nie wyrwie.
        • macarthur Re: mam dylemat 19.04.09, 22:46
          Sandra już w nowym domu,będzie tam jedynym zwierzątkiem i o to
          głównie chodziło, w kwestii balkonu temat niestety pozostaje
          otwarty ,jednakże nowa właścicielka zobowiązała się do
          zabezpieczenia balkonu, jeśli chodzi o samą adopcję rokowania są
          dobre, niestety
          /sad\
          • wiesia.and.company Re: mam dylemat 20.04.09, 01:09
            To wszystkiego dobrego dla Sandry w nowym domku. Na pewno będzie kochana.
            Molestuj tę opiekunkę, żeby jednak koniecznie zabezpieczyła balkon!!! Często się
            kończy na obiecankach, bo potem coś tam nie wychodzi, a potem przyzwyczajenie, a
            potem się sądzi, że skoro do tej pory nic się nie stało, to się nic nie stanie.
            A przecież kiedyś zawsze jest jakiś pierwszy raz... tfu, tfu, tfu, odpluję.
            Sama mam koteczkę (to właśnie dziewiąta z mojego stadka), która komuś z mojego
            bloku 12-piętrowego spadła w lutym na trawnik (całe szczęście). I tak się
            bezradna po tym trawniku miotała i głodna, i przestraszona, i ufna, zupełnie nie
            wiedziała co zrobić. Pomiaukiwała i podbiegała, to się ocierała, to uciekała.
            Wzięłam ją i postanowiłam przechować, rozwieszając ogłoszenia. I nikt się po
            swoje maleństwo nie zgłosił!!! A ewidentnie spadła, bo bała się wchodzić u mnie
            na balkon, nawet na próg, i na parapety.
            Sama mam zabezpieczony balkon na 6.piętrze. Cały jest osiatkowany - łącznie z
            podłogą i sufitem, bo jeden z moich kotów wspinał się pod sufit i przechylał
            poza ogrodzenie...
            No cóż, koty spadają... Kotka moich sąsiadów z mojego piętra spadała trzy razy -
            ślizgały jej się łapki na parapecie. Za trzecim razem złamała kręgosłup i nie
            przeżyła. Koty sypiają na parapetach w świetle słońca i potrafią się we śnie
            przekręcić. Albo machnąć łapą w pszczółkę....
            Macarthur, dopilnuj, żeby jednak tę siatkę na balkonie zamontowano. Ja mam dwa
            drewniane drągi w rogach balkonu i na nich rozpiętą siatkę ogrodową plastikową
            przymocowaną do muru hakami na kołkach rozporowych. Zrobił to dozorca (znaczy...
            gospodarz domu) za uzgodnioną opłatą. I trzyma. Upieraj się.... i powodzenia!
            • macarthur happy end 02.05.09, 23:30
              przede wszystkim skoro się zazieleniło od kubraczków,zacznę od tego
              że kotka została w międzyczasie wysterlizowana,
              wyjątkowo źle znosiła chodzenie w kubraczku i używała
              najróżniejszych sposobów żeby się go pozbyć ale ja byłem nieugięty,
              na 3 dzień jej zdjąłem żeby sprawdzić jak się goi to później
              zakładanie zajęło mi 2 godziny, trzeba przyznać że jej pomysłowość
              przy opieraniu się żeby sobie nie dać ponownie go założyć była
              godna podziwu ( nawet się zastanawiam czy się nie wychowała z jeżami
              bo potrafiła się zwinąć w kłębek i za chiny nie można jej było
              wyprostować ),no ale w końcu się udało a ponieważ rana goiła się
              ładnie więcej jej nie zdejmowałem aż do przeglądu

              https://images38.fotosik.pl/112/de9436bc2178e21b.jpg

              następnie jak już pisałem została wyadoptowana do domku gdzie jest
              jedynym zwierzątkiem i wygląda na to że czuje się tam swobodniej
              trochę nielegalnie sfotografowałem list od nowego domku

              https://images37.fotosik.pl/112/28bcecadfd52a2b2.jpg

              niestety listu nie dało się wkleić normalnie bo wchodził na marginesy
              smile sorry

              prawdą natomiast jest że kotka prawdopodobnie jeśli chodzi o mokre
              jedzenie nie chce nic jeść oprócz kitykota na szczęście suche je
              lepsze też

              https://images49.fotosik.pl/116/c5dc5243206d74f0.jpg


              to tyle jeśli chodzi o wątek Sandry która została Muszką
              podsumowując wygląda na to że kotka czuje się wreszcie swobodnie i
              nie stresuje się a to przy jej chorobliwej nieśmiałości wyjdzie jej
              na pewno na zdrowie a zdrowie jest najważniejsze
              • salimis Re: happy end 03.05.09, 07:28
                macarthur napisał:
                > przede wszystkim skoro się zazieleniło od kubraczków,zacznę od tego
                > że kotka została w międzyczasie wysterlizowana,

                macarthur w końcu jest wiosna smile to i zielono na około wink
                Cieszę się ze koteczka zadowolona no i ty oczywiscie smile
                • wladziac Re: happy end 03.05.09, 10:36
                  ale super udana akcja,gratuluje,bądź szczęśliwa Muszko!
                  • mary4 Re: happy end 03.05.09, 20:43
                    ciesze się że wszystko się dobrze poukładało!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja