karmicielki - pomocy

23.04.09, 10:34
od trzech dni w okolicach mojego bloku kreci sie strasznie chuda kotka -
szylkretka
wynioslam jej wieczorem jedzenie, wolalam ale mnie nie zareagowala
potem przyszedl inny kot (ma dom, jest wychodzacy) i zjadl to co bylo
Rano widzialam szylkretke jak przemykala pomiedzy samochodami na parkingu -
strasznie chuda sad dawno takiego chudego kota nie widzialam!
Jak ja zwabic do jedzenia? Gdzie dac zeby znalazla?
    • barba50 Re: karmicielki - pomocy 23.04.09, 11:09
      Po pierwsze napisz jaka to okolica. Trzeba by rzeczywiście dotrzeć do
      karmicielek, ale to raczej nie tutaj. Chyba bardziej przez miau trzeba by szukać.
      • r.kruger Re: karmicielki - pomocy 23.04.09, 12:06
        nie ma na moim osiedlu "karmicielek" bo i kotów tu jak na lekarstwo, kilka sztuk
        osiedle w miarę przyjazne, znaczy na jednego kota przypada kilka-naście osób
        wynoszących mu resztki...a ktoś kto by chciał skrzywdzić zwierzę naraziłby się
        na "ciosy"
        mnie potrzebna - technika - jak postąpić z chyba zagłodzonym zwierzakiem, bo żal
        mi bardzo tej biedy
        nie wiem czy wyłożyć coś bliżej śmietnika (ale tam jada "stały" dzikus, czy moze
        gdzies w rogu trawnika (otoczony z dwoch stron ogrodzeniami, miejsce zaciszne -
        ale czy ona tam znajdzie?
        • wladziac Re: karmicielki - pomocy 23.04.09, 18:26
          trudne do rozwiązania,mam ten sam problem,nie mieszkam na osiedlu
          ale w ciągu kamienic,ogrodzone podwórka i nie ma jak podejść żeby
          jedzenie postawić jak najbliżej danego kota,karmicieli wogóle
          żadnych i niestety jest sytuacja że nie zawsze uda się nakarmić kota
          który jeszcze nie jadł bo inny zje dwa razy,wystawiam jedzenie przez
          dziurę w siatce żeby trochę czuły się odizolowane ode mnie i nie
          bały się ale nie zawsze mi to wychodzi jak trzeba,niestety los na
          loterii który kot się zjawi w odpowiednim czasie i zje pierwszy,jak
          widzę pustą miseczkę to robię dokładkę no ale nie dam rady pilnować
          który kot to zje i liczę na łut szczęścia,Twoja bieda może być tak
          dzika że nie tylko na widok człowieka zwiewa ale jak widzi inne koty
          to też się ich boi,znajdź stałe miejsce może to które "masz na oku"
          i tam zawsze wystawiaj jedzonko może natrafi i będzie przychodzić
          jak już raz zje,pozostaje mi życzyć powodzenia
          • mist3 Re: karmicielki - pomocy 23.04.09, 20:55
            moja rada - późnym wieczorem jak jest już w miarę cicho iść z jedzeniem,
            codziennie mniej więcej o tej samej porze. W pewnym oddaleniu czekać na
            pojawienie się kotki i wtedy wystawić jedzenie i znowu odejść na chwilę. Dobrze
            dać np. pod śmietnik, pod samochód - tak żeby kotka mogła się schować i zjeść,
            nie na otwartej przestrzeni. Jak można - odganiać inne, nakarmione kotki. Po
            pewnym czasie powinna 'załapać' o co chodzi i zacząć jeść. Idealniej byłoby
            nastawić klatkę-łapkę, podkarmić kotkę w jakimś pomieszczeniu i znaleźć jej domek.
            • mist3 Re: karmicielki - pomocy 23.04.09, 20:58
              aha - zapomniałam - trzeba poczekać aż kotka zje i sprzątnąć resztki. Zostając
              przy karmieniu sprawiasz, że masz możliwość odganiać inne koty, psy czy prosić
              ludzi o obchodzenie kotka. Ponadto upewniasz się, że kotka zjadła - a dodatkowo
              przyzwyczajasz ją stopniowo do swojego widoku i zapachu.
              Sprzątając resztki nie nastawiasz do siebie wrogo ludzi i przeciwdziałasz
              zajadaniu się kotów zepsutym jedzeniem (co powoduje choroby przewodu pokarmowego)
              • r.kruger Re: karmicielki - pomocy 23.04.09, 21:37
                no to idę...
                • wladziac Re: karmicielki - pomocy 24.04.09, 07:48
                  i jak "poszło" dokarmianie?mnie wczoraj dobrze,też staram się o
                  jednej porze wystawiać jedzonko ale nie zawsze jest to możliwe no i
                  w jedno miejsce gdzie kot czuje się bezpiecznie,pozdrawiam
                  • r.kruger Re: karmicielki - pomocy 24.04.09, 09:38
                    mnie poszło fatalnie, wprawdzie widziałam Bidę ale nie podeszła kiedy wołałam
                    zostawiłam odeszłam dość daleko, ale nie poszła tam (aż zmarzłam i uciekłam do domu)
                    Moja mama próbowała jak szła do pracy (po 4**rano) ale dopiero po południu
                    dowiem się jak poszło. Teraz jej nie widać. Mam nadzieję że wszystko z nią w
                    porządku.
                    • wladziac Re: karmicielki - pomocy 24.04.09, 14:10
                      też mam takie nieudane dni i wtedy czuję porażkę moich działań,z tak
                      dzikimi kotami bardzo ciężko współpracować kiedy potrafią wystraszyć
                      się nawet nie wiadomo czego i już nie podejdzie do jedzenia,ja nawet
                      nie usiłuję ich łapać bo dopiero wtedy nici z dokarmiania,może
                      kiedyś będzie to możliwe za jakiś czas,mam nadzieję że i u Ciebie
                      się uda z Bidą i wszystko z nią jest w porządku,pozdrawiam
                      • mist3 Re: karmicielki - pomocy 24.04.09, 20:49
                        początki są zawsze trudne i nie należy się tym zrażać. Ja bym nie wołała do
                        kota, tylko zostawiła jedzenie, oddalając się na taką odległość by kot nie
                        widział a ja bym go widziała. Jednak pamiętaj, że nie zawsze na początku się
                        udaje, ale już sam fakt że chcesz to dużo...
                        • r.kruger Re: karmicielki - pomocy 25.04.09, 11:24
                          zaczaiłam się za samochodem - ona chodzi tymi samymi drogami, między płotem a
                          parkingiem. Rzuciłam przed nią kawałek ryby i uciekłam.
                          Wiem że złapała go w zęby i uciekła w drugą stronę.
                          Przynajmniej wiem że dziś rano coś zje.
                          • the_dune Re: karmicielki - pomocy 25.04.09, 12:56
                            kciuki trzymam za Twoją akcję uratowania kociej Bidy...
                            Dobra Duszo smile

                            Powodzenia, oby Ci koteczka zaufała...
                            • r.kruger Re: karmicielki - pomocy 26.04.09, 21:14
                              Nie wiem czy nie lepiej tę Bidę złapać i oddać do zaprzyjaźnionego DT, kotka
                              wyraźnie sobie nie radzi na wolności - jestem co raz mocniej przekonana że to
                              wyrzutek lub zguba sad
                              Jutro porozmawiam o tym z panią która prowadzi DT, bo widzę wyraźnie że doraźna
                              pomoc nic nie poprawi sad
                              • wladziac Re: karmicielki - pomocy 26.04.09, 21:22
                                byłoby to naprawdę wspaniałe rozwiązanie,trzymam kciuki za Bidę i za
                                wszystkie pomocne działania
                          • borysa Re: karmicielki - pomocy 27.04.09, 09:25
                            Dobrze, że przynajmniej tę rybę złapała, biedna wygłodzona i na maźa wystraszona
                            kota...
                            Trzymam kciuki za dalsze akcje !
Pełna wersja