Nie chce zapeszac... .-)))

08.05.09, 17:36
Ale chwilke temu dzwonila pani z SPCA ze ma dla mnie 3 kocieta 3-
tygodniowe,ktore potrzebuja jeszcze karmienia butelka. Oczywiscie
sie zgodzilam. Troche sie martewie,bo z innego schroniska tez mialam
dostac 2 kociaki 12-tyg ale sie nie odzywaja....No i chyba troszke
nie fair zrobilam,ze sie zgodzilam,ze wezme z tego drugiego miejsca.
Maz wsciekly na mnie,bo nie zgadza sie na 3 koty(mamy swoje 2). No i
czeka mnie weekend(i nie tylko) z naburmuszonym mezem.
Pomozecie mi -Wy doswiadczone zastepcze mamusie/"tatusie" -wrazie
problemow?
    • macarthur Re: Nie chce zapeszac... .-))) 08.05.09, 18:41
      nic ci nie doradzę ale będę trzymał kciuki za powodzenie
      • gacusia1 Re: Nie chce zapeszac... .-))) 08.05.09, 19:04
        Dzieki serdeczne,przydadza sie,zwlaszcza gdy maz bedzie musial
        to "przelknac" .-))))
        • wladziac Re: Nie chce zapeszac... .-))) 08.05.09, 20:52
          a wiesz jak się nimi opiekować?mąż przełknie bo jak zobaczy te
          maleństwa to mu serce zmięknie,powodzenia
          • r.kruger Re: Nie chce zapeszac... .-))) 08.05.09, 21:07
            oj będę trzymała bo to będzie kawałek ciężkiej pracy - tyle że wdzięcznej
            O ile pamiętam trzytygodniowym maluchom nadal trzeba masować brzuszek po
            jedzeniu - ja masowałam ciepłym, zwilżonym wacikiem
            Fakt że ja się tak "bawiłam" od 6dnia życia maluchów (bo jeszcze w liceum
            zgarnęłam z piwnicy kotną kotkę - ta się okociła i ...zniknęła, myślę że stało
            się coś złego z nią..sad
            W razie czego pytaj, może mi się coś przypomni.
            A dla męża kolacyjka i będzie git.
            • gacusia1 Re: Nie chce zapeszac... .-))) 09.05.09, 03:08
              Odebralismy maluszki-piszczalki .-))) Dwoch chlopczykow i
              dziewusia.Cale szare. Jutro wstawie fotki,jak znajde czas .-DDD
              Pierwsze karmienie mamy za soba,siusianie w szmatke po masazu
              rowniez ale kupy nie bylo. Jeden ladnie ssal,dwa strasznie
              nerwowo,zamiast ssac gryzly smoka. Po jedzeniu zasnely. Nie wiem
              tylko ile powinny tego mleka wypic??? Wiecie moze?
              A mezus juz zmiekl ,-))) Juz powiedzial,ze jeden jest "jego".
              • gacusia1 Re: Nie chce zapeszac... .-))) 09.05.09, 05:45
                http://images47.fotosik.pl/121/8a0bd55bb6788bd4m.jpg
                • wladziac Re: Nie chce zapeszac... .-))) 09.05.09, 07:49
                  no widzisz mężuś musiałby mieć serce z kamienia żeby widząc takie
                  bezbronne maleństwa i na dodatek takie śliczne nie pokochać ich od
                  razu,z piciem mleka to musisz na wyczucie bo tego się raczej nie da
                  określić ale tego jednego też nie przekarmiaj bo wyrośnie
                  żarłoczek,matka karmiąca też nie pozwala ssać się bez końca i
                  wychodzi z legowiska,kotki mają dwa tygodnie to postaraj się je
                  karmić o stałych porach tak żeby zdążyły troszkę zgłodnieć wtedy
                  zjedzą z większym apetytem,przy zmianie mleka może być chwilowe
                  zawirowanie z kupencją i cierpliwie trzeba masować bo gazy mogą
                  zablokować jelitka,nie chcę Cię wprowadzać w błąd ale wydaje mi się
                  że gdzieś czytałam o tym że można podać ten koperek do picia który
                  podaje się niemowlakom ludzkim,może zapytaj na miau.pl
                  • macarthur Re: Nie chce zapeszac... .-))) 09.05.09, 08:50
                    jakie śliczne mikruski,może powinny mieć swój blog ?
                  • funghettino Re: Nie chce zapeszac... .-))) 09.05.09, 11:45
                    przypomnialo mi sie jak znalezlismy mojego jacka i jego braci w smietniku. mieli
                    jakis tydzien...ja karmilam mlekiem co 3 -4 godziny, po kazdym jedzeniu masaz
                    brzusia. jesli wczesnej pily inne mleko moga byc zawirowania z kupencja. trzeba
                    sie uzbroic w cierpliwosc i masowac dalej. pamietaj zeby kociaki mialy zawsze
                    cieplo (moje spaly z termoforem w welnianym szaliku smile)ile im trzeba dawac
                    musisz wyczuc sama, na mleku orientacyjnie jest powinno byc napisane dozowanie,
                    ale ja szczerze mowiac dawalam na oko, szczegolnie ze nie wszyskie kociaki jedza
                    tyle samo.
                    to straszna przyjemnosc i wielka satysfakcja widziec jak takie maluchy rosna smile
                  • gacusia1 Re: Nie chce zapeszac... .-))) 09.05.09, 15:58
                    Tak,tak,ja tez czytalam o herbatce z kopru takiej,jak dla niemowlat.
                    W nocy dziewuszka walnela kupacza na podloge a jak wstawilam pusta
                    kuwete to dodala siku i pozostale dwa tez siku dolozyly. Dzis rano
                    mnie zmartwil najwiekszy bo ma rzadka kupe i tak smierdzi brzydko...
                    nie chcial tez zabardzo jesc...zobaczymy,moze wlasnie przekarmiony?
                    Musze kupic niezbrylajacy zwirek bo jak wlozylam je do kuwety ze
                    zwirkiem,to go jadly ale i pieknie siku zrobily wszystkie .-)))))
                    Moje dlonie wygladaja okropnie,cale podrapane i szczypie to jak
                    diabli. Boje sie im obciac tych szponkow-szpilek...
                    • macarthur Re: Nie chce zapeszac... .-))) 09.05.09, 17:42
                      zawsze najgorszy jest początek,później pójdzie jak z górki smile
                      • gacusia1 Na pewno n/t 09.05.09, 18:55

                        • wladziac Re: Na pewno n/t 09.05.09, 20:26
                          spokojnie możesz obcinać same końcówki pazurków nie masz się co bać
                          ja obcinałam jakieś 2-3 mm,oczywiście maluch wił się i wykręcał na
                          wszystkie strony ale ja uparcie obcinałam aż się nieco przyzwyczaił
                          bo bałam się że tak szybko rosnące szponki zaczną wrastać,dobrze
                          jest obcinać jak kociak mocno śpi po jedzeniu i delikatnie rozłożyć
                          paluszki,powodzenia
                          • gacusia1 Re: Na pewno n/t 10.05.09, 04:02
                            dZIEKUJE ZA -sorki-rady. Obcielam jednemu na probe i niewielka
                            roznica. Pazurki sa tak cieniutkie i ostre,ze obciecie niewiele
                            pomoglo. Zostawie jak jest,moze sie zetra jak beda urzedowac wiecej?
                            • wladziac Re: Na pewno n/t 10.05.09, 07:57
                              to tak na początek zaczyłam obcinanie w postaci likwidacji końcówki
                              pazurka w celu przyzwyczajenie kotka do zabiegu,później można
                              stopniowo zwiększać przycinanie,wiem że opieka nad trójką bobasków
                              jest czasochłonna i to dopiero kilka dni masz je u siebie ale jednak
                              namawiam Cię do stopniowego wdrażania obcinania bo takim maluchom
                              szaleńczo szybko rosną pazurki i ostre są jak szpileczki i później w
                              trakcie szalonych kocich zabaw mogą się nawzajem poranić,też miałam
                              trójkę ale bez karmienia bo robiła to kocica którą uwięziłam u
                              siebie w bardzo zaawansowanej ciąży i urodziła kociaki u mnie,to co
                              wyrabiały jak podrosły to zobaczysz sama że pazurki nie zdzierają
                              się tak szybko w warunkach domowych,co innego jak kotki są
                              zewnetrzne i mogą chodzić po np kamieniach i wtedy pazurki ścierają
                              się same,jak dajesz cobie radę z karmieniem i jak kociaki dzisiaj?
                              • muraszka1 jak karmic kocie oseski,jak rozpoznac płeć 10.05.09, 08:04
                                jeszcze o opiece nad maluszkami
                                www.fundacjakot.pl/content/view/48/46
                                • gacusia1 Dziekuje za link 10.05.09, 18:05
                                  Juz tam trafilam wczesniej .-)
                                  Szkraby sa niesamowite,zwlaszcza jeden.Taki kumaty,ze hej .-))) Jest
                                  najwiekszy i najspokojniejszy. Juz sam wychodzi z koszyka i idzie do
                                  kuwety.Robi co trzeba i zakopuje.Normalnie niesamowite,ze koty maja
                                  to "w genach". Pozostale dwa sa mniej chetne do zalatwiania w
                                  kuwecie ale nie ma problemu gdy ja je tam wloze. Czadowe
                                  doswiadczenie!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja